Daj cynk
Reklama

Artykuły

Savoir-Vivre a sprawa ASG

Felietony, 26.09.2017, h. 22:56, dodał: Wacol
53

Co jakiś czas można spotkać się z opinią, że „kiedyś to było”. Byli lepsi gracze, imprezy, kultura i rycerski etos. A obecne czasy to barbarzyństwo, pogaństwo, warcholstwo i w ogóle upadek jakichkolwiek obyczajów. Dlatego powstała ta lista.



Zanim przejdę do meritum – osobiście nie zgadzam się z tym podejściem. Pamiętam te gloryfikowane „czasy minione” i aż tak złote, to one na pewno nie były. Co prawda nie bawiłem się w ASG podczas pionierskich początków, kiedy to graczy w Polsce było o dwóch więcej niż marynarzy czeskiej floty, ale wydaje mi się, że mogę pozwolić sobie na porównania co do tego, jak prezentowało się środowisko 10-12 lat temu i jak wygląda obecnie.

 

Misja Afganistan 2017

 

A sytuacja jest bardzo podobna jak kiedyś. Zachowania ludzi też. Tylko sprzęt lepszy. Nie wchodząc w szczegóły – o ile wielu graczy to uczciwi ludzie na poziomie, o tyle niewielki, ale wciąż zbyt liczny odsetek uczestników naszych rozgrywek nadal ma nielichy kłopot ze stosowaniem pewnych podstawowych norm społecznych i okazywaniem elementarnego szacunku kolegom oraz koleżankom ze środowiska.

 

Operacja Mangusta 12 (2017)

 

Jasne, rozumiem – wyrozumiałość to podstawa. Niektórzy mogą nie wiedzieć, że postępują nagannie. Mam nadzieję, że ten spis kilku podstawowych zasad otworzy część par oczu. Oto elementarne reguły których należałoby przestrzegać, żeby uniknąć zbędnego zwarzenia się atmosfery. Niby na forum pojawiały się podobne tematy (jak TUTAJ czy TUTAJ), ale wieki temu i - jak to na forum - wypadły dość rozwlekle.

 

Operacja Choszczno III - Juri's Revenge (2016)

 

Jeszcze jedno dla jasności – chodzi o potępianie zachowań, a nie jednostek. Każdemu może zdarzyć się wpadka, nawet jak na co dzień się pilnuje.

1) Przyznawaj się do trafień. O szkodliwości „terminatorki” napisano już chyba wszystko i nie wiem, czy jest sens dorzucać kolejny kamyczek do ogródka. Może w osobnym tekście. W każdym razie – wiem, że czasami trudno jest się przyznać do bycia trafionym. Zwłaszcza jeżeli oberwałeś na początku fajnej akcji albo zginąłeś w wybitnie durny sposób. Cóż, trzeba zacisnąć zęby i zejść. Na tym airsoft niestety polega. Między innymi.

 

Summer Games - Jasień 2016

 

2) Trupy nie grają. Trupy nie gadają. Trupy nie strzelają. Trupy to nie zwiadowcy. W tym roku już kilka razy spotkałem się z sytuacją, gdzie dopiero co ustrzelony gracz informuje znajomych skąd oberwał, gdzie siedzą przeciwnicy i ilu ich jest. Z relacji słyszałem o paru akcjach, kiedy trup po drodze do respa obszedł sobie pół terenu gry i przez radio informował swoich o pozycjach przeciwnej strony. Przed kilkoma miesiącami jeden gracz skarżył się, że ubił go facet chowający się pomiędzy idącymi do respa ludźmi. Wieki temu pół mojej ekipy zdjął gość, który chodził po terenie udając trupa. Naprawdę trudno było mu wytłumaczyć, dlaczego takie zagranie się nie liczy i dlaczego nie chcemy zejść z pola.

 

GFPoint 2016

 

3) Nie psuj innym zabawy. Uszanuj to, że nie tylko Ty przyjechałeś się tutaj dobrze bawić. Nie wydzieraj się, że oberwałeś, kiedy inny gracz podkradł się na Wasze tyły i wyeliminował Cię klepnięciem w plecy. Nie dąsaj się i nie obrażaj, jeżeli przeciwnicy są lepiej zorganizowani i wygrywają raz za razem.  Nie wyzywaj innych od terminatorów tylko dlatego, że "przecież on musiał oberwać". Jeżeli masz stroić fochy jak panna na wydaniu, to już lepiej spędzaj te weekendy przed komputerem.

 

Black Ops 2015

 

4) Nie dyskutuj. Mało co bardziej rozwala grę niż dwóch gości z przeciwnych stron barykady wykłócających się kto kogo „zabił” pierwszy i czyja racja jest „mojsza”. Kulturalni gracze w sytuacji dyskusyjnej zbijają ze sobą piątki, schodzą do swoich respów i zapominają o sprawie.  Jeżeli trafisz na frustrata z przerostem ambicji  - weź mu ustąp. Najlepiej odpowiednio sarkastycznie. Po prostu nie da się poważnie traktować dorosłego faceta udającego żołnierza, z którego wychodzi mentalny 6-latek gotów na każde upodlenie, byleby racja była jego.

 

Camp SNAFU Alpha (2015)

 

5) Nie bądź małą dziewczynką. Airsoft czasami boli. Jeżeli boisz się o swoje białe, równe ząbki – noś maskę. Ja się boję – i noszę. Nie miej pretensji, jak ktoś poczęstuje Cię zbyt długą serią ze zbyt bliska. Często nie ma czasu na wyciągnięcie „boczniaka”, zwłaszcza jak wyskoczysz komuś pod lufę. Część graczy strzela do skutku – dopóki nie zobaczy czerwonej chusty/kamizelki lub ręki w górze (wymamrotanego „dostałem!” nie słychać już na kilku metrach, zwłaszcza jak obok pracuje gearbox). Nie wymagaj też od innych stosowania zasady „pif-paf!”. Z kulką nie ma dyskusji. A tak dochodzi do absurdalnych sytuacji – niektórzy lubią sobie „pif-pafować” z kilku-kilkunastu metrów i wyzywać innych od terminatorów.  Może też skończyć się to TAK.

 

Karbala 2012 

 

6) Załatwiaj sprawy w cztery oczy. Widziałeś, że ktoś dostał, ale uciekł? Krzycz. Facet puścił Ci długą serię, już po tym jak oznaczyłeś się jako trup? Załatw to na miejscu. Ktoś chował się za trupami? Wołaj. Te i inne rzeczy trzeba załatwiać zaraz, ewentualnie na respie (jeżeli pozwala na to mechanika gry). Internetowe wojny o takie sprawy mijają się z celem. Chyba że masz twardy dowód w postaci nagrania z kamery.

 

VII Świętokrzyski Zlot ASG "Basra VI" (2011)

 

7) Naucz się wygrywać. Pamiętaj, że w ASG fortuna kołem się toczy. Dzisiaj szczęście sprzyjało Tobie, a za tydzień to Twój przeciwnik może rozegrać rundę życia. Dlatego nie nabijaj się z człowieka, który wykazał się danego dnia wybitną nieporadnością. Lepiej oddaj mu przysługę i wytłumacz, co i dlaczego zrobił nie tak. Weź też pod uwagę, że kiedyś pewnie zagracie po tej samej stronie. A wtedy lepiej mieć ze sobą otrzaskanych w boju kompanów niż ludzi pomnych Twojego zadzierania nosa i co rundę „zbłąkane” kulki na plecach.

 

ZLOT „ANTARES 2011“

 

8) Naucz się przegrywać. Ludzie jadą do lasu, żeby relaksująco pomordować się na niby i zapomnieć o problemach dnia powszedniego. Nie zmuszaj innych do wysłuchiwania Twojego biadolenia, jak to słabo Tobie dzisiaj idzie. Może za mało się starasz, a może po prostu układ planet Ci nie sprzyja. Są takie dni, kiedy kulki złośliwie tną się w magach, przeciwnik zawsze zdejmie Cię jako pierwszego z grupy, a dobre akcje za każdym razem dzieją się gdzieś z boku. Nikt nie wymaga, żebyś przyjął to na klatę z kamienną twarzą, bo masz prawo się zirytować, ale nie rób z tego tematu dnia.

 

 Majowka z ASG 2009

 

 9) Do konfliktów podchodź na chłodno. Niejeden gracz gwałtownie zakończył swoją „przygodę z a-es-gie”, bo w nieodpowiednim momencie puściły mu nerwy, palnął kilka słów za dużo i atmosfera mocno zgęstniała. Ewentualnie zachciało mu się rozwiązywania konfliktu „po męsku”. Nawet jeżeli jesteś w gorącej wodzie kąpany – lepiej się opanuj, bo teraz na strzelaniach jak na autostradzie – co drugi ma ukrytą kamerę. Można wyrazić swoje zdanie na temat czyjegoś zachowania w szorstkich słowach, ale kulturalnie. Po co robić sobie wrogów?

 

 II Zlot ASG Tomaszowo 2006, 26-28.05.2006

 

10) Nie bądź pasożytem. Czasami każdemu zdarza się czegoś zapomnieć. Jeden zapomni kulek, inny baterii, jeszcze jeden repliki (przypadek na fakcie). Bywa, że w połowie strzelania zostajesz bez amunicji. Airsoftowcy to mili ludzie. Na pewno jakaś dobra dusza pożyczy Tobie brakujący sprzęt w myśl zasady „dzisiaj ja Tobie – jutro Ty mnie”. Problem zaczyna się wtedy, jak przez tydzień, dwa, a czasami miesiąc ”nie masz czasu” iść zaopatrzyć się w brakujący szpej.

 

I Zlot ASG Tomaszowo 2005, 27-29.05.2005

 

11) Jak zgubiłeś/zepsułeś – to płacisz. Istnieje kilka wybitnie denerwujących mnie sformułowań. Pierwszym są bezapelacyjnie „polskie obozy zagłady”. Zaraz za nim plasuje się za to „Tak już było!”. Chcąc być pomocnym pożyczasz komuś pewien przedmiot. Wraca uszkodzony. Po zwróceniu uwagi na ten fakt słyszysz sakramentalne „To nie ja! Tak już było!”. Sorry – jesteśmy dorośli. Trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów.

 

 (IV)V Zlot Maniaków ASG - Orle Gniazdo, (11)12-13.10.2002

 

12) Nie śmieć. Rzecz niby tak oczywista, że aż wstyd o tym pisać. I nie ma co się tu za bardzo rozwijać. Miałeś siłę przynieść w teren paczkę kulek, butelkę z wodą i rację żywnościową? Puste opakowania ważą jeszcze mniej.

 

III Zlot Maniaków ASG - Operacja Galicja, 23.03.2002

 

13) Nie chlej. Wiem, że istnieją ludzie i grupy, które z „piwkowania” podczas gry stworzyły swój etos. Ja za tym nie przepadam, ale jeżeli jadę na organizowaną przez nich imprezę, to przymykam na to oko. Osobiście wolę piwo i grilla już po strzelaniu, ale co kto lubi. Nawet niespecjalnie przeszkadza mi to, że taki człowiek pod lekkim wpływem wydaje się być odporniejszy na ostrzał. To on będzie miał problem z wypłatą ubezpieczenia w razie – odpukać - wypadku. Problem zaczyna się wtedy, kiedy taki gracz stanowi zagrożenie dla siebie i dla innych, i kiedy - mówiąc młodzieżowo - "robi trzodę". Swego czasu trafiliśmy na pewien zlot, gdzie organizatorzy całkowicie stracili kontrolę nad uczestnikami. Istne Bachanalia – ludzie rzygali po krzakach i pili na polu gry. Z tego powodu rozgrywka skończyła się bardzo wczesnym popołudniem, gdzieś koło zaplanowanej połowy. Mało tego - jeden gracz zgubił się w lesie, czego chyba nikt nie zauważył. Wyszło to na jaw, kiedy znaleźliśmy go przypadkiem po kilku godzinach, jak błądził po lesie z rozbitym łbem, bełkocąc coś do siebie i próbując sturlać się z kilkunastometrowej skarpy.

 

II Zlot Maniaków ASG - 10.11.2001

 

To póki co tyle. Część z punktów mogła wydać się Wam tak oczywista i sztampowa, że szkoda było marnować na nie klawiaturę. Wniosek jest w tym momencie prosty – nie byliście grupą docelową tego tekstu. Mam nadzieję, że po dobrnięciu do końca, ktoś z nas być może zastanowi się nad swoim zachowaniem i przyczyni się do tego, że poziom naszych gier będzie nadal rosnąć.

 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z Galerii WMASG. Polecam - trafiają się niezłe perełki.

Ocena wszystkich (5.86, głosów: 35)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
kosmita6662 27.09.2017, h. 00:07 kosmita6662
Krótko, zwięźle i na temat. Dobra robota!
Mlekozerca 27.09.2017, h. 01:59 Mlekozerca
Polecam klikać w hiperłącza, idzie się uśmiać :D
Mendi 27.09.2017, h. 08:10 Mendi
Dobry tekst. Wacol rzadko coś pisze, ale jeśli już, to konkretnie.
Ja bym proponował obowiązkowe przeczytanie tego przed rejestracją na forum.
Dobrze prawisz.
Teoretyk 27.09.2017, h. 08:21 Teoretyk
A bo zlecenia mnie pochłaniały. Teraz trochę się wyluzowało, to tekstów będzie pojawiać się więcej. Mam nadzieję.

A poza tym - jak to rzadko? Pojawiły się dwa teksty w obrębie 7 dni.;]
Wacol 27.09.2017, h. 09:36 Wacol
viper 27.09.2017, h. 08:35 viper
Kurcze, faktycznie lektura treści z hiperłączy daje do myślenia. Zdecydowanie polecam poświęcić te parę minut na zapoznanie.
Karol88 27.09.2017, h. 09:42 Karol88
Dobre foty z kilkunastu lat wstecz :)
crogool 27.09.2017, h. 09:57 crogool
Drogi Autorze, a ja bez żadnego trybu, luźno obok głównego wątku.

Jeśli wzdycham za starymi czasami to z powodu pewnego rodzaju "elitarności" tego hobby. Repliki były cholernie drogie, tanie odpowiedniki praktycznie nie istniały, trudniej było kupić oporządzenie czy mundur. Wejście w to hobby musiałobyć siłą rzeczy bardziej świadomą decyzją, okupioną sporym wysiłkiem finansowym oraz czasem spędzonym na forach by wgryźć się w temat. Człowiek miał czas i sposobność by "wsiąknąć" w klimat.
Teraz: mamy znaczącą reprezentację osób które wchodzą do gry za przysłowiowe grosze, komplet zakupów czeka pod drzwiam dzień-dwa po pierwszym pomyślę "będę się strzelał" wszlkie wiadomości podane są na tacy. Wchodzi "taki" jak na dyskotekę albo do escape-roomu i oczekuje, że będzie zaj**ście. Pal licho, jeśli pojawi się na lokalnej jeb**ce, zejdzie na respa szybciej niż ubierał szpej a po kilku komentarzach odnośnie termiantorki, zawinie się do domu. Tragedia zaczyna się gdy jakimś cudem pojawi się na bardziej ambitnej imprezie a co gorsza na grze z elementami LARPa. Pamiętam sytuację jak krewki kolega popsuł nam długą misję rozwalając eskortowanego NPCa - otóż nie dotarło do niego, że ktoś rano może być skrytobójcą a popołudniu naukowcem - nie szło mu tego przetłumaczyć. Nie bawiąc się w rzecznika "Misji Afganistan", bodaj Daniel przyznał, że dopuszczenie do gry "jeb***kowców" odbiło mu się czkawką.
Osobna kategoria - wiem, podpadne wielu - to zazwyczaj młodzież która bierze wszystko tak seriio jak się da. Taka osoba nie gra tylko trenuje, jest operatorem, ma dowódcę, ma stopień, nie należy jej robić zdjęć jeśli nie ma kominiarki. Jego najskrytszym marzeniem jest śmierć za ojczyznę, z repliką w dłoni. Dla mnie to nowe zjawisko. Kiedyś mieliśmy "Strzelców" i związaną z nimi radość. Teraz, zwyczajnie gubię się która grupa jest bardziej prawdziwsza i wojskiem prawilnym która jest. Ich powaga zupełnie nie licuje mi z zabawą jaką odnajduję w tym hobby. Nie, nie przeszkadza mi ich obecność. Natomiast nie toleruje ich braku tolerancji dla osób które mają całkowicie ludyczne oczekiwania. Nie czyni ich to gorszymi, o czym zdają się zapominać "Operatorzy" a lekceważenia swego nie kryją w różnorakich wypowiedziach, sprawozdaniach czy opisach grup na FB.
Jest też druga strona medalu. Mój brat który bawił się w owych "złotych czasach", gdy opowidam mu o współczesnych imprezach, dość często trzeźwi mnie przypominając taką czy siaką historyjkę, zupełnie psującą obraz idylli.
Dzięki za tak wyczerpujący komentarz. Zarówno się z nim zgadzam, jak i nie zgadzam.

Kiedyś faktycznie - na "elektryka" oszczędzało się dłużej. Tanie repliki to było odpustowe badziewie, a pensje nie umywały się do dzisiejszych. I z uwagi na to airsoft był tak elitarny. Teraz najtańszą przyzwoitą replikę da się kupić za 25%, może 40% minimalnej pensji. W takim 2003 czy 2005 roku, to ile to było? 150%? 200%? Coś koło tego, bo za najtańsze elektryczne CA trzeba było położyć ok. 1000 PLN.

Pamiętam związane z tym ciekawe zjawisko, gdzie gracze ze "springami" i gaziakami traktowani byli przez wielu ludzi z aegami jak mięso armatnie. Pamiętam też dorabianie filozofii i "etos sprężyny", w myśl którego gracz z repliką sprężynową miał nabyć super moce, kiedy w jego ręce wreszcie trafi upragniony AEG.

Ogólnie przez nostalgię idealizujemy wiele z tych czasów. Były zadzierające nosa ekipy, było wyzywanie od terminatorów, były "krzywe" akcje na strzelankach. Ludzie byli może trochę bardziej zżyci pomiędzy ekipami i mniej anonimowi (teraz to co drugi maska na twarzy), ale to trochę jak z internetem w tamtych czasach - to że był drogi i użytkowników było mało, to nie znaczy, że trzeba za tym zaraz tęsknić.;]

Trafiały się momenty, które warto wspominać po latach, zdarzały się sytuacje, o których najlepiej zapomnieć. Zakładam, że za 10 lat o obecnych czasach też będziemy mówić "a kiedyś to było".
Wacol 27.09.2017, h. 14:39 Wacol
@Wacol: może były gracz "sprężynowy" nie nabywa super mocy, ale z pewnością bardziej ma zakodowane trigger discipline, a nie trigger happy spray and pray mfc ;)
Regdorn 28.09.2017, h. 09:41 Regdorn
@Reg: Albo to, albo zaczynał sobie kompensować lata pompowania.;]
Wacol 28.09.2017, h. 11:36 Wacol
_Czarny_ 27.09.2017, h. 09:59 _Czarny_
Dobrze napisane, pogratulować :)
Mixon 27.09.2017, h. 10:28 Mixon
Good ol' bangin to mój ulubiony ersoftowy filmik od lat. Gdyby był na filmwebie dałbym mu 9/10 i serduszko.
OjciecMateusz 27.09.2017, h. 12:34 OjciecMateusz
Cześć!
Podziękowania dla autora za możliwość przeczytania dobrego tekstu. Młodsi doświadczeniem powinni to przeczytać przed pierwszym spotkaniem, polecam też każdemu staremu i marudom, którzy zapomnieli po co się tak na prawdę spotykamy - dla dobrej zabawy.

Wydrukuję link w QR code na żółtej kartce, wrzucę w laminat i będę rozdawał jako kartki "popraw się". :-)))

Pozdrawiam,
OjciecMateusz
Hehe, faktycznie przydałoby się czasami przeprowadzić taką uświadamiającą akcję ulotkową ;). Jak z całością tekstu się zgadzam i chylę czoło przed Autorem za trzeźwe i po prostu mądre podejście do tematu, tak mam jedno zastrzeżenie do punktu 5:


". Airsoft czasami boli. Jeżeli boisz się o swoje białe, równe ząbki – noś maskę. Ja się boję – i noszę. Nie miej pretensji, jak ktoś poczęstuje Cię zbyt długą serią ze zbyt bliska. Często nie ma czasu na wyciągnięcie „boczniaka”, zwłaszcza jak wyskoczysz komuś pod lufę."

Nie jestem pewien czy to nie brzmi jak swego rodzaju negowanie czegoś co powinno być podstawą bezpiecznego ASG- dystans między strzelcem a "ostrzelanym" musi być dostosowany do mocy repliki. Przecież nie chodzi tutaj o to czy ktoś się boi o utratę zęba (bo to może przecież i nastąpić przy postrzale z marujca z 30m) czy o to, że może zaboleć jak się oberwie od przeciwnika, tylko o to, że pociągnięcie komuś serią z bliska po twarzy może skończyć się trwałym uszczerbkiem na zdrowiu. Porównam to do piłki nożnej, którą uprawiałem i uprawiam od ponad 25 lat: sport kontaktowy ma to do siebie, że dochodzi do urazów i raz po raz pojawia się ból i siniaki, ale to nie usprawiedliwia wchodzenia w czyjeś kostki wyprostowaną nogą, bo to ostatnie jest po prostu zachowaniem niezbepiecznym dla zdrowia drugiego gracza, znacznie wykraczającym poza tzw. "zwykły ból". Analogicznie uważam, że każdy aesgej jest odpowiedzialny za to jak się posługuje repliką i nie wolno narażać przeciwnika na sytuacje, które mogą mieć dla niego niekiedy tragiczne skutki.
bruce_v_legion 27.09.2017, h. 13:07 bruce_v_legion
@bruce_v_legion, @OjciecMateusz: Dzięki za dobre słowo.

Odpowiem może tak - trzeba być przygotowanym na sytuacje bolesne, ale nie należy do nich dążyć. Wychodzę z założenia, że tylko zdrowy rozsądek jest nas w stanie uratować.

Strzelający ma w miarę możliwości uważać, żeby za bardzo nie skrzywdzić innych graczy, ale to ostrzeliwany powinien zabezpieczyć się w taki sposób, żeby w razie czego nic mu się nie stało. Zwłaszcza, że wytrzymałe okulary, maska, nakolanniki i rękawiczki to nie jest jakiś kosmiczny wydatek nie do przeskoczenia.

Nie zawsze jest czas wycelować, nie zawsze jest szansa zmiany repliki na pistolet. Trzeba wkalkulować to w ryzyko jadąc na grę. Sam czasem wracałem do domu z siniakiem, guzem czy odbitym paznokciem z tego powodu. Taki sport. Zdarza się.

Przy czym ekstremalne przypadki wywalania ludziom całej serii w twarz "bo to wojna aesgie" to temat na inną opowieść. Na szczęście od lat nie spotkałem takiego psychopaty. Zresztą dość szybko poddawani są ostracyzmowi, bo jedziemy się bawić, a nie pozabijać, więc powiedzmy, że tutaj działa darwinizm.
Wacol 27.09.2017, h. 15:04 Wacol
Wacol. Zasady powinny być jasne, albo repliki CQB do odległości CQB, albo wolna amerykanka. Pokazując furtkę „bo nie było czasu na wyjęcie bocznej” marnujesz czas na pisanie w tym temacie, bo każdy „nie będzie miał czasu” ;)
Pol_ 27.09.2017, h. 15:18 Pol_
To już należy do wewnętrznych ustaleń środowiska/organizatora. Jeżeli istnieje odgórnie ustalony limit i obejmuje zasady takie jak MED i "dostałeś", to trzeba się do niego stosować i koniec tematu.

Żeby nie było, że nawołuję do krzywdzenia bliźnich, zakładam dobrą wolę, jako taką odpowiedzialność każdej ze stron i wyjątkowość sytuacji. Inaczej żadne spisy reguł nie mają sensu.;]
Wacol 27.09.2017, h. 16:32 Wacol
Pol_ 27.09.2017, h. 13:38 Pol_
Parę punktów można by dodać, np.

X. Miej wyobraźnię, stosuj MED (Minimal Engagement Distance), czyli minimalną odległość strzału, ponieważ okulary mają ograniczoną gwarancję wytrzymałości i niestety, nie obejmuje ona trafienia z pińcet z małej odległości, a wielu używa okularów bez certyfikatów.

Y. Nie bądź bufonem i nie mów, że kogoś trafiłeś, „bo masz sprzęt za pińć kafli, który zawsze trafia” w to widzisz przez szkiełko.

Z. Nie bądź bucem i po rozkwaszeniu komuś kulką facjaty powiedz, „przepraszam”, zamiast „jak boli to graj w bierki frajerze”.

ZZ. Nie goń za fpsami, ponieważ ta zabawa kończy się w ramionach rządu, który nam wszystkim nałoży japoński limit <1J, czyli <330fps

Itp.
Powiedziałbym, że to raczej powinna być kwestia uświadamiania ludzi, że nie warto cebulić na ochronie wzorku. Okulary spełniające normę EN166 BT da się kupić za 50-60 PLN. A takie wytrzymają już teoretycznie 800 FPS.

A, że po przypadkowym zrobieniu komuś krzywdy wypada przynajmniej przeprosić to podstawa cywilizowanego społeczeństwa. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to mamy do czynienia z marginesem i patologią. Ryzyko ryzykiem i nie jesteśmy z porcelany, ale przesada w każdą stronę jest zła.
Wacol 27.09.2017, h. 15:14 Wacol
Oczy to nie wszystko, masz jeszcze tętnicę na szyi, skroń, ucho. Sława i inne atrakcja czekają :P
Pol_ 27.09.2017, h. 15:26 Pol_
Europejski standard przewiduje dla okularów najwyższa klasę F.
Klasa F, to tylko odporność na 0,9 J.
F: Low energy impact, resists a 6 mm, 0.86 g ball at 45 m/s.
Np.:
http://en.swissonesafety.net/company/quality-certification
Pol_ 27.09.2017, h. 15:38 Pol_
Takie okulary jak Bolle Tracker i Cobra mają BT, bo można je przerobić na gogle. Zresztą balistyczne okulary spełniające STANAG czy inne MIL-STD też da się kupić grubo poniżej 100 PLN, więc tym bardziej nie warto januszyć.

A co do reszty uszkodzeń - jak ktoś ma pecha to palec w nosie złamie. Jaka jest szansa na takie ekstremum przed którym nie uchroni szalokominiarka/szmata maskująca na szyi i czapka, ew. kask na głowie? Jasne, jakaś istnieje. Kiedyś słyszałem o facecie (nie w PL), któremu kulka wystrzelona od dołu przebiła chrząstkę w nosie i przerwała nerw wzrokowy. Tym niemniej o wiele łatwiej rozwalić sobie w terenie kolano o jakieś korzenie, butelki, cegły i kamienie.

Nie dajmy się zwariować, bo zaraz się okaże, że na strzelankach trup ściele się gęsto.;]
Wacol 27.09.2017, h. 16:01 Wacol
To sprawa jest prosta, albo wymagamy amerykańskich standardów militarnych dla okularów albo MED, albo wijemy się dalej w temacie.

Generalnie, jest to bardzo budujące, że wielu z nas nie boi się wyłapać siniaka, albo wykonać zadanie w deszczu, teraz została już rzecz najłatwiejsza i wyzbycie się strachu przed presją środowiska i posądzeniem o „miękkość”, kiedy siedzi się wygodnie przed komputerem i opisuje rzeczy takimi jakie są :P
Pol_ 27.09.2017, h. 16:14 Pol_
W sumie jest jak mówisz, bo przez te lata poznałem "komandosów", co do "hardsoftu" byli pierwsi, ale do strzelania w warunkach innych niż 21 stopni i bezchmurne niebo to już raczej nie bardzo im się spieszyło.

Jak już pisałem - przegięcie pały w każdą ze stron jest złe i trzeba umieć wypośrodkować. Jak przyjeżdżasz na strzelanie z zamiarem uszkodzenia innych graczy to może jednak lepiej zostać w tym fotelu i pograć sobie w GTA czy coś.
Wacol 27.09.2017, h. 16:47 Wacol
gfilipek 27.09.2017, h. 16:10 gfilipek
"Nie miej pretensji, jak ktoś poczęstuje Cię zbyt długą serią ze zbyt bliska. Często nie ma czasu na wyciągnięcie „boczniaka”, zwłaszcza jak wyskoczysz komuś pod lufę."
Włosy mi dęba stanęły... Zasady są zazwyczaj jasne, a "nie mam czasu" to sobie do poduszki możesz mówić. Za blisko, nie masz czym - NIE STRZELASZ.

Poza tym git art. :)
Warto takie sprawy wyjaśnić sobie w ten czy inny sposób przed grą, bo potem to już nie można mieć pretensji, że coś było dla kogoś niejasne.;]

Inaczej ma się sprawa, jak wpadniesz gościowi nagle pod lufę i oberwiesz ze zbyt mocnej zabawki, bo przypadek/adrenalina/celowa w kogoś dalej, a facet przeprosi, inaczej jak ktoś z premedytacją wpakuje Ci w tyłek serię z metra i jeszcze wyzwie, bo "ASG to nie warcaby", a jeszcze inaczej, jak ktoś oberwie z 5 m burstem ze stockowej repliki i wyzywa Cię od sadystów.

Trudno jest ująć wszelkie niuanse. Dlatego zdrowy rozsądek i jasne reguły to podstawa.
Wacol 27.09.2017, h. 16:42 Wacol
"Zasady są zazwyczaj jasne, a "nie mam czasu" to sobie do poduszki możesz mówić. Za blisko, nie masz czym - NIE STRZELASZ." Jakie jasne zasady masz na myśli? Które? Którego środowiska, której ekipy, na jakim strzelaniu? Bo z tego co ja obserwuję to mamy strzelanki z zasadami FC oraz zasadami o okładaniu sie poduszkami oraz z zasadami z CAŁEGO spektrum pomiędzy jednym a drugim. Co to jest "za blisko"? Za blisko na czyim strzelaniu? Co rozumiesz przez stwierdzenie, że nie mam czym skoro właśnie w ręku trzymam replikę karabinu, stworzoną własnie do strzelania? Zdecydowanie za daleko zagalopowałeś się ze swoim komentarzem.
Krzywica 27.09.2017, h. 23:22 Krzywica
Wiesz szkoda tylko że część osób nie przyjmie do faktu jak krzykniesz pif-paf i zamiast tego ona strzeli w ciebie mówiąc że pif-paf się nie liczy i trzeba było strzelać a nie bawić się w pluszaki-świerzaki...
Ja sam już się oduczyłem nawet sięgania po replikę boczną w takich sytuacjach ponieważ jak on mnie nie widział w krzakach i wyszedł mi 5-10m przed celownikiem to czemu to ja mam płacić za jego "brak ogaru" sięgać po replikę w kaburze, ruszać/szeleścić kiedy to on powinien "zapłacić" za swoje roztargnienie, nie ja.
Sam osobiście w takich sytuacjach krzycżę pif-paf a jak delikwent nie zejdzie to krótka seria 5-7 kulek w udo powinna dać do myślenia czy taki pif-paf nie byłby lepszy rozwiązaniem. I tak zgodzę się że seria w głowę z bliska to idiotyzm i sam bym nie chciał tak oberwać ale myslę że taki strzał w noge/korpus można spokojnie przeboleć i przyjąć na siebie, w końcu jakoś ci się udało napatoczyć człekowi pod lufę więc to ty powinieneś za to zapłacić nie on.

Oczywiście nie mówię tutaj o CQB a o zielonej gdyż CQB rządzi się swoimi prawami.
Endranii 28.09.2017, h. 17:54 Endranii
-Bosman- 27.09.2017, h. 17:42 -Bosman-
Wszystko fajnie i pięknie do momentu kiedy poza 18+ pojawia się osoba nieletnia - tutaj już nie ma przebacz. Zasady ASG zasadami, ale prawo przewiduje w razie "W" inne zasady.

Wacol, pozdrawiam.
Bosman
Jasna sprawa, Panie Kolego.

Moim zdaniem - o ile mama z tatą nie wyłożą na wszystko kasy - ASG to świetny sposób na to, żeby młody się ogarnął. Głównie przez ASG chodziłem w licbazie do roboty, nauczyłem się szyć, używać narzędzi i tak dalej. No i jakaś forma ruchu inna niż "z i do szkoły".

Przy czym od kilku lat uważam, że jak młodzi mają uczestniczyć w strzelankach, to we własnym gronie i pod egidą kogoś, kto weźmie za nich odpowiedzialność (obozy, różne strzelce) i ich pokieruje, bo z bieganiem na dziko pod jakichś ruinach w młodym wieku to różnie bywa.

Również pozdrawiam!
Wacol 28.09.2017, h. 10:33 Wacol
To mówisz, Wacol, że to AS było Twoją szkołą życia? To AS sprawiło, że nie masz włosów ale wiesz dokąd iść i układasz zdanie złożone wielokrotnie.?! Matkoświęta..
Lambert 28.09.2017, h. 18:36 Lambert
No nie wszyscy, tak jak Ty (zapewne) wszystko wyssałeś z mlekiem matki Lambert. Co w tym złego, że młody człowiek, widząc swoją pasję na horyzoncie wykazuje się przedsiębiorczością i zaradnością, by ją osiągnąć? Po co te personalne kpiny?
Regdorn 29.09.2017, h. 09:28 Regdorn
@Lambert: Niestety - tak było.

A ty małpiszonie-prowincjuszu nie powinieneś czasami rysować tych swoich domków w Paincie, czy co tam robisz zamiast piwniczyć na forach?;]
Wacol 29.09.2017, h. 10:47 Wacol
@Regdorn, znalazłeś się z komentarzem między wódką a zakąską, bo Lambert i Wacol to dwa stare konie i jadą po sobie z dowcipem. Nie wszystko tak serio.

Pozdrawiam,
Bosman
-Bosman- 29.09.2017, h. 20:24 -Bosman-
O, kurczę.Regu, obiecaj proszę, że nie będziesz więcej pisał komentów w takim stanie. ;)

@Wacol:
W Paincie to wiesz, co..
P.S. Ładna grzywka!
Lambert 30.09.2017, h. 15:52 Lambert
@Bosman: Jeżeli zna się Lamberta tylko z neta, to można nie wychwycić tego jego humoru, subtelnego jak katastrofa lotnicza.

@Lambert: Stwierdziłem, że czas najwyższy pokazać moją polską gębę na necie.
Wacol 01.10.2017, h. 21:22 Wacol
Wacol mnie szybko uświadomił telefonicznie :E Widać przewrażliwiony jestem na punkcie przysłowiowych wołów, co zapomniały jak cielęciem były. Z jednej strony śmieję się pod nosem, z drugiej szeryf się włącza. Mea culpa.
Regdorn 03.10.2017, h. 14:05 Regdorn
szybyt_poznan 28.09.2017, h. 08:26 szybyt_poznan
Jak zwykle w punkt,


Pozdrawiam
TypowyCymiarz 28.09.2017, h. 20:30 TypowyCymiarz
No, znam takich co mają to w dupie xD
falloutpl 29.09.2017, h. 17:39 falloutpl
Alkohol na strzelankach to naprawdę obrzydliwa rzecz, podziwiam w jakimś sensie ludzi którym wysiłek fizyczny po % nie przeszkadza.
Gorman 30.09.2017, h. 09:29 Gorman
Dobre :)
Sledzikmaster 01.10.2017, h. 11:48 Sledzikmaster
@Wacol
Zapomnaiłeś jeszcze dodać o strzelaniu w czasie gry z respa. Jest to nagminny przypadek i czasami potrafi zepsuć grę.
No to jest już punkt wyjścia do części 2.
Wacol 01.10.2017, h. 21:23 Wacol
MikeOl 02.10.2017, h. 22:52 MikeOl
Bombowy artykuł, zaczynam odsyłać tu wszystkich nowych w moim towarzystwie, obowiązkowa lektura!
vim 03.10.2017, h. 19:40 vim
Swego czasu na naszej grupie na FB powstał podobny artykuł
https://www.facebook.com/groups/asolsztyn/permalink/1339440299413686/ Autorstwa Piotrek_
"Uwaga jesteś nowy młody, krzyczy ktoś na Ciebie a Ty nie wiesz o co chodzi? Przeczytaj!HONOROWE ZACHOWANIA AIRSOFTOWE
1. Przyjeżdżaj na czas, każdy lubi pospać, ale nic tak nie wyprowadza z równowagi reszty graczy i organizatora jak ostatnia osoba co "właśnie dojechała i się szpejuje", a nie słucha odprawy, opóźnia wymarsz. ROZWIĄZANIE: Załóż okulary i idź na odprawę, oszpejujesz się i dobiegniesz później. Jeżeli jedziesz na jakaś miejscówkę po raz pierwszy, to sprawdź dokładnie dojazd i zaplanuj go odpowiednio by być na czas!
2. Czytaj zasady rozgrywki na którą jedziesz, może trzeba coś zabrać może jest coś wymagane, może start jest z innego punktu. Nieprzygotowanie do zasad i rozgrywek psuje zabawę Tobie jak i innym. MCS? CCS? CSTK? Co to takiego?! Poświęć chwilę i poczytaj. Zapoznaj się z zasadami nawet wtedy gdy organizator będzie wyjaśniał zasady na odprawie przed rozgrywką. Jak przeczytasz na spokojnie zasady, to możesz zauważyć sporo niuansów lub dodatkowych przewag - choćby, iż masz więcej niż jeden resp:)
3. Miej ZAWSZE założone okulary i ZAWSZE czerwoną szmatę ze sobą. Nie ma wyjaśnień w stylu: "jestem na respie", "przecież podniosłem rękę". Nikt nie będzie na to patrzył. Nie wyciągasz szmaty = dalej żyjesz lub terminatorzysz. Wyobraź sobie sytuację: zdjąłeś okulary, nie masz czerwonej szmaty, ktoś nie widział respa - seria, nie rzadko po twarzy, gwarantowana. OCZY NIE ODRASTAJĄ!!!!
4. TRUPY NIE GADAJĄ- idziesz na resp, nie wskazuj skąd padł strzał, kto gdzie stoi. Jesteś trupem, pogadasz z resztą trupów w respie.
5. Przyznawaj się do trafień!!! Wystarczy 1 termos żeby zepsuć cały szturm, zasadzkę itp. Nie jesteś pewien czy dostałeś? Dla świętego spokoju zejdź. Jak pruje do Ciebie 3 gości, a Tobie wydaje się, że woda kapie albo, że to krzaczek zahaczył o nogawkę rozejrzyj się za kulką. Termoszenie sprawia, że wszyscy się wkurwiają i porzucają rozgrywkę, a termos z termosem też nie pogra.
6. Patrz na ludzi w teamie! Nie gadają? Też się zamknij. Idą w szyku? Staraj się dołączyć. Padło polecenie od dowódcy - staraj się realizować. To gra zespołowa, samotny RAMBO wiele nie zdziała.
7. Nie wal serią z "2 metrów" powiedz "NIE ŻYJESZ" być może zaoszczędzisz komuś i sobie wizytę u dentysty lub chirurga po niefartownej serii z kulek.
8. Nigdy, nie przepraszam, N I G D Y nie ostrzeliwuj respa. Jak nie wiesz gdzie jest resp wroga, to się dowiedz przed rozgrywką. Jak nie masz pewności, to nie strzelaj.
9. Jeśli nie widziałeś, że kulka się odbiła od kogos, to nie masz pewności, że został trafiony. Powyżej 30 metrów do obserwowania kulek potrzebna jest już luneta.
10. Jak ktoś mówi, że dostałeś, to schodzisz. Tylko w rzadkich przypadkach, iż widziałeś dokładnie wszystkie kulki, że nie trafiały, masz prawo dyskutować, ale i tak schodzisz.
PAMIĘTAJCIE GRA MA ZASADY FAIR PLAY!
Wiem, że wielu z Was już o tym wszystkim wie, ale dochodzą nowe osoby, których nikt nie wdrażał. To post głównie dla nich. Pozdrawiamy Spezial Gruppe 3, ASG-OLSZTYN, STRASZYDŁO."
Jackie2418 10.10.2017, h. 09:38 Jackie2418
Też coś dorzucę od siebie. ;) Brakuje mi czegoś w stylu "Nie naśmiewaj się z innych, bo mają gorszy szpej", sam spotkałem się z sytuacją gdzie ja jako początkujący gracz ASG na jednej z pierwszych strzelanek, zostałem wyśmiany przez "weterana", bo.. używałem AUGa.
Niby takie sytuacje to rzadkość, ale widziałem (w sumie słyszałem) kilka przypadków gdzie ludzie robią podśmiechujki z początkujących, bo "ciulowa replika", "słaby szpej", "nieprzygotowany", "replika nie markowa" albo coś w tym stylu (nawet raz się spotkałem z żartami że ktoś początkujący używa jednego hi capa tylko). O ile mi obecnie takie śmieszki "wiszą", o tyle jak jest ktoś początkujący i ma do tego z 16 lat (sam zacząłem w tym wieku) no to może zrobić się być przykro i tworzyć niemiłą atmosfera albo przeświadczenie "że jestem gorszy", a nawet zrazić się do naszego sportu.
Do tego też nie każdego od początku (albo w ogóle) stać na repliki za +1000 pln oraz oporządzenie za drugie tyle, i nie powinno być to powód do drwin i traktowania kogoś jako gorszego. ;)
od takie moje przemyślenie ;)
Pozdrawiam ;)
Wystarczy, że pozamiatasz ich ze swojego AUG'a przy pomocy jednego HC nawet nie opróżnionego do połowy - miny typów będą bezcenne, i jak to było w jednej reklamie... a za wszystko inne zapłacisz karta ;)

Pozdrawiam,
Bosman
-Bosman- 11.10.2017, h. 21:36 -Bosman-
Jeżeli ktoś jest takim mentalnym zerem, że podbudowuje swoją wartość wypominając innym graczom tańszy (co nie oznacza z definicji, że gorszy) sprzęt, to zasługuje tylko na bardzo bolesny upadek z poziomu ego na poziom IQ. Nie ma piękniejszego widoku niż młody gracz w przecioranym flecku z CM.028 masakrujący w polu takiego kretyna.

Z czasem powstanie pewnie druga część tekstu i ten punkt na pewno się pojawi.
Wacol 12.10.2017, h. 14:27 Wacol
FLC 12.10.2017, h. 21:44 FLC
Ech ten upływ czasu, teraz CM.028 podchodzi pod 400 PLN i z tego poziomu plasuje się na niższą średnią półkę, więc raczej chyba powinieneś napisać o Dragonie vel Lancer ;-)
steinway91 11.11.2017, h. 15:08 steinway91
Moim zdaniem wiekszosc problemow moglaby zostac bardzo szybko rozwiazana poprzez wyeliminowanie danych osob (czasowo lub w najciezszych przypadkach trwale) ze wspolnej gry. Jezeli za jakimikolwiek regulacjami nie stoja sankcje, to osoby nieprzestrzegajace zasad najprawdopodobniej nie przekonaja nawet wspaniale pomysly na poprawe atmosfery airsoftu. Zacznijmy po prostu wymagac od siebie a nastepnie od innych i bezwzglednie egzekwowac podstawowe zasady fair play i kultury i powinno byc coraz lepiej :) czego wszystkim zycze!
dublet 22.11.2017, h. 12:27 dublet
Jest nawet taka ekipa co bije inne ekipy,a wiecie czym?!
Nieśmiertelnością w milsimach....
Jak to wyeliminować?!
Dalej 11.12.2017, h. 06:46 Dalej
Największa zmiana w ASG nastąpiła koło roku 2008, kiedy weszły pierwsze Cymy, i po raz pierwszy od istnienia Ajersoftu do sportu dołączyła nagle tak wielka liczba nowych ludzi, w dodatku zazwyczaj bardzo młodych, że społeczność nie była w stanie ich wchłonąć i w naturalny, organiczny sposób wpoić zasady i savoire-vivre.
Bardzo kiepsko to wyglądało, wielu weteranów przestało zupełnie jeździć na otwarte strzelanki, teamy umawiały się prywatnie, strzelały we własnym gronie.
Pamiętam to dobrze bo byłem z tych, którzy upierali się by jednak otwarte jebanki i gry dostępne dla wszystkich ratować, wymyślaliśmy różne rozwiązania...
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 24234

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane