Daj cynk
Reklama

Artykuły

Latarka OLIGHT PL-1 Valkyrie II

Części i akcesoria , 22.02.2017, h. 18:00, dodał: Hyb , autor: LogaN
6

Olight, czyli ceniony producent dobrych jakościowo, budżetowych latarek, wypuścił na rynek nowy produkt. Koszt latarki PL-1 Valkyrie II może być wyższy niż przeciętnej repliki broni bocznej, jednak zalety płynące z jej użytkowania mogą być nieocenione dla miłośników CQB. Ale zacznijmy od początku...



Latarka: Olight PL-1 Valkyrie II


Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym charakteryzuje się i jak wykonana jest latarka PL-1 Valkyrie II;
  • jakie są zalety i wady użytkowania latarki na replice bocznej;
  • jak sprawdza się latarka PL-1 Valkyrie II w airsoftcie.

 

Wstęp


Czy aby na pewno kompromis jest nieunikniony? Olight, czyli ceniony producent dobrych jakościowo, budżetowych latarek, wypuścił na rynek produkt, który w założeniu ma obalić moje powyższe twierdzenie. W dalszym ciągu koszt latarki PL-1 Valkyrie II może być wyższy niż przeciętnej repliki broni bocznej, jednak zalety płynące z jej użytkowania mogą być nieocenione dla miłośników CQB. Ale zacznijmy od początku...

 

OLIGHT PL-1 Valkyrie II

 

Od kilku lat popularność latarek firmy Olight wydaje się rosnąć. Producent regularnie uzupełnia swoją ofertę o produkty o różnym zastosowaniu i charakterystyce. Oprócz latarek typu "Every Day Carry" (codziennego użytku), czołowych czy też ręcznych o większych gabarytach, Olight systematycznie rozwija linię latarek taktycznych, wliczając w to urządzenia przeznaczone do montażu na broni. Jeden z takich produktów (Olight M22 Warrior) miałem okazję już recenzować na łamach WMASG. Tym razem w moje ręce wpadło światełko przeznaczone do montażu na broni krótkiej, czyli PL-1 Valkyrie II. Już na początku chciałem zaznaczyć, że w mojej recenzji będę się skupiał wyłącznie na airsoftowym zastosowaniu tego Olighta.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Wprawne oko czytającego pewnie zdążyło już wychwycić, że latarka nosi oznaczenie II. Tak, jest to druga, poprawiona wersja PL-1 Valkyrie. Od swojej poprzedniczki różni się większym o 50 lumenów strumieniem świetlnym, brakiem dwóch niebieskich diod (2 lumeny), a także użebrowaniem lepiej oddającym ciepło.

Według zapewnień producenta, ta nowa wersja latarki dzięki wzmocnionemu zatrzaskowi QD jest przystosowana do działania na broni.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Podstawowe dane techniczne latarki:

  • wymiary 78*31*37,8 mm;
  • waga 95,5 g;
  • strumień świetlny 450 lumenów;
  • dioda LED CREE XP-L;
  • zasilana 1xCR123;
  • czas pracy na jednej baterii (1600 mAh) do 60 minut;
  • zasięg maksymalny 106 m;
  • odporność na upadek z wysokości 1 metra;
  • wodoodporność IPX6 (czyli całkowita wodoodporność na warunki pogodowe, jednak brak przystosowania do ciągłego zanurzenia);
  • gwarancja 5 lat (obejmuje wszelkie usterki fabryczne).

 

Opakowanie i jego zawartość

 

Opakowanie produktu jest minimalistyczne. Stanowi je niewielki kartonik, na którym znaleźć można podstawowe dane techniczne latarki, jej opis zapewniony przez producenta oraz jego logotyp.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie IILatarka Olight PL-1 Valkyrie IILatarka Olight PL-1 Valkyrie II

Po otwarciu pudełka, moim oczom ukazał się plastikowy blister - wytłoczka, która dobrze usztywnia produkt. Latarka siedzi w blistrze dość głęboko, co powinno zapewnić wystarczającą ochronę w trakcie transportu.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

W blistrze na pierwszym planie znajduje się latarka i dołączona przez producenta bateria (Olight CR123 3V 1600 mAh - czyli taka, jaka według producenta zapewnia parametry podane na opakowaniu). Blister ma podwójne dno. Po odczepieniu jednej części od drugiej, znajdziemy tam zwięzłą instrukcję obsługi w kilkunastu językach (naturalnie, także w polskim), klucz typu torx oraz mały element z dwiema śrubami.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie IIElement ten to służy do usztywnienia latarki na szynie montażowej. Drugi, podobny, jest zamontowany na produkcie. W zależności od tego, czy chcemy używać latarki na standardowych szynach RIS czy na Glocku, należy ten element wymienić, aby zapobiec jej zsunięciu się z szyny oraz ewentualnym luzom.

 

Wygląd i wykonanie

 

Po pierwszym wzięciu do ręki, PL-1 Valkyrie II nie budzi zaufania. Sprzęt jest dość lekki. Kilka chwil spędzonych z tą latarką pozwala jednak zmienić zdanie na jej temat. Niewielka waga to zaleta, a cała konstrukcja jest zwarta i wykonana w większości z metalu.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

W całej konstrukcji latarki można wyodrębnić cztery podstawowe elementy. Pierwszym z nich jest głowica. Jest niewielka i dość głęboko wkręcana w korpus. Jej odkręcenie ułatwia moletowana koronka. To właśnie głowicę PL-1 należy odkręcić, aby uzyskać dostęp do komory baterii. Gwint na głowicy wykonany jest precyzyjnie, a wodoodporność zapewniać ma gumowy oring u podstawy gwintu. Głowicą należy jednak dość dokładnie trafić w gwint wewnętrzny tubusu, a więc wymiana baterii w stresie, w dodatku w rękawiczkach, może być nieco utrudniona. Aluminiowa obudowa głowicy skrywa w sobie równie niewielki reflektor typu SMO (gładkiego - dający wyraźne i skupione światło). Od przodu, reflektor zabezpieczony jest niewielką (tylko 16 mm średnicy!) szybką o wysokiej przejrzystości, ze szkła hartowanego. Reflektor skrywa natomiast serce całej latarki, czyli emiter LED CREE XP-L. Dioda jest umiejscowiona centralnie.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie IILatarka Olight PL-1 Valkyrie IILatarka Olight PL-1 Valkyrie IILatarka Olight PL-1 Valkyrie II

Korpus latarki to smukła, aluminiowa bryła. Znajdują się na niej oznaczenia modelu, logotyp producenta oraz numer seryjny produktu. Od strony głowicy posiada niewielkie żebrowanie, które ma pełnić rolę radiatora i skuteczniej odprowadzać ciepło podczas długotrwałego świecenia.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

W tylnej części korpusu zamontowana jest nasadka, która wykonana jest z tworzywa. Kończy się ona gumową nakładką będącą usztywnieniem podczas montażu latarki na pistolecie. Na nakładce tej znajdują się dwa przyciski (również gumowe), służące do sterowania PL-1. Przyciski funkcjonują bez zarzutu - z wyraźnym oporem i kliknięciem. W nasadce tylnej znajdują się także cztery śruby krzyżakowe służące do rozkręcania produktu.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Ostatnim elementem budowy Walkirii jest montaż typu QD. Sam montaż wykonany jest z aluminium, natomiast dźwignia zatrzasku ze stali nierdzewnej, i pokryta jest koszulką termokurczliwą, dla wygody obsługi. Dźwignia chodzi z wyczuwalnym oporem i podczas zatrzaskiwania zawęża montaż o około 3 mm. U podstawy montażu widać miejsce, w które przykręca się jeden z dwóch bolców blokujących latarkę na szynie montażowej. Oznacza to, że używając tego bolca, montaż przeznaczony jest do zakładania latarki na szynę, a nie wsuwania jej na nią.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie IILatarka Olight PL-1 Valkyrie IILatarka Olight PL-1 Valkyrie II

Znajdują się tutaj także śruby służące do dalszego demontażu latarki.

 

Obsługa

 

Zważywszy że Olight PL-1 Valkyrie II to sprzęt stworzony do użytku na pistolecie, jego obsługa została możliwie mocno uproszczona. Sterownik diody przewiduje możliwość użycia latarki wyłącznie na trzy sposoby, jednak nie różnią się one jasnością świecenia (wyłącznie 450 lumenów).

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Aby uruchomić tryb świecenia ciągłego, należy krótko nacisnąć dowolny przycisk na latarce. Ten tryb uruchamia latarkę w trybie 450 lumenów, do czasu ponownego wciśnięcia i puszczenia (nie musi więc to być krótkie naciśnięcie) dowolnego przycisku, natomiast aby uruchomić tryb świecenia chwilowego, należy nacisnąć i przytrzymać dowolny przycisk na latarce. Uruchomi to tryb 450 lumenów, do momentu puszczenia przycisku.

Ostatnim trybem świecenia jest ciągły stroboskop (10 Hz, 450 lumenów). Aby go użyć, należy krótko nacisnąć naraz oba przyciski. W celu wyłączenia latarki - należy ponownie nacisnąć dowolny przycisk.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Warto zapamiętać kilka cech funkcjonowania trybów latarki. Stroboskopu nie można użyć w trybie chwilowym. Można go natomiast włączyć tak z pozycji wyłączonej latarki, jak i kiedy używamy jej w trybie świecenia zarówno ciągłego jak i chwilowego. Podczas włączania stroboskopu z pozycji włączonej latarki, nie trzeba silić się na naciśnięcie obu przycisków naraz. Wystarczy krótko nacisnąć drugi włącznik, w trakcie kiedy trzyma się wciśnięty pierwszy przycisk. Warto także zauważyć, że z pozycji stroboskopu nie da się przejść bezpośrednio do innych trybów świecenia - należy najpierw wyłączyć latarkę.

 

Charakterystyka świecenia

 

450 lumenów to duża wartość strumienia świetlnego, jak na tak kompaktową latarkę. W połączeniu z zastosowanym reflektorem, wystarcza ona, by na odległości do 50 metrów oświetlić teren światłem o intensywności pozwalającej na bezproblemowe dostrzeżenie przeciwnika.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Światło latarki ma barwę neutralnej bieli. W trakcie świecenia, bez trudu wyróżnić można spot (promień główny) i spill (promień wtórny). Spot, bardziej intensywny, na odległości 40 metrów będzie oświetlał obszar o szerokości około 10 metrów. Spill, mniej intensywny, na odległości 40 metrów nie będzie już wystarczająco wyraźny. Na odległości 20 metrów pozwoli natomiast oświetlić obszar o rozpiętości około 25 metrów.

Poniżej prezentuję zdjęcia porównujące sposób świecenia i intensywność światła latarki Olight PL-1 Valkyrie II do innych produktów.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Zdjęcia zostały wykonane aparatem Nikon D5100, przy użyciu ustawień manualnych: f=3,5; t=1,5s; ISO=200.

Na początek, zdjęcie poglądowe terenu wykonane za dnia:

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Warunki zastane nocą:

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Latarka o strumieniu świetlnym ~120 lumenów (LED Philips Luxeon TX), światło rozproszone:

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Latarka o strumieniu świetlnym ~150 lumenów (LED Cree XR-E), światło skupione:

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II (~450 lumenów, LED Cree XP-L):

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Latarka o strumieniu świetlnym ~500 lumenów (LED Cree XM-L2):

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Latarka o strumieniu świetlnym ~500 lumenów (LED Cree XM-L2), światło rozproszone:

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Latarka o strumieniu świetlnym ~900 lumenów (LED Cree XM-L2), światło skupione:

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Latarka o strumieniu świetlnym ~9000 lumenów (3x LED Cree XHP70):

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Wybaczcie, nie mogłem się oprzeć temu ostatniemu porównaniu.

 

Użyteczność w terenie

 

Brakowało mi póki co okazji, by spędzić z tą latarką przynajmniej kilkadziesiąt godzin w terenie. Czasu wystarczyło jednak na to, by solidnie zapoznać się z jej możliwościami zarówno na replice broni krótkiej jak i długiej. Tak, pomimo iż sposób włączania PL-1 i jej niewielkie wymiary jednoznacznie zdają się mówić, że to latarka przeznaczona do pistoletu, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamontować ją na replice broni długiej. 450 lumenów to wystarczający strumień świetlny, by komfortowo przemieszczać się nocą. Zasięg efektywny latarki może jednak nie wystarczyć do trzymania przeciwnika na dystans. Jest on bowiem bardzo zbliżony do zasięgu typowych replik elektrycznych. Jeśli więc uda Ci się dostrzec przeciwnika w świetle swojej PL-1, to zapewne ma Cię on w swoim zasięgu skutecznym. Intensywność światła na takim dystansie nie jest na tyle duża, by w sposób znaczący utrudniać Twojemu przeciwnikowi celowanie. Z tej przyczyny należy zachowywać szczególną ostrożność włączając Walkirię w niezabezpieczonym terenie. Wciąż jednak ilość generowanego światła w dość skupionej wiązce jest na tyle duża, że latarka ta może lepiej sprawdzać się zamontowana na replice długiej niż niektóre produkty typowo dedykowane do broni długiej.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak po zamontowaniu latarki na pistolecie, w rozgrywkach typu CQB - tutaj Walkiria czuje się jak ryba w rzekach Walhalli. Niewielkie rozmiary i masa PL-1 pozwalają bez trudu i utraty mobilności posługiwać się pistoletem. Na wyciągnięcie palca wskazującego znajduje się przycisk, który w ułamku sekundy potrafi rozświetlić każde pomieszczenie. Podczas użycia w budynkach, 450 lumenów robi dobrą robotę. Wszystko, na co pada wiązka światła, staje się wyraziste i jasne, a równocześnie nie jest zbyt jasne. W dalszym ciągu można mieć nieco pecha i włączyć światło z bliskiej odległości w pobliżu jasnych ścian, co w pewnym stopniu odzwyczaja wzrok od ciemności. Raczej nie zdarza się to jednak zbyt często, za to włączenie latarki podczas wymiany ognia, bez względu czy w trybie świecenia ciągłego czy stroboskopowego, mocno utrudni przeciwnikowi prawidłowe wycelowanie.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Zaletą stają się także niewielkie wymiary reflektora, które zmniejszają prawdopodobieństwo trafienia kulki w szybkę zabezpieczającą. W dalszym ciągu jednak, szczególnie przy rozgrywkach typu CQB, należy zdawać sobie sprawę, że trafienie kulką z niewielkiej odległości uśmierci szybkę, a w niektórych okolicznościach, także emiter LED.

Zamontowaną na pistolecie latarkę Olight PL-1 Valkyrie II można w dużej mierze obsługiwać jedną ręką (dotyczy to trybu świecenia ciągłego oraz chwilowego). W przypadku trybu stroboskopowego, konieczne jest użycie drugiej ręki do jego włączenia. Problematyczne staje się natomiast używanie trybu chwilowego. W przypadku konieczności użycia go ręką trzymającą pistolet, użytkownik pozbawiony jest możliwości oddania strzału. Zamiast tego dużo wygodniejsze jest więc włączanie i wyłączanie trybu świecenia ciągłego. W przypadku używania repliki bocznej obiema rękami, problem ten rzecz jasna nie występuje. W dalszym ciągu jednak, guma włącznika latarki stwarza na tyle dużo oporu, że trzymanie pistoletu i świecenie w taki sposób staje się nieco uciążliwe i niewygodne - z tej przyczyny, znacznie częściej przychodzi mi używać trybu świecenia ciągłego, a tryb chwilowy stanowi dla mnie niemal nieprzydatny dodatek.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Jeśli chodzi o ergonomię używania włącznika w różnych modelach replik broni bocznej, to trzeba wziąć pod uwagę rozmiary konkretnego pistoletu. Osobiście mam dość duże dłonie. Latarkę zamontowaną na replice Glocka da się bardzo wygodnie używać. Na replice Beretty, wciąż mogę w sposób komfortowy obsługiwać przycisk. Jednakże na innej replice Beretty nie miałem szyny montażowej. Po zamontowaniu montażu RIS w formie dodatkowego elementu (widoczne na niektórych zdjęciach), latarka była już na tyle oddalona, że osoba o mniejszej dłoni nie byłaby w stanie dosięgnąć palcem do przycisku. Sądzę więc, że o ile w przypadku pistoletów o mniejszych rozmiarach nie trzeba się tym martwić, to należy przemyśleć zakup tej latarki w przypadku chęci zamontowania jej na replice bocznej o większych gabarytach.

Olbrzymim problemem, jak w przypadku większości pistoletów z zamontowanymi akcesoriami, staje się przenoszenie repliki. Kabury dedykowane do danego pistoletu nie znajdą więc zastosowania. Rozwiązań jest kilka. Pierwsze z nich to miękka kabura uniwersalna, jednak komfort przenoszenia repliki bocznej w takich kaburach nie jest najlepszy. Drugim rozwiązaniem, które stosuję od bardzo dawna (jednak nie każdemu ono pasuje z różnych przyczyn), jest rezygnacja z kabury i przenoszenie pistoletu w jednej z ładownic na magazynki. Takie rozwiązanie jest dość wygodne w kontekście szeroko pojętej mobilności, jednak wydłuża czas potrzebny do dobycia broni bocznej, równocześnie angażując w tą czynność drugą rękę.

Trzecim, najlepszym ale i najdroższym rozwiązaniem, jest kupno kabury dedykowanej do danego modelu pistoletu z zamontowaną konkretną latarką. W przypadku Glocka, z pomocą przychodzi, m.in. firma Red River, która już ponad rok temu chwaliła się dostępnością kabur do Glocka z zamontowaną Walkirią.

 

Ciekawostki

 

Jak w wielu latarkach diodowych o dużej mocy, także tutaj odczuwalne jest ciepło, kiedy przez dłuższy czas świeci się z niewielkiej odległości na rękę. Sama latarka przy długotrwałym użytkowaniu delikatnie się nagrzewa, ale raczej nie w stopniu, który mógłby czemukolwiek szkodzić (chyba że w ekstremalnie wysokich temperaturach otoczenia).

Szukając recenzji na youtube, można znaleźć film (jeden z pierwszych na liście), w którym PL-1 Valkyrie II uszkodziła szynę montażową palnego Walthera PPQ w kalibrze .40 - wszystko na filmie wygląda na użytkowane zgodnie z przeznaczeniem, choć rzecz jasna nie mam ku temu pewności. Wspominam o tym jedynie w ramach ciekawostek. Z drugiej strony, ten produkt Olighta jest zachwalany przez wielu innych użytkowników broni palnej, wylądował także na liście 12 najbardziej polecanych produktów tego typu 2016 roku, na której królują głównie latarki SureFire i Streamlight.

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Nieco irytujący jest fakt, że zmiana mocowania z "Glockowego" na standardowe RIS, wymaga użycia klucza torx. W terenie może to być problematyczne. Na pocieszenie mogę jedynie powiedzieć, że latarka z zamontowanym montażem na Glocka, pasuje także na szyny RIS. Niestety, zapomniałem sprawdzić czy działa to w drugą stronę.

Tak właściwie, to zdarza się latarce mieć delikatny luz na niektórych szynach montażowych długich replik - jednak to może być już związane z niewymiarowością tychże szyn, a nie montażu. Latarka trzyma się mimo wszystko sztywno (sama nie zmienia swojej pozycji), dopiero ręką można ją delikatnie przesunąć w przód lub tył.

 

Podsumowanie

 

Olight PL-1 Valkyrie to mocno wyspecjalizowana latarka. Nie znajdziemy w niej oszczędnego trybu świecenia, który pozwalałby jej na dyskretne oświetlanie sobie drogi. Nie znajdziemy też na pokładzie miliona lumenów, które mogłyby służyć do oślepiania przeciwnika na dużym dystansie. Nie użyjemy latarki w mieszkaniu "w trybie świeczki", gdyż jej budowa nie pozwala się postawić. Nie da się jej przyczepić do stalowych powierzchni, próżno też szukać montażu na głowę (choć na rower już jak najbardziej).

 

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II

Jednakże w sytuacjach, do których latarka ta została stworzona, wydaje się ona być niezastąpiona. Możliwość włączania i wyłączania mocnego źródła światła w ułamku sekundy, bez przerywania celowania, to olbrzymia zaleta, która w warunkach CQB potrafi zapewnić kluczową przewagę w trakcie starć na ciasnych klatkach schodowych czy w innych zacienionych miejscach.

Nie można ukryć, że na rynku znajdują się różne kompaktowe latarki, niekoniecznie przystosowane do takich zadań (także Olight ma je w swojej ofercie), które można jednak zamontować i z powodzeniem ich używać na wszelkiej maści replikach broni krótkiej. Mogą mieć zbliżone lub nawet lepsze parametry, cena także nierzadko będzie bardziej atrakcyjna. Kiedy jednak postanowisz, że na Twoim pistolecie powinna znajdować się świetnie wyglądająca, ergonomiczna latarka przystosowana do użycia w takiej właśnie roli, a mimo wszystko nie będziesz mógł pozwolić sobie na cenione (w tym zastosowaniu) produkty firm takich jak Surefire czy Streamlight, Olight PL-1 Valkyrie II przekona Cię doskonałymi parametrami i solidnym wykonaniem w dużo lepszej cenie.

Zaciekawieni latarkami Olighta? Już niedługo recenzja kolejnego ciekawego produktu - H1 Nova!

 

Latarka Olight H1 Nova


Zalety:

  • wykonanie;
  • intuicyjność i ergonomia używania!
  • i to także dla leworęcznych!
  • szybki montaż i demontaż;
  • kompaktowe wymiary i niewielka waga;
  • 450 lumenów!
  • w pudełku wszystko, czego potrzeba;
  • możliwość zastosowania także na replikach broni długiej;
  • cena w stosunku do innych tego typu latarek.

Wady:

  • tryb świecenia chwilowego nie przypadł mi do gustu;
  • cena w stosunku do latarek uniwersalnych;
  • mogło być IPX-8...
  • zmiana montażu (w zależności od szyn) wymaga użycia narzędzi;
  • wymiana baterii w rękawiczkach, w terenie, jest nieco utrudniona;
  • nie pozwala używać standardowych kabur do pistoletu;
  • mimo wszystko mógłby być, nawet trudno dostępny, słabszy tryb świecenia;
  • ma delikatne luzy na niektórych szynach montażowych;
  • ograniczony komfort użytkowania na replikach większych pistoletów.

 

Dziękujemy sklepowi Militaria.pl za udostępnienie redakcji latarek Olight na testy

 

Miilitaria.pl

 

 

Przydatne linki:

Latarka Olight PL-1 Valkyrie II - Latarka Olight PL-1 Valkyrie II na stronie sklepu Militaria.pl 
TEST: Olight M22 Warrior
- Wspomniana w tekście recenzja latarki Olight M22 Warrior, tego samego autora
TEST: Mactronic Tac Raptor - Recenzja latarki Mactronic Tac Raptor, tego samego autora
TEST: Latarki Mactronic MX-T250 & MX-T110-HL - Recenzja innej latarki czołowej, Mactronic MX-T110-HL, tego samego autora
TEST: Mactronic Thunder XTR - Recenzja latarki taktycznej Mactronic Thunder XTR, tego samego autora
TEST: Nitecore SRT7 Revenger - Recenzja latarki taktycznej Nitecore SRT7 Revenger, tego samego autora
Airsoft nocą - część II: Kamuflaż, ekwipunek, replika - Latarka to tylko jeden z nieodzownych elementów nocnych rozgrywek airsoftowych, poradnik tego samego autora

 

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 8)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
malin2k2 23.02.2017, h. 10:03 malin2k2
Eh to obrzucanie zdjęć wyposażeniem.. Chwalisz się czy jak? Wingmanem? Tanim Baofengiem? Really?

Taka moda wśród ludzi o militarnych zainteresowaniach - masz jakieś niekoniecznie związane z omawianym tematem gadżety? Wrzuć na zdjęcie, im więcej tym lepiej.
Jak sam zauważyłeś, to są stosunkowo niedrogie rzeczy, po cóż więc się nimi chwalić? Bez względu na to czy na zdjęciu są tańsze Baofeng i Sidekick (bo to nie Wingman), czy droższe Navcomm i Charge, to nie zmienia to faktu, że są to przydatne elementy airsoftowego wyposażenia. Dlatego też znalazły się na aż 1 z 40 zdjęć wraz z latarką Olighta, która stanowi fajne uzupełnienie tego zestawu - tak swoimi możliwościami, jak i ceną.
LogaN 23.02.2017, h. 12:08 LogaN
Z jednej trony masz trochę rację, może niepotrzebny śmietnik na fotkach, ale czy faktycznie fotka latarki na jednolitym, gołym tle była by jakaś wyraźniejsza, lepsza? Zwróć uwagę że przy opisie szczegółów, fotki są dokładne i prezentują jedynie latarkę.

To że na podsumowaniu, obok latarki leży replika, multitool czy tam część oporządzenia, mnie to osobiście ani nie rajcuje, ani nie przeszkadza - ot taki podgląd czy komponuje się to z naszymi gratami czy nie. Ja czekam aż na fotach będzie w tle, no nie wiem, podstawa z maxima albo fragment miny przeciwczołgowej... wtedy będzie można mówić o lekkiej przesadzie.

A póki co - Logan, dobra robota, naświetliłeś nieco sprawę :D Czekam na test H1, bo dosyć ciekawy jest, może moją wysłużoną Petzle wyprze.
Mendi 23.02.2017, h. 12:18 Mendi
malin2k2 23.02.2017, h. 13:43 malin2k2
Nie uściśliłem - chodziło mi o ostatnie zdjęcie, wygląda to jakby Hagen1989 (czy jak mu tam) wywalił zawartość plecaka jak popadnie i cyknął fotę. Reszta zdjęć ok, chociaż tanie rękawice AC niekoniecznie wyglądają przy takiej replice - nie wiem czy wiesz o co mi chodzi, jak już robić jakąś scenografię to tak żeby to jakoś grało. Whatever, bólu 4 liter nie mam, trochę mnie to rozbawiło i tyle.A co do latarki to nie wydałbym na nią tych pieniędzy (a nawet tych za które mógłbym ją mieć), po prostu dla mnie jest zbyt wyspecjalizowana plus niewygodna w obsłudze - ten wyłącznik mi totalnie nie podszedł. Wolałbym chociażby S1 - kilka trybów świecenia, możliwość używania jako zwykłej ręcznej (podręcznej?) latarki, świeczka, magnes, montaż na daszku od czapki (quasi-czołówka).P.s. Strzeliłem z tym Wingmanem bo od tej strony raczej niczym się od Sidekicka nie różni.

P.p.s. Jestem ciekaw co napiszesz o H1, to dosyć ciekawy produkt.
Taki miał być właśnie efekt - wysypane z plecaka w nieładzie rzeczy :).

Odnośnie rękawic, mógłbym wrzucić na plan M-Pacty, czy choćby Promagnumy HD. Wtedy bym jednak pewnie usłyszał, że próbuję się nimi "chwalić", bo używałem ich w poprzednich artykułach.

A tak, jest odmiana. Nie wspominając już o tym, że o dziwo to właśnie tanich GFCków używam najczęściej. I powiem Ci szczerze, nie mam im nic do zarzucenia.

Jako EDC, S1 zjada na śniadanie PL-1. Ale PL-1 do miana EDC nie aspiruje - to inna kategoria sprzętowa. Co się tyczy recenzji H1, to powinna się pojawić za kilka dni - tekst i zdjęcia są gotowe, jest tam kilka drobnych porównań do wspomnianej przez Ciebie S1 (gdyż te się same narzucają).

Pozdrawiam!
LogaN 23.02.2017, h. 14:27 LogaN
wiciok 23.02.2017, h. 16:02 wiciok
Jeśli kogoś interesuje temat, to we FragOut #11 jest porównanie kilku modeli, w tym powyższego.
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 28829

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane