Daj cynk
Reklama

Artykuły

Combat Alert 8 7-10.07.2016 /Orzysz/

Sprawozdania, 28.07.2016, h. 19:00, dodał: Hyb , autor: DobryDobrodziej
19

Od 7 do 10 lipca 2016 w Orzyszu odbyła się 8 już edycja imprezy z serii Combat Alert. Jak wypadła sama impreza, kiedy pozostawiono jej tyle obietnic w tegorocznym CA - Szkolenie dowódców? Jak całe wydarzenie odebrała załoga WMASG? Przeczytajcie sami.



Combat Alert 8 7-10.07.2016 /Orzysz/

 

 

 Combat Alert 8 2016

 

Czy więcej znaczy lepiej?

 

Combat Alert 8 2016

Po raz kolejny mieliśmy okazję uczestniczyć w jednych z największych manewrów airsoftowych w Polsce i jednych z większych w skali Europy. Po raz kolejny mogliśmy przyjrzeć się organizacji Combat Alert, a także sprawdzić ile z obietnic organizatorów składanych szczodrze w trakcie tegorocznych szkoleń dowódców można uznać za spełnione. Czy ogromny teren Ośrodka Szkoleń Poligonowych w Bemowie Piskim, czołgi, transportery BWP i STARy oraz wiele innych tego typu dodatków wystarczyło, by podnieść jakość tegorocznej edycji imprezy? Wszystkich głodnych wiedzy na ten temat zapraszamy do naszej relacji.

 

Dzień 1 – wjazd na poligon

 

Ze względu na bogaty program przygotowanych przez organizatora atrakcji zdecydowaliśmy się pojawić na terenie działań już w środę (06.07.2016), by spokojnie rozbić namioty, przywitać się ze starymi znajomymi oraz zapoznać z nowymi osobami. Decyzja była zdecydowanie trafna, bo nasze wcześniejsze przybycie wiązało się z możliwością wyboru „miejsca zakwaterowania” na pokaźnym polu namiotowym Republiki Wschodu (dobrze zorganizowanym i przygotowanym - trawa była skoszona, teren był w miarę możliwości równy, dojazd do każdego miejsca pola był jak najbardziej możliwy). Niestety, wjazd na teren poligonu nie został w żaden sposób oznaczony, a więc osoby, które wcześniej nie były na Combat Alert mogły mieć pewien kłopot z trafieniem do celu, szczególnie, że większość dojeżdżała już po zmierzchu.

 

Combat Alert 8 2016

Na szczęście następnego dnia umieszczono odpowiednie tablice informacyjne przy wszystkich wjazdach na obszar działań. Już po krótkich oględzinach miejsca naszego „skoszarowania” okazało się, że – tak jak w ubiegłym roku – dla graczy przygotowano odpowiednie zaplecze sanitarne i kilka punktów ułatwiających obozowe życie; niedaleko pola i parkingu postawiono rząd toalet typu Toi – Toi, rynny do mycia rąk (zapewniono także mydło i ręczniki papierowe) oraz dwa prysznice turystyczne, których przydatność była, naszym zdaniem, znikoma. Oprócz tego do dyspozycji graczy był także punkt medyczny (dla obu stron oddzielny), namiot – sklep BBMax, stoisko gastronomiczne, które oferowało darmową kawę i herbatę oraz szereg prostych dań z grilla (płatnych, jednak ceny były akceptowalne).

 

Combat Alert 8 2016

Po stronie Koalicji Zachodu uczestnikom udostępniono także toalety poligonowe mieszczące się w murowanym budynku. W tym samym budynku mieścił się też prowizoryczny prysznic (i tak działający sprawniej niż te po stronie Wschodu...). Jak widać nie było się do czego przyczepić. Ponieważ pogoda była mocno kapryśna, bardziej interesowało nas odpowiednie przygotowanie naszego namiotu, w którym to pierwszego wieczora odbyła się skromna integracja (po terenie cały czas przemieszczały się pojazdy Żandarmerii Wojskowej, która pilnowała przestrzegania zasad Ośrodka). Po tym położyliśmy się spać oczekując na kolejny, zdecydowanie bardziej pracowity, dzień.

 

 

Dzień 2 – rejestracja, stowarzyszenie i integracja

 

Drugi dzień zaczął się od toalety w „luksusowych” warunkach jakie zapewniał obiekt umieszczony na terenach Koalicji Zachodu oraz rejestracji w wielkim, widocznym z daleka namiocie. Rejestracja przebiegała nieco ślamazarnie, a jedno stanowisko na stronę konfliktu okazało się jednak zbyt mało wydajnym.

 

Combat Alert 8 2016

Nim jednak gracze ustawili się we wspomnianej kolejce, każdy musiał poddać swoje repliki pomiarom prędkości wylotowej. Te były prowadzone stosunkowo sprawnie. Każda replika była oznaczana odpowiednią nalepką (tym razem wszystkie miały taki sam kolor). Oczywiście zdarzali się delikwenci, którzy zaraz po pomiarach chwalili się, że „zmienią moc w replice i nikt tego nawet nie sprawdzi”. Cóż, nie każdy stawia na uczciwość i dobrą zabawę. Kolejka do stanowisk rejestracji rosła szybciej niż ją rozładowywano. Rozumiemy, że ludzi było naprawdę wielu, ale nie umiemy zrozumieć dlaczego nie zaplanowano większej ilości stanowisk? Nawet jedno, dodatkowe wiele by zmieniło. Po dotarciu do stolika każdy z graczy otrzymywał odpowiedni identyfikator (inny dla każdej ze stron; na odwrocie ID mieścił się plan manewrów, za co dajemy dużego plusa) oraz „pakiet uczestnika”, w skład którego wchodziła ładnie wykonana, składana mapa z regulaminem gry, prosty bandaż, gruby katalog produktów z poradnikiem sklepu CQB.pl oraz – co ciekawe i z pozytywnym wydźwiękiem– koperta na darowiznę na rzecz Żołnierzy Wyklętych. Gdy już jesteśmy przy rejestracji, z kilkugodzinnym opóźnieniem otwarto także punkt zapisu do stowarzyszenia Combat Alert. W punkcie tym można było dołączyć do wspomnianej organizacji po wcześniejszym opłaceniu składek. Można było także zakupić odpowiednie naszywki wykonane całkiem zgrabnie przez firmę Combat ID oraz nieśmiertelniki pamiątkowe, które cieszyły się chyba najmniejszym zainteresowaniem. Zapisy do stowarzyszenia przebiegały nieco płynniej niż rejestracja, ale nie bardzo wiemy po co było wcześniejsze wypełnianie wniosku w internecie, skoro i tak należało wypełnić papierowy formularz przy punkcie. Co dało dołączenie do stowarzyszenia? O tym możecie przeczytać w jednym z naszych wcześniejszych artykułów (Ciekawa propozycja Combat Alert).

 

Combat Alert 8 2016

Wracając do tematyki manewrów: niedaleko punktu rejestracji otwarto także niewielki sklep z pirotechniką (tak, w tym roku była dopuszczona i szeroko wykorzystywana) obok którego, na wyznaczonym polu, można było przetestować jeden z oferowanych produktów – granat hukowy. Bardzo dobrym pomysłem organizatorów w tym roku było zapewnienie punktu serwisowego, który oprócz prowadzenia napraw (w większości za darmo!) oferował także sporo najczęściej zawodzących w polu części (za te jednak trzeba było zapłacić).Obok wspomnianego punktu serwisowego znajdował się niewielki punkt, którego obsługa oferowała za darmo możliwość rzutu granatem hukowym. Punkt ten otaczały niewysokie parawany mające chronić osoby postronne przed odłamkami. Ot, taka ciekawostka, której na siódmej edycji nie uświadczyliśmy.

Po rejestracji udaliśmy się do obszaru, na którym żołnierze wystawiali swoje „zabawki”; i tak, jak w zeszłym roku, można było zasiąść za sterami czołgu, w kabinie BWP-a czy na siedzisku obsługi działa „Goździka”. Do rąk można było wziąć Beryla w kilku odmianach, karabiny wyborowe takie jak Sako czy Tor, a także sprawdzić jak obsługuje się różnego rodzaju moździerze. Oczywiście taka wystawka cieszyła się niesłabnącym zainteresowaniem uczestników manewrów, jednak na drodze do pełni szczęścia co chwile stawała kapryśna pogoda. W sąsiedztwie pojazdów wojskowych można było zobaczyć lądujący i co chwila startujący śmigłowiec cywilny, który w tym roku powrócił i (jak się później okazało) brał czynny udział w akcjach (o tym w dalszej części tekstu).

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

W godzinach popołudniowych otrzymaliśmy smsa (w tym roku uczestnicy Combat Alert byli informowani o ważniejszych wydarzeniach poprzez krótkie wiadomości) z informacją o zbiórce na prowizorycznym placu apelowym w celu wysłuchania wszelkich informacji związanych z przebywaniem na terenie poligonu oraz wszelkich nakazów i zakazów wiążących się z tym miejscem. Regulaminy referowane graczom przez personel wojskowy były zrozumiałe i mimo swej monotonii, wchodziły do głów. Część związana z „ochroną środowiska” na obszarze naszych działań można było po prostu pominąć, bo nawet sami gospodarze niespecjalnie poważnie traktowali szeregi zakazów i instrukcji, o których opowiadała przedstawicielka Lasów Państwowych. Po tym niezbyt porywającym, ale obowiązkowym apelu udaliśmy się do naszego obozu w celu przygotowania sprzętu i spoczynku. Już następnego dnia zaczynała się właściwa część manewrów. Spokój przerywał tylko latający w tę i z powrotem śmigłowiec. Budowało to swego rodzaju klimat.

 Combat Alert 8 2016

 

Dzień 3 – manewry, manewry i jeszcze raz polityka

 

Trzeci dzień rozpoczęliśmy od porannej kawy. Po tym dostaliśmy informacje o możliwości wzięcia udziału w szkoleniach na symulatorze „Śnieżnik” oraz szkoleniu związanym z działaniami z użyciem Bojowych Wozów Piechoty. W obu wzięliśmy udział. Na nasze szczęście byliśmy jedną z pierwszych grup udających się na strzelania z użyciem symulatora, bo ten dosyć szybko odmówił posłuszeństwa i i inni uczestnicy manewrów obeszli się smakiem słysząc, że kolejne grupy mogą udać się na teren Ośrodka Szkolenia tylko w celu obserwacji jak „Śnieżnik” działa. Szkoda, bo szkolenia BWP nie była na pewno tak atrakcyjne (nie mówimy tu o samej jeździe wozem, bo to zupełnie co innego).

 

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

W okolicy wczesnego popołudnia otrzymaliśmy informacje o konieczności stawienia się na znanym nam placu apelowym w celu – uwaga – przećwiczenia ustawiania się na apelu otwarcia, które to miał ogłosić sam premier Gowin. Wiemy, że polityka jest obecna w naszym życiu, czy to się nam podoba czy nie, ale zbyt duża jej ilość może wywołać negatywne emocje. Po „treningu musztry” udaliśmy się do transportujących nas STARów.

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

W obozie zaproponowano mi udział w rekonesansie obszaru, na którym będziemy wykonywali pierwsze zadanie. Wskoczyłem do Honkera jednej z ekip, która przez całą drogę do celu raczyła mnie całkiem fajną muzyką z okresu wojny w Wietnamie. Rekonesans przebiegł bez incydentów. Obejrzeliśmy wagony kolejowe, o których wiele nam mówiono przed manewrami, ale moją szczególną uwagę przykuł wielki wojskowy buldożer, który bez pardonu równał teren, na który potem planowano „zrzucić napalm”. Pani od ochrony środowiska dostałaby zawału serca, gdyby widziała co maszyna robi z całą florą na swojej drodze. Obiecano nam ogień i wybuchy, a bez odpowiednich przygotowań nie byłoby o tym mowy.

 

Combat Alert 8 2016

Kilka godzin później, już w pełnym umundurowaniu, po raz kolejny wskoczyliśmy na pakę ciężarówki. W znanych nam miejscach ustawiliśmy się na apelu otwarcia. Po wysłuchaniu komplementów ze strony byłego premiera i oficjalnym otwarciu manewrów Combat Alert 8, wgramoliliśmy się do naszych „śmigieł”, by udać się na spotkania z dowódcami naszych oddziałów i w końcu rozpocząć to na co czekali wszyscy: obiecywaną nam pełną akcji rozgrywkę ASG.

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Około godziny 2200 rozpoczęła się rozgrywka. Nie towarzyszyły temu salwy z dział, ani serie z karabinów maszynowych (no, chyba że replik), ale na horyzoncie, w kilku miejscach widać było łunę, która zwiastowała potwierdzenie obietnicy związanej z napalmem. Zawieziono nas – mówiąc przy tym o jakichś wielkich stratach po stronie naszych sojuszników i wielkiej nawałnicy sił wroga – na punkt 11 (punkty, jak w zeszłym roku były standardowo numerowane). Po drodze wszyscy przypominali sobie sposób w jaki mieliśmy ekspresowo opuścić STARy pod ostrzałem. Gdy tylko dotarliśmy na punkt, w okolicach którego płonęły sterty opon i wrak czołgu (nieco podnosiło to klimat miejsca, które i bez tego całkiem nieźle się prezentowało), okazało się, że przeciwnika wcale tam nie ma. Po odczekaniu paru ładnych godzin dopadła nas apatia i zmęczenie. Na szczęście zaczęło się przejaśniać, a dodatkowo otrzymaliśmy informację o ruchach wroga na jednym z pobliskich punktów. Postanowiliśmy się tam udać w celu rozpoznania sytuacji i ewentualnego szturmu...

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016 

Dzień 4 – wojna asymetryczna

 

Combat Alert 8 2016

Czwarty dzień zaczął się od oczekiwania. Oczekiwania na rozkazy ze sztabu. Muszę tu nadmienić, że nie było absolutnie żadnych kłopotów z łącznością (nie licząc jednego niewielkiego incydentu z „włamywaniem się” na wykupione przez organizatora pasma), co miało zapewne związek z topografią terenu. Po odpowiedniej informacji i zajęciu miejsc w naszej „taksówce” udaliśmy się na punkt 9, czyli tak zwany „punkt uzdatniania”. Światła latarek, które widzieliśmy już z paki STARa zwiastowały rychły kontakt z adwersarzem. Najwyraźniej przeciwnik także wziął za cel zdobycie wspomnianego punktu. Nie będę tu jednak opisywał każdego z licznych starć stron podczas całych manewrów, a jedynie ich charakterystykę. Większość starć na ogromnym terenie poligonu (teren znacznie powiększono względem zeszłorocznej edycji imprezy) miała charakter asymetryczny. Mimo prób zmiany rozkładu sił, Koalicja Zachodu nadal dysponowała znacznie mniejszą siłą żywą, a co gorsza, także mniejszą ilością pojazdów bojowych.

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Powodowało to sytuacje, w których niewielkie siły przypominające oddział partyzancki, szturmowały punkt okupowany przez Republikę Wschodu, by po chwili zetrzeć się z posiłkami w liczbie znacznie przewyższającej cały oddział szturmowy. Rozumiemy, że organizacja nie może wpływać na wybór strony konfliktu, ale dlaczego nie wpłynie na podział sił udostępniając mniej miejsc po jednej ze stron? Podobnie wygląda sytuacja z pojazdami uzbrojonymi. Wiemy, że to sami gracze przywozili swoje wehikuły. Czy nie można było jednak podzielić tej siły odgórnie? Nie nam o tym decydować, ale zostawiamy te pytania w formie otwartej. Nawet nasi gospodarze dziwili się, że organizator nie wprowadził -na ten przykład – trzeciej strony konfliktu, która nieco wyrównałaby szanse gdyby była taka potrzeba.

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Zabawy podczas opisanych batalii było bardzo dużo. Oczywiście nie raz, nie dwa słychać było oskarżenia o oszustwa w tej czy innej formie, ale... to już chyba stały element większych imprez airsoftowych. Niekiedy zdarzało się, że starcia przerywali moderatorzy, czy to z powodu opisanych oskarżeń, czy znalezionych na terenie poligonu niewybuchów (!), niemniej za każdym razem szybko rozwiązywano kłopot, czy to przenosząc graczy w bezpieczną strefę, czy po prostu odpowiednio zabezpieczając obszar znaleziska. Będąc przy wybuchach muszę po raz kolejny wspomnieć jaką frajdę dawała nam możliwość używania pirotechniki. Wszelkiego rodzaju granaty latały to w jedną, to w drugą stronę raz po raz. To na pewno coś, czego nie uświadczy się na mniejszych, lokalnych imprezach, które często odbywają się na terenie otwartym dla „cywili”. Wspominaliśmy o dużym terenie działań. Teren był naprawdę pokaźny, a jego budowa pozwalała (nawet z dalej położonych punktów) obserwować inne, ważne lokacje. Taka charakterystyka miejsca sprawiała, że mimo wrażenia ogromu, realnie był to zlepek niewielkich pól walki, na które dowożono graczy, po czym zabierano ich i wieziono na kolejny punkt, w którym dowództwo widziało możliwość zyskania punktów.

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Gdy mowa o transporcie: gracze przez cały czas byli wożeni wojskowymi STARami (4 ciężarówki na stronę), a w wyjątkowych momentach także BWP - ami i czołgami. Organizatorzy bardzo starali się zmienić realną przydatność pojazdów opancerzonych i częściowo się to udało. Czołgi mogły siać zniszczenie zarówno wśród ludzi jak i pojazdów. BWP, jak to BWP służyły głównie do transportu, ale luki strzeleckie nie były bezużyteczne. Śmigłowiec oprócz strzelającego operatora KM – u miał także możliwość niszczenia pojazdów naziemnych, więc unikano go jak ognia. Gdy mowa o niszczeniu pojazdów, muszę wspomnieć o granatach paintballowych, które znacząco ułatwiały dewastację czołgów czy BWP; nie trzeba już było martwić się celnością markera. Granaty paintballowe, w przeciwieństwie do pozostałych typów, dostarczył organizator. Mówiliśmy o BWP. Część graczy narzekała na ten pojazd mówiąc, że ani to wygodne, ani przydatne w polu. Może i tak... ale nic nie wywołało na naszych twarzach większego uśmiechu niż przejażdżka tym właśnie pojazdem. Kierowca nie oszczędzał go i pruł przez pola z prędkością blisko 60 kilometrów na godzinę, a my w środku przeżywaliśmy to, co przeżywają pasażerowie kolejki górskiej, której operator nieco za daleko wychyli wajchę odpowiedzialną za prędkość. Było genialnie. Zresztą, strzelanie z luków też miało swój niezapomniany klimat. Rozgrywka toczyła się dosyć dynamicznie do godziny 1800, po czym jakby przystopowała. Niestety, nie udało się jej rozpędzić już do samego końca, a wynik zmagań był jasny. Po raz piąty z rzędu zwycięstwo przypadło Republice Wschodu. Szkoda, że organizatorzy po konsultacji z dowódcami stron (Koalicja Zachodu miała tym razem całkiem zmyślnego dowódcę) nie zorganizowali jakiegoś „zwykłego” szturmu pełnymi siłami. Wiemy, wiemy. W zeszłym roku był atak na punkt opanowany przez zombie i się nie podobało. Nie mówimy jednak o takim sci – fi. Wystarczyłoby zebrać graczy na jakiejś wielkiej polanie, na której środku byłby jeden z punktów pod pretekstem umieszczenia w nim – chociażby – głowicy bojowej wartej 50 punktów i... dać wszystkim satysfakcję z naprawdę okazałej bitwy. Graczy na tegorocznej edycji Combat Alert nie było mało, bo ponad 800 osób. Niestety, rzadko dało się to odczuć. Owszem, bitwy trwały równomiernie na kilku punktach, ale czy gdyby raz na jakiś czas zebrać wszystkich w jednym z punktów nie byłoby zabawniej? To oczywiście nasze subiektywne przemyślenia. Przemyślenia graczy poparte opiniami graczy. Graczy, którzy – by była jasność - bawili się na tegorocznych manewrach wcale dobrze.

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Impreza zakończyła się standardowym apelem i ogłoszeniem wyników (tym razem podano punktację strony zwycięskiej, szkoda jednak, że zapomniano o stronie przeciwnej) oraz – polityczny alert – odczytaniem listu od Ministra Obrony Narodowej, który chwalił zamysł spotkania i ogólną koncepcję. Były oklaski, okrzyki, a po wszystkim transport do obozowisk. Następnego dnia spakowaliśmy się i wyjechaliśmy z poligonu mając w głowie wiele informacji do analizy i... kilka całkiem fajnych wspomnień.

 

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

Combat Alert 8 2016

 

Czy było warto?

 

Combat Alert 8 2016

Oczywiście wszystko zależy od podejścia do imprezy. Jeśli nastawialiśmy się na iście symulacyjne podejście, uzupełnione możliwością użytkowania sprzętu wojskowego... nie bardzo. Jeśli jednak odwiedziliśmy Orzysz, by przede wszystkim dobrze się bawić to tak. Były czołgi, były inne pojazdy i przede wszystkim specyficzny klimat poligonu. Była też polityka, która być musiała, ale graczom nie była potrzebna. Byli żołnierze nastawieni bardzo pozytywnie do uczestników i cała masa fajnych ludzi. Mimo to, mogło być lepiej. Organizator ma już genialne miejsce, ma też świetne zaplecze związane ze współpracą z Wojskiem Polskim, a do tego rzeszę stałych bywalców cyklu Combat Alert. Czas więc na wprowadzenie czegoś nowego, nie koniecznie wybuchowego (nie namawiamy do zmniejszenia ilości pirotechniki!). Czegoś, co sprawi, że manewry z numerem 9 zaskoczą, sprawią, że Combat Alert będzie nową jakością, a nie większą ilością tej samej jakości, którą impreza bez wątpienia jest.


Combat Alert 8 2016 Musimy tu również wspomnieć o nowości: zimowej edycji manewrów, która ma się odbyć na początku przyszłego roku. Edycja ta ma odbywać się na znanym i lubianym terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego wojsk Lądowych w Bemowie Piskim. Niestety, ilość miejsc jest limitowana, a możliwość zakupu biletu otrzymają jedynie gracze zaproszeni (zaproszenia mają rozdysponować dowódcy stron). Organizatorzy obiecują jeszcze większą imersję ze sprzętem wojskowym i samymi żołnierzami, a także pełne skoszarowanie oraz szereg innych atrakcji. Zastanawiacie się czy będzie to ciekawa propozycja? Nie martwcie się. Sprawdzimy dla Was i to. 

 

*Specjalne podziękowania dla Darii Wróbel za udostępnienie WMASG.pl zdjęć z wydarzenia. 

 

Przydatne linki

Combat Alert 8 - Oficjalna strona imprezy.

SPRAWOZDANIE: Combat Alert 2016 - Szkolenie dowódców - sprawozdanie z wydarzenia w ramach cyklu Combat Alert poprzedzającego tegoroczną, główną edycję

Ciekawa propozycja Combat Alert - Artykuł poświęcony inicjatywie stowarzyszenia Combat Alert

Kalendarium imprez WMASG - Zapraszamy do dodawania imprez i wydarzeń w naszym kalendarzu

 

Ocena wszystkich (3.18, głosów: 11)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
vim 28.07.2016, h. 21:53 vim
"Po odpowiedniej informacji i zajęciu miejsc w naszej „taksówce” udaliśmy się na punkt 9, czyli tak zwany „punkt uzdatniania”. "

Mogę się mylić, ale chyba mowa o uderzeniu na P10:) P9 stało się punktem uzdatniania dopiero rano - a nocny atak na pewno był przeprowadzany na P10:) Obserwowałem ten atak z P11 i ilość użytego piro była po prostu niesamowita.
Fush1 28.07.2016, h. 22:57 Fush1
Skromnie pochwalę imprezę- byłem już na niejednym milsimie, niejednym wymagającym scenariuszu, ale czegos takiego jak CA nie widzialem. Walki z przeważającymi siłami wroga- Będąc po stronie KZ wywaliłem 8 tys kulek z świni! Walki z udziałem czołgów, transporterów opancerzonych i helikoptera.. Miód po prostu, a był to mój pierwszy CA, gdyż po złych opiniach bałem się zaufać tej imprezie..

Dziękujemy za wszystkie wypowiedz, będziemy sie starać wprowadzać Wasze uwagi w życie, do zobaczenia na CA, jeszcze większym i zrobionym z jeszcze większym rozmachem! :)
grotpl 30.07.2016, h. 22:13 grotpl
Drzewo 28.07.2016, h. 23:54 Drzewo
Był to któryś z kolei mój CA... za rok pewnie też pojadę ale organizator MUSI zrobić coś w kierunku balansu stron konfliktu bo to naprawdę było słabe.
Dokładnie , za dużo akcji w stylu => Przyjeżdzaja 2 stary KZ , wjeżdza w nich 4 honkery i buggy i wracają 2 stary trupów KZ :D
trajler 29.07.2016, h. 12:55 trajler
vim 29.07.2016, h. 13:57 vim
DobryDobrodziej
Taka charakterystyka miejsca sprawiała, że mimo wrażenia ogromu, realnie był to zlepek niewielkich pól walki, na które dowożono graczy, po czym zabierano ich i wieziono na kolejny punkt, w którym dowództwo widziało możliwość zyskania punktów.

To tak prawdziwe zdanie:) Tak na prawdę gdyby zmniejszono teren rozgrywki dwukrotnie to nie wiele by się zmieniło.

DobryDobrodziej
Rozumiemy, że organizacja nie może wpływać na wybór strony konfliktu, ale dlaczego nie wpłynie na podział sił udostępniając mniej miejsc po jednej ze stron? Podobnie wygląda sytuacja z pojazdami uzbrojonymi. Wiemy, że to sami gracze przywozili swoje wehikuły. Czy nie można było jednak podzielić tej siły odgórnie? Nie nam o tym decydować, ale zostawiamy te pytania w formie otwartej. Nawet nasi gospodarze dziwili się, że organizator nie wprowadził -na ten przykład – trzeciej strony konfliktu, która nieco wyrównałaby szanse gdyby była taka potrzeba.”

Z jednej strony zgodzę się iż rozgrywka cierpiała z powodu asymetrii sił – sam ponad 20 godzin leżałem w okopie/w polu na deszczu lub słońcu błagając by przeciwnik się pojawił. Z drugiej strony, - mimo iż był to mój pierwszy Combat – po moich doświadczeniach z tego roku wolałbym nie pojechać niż dostać przydział do KZ-tów. Podejrzewam, iż u weteranów większej liczby CA te odczucia są jeszcze bardziej wyraziste:). Innymi słowy wymuszanie podziału biletów pokroju na RW 300 biletów na KZ 600 biletów, czy sprzedawania biletów partiami (czytaj czekając aż bilety po drugiej stronie się rozejdą), skończy się raczej tym, iż CA straci na rzecz MA tak uwielbiany przez nich tytuł „największej imprezy tego typu w Polsce”. Ponadto z czego rozumiałem, na papierze różnica sił nie była znacząca – tylko cześć osób która kupiła bilety nie dojechała. Tak samo możliwość obejrzenia buggy BlackWatersów dało taką samą frajde jak obejrzenie czołgu:) - byłaby szkoda gdyby z tych czy innych powodów takie pojazdy nie mogłyby wziąć udział w grze.

Ogólnie co można zmienić by ta assymetria się nie pojawiła:
1. Podczas rejestracji dać domyślnie brak przynależności – dopiero gracz by musiał by wybrać (np. wpisując w komentarzach), co dałoby by orgom pule ludzi którym jest obojętnie gdzie pójdą.
2. Zwiększenie ilości graczy poprzez dogadanie się z MA by terminy się nie pokrywały.
3. Stworzenie 3 siły to nawet ciekawy pomysł, ale nie wiem czy w momencie gdy dowództwa organizują sami gracze, nie jest na to już za późno.
4. By zrównoważyć przewagę w pojazdach, to może warto albo wydłużyć stronie z większą liczbą pojazdów respa pojazdów albo drugiej stronie dać więcej markerów (lub dopuścić własne graczy) i granatów paintballowych
CA straci na rzecz MA tak uwielbiany przez nich tytuł „największej imprezy tego typu w Polsce”.

Nie zależy nam w ogóle na tym tytule :) Maksymalny limit uczestników ustawiliśmy na 750 a zgłoszeń dostaliśmy ponad 2500, tyle uznaliśmy że będziemy w stanie ogarnąć i tego się trzymaliśmy. Na razie nie przewidujemy dużego zwiększenia liczby uczestników w przyszłym roku, we wrześniu podamy wszystkie informacje.
2. Zwiększenie ilości graczy poprzez dogadanie się z MA by terminy się nie pokrywały.

Od pierwszej edycji trzymamy się początku lipca i dokładną datę kolejnych edycji podajemy nie później niż 10 miesięcy przed zlotem, termin MA2017 już podaliśmy do wiadomości ;)
LARPMisjaAfganistan 29.07.2016, h. 19:56 LARPMisjaAfganistan
vim 29.07.2016, h. 15:09 vim
Taka opinia człowieka dla którego. CA2016 była pierwszą imprezą dużego formatu
Plusy
+Ludzie - wspaniały klimat:), dla nich warto przyjeżdżać. Ta sytuacja gdy widzisz jak twój kumpel umawia się na sprzedaż sprzętu rosyjskiego z człowiekiem mówiącego bardzo dobrze po polsku acz z wschodnim akcentem, a to się okazuje Szwed:). Ogólnie to nasz był pierwszy CA, ale w razie potrzeby mieliśmy sporo podpowiedzi. Śpiewy marszowe albo „kto nie skacze ten ...” - po prostu wspaniały klimat. Pozdrowienia dla całego RW, a zwłaszcza dla kompanii Dragon
+Sprzęt wojskowy – czytając opinie ludzi z poprzednich CA spodziewałem się że będzie on odgrywał minimalną rolę, albo w praktyce żadną. Pomyliłem się – i to na duży plus. Ta sytuacja gdy atakują nas kilka (chyba 3) BWPy, a my nie mamy markerów tylko jeden granat paintallowy, którym zdjęliśmy jeden BWP - po czym na odsiecz przybywa nam czołg (chyba miał flagę Kzetów o dziwo) – miodzio. Tak samo warty obejrzenia był sprzęt wystawiony w pierwsze dni przez wojsko.
+Pojazdy graczy. Widać było olbrzymią pasję włożoną w przygotowanie tego sprzętu.
+2 z 5 starć w którym brałem – może mało, ale każde z nich warte było przyjechania.
+Wojskowi obsługujący CA – naprawdę miło się z nimi gadało, w razie czego mieli na sprzedaż racje żywnościowe, a nie którzy przejawiali jeszcze inicjatywę w polu:)
+Obóz RW – może brakło prysznicy, ale ubikacje były sprzątane, woda uzupełniana, a jadłodajnia miał bardzo przystępne ceny
+Możliwość legalizacji WZ-etki

Rzeczy które nie wiem czy na plus czy na minus
=Chronowanie - z jednej strony przebiegało bardzo sprawnie, z drugiej strony ta niekonsekwencja. U znajomych naklejano tak by nic nie można było zrobić, a naklejka była tak umiejscowiona, że się sama szybko odczepiała/porwała. Z drugiej strony u mnie na replice z szybką wymianą sprężyny naklejono byle gdzie. Podczas strzelania replika się zacięła – kolega na polu rozłożył i złożył (wliczając to rozłożenie gearboxa), potem po strzelance w domu okazało się, iż na szybko nie dokręcił jednej śruby - więc znów musiał zrobić serwis. Naklejka wciąż jest na swoim miejscu.
=Serwis – z jednej strony doskonale, że był na miejscu. Z drugiej jak pierwszego dnia replika kolegi się popsuła, to prognozowali brak możliwości naprawy bez zakupu całej elektroniki w replice. Kolega mechanik naprawił to try-miga – popsuło się coś z selektorem ognia

Rzeczy na minus

- Asymetria sił - wyobraźcie sobie tą chwile – wasz kompania wyrusza do boju jako pierwsza. Jako, iż atakuje cel na 5 min piechotą od respa wroga to spodziewa, się, iż wróg przejmie ten punkt partyzantami lub SF przed rozpoczęciem gry. Na miejscu okazuje się, iż wroga tam nie było. Rozstawiacie perymetr obronny i czekacie. Pierwszą godzinę, drugą, trzecią, czwartą, piątą, szóstą,....,jedenastą, dwunastą!. Na punkcie który był 500 metrów od wrogiego respa się nic nie działo!
- Mała ilość akcji - miałem 5 kontaktów bojowych – z czego 2 naprawdę porządne. Jednym z trzech pozostałych był przejazd żuka na pełnym pędzie przez P11. Morale ekipy sięgały dnia po pierwszej połowie ćwiczeń.
-Szkolenie Śnieżnik - napaliłem się na to szkolenie. A tu informacja iż od nas z drużyny pójdzie połowa. Udało się załapać. Przychodzę na plac przed 17:30 – i dowiaduję się iż STAR odjechał o 17:10 WTF!?
- Gra fair-play – tu nawet nie chodzi o terminatorkę, bo tak naprawdę rzadko można stwierdzić, kiedy naprawdę ona zachodziła, a kiedy osobnik nie poczuł w ferworze walki. Bardziej mnie wkurzyło gdy trupy nie dość że zasłaniały(przez dłuższy okres czasu) przegrupowujących się przeciwników do ataku, to jeszcze rzucali mięsem gdy my strzelaliśmy w stronę żywych.
- Końcowy apel - w momencie gdy kilku znajomych jako powód, iż impreza się nie podobało podaje nie 12 godzinne oczekiwanie na pierwsze strzelanie, a zachowanie dowódcy na końcowym apelu, a żadnemu znajomemu apel się nie podobał, to coś jest na rzeczy

Podsumowanie
Ogólnie pomimo minusów to mi się zdecydowanie podobało – prawie pewno będę jechał za rok:)
@vim Byłeś w kompanii Lewiatan czy Dragon? My też, na tym samym punkcie zalegaliśmy przez kilka godzin na początku rozgrywki ;)
DobryDobrodziej 29.07.2016, h. 17:35 DobryDobrodziej
@DobryDobrodziej

W kompanii Dragon:)
vim 29.07.2016, h. 20:37 vim
FortASG 29.07.2016, h. 23:55 FortASG
Świetna impreza - po pierwsza bardzo dobra organizacja, zaangażowanie organizatora, pełen profesjonalizm, podejście do uczestników itp. Niestety nie każda impreza może spotkać się z tak dobrym przyjęciem. Rozumiem, że nie każdemu może spodobać się CA, ale to manewry, prawdziwe "cioranie" i "tyranie" na polu walki, który jest gigantyczny, w porównaniu do każdej innej imprezy w Polsce. Dla mnie impreza dla ludzi z "jajami", nie dla kogoś kto jedzie by pokazać jaki ma drogi "szpej" :-)
Dziękujemy za słowa uznania, robimy swoje, choć czasami popełniamy błędy, ale zawsze idziemy do przodu, do zobaczenia! :)
grotpl 30.07.2016, h. 22:14 grotpl
A gdzie Ty się tak ściorałeś i ztyrałeś? Bo ja na to liczyłem, ale więcej ruchu i wysiłku mam w domu. Ile kilometrów łącznie przeszedłeś? Może to ja miałem pecha.
marcin_d 02.08.2016, h. 07:30 marcin_d
CHEMIK_1985 31.07.2016, h. 16:15 CHEMIK_1985
Dziękuje wszystkim którzy byli i wytrzymali do końca zwłaszcza swoim ludziom którzy wykonali nadludzki wysiłek stawiając czoła przeważającym siłą RW ( a tym z RW którzy narzekają na brak kontaktów to zapraszam w 2017 roku do KZ nam nie brakowało kontaktów czasem jedynie amunicji w KM – przez co musieliśmy 3 razy oddawać punkt ) . Generalnie zawsze będzie coś do poprawienia i coś na co będzie można narzekać ( ja wracając z każdego CA mówiłem że już tam nie pojadę ale mijały dni i zapominałem o małych rzeczach które mnie wkurzały a coraz bardziej wspominałem epickie momenty i czułem dumę że wytrzymałem – nie dałem się pokonać począwszy od pogody w Studziankach Pancernych przez zeszło roczny skwar aż do tegorocznej edycji – chodź uwieźcie nie raz chciałem wziąć replikę i pojechać z wami ba pod koniec to nawet część ludzi odpowiedzialna za kompy została wysłana w pole ! ) . raz jeszcze wszystkim dziękuje i do zobaczenia za rok . PSDo orgów – zacznijcie zamieszczać ostrzeżenie – już od pierwszego wyjazdu możesz się uzależnić !Do autora tekstu dzięki za komplement – „ zmyślny ” cóż trzeba było kombinować , a co do granatów paintbolowych to one nie niszczyły gąsienic ! Chemik tegoroczny dowódca Koalicji Zachodu
I znowu nieścisłości - wedle informacji jakie do nas dotarły, to niszczyły, dlatego gąsienice musiały mieć dodatkową obstawę. Byłem świadkiem sytuacji, gdy gąsienica dostała granatem paintballowym i po wskazaniu tego faktu moderatorowi czołgu normalnie zjechał z pola jako trafiony.
listopadowy 02.08.2016, h. 10:02 listopadowy
I znowu nieścisłości - wedle informacji jakie do nas dotarły, to niszczyły, dlatego gąsienice musiały mieć dodatkową obstawę. Byłem świadkiem sytuacji, gdy gąsienica dostała granatem paintballowym i po wskazaniu tego faktu moderatorowi czołgu normalnie zjechał z pola jako trafiony.
listopadowy 02.08.2016, h. 10:02 listopadowy
I znowu nieścisłości - wedle informacji jakie do nas dotarły, to niszczyły, dlatego gąsienice musiały mieć dodatkową obstawę. Byłem świadkiem sytuacji, gdy gąsienica dostała granatem paintballowym i po wskazaniu tego faktu moderatorowi czołgu normalnie zjechał z pola jako trafiony.
listopadowy 02.08.2016, h. 10:02 listopadowy
I znowu nieścisłości - wedle informacji jakie do nas dotarły, to niszczyły, dlatego gąsienice musiały mieć dodatkową obstawę. Byłem świadkiem sytuacji, gdy gąsienica dostała granatem paintballowym i po wskazaniu tego faktu moderatorowi czołgu normalnie zjechał z pola jako trafiony.
listopadowy 02.08.2016, h. 10:02 listopadowy
Piotr44 05.08.2016, h. 00:07 Piotr44
Witam

Potwierdzam. Granat "paintbolowy" niszczył KAŻDY pojazd na polu walki,
niezależnie od "miejsca trafienia" (przednia szyba czy "niebieski lub czerwony prostokąt"
z tyłu pojazdu.

Camel
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 28212

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane