Daj cynk
Reklama

Artykuły

Reenacting a airsoft

Air Soft Gun, 16.04.2008, h. 16:14, dodał: Regdorn , autor: KamilM
25
Tak, to w ASG nieliczne jak na razie, aczkolwiek ciągle rosnące grono rekonstruktorów znalazło remedium na z lekka stetryczały reenacting. To dzięki zabawie w plastikowe kulki symulacja pola walki nabiera tych brakujących rumieńców.


Gorące lato. Siedzę w jednej z łodzi, które płyną do brzegu. Dookoła mnie chłopaki w mundurach Rangersów i piechoty. Gdyby nie fakt, że łódź jest nowoczesna, a zbliżająca się plaża nabita plażowiczami myślałbym raczej o wojnie, a nie o przyjemności jazdy. Nagle wydzielony odcinek tego turystycznego raju zamienia się w piekło. Słupy wybuchów podnoszą się nie tylko z wody, kotłuje się też brzeg i cała plaża. To już nie jest sielski krajobraz Helu w środku sezonu, to prawie kadry z filmu „Szeregowiec Ryan”. Już nie myślę o przyjemności jazdy, zaraz tam wylądujemy, a z tego, co widać pirotechnicy odwalili kawał dobrej roboty szpikując teren ładunkami. Thirty second’s! Zaczynamy odgrywać swoje role, niektórzy udają, że wymiotują za burtę, wszyscy szykujemy się do skoku. Przed nami plaża usiana zaporami i orana eksplozjami. Gwizdek GO! GO! GO! Wyskakujemy, woda prawie po pas, przy samym brzegu potykam się i prawie przewracam, karabin ląduje w wodzie. Błogosławiony niech będzie pomysł zakładania prezerwatywy na lufę. Padam na piasek, który zdradziecko wsypuje się w każdy zakamarek munduru i broni. Wokół totalny chaos, mieliśmy grać, ale nie gramy, tu jest tak rzeczywiście, trudno się porozumieć nawet z odległości metra. Cała plaża dosłownie fruwa. Skąd oni wzięli tyle piro? Kuląc się za zaporami czekamy na drugi rzut…

 


Tak wyglądała w 2006 roku inscenizacja lądowania na plaży Omaha, która odbyła się na Helu w ramach imprezy „D-day Hell”.

Rekonstrukcja to żywy teatr, który dostarcza niezwykłych przeżyć nie tylko nam, jego uczestnikom, ale również widzom. Jak każdy teatr, jest to przedstawienie, jak każde przedstawienie opiera się też na aktorach, którymi stają się na czas jego trwania rekonstruktorzy. To na ich barkach spoczywa ciężar ukazania zgromadzonej publiczności nie tylko stron odtwarzanego konfliktu, ale i samych walk. Tu niestety pojawia się problem, z którym boryka się prawie całe środowisko rekonstruktorskie, który ja na swoje własne potrzeby kolokwialnie nazywam syndromem chodzącego wieszaka. Objawia się on w nader zabawny sposób, poprzez ukazanie przez pojedynczego rekonstruktora lub całą grupę swoją postawą i zachowaniem, braku obycia z mundurem, oporządzeniem oraz braku pewnych „frontowych” nawyków, o których doskonale wiedzą starzy bywalcy scenariuszy ASG. Nie można się jednak dziwić tej sytuacji, skoro przeciętny rekonstruktor spotkanie z mundurem i jakąkolwiek symulacją walki, ma albo od święta podczas rekonstrukcji, albo niewiele częściej podczas „suchych” treningów. Tak czy inaczej symulacja ta sprowadza się to do realizacji reenactorskiego scenariusza dyktującego przebieg akcji: dochodzicie do skrzyżowania, tam dostajecie ogień z prawej, trzech z was ginie, reszta wycofuje się osłaniając... Trudno w tym układzie wymagać od poszczególnych osób czy też całej grupy nawyku poruszania się oddziału w szyku ubezpieczonym, wzajemnego osłaniania i choćby zwykłej konieczności posiadania „oczu dookoła głowy”. Trudno też oczekiwać, że buty ubierane od święta nie zaczną uwierać, a rzadko noszone i źle dopasowane oporządzenie nie zacznie niemiłosiernie wpijać się w ciało po kilkunasto kilometrowym marszu. Kto w ogóle wspomina o kilkunasto kilometrowych marszach, od tego w końcu są ciężarówki. Zabawny jest wyraz zaskoczenia na twarzach innych, kiedy jedna ekipa nie ma ochoty na wożenie tyłków i ciągnie kilometry „z buta”, bo tak szybciej, zdrowiej i bardziej historycznie.

 

 

Od blisko czterech lat obserwuję wśród grup rekonstrukcyjnych powolne zmiany na lepsze. Źródłem tych zmian są doskonale Wam wszystkim znane wszelakiej maści repliki na plastikowe kulki. Tak, to w ASG nieliczne jak na razie, aczkolwiek ciągle rosnące grono rekonstruktorów znalazło remedium na z lekka stetryczały reenacting. To dzięki zabawie w plastikowe kulki symulacja pola walki nabiera tych brakujących rumieńców. Niewielkie kuleczki, choć niepozorne wprowadzają tak niezbędny element losowy i choć nie zabijają, boleśnie przekonują o swojej wyższości nad miękką tkanką. Uczą Nas wielu rzeczy i tego jak się czołgać i tego jak się nie wychylać. Wyrabiają w Nas żywe acz rozsądne zainteresowanie otoczeniem oraz jedyną w swoim rodzaju lekko przygarbioną postawę człowieka pod ogniem. Tak to prawda, zbyt wymagający rekonstruktorzy nie znajdą tu repliki każdej broni używanej we wszystkich konfliktach na świecie podczas ostatnich sześćdziesięciu lat, ale sytuacja ta zmienia się na lepsze. Tak to prawda, trzeba nosić specjalne gogle, które na ogół nijak się maja do odtwarzanego umundurowania i formacji zbrojnej, ale tutaj każdy takie nosi. Tak to prawda, uczestnikami scenariuszy historycznych ASG są nie tylko sami rekonstruktorzy, więc nie do końca jest tak koszernie jak niektórzy by sobie życzyli, ale to w końcu nie rekonstrukcja, lecz ASG. Prawdą jest również to, że ta broń strzela, co zmusza Nas do odpowiedniego zachowania i wypracowania pewnych nawyków. Prawdą jest też, że scenariusze ASG trwają dużo dłużej niż rekonstrukcje, co zmusza Nas do bliższego zapoznania się z naszym mundurem, oporządzeniem i bronią. Prawdą jest też, że i tutaj w środowisku ASG możemy poznać wielu wspaniałych ludzi, których będziemy mogli zainteresować Naszą pasją, lub to oni zainteresują Nas swoją.

 


Nie przedstawiłem tutaj żadnych prawd objawionych, owszem cztery lata temu takie słowa spotykały się z ostrą krytyką. Pojawiały się nawet głosy, że ASG i rekonstrukcja to dwa tak odrębne nurty, że nie tylko nie da się, ale wręcz nie należy próbować ich łączyć. Na szczęście czasy się zmieniły, a grono rekonstruktorów chcących podnieść poziom swojej rekonstrukcji poprzez ASG rośnie z roku na rok. Coraz częściej zamiast dostrzegać braki, rekonstruktorzy dostrzegają korzyści płynące z uczestnictwa w tym hobby, zasilając tym samym szeregi maniaków. Rośnie też popularność scenariuszy historycznych, które dzięki obecności osób związanych z rekonstrukcją zyskują na atrakcyjność i klimacie. Być może jesteśmy właśnie świadkami narodzin hybrydy. Czyżby reenacting ASG? Cóż czas pokaże.

 


Również pośród samych maniaków scenariusze historyczne cieszą się rosnącym zainteresowaniem, co nie pozostaje bez wpływu na to hobby, ale o tym przeczytacie w następnym artykule.

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 10)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
mathias39 16.04.2008, h. 16:49 mathias39
Świetny artykuł! Rekonstrukcja coraz bardziej mi się podoba
kier 16.04.2008, h. 17:04 kier
Artykuł rewelacyjny!

Świetnie pokazuje, że na pozór kompletnie różne formy "walki" potrafią się złączyć w jedna rozgrywkę w czasie której idealnie współgrają.

Osobiście od dawna marzyłem o czymś takim jak rekonstrukcja i ASG w jednym. Jestem, co prawda, na początku mojej kariery maniaka ASG ale już zbieram uzbrojenie, umundurowanie i ekwipunek niemieckich Fallschirmjager (spadochroniarzy) aby w ten sposób połączyć moje zamiłowanie do historii II WŚ i chęć brania udziału w strzelankach airsoftowych.

Pozdro!
Fall0ut 16.04.2008, h. 17:24 Fall0ut
zgadzam się, ale czy na pewno te dwie formy tak od siebie odbiegają ?
umawiając się na strzelanki (nawt niekomercyjne) ze znajomymi przygotowujemy scenariusz, bo bez tego nie ma sensu strzelanie "byle trafić i do domu" ...
A taka rekonstrukcja to nic innego tylko jak scenariusz, tylko narzucony przez organizatora który z kolei opiera się na wydarzeniach historycznych ..
przynajmniej tak mi sie wydaje .. i podpisuję się pod tym że: ASG powinien być wszędzie

pozdrawiam
kupolud231 16.04.2008, h. 18:15 kupolud231
Nikt nie zauważył że jest to dosyć drogie hobby - droższe niż samo asg.
kier 16.04.2008, h. 18:26 kier
Fakt, do tanich nie należy. Ale jeśli ktoś ma świra na punkcie II WŚ to już się z tego nie wyleczy
Mnie też trochę boli, że mundur i ekwipunek słono kosztuje i czasem długo trzeba zbierać pieniądze na jakieś zakupy, ale z drugiej strony im dłużej się na coś czeka tym bardziej się z tego człowiek cieszy gdy to w końcu dostanie w swoje łapki
Jangi 16.04.2008, h. 18:30 Jangi
Fajny artykuł.
jason.jerusalem 16.04.2008, h. 18:43 jason.jerusalem
marze o tym żeby zabrać się za rekonstrukcję, ale narazie brak kasy na ekwipunek... No i prawdę mówiąc dopiero teraz zaczęło mnie to kręcić, kiedy zaczęły wychodzić chińskie repliki z IIWW, czysty reenacting polegający na zabawie w żołnieży z odlewami broni itd jakoś nie przemawiał do mnie nigdy.
Myślę że zaczyna się zupełnie nowa epoka w tej dziedzinie.
Jacek Sidi 16.04.2008, h. 19:30 Jacek Sidi
A nie tylko II WŚ reenacting żyje. Zaczynając przygodę z ASG nie spodziewałem się że tak mocno wpadnę w szpony zbieractwa. I choć to może "mniej szlachetne" jednak odtwarzanie współczesnych sił zbrojnych uważam za równie dobrą zabawę. Szczególnie lubię sprawdzać sprzęt fasowany w prawdziwych warunkach bytowania.
Sokół 16.04.2008, h. 21:13 Sokół
Chłopaki świetnie wyglądają i artykuł przyjemnie się czyta. Ale jak czasami widzę,jak niektórzy noszą mundur to zwyczajnie krew mnie zalewa !
Foka 16.04.2008, h. 21:18 Foka
> Ale jeśli ktoś ma świra na punkcie II WŚ to już się z tego nie wyleczy

Dlaczego ograniczasz rekonstrukcję tylko do II wś? A Wietnam, LWP, współczesne armie?
Ahmed 16.04.2008, h. 21:38 Ahmed
Nareszcie coś się dzieje:D szkoda ze tak daleko, mam nadzieję że i Śląsk się przebudzi.
Pozdrawiam Ahmed
kier 16.04.2008, h. 21:49 kier
> > Ale jeśli ktoś ma świra na punkcie II WŚ to już się z tego nie wyleczy

> Dlaczego ograniczasz rekonstrukcję tylko do II wś? A Wietnam, LWP, współczesne armie?

Masz rację. Inne armie świata w innych ramach czasowych jak najbardziej zasługują na rekonstrukcje.
Ja mam świra na punkcie II WŚ, ktoś inny lubi Wietnam a jeszcze ktoś lubi wojska rodem z walk w zatoce perskiej i o to właśnie chodzi żeby każdy znalazł coś dla siebie.
Kapral 16.04.2008, h. 22:23 Kapral
a ja dalej sądze, że airsoftu i reko nie powinno sie łączyć. Dwa światy.
I tak, mam małego człona!
Ahmed 16.04.2008, h. 22:39 Ahmed
Mylisz się reko i AS to coś pięknego biorąc pod uwagę że mundurów z epoki IIwś dla maniaków AS jest od i ciut ciut tak i broni AS dla grup GRH jest coraz więcej.
Jak dla mnie jest to małżeństwo z rozsądku
pozdrawiam Ahmed
jendrek90 16.04.2008, h. 22:47 jendrek90
genialna sprawa....
GTI 17.04.2008, h. 00:30 GTI
może 24th MEU sie wypowie Chłopaki też łączą ASG z rekonstrukcją.
PiterTKD 17.04.2008, h. 10:29 PiterTKD
Wporzo artykuł.
Propo scenariuszy to można też zapożyczyć je z gier takich jak Call Of Duty, Brothers In Arms lub coś nowszego (jeśli chodzi o czasy): Operation Flashpoint, Ghost Recon
Damissimo 17.04.2008, h. 16:40 Damissimo
... Ale jakby mi się spodnie albo mundur przetarły, to bym chyba na zawł fiknął... 800 zeta za komplet mundurowy to jednak dużo...
Zauważyłem, że nie ma replik polskich Mauserów 98 i 98a, są tylko niemieckie 98k. Ogólnie te Mausery firmy BOYi wyglądają tragicznie; ta kolba, i drewniana i plastikowa, wyglądają okropnie wręcz (Sam mam w domu replikę Mausera w oryginalnym łożu).
Ahmed 17.04.2008, h. 19:08 Ahmed
No i o to właśnie chodzi kupujesz mausa w abs i przekładasz w drewienko wtedy nabiera to kształtów
Dawidzik1 18.04.2008, h. 16:07 Dawidzik1
"... Ale jakby mi się spodnie albo mundur przetarły, to bym chyba na zawł fiknął... icon_razz.gif 800 zeta za komplet mundurowy to jednak dużo... icon_razz.gif "

Mi się przetarły spodnie i jeszcze żyję ;] A co do cen to fakt - rekonstrukcja to drogie hobby jest.
Desolo Animus 19.04.2008, h. 18:32 Desolo Animus
Normalnie Kamil rośniesz mi w oczach . Ładnie zobrazowany i rzeczowy artykuł. W imieniu grupy jeszcze raz zapraszam wszystkich na "Reko-ASG" D-Day w 3mieście: $3.
orlos52 26.04.2008, h. 12:27 orlos52
Kamil wielki szacunek. Umiałeś wyrazić to, co wszyscy z nas bawiących się w historyczne ASG czyją.
ASGKebab 11.05.2008, h. 19:09 ASGKebab
Elo podoba mi sie to baardzo , sa moze jakies ekipy rekonstrukcyjno-airsoftowe w kujawsko-pomorskim lub w okolicach ???
Pritcher 12.05.2008, h. 00:04 Pritcher
Wejdź na kpasg.pl i poszukaj Jaegera. Albo zgoogluj Stowarzyszenie Rekonstrukcyjne w Toruniu. Rekonstrukcjoniści są wszędzie
Lukas42 01.02.2012, h. 18:00 Lukas42
Powstała nowa grupa rekonstrukcyjno-airsoftowa, odtwarzająca wojska Osi. Aby przejść na
stronę grupy wystarczy kliknąć baner poniżej ;)

Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 30464

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane