Daj cynk
Reklama

Artykuły

Misja Afganistan 2016 - z perspektywy Taliba

Sprawozdania, 18.07.2016, h. 17:14, dodał: Hyb , autor: Mendi
3

To już trzecia edycja wydarzenia z cyklu Misja Afganistan. Tym, którzy brali udział w imprezie, nie trzeba nic przedstawiać, chociaż każdy konflikt ma przynajmniej dwie strony. Tym razem macie okazję zobaczyć jak całe wydarzenie wyglądało z zupełnie innej perspektywy, bo okiem... prostego Afgańczyka. 



Misja Afganistan 2016: Sprawozdanie z perspektywy Taliba

 

 

Wstęp

 

Trzeci raz miałem okazję wziąć udział w wydarzeniu Misja Afganistan. Zawsze jako członek rdzennej ludności tubylczej, która to, jak na rasowych bliskowschodnich górali przystało, w potrzebie chwyta za broń przeciwko najeźdźcy. Wraz z ludźmi z zaprzyjaźnionych ekip, rozłożyliśmy obóz w wiosce nr. 1 – największej i najbardziej narażonej na kontrole z pobliskiej bazy ISAF.

 

Wioska - Misja Afganistan 2016

Wioska - Misja Afganistan 2016

 

Rozgrywka

 

Meczet, dwa pawilony, kuchnia polowa, agregat i kilka namiotów - jurt. Oto nasza skromna część wioski. Do tego nieodzowny samowar do produkcji czaju, zagroda dla zwierząt oraz faja wodna – czego więcej od życia może chcieć uczciwy, praworządny Afgańczyk?

Wioska - Misja Afganistan 2016

W wolnych chwilach oddawaliśmy się tradycyjnym uciechom:
- odpoczywaniu i jedzeniu, a następnie dalszemu odpoczywaniu;

 

Misja Afganistan 2016

- handlom;

 

Misja Afganistan 2016

- grze w piłkę;

 

Misja Afganistan 2016

- tradycyjnym tańcom;

 

Misja Afganistan 2016

- wycieczkom i wizytom u krewnych z innych wiosek;

 

Misja Afganistan 2016

- czytaniu lokalnej gazety;

 

Misja Afganistan 2016

Niektórzy złośliwie mogli by insynuować coś o kozach i to bynajmniej nie o ich wypasaniu… jednak sprostować muszę – kóz nie paśliśmy (ani nie robiliśmy z nimi niczego innego), gdyż jedną, jedyną kozę, żywicielkę i niemal członka rodziny, podstępnie nam skradziono. Tego haniebnego czynu dokonał jakiś bezduszny żołnierz ISAFu, Johny czy też Jonny, taki z nożycami na plecach (poza tym oni wszyscy wyglądają dla nas identycznie), którymi odciął sznur i uprowadził nieszczęsną. Po naszej kozie ostał się ino sznur, co dokładnie reporterzy „Ryjówki” opisali to w swojej gazecie. Poruszeni jawną niesprawiedliwością i gwałceniem naszych praw, wyruszyliśmy do bazy ISAF by okazać nasze niezadowolenie i uzyskać jakieś zadośćuczynienie.

 

Misja Afganistan 2016

Oczywiście warty w obozie ISAF ani myślały nas wysłuchać i pomóc. Nie przemawiały do nich ani prośby, ani groźby, ani muzyka, ani okazjonalnie rzucane w nich ziemniaki… W sensie... dzieliliśmy się z nimi naszymi plonami. Z resztą, ciężko było oczekiwać jakiejś pozytywnej reakcji, zwłaszcza sądząc po średnio rozgarniętych minach wartowników.

 

Misja Afganistan 2016

Stara, ludowa, afgańska sentencja mówi, że wojska ISAF, od pojazdów bojowych cięższy mają jedynie pomyślunek, a wrodzone ADHD nie pozwala im opanować ruchów palca na spuście. Coś w tym musi być, bo na efekt nie trzeba było długo czekać - od wrażej kuli nadgorliwego wartownika, zginął jeden z naszych braci. Gdzie była wtedy policja wojskowa, która miała nas bronić?

 

Misja Afganistan 2016

Sytuacja tragiczna, ale nieodosobniona. Siły ISAF coraz śmielej poczynały sobie w naszym kraju. Po opanowaniu trzech obozów, rozpoczęli regularne nękanie prawowiernej ludności afgańskiej. Ich uzbrojone po zęby patrole przemierzały pola i lasy, ciężkie pojazdy bojowe niszczyły nasze drogi, zdarzały się nieuzasadnione użycia siły względem naszych braci i sióstr, porwania oraz zabójstwa (m.in. opisuje to lokalny artykuł o Całunie afgańskim).

 

Misja Afganistan 2016

Ponadto, rozpoczęły się szeroko zakrojone poszukiwania 14 Afgańczyków, rzekomo mających powiązania z legendarnymi Talibami.

 

Misja Afganistan 2016

Pacyfikowane były całe wioski, wybuchały zamieszki, a czarę goryczy przelało sprofanowanie meczetów – gdy niewierni wtargnęli do naszych świętych miejsc kultu.

 

Misja Afganistan 2016

Talibowie, poruszeni jawnym krzywdzeniem narodu, zeszli z wysokich gór, a na skrzydłach sprawiedliwego gniewu, (zwykle pokojowo nastawiona ludność), nawoływana przez Muezzinów, niemal we wszystkich wioskach jednocześnie, chwyciła za broń.


Misja Afganistan 2016

Misja Afganistan 2016

Misja Afganistan 2016

Misja Afganistan 2016

Misja Afganistan 2016

Konflikt rozgorzał na dobre…

 

Misja Afganistan 2016

Misja Afganistan 2016

Misja Afganistan 2016


Podsumowanie

 

Jakby nie patrzeć, imprezy tego typu są tym lepsze, im lepiej bawią i wczuwają się w role sami uczestnicy. Mnie osobiście nigdy nie ciągnęło do typowo wojskowych, na modłę amerykańską, sił ISAF. Wolę swobodnie pomieszkiwać we wiosce, odpocząć od pracy i dzieci, hasać sobie w jasnych szmatach, gdzie podczas upału wojakom w kamizelkach, hełmach i całym oprzyrządowaniu pot leje się po… tam gdzie się leje, czyli wszędzie.

Jak każda impreza, MA 2016 miała pewne zgrzyty. Daniel jak zwykle apelował o uzupełnienie ankiet i konstruktywną krytykę, tak by za rok było tylko lepiej. Mnie osobiście i nie tylko mnie, raziły mocno dwie rzeczy, na które organizatorzy powinni mieć wpływ, a nie do końca mieli. Chodzi mi konkretnie o stopień charakteryzacji pewnych uczestników, oraz o prywatne auta pozostawione na terenie gry.

O ile mundur, kamizelka i hełm lub czapka patrolowa w maskowaniu jednoznacznie wskazywały na przynależność do wojsk, o tyle u Talibów i ludności cywilnej to już nie takie jednoznaczne. Charakteryzacja dla afgańskiej ludności cywilnej sprowadza się zwykle do wizyty w sklepie z odzieżą używaną (potocznie ciuchland lub szmatex) i zakupu luźnych spodni, długiej koszuli i kamizelki w barwach: biały, szary, brąz, czarny i pokrewne. Całość to wydatek rzędu 3 - 10 zł. Najdroższą częścią męskiej charakteryzacji to nakrycie głowy, tu trzeba już wydać 10 - 50 zł, ale pakol z powodzeniem może być użyty również na innych imprezach. Bardzo dobrze sprawdzają się fragmenty wyposażenia radzieckiego, tego w Afganistanie po dziś dzień pozostało przecież pod dostatkiem. Sandały, brody, ładownice to już osobna kwestia, ale do zdobycia lub zapuszczenia w przypadku brody. Kobiety nie mają już tak łatwo, brody zwykle im nie rosną, choć wąsy się zdarzają, a o dobrą burkę ciężko… ale jak wiadomo, islamskie kobiety zawsze miały pod górkę.

 

Misja Afganistan 2016

Niemniej jednak, zdarzali się osobnicy, którzy pomimo organizatorskich próśb i wytycznych co do charakteryzacji, sprawy nie zrozumieli lub po prostu olali. O ile kogoś w stroju typowo arabskim (zakazane w regulaminie: charakterystyczna szata do ziemi, chusta na głowie przewiązana sznurem) od biedy mógł ujść, jako szwagier brata kuzyna, czy zaprzyjaźniony terrorysta z Iranu. Jednak ludzie wyglądający jak żywcem wzięci z okładki katalogu Tactical 511, tyle że z apaszką na szyi, to już jakieś nieporozumienie. Wybaczcie Panowie, ale odrobinę wysiłku należało by w charakteryzację włożyć, zwłaszcza że na około 700 miejsc na imprezę było ponad 2 tysiące chętnych.

Replika to rzecz osobna. Dobrze by było jako Talib posiadać typowo wschodnią luśnię, choć to nie zasada bo zawsze można posiadać coś zdobytego na kapitalistach, byle tylko nie obwieszonego latarkami, laserami i tym podobnymi. Nie każdego stać na kilka replik, zależnie od typu imprezy, ale wszelkie risy i bajery zawsze można owinąć szmatą, co wielu bojowników z powodzeniem robiło. A gdy ktoś nie chce zakrywać swojego emkowego, wychuchanego cacka z laserem, mikserem i klaksonem, cóż, niech zastanowi się, czy aby nie lepiej zapisać się do strony wojskowej.

Druga sprawa, która gryzła sporą część graczy, to te nieszczęsne auta prywatne pozostawione w obrębie terenu gry. Regulamin imprezy pozwalał specjalnym pojazdom (zgłoszonym i oznakowanym) na poruszanie się w trwającej grze. Pojazdy prywatne musiały posiadać informację o właścicielu (nick, ekipa, telefon).

W czwartek, by utworzyć wioski, bazy i posterunki, wielu uczestników wjechało na teren gry autami prywatnymi, rozpakowało się i odstawiło auta na wydzielone parkingi przy offgame. Niestety, regulamin zezwalał również na pozostawienie pojazdu w grze na odpowiedzialność właściciela, gdzie organizator nie ponosi za to odpowiedzialności. Niby nic wielkiego, ale w wyniku tej wzmianki, spora część graczy utworzyła sobie dziki parking na środku wioski 1 na około 15 aut, głownie na tablicach warszawskich. Auta te psuły klimat i rozgrywkę, patrole wojskowe nie mogły wjechać konwojem do części wsi, a ludzie wyjeżdżający prywatnymi autami podczas trwania rozgrywki (raz podczas demonstracji i zamieszek, a raz podczas otwartej wymiany ognia) to już całkiem paranoja i nieporozumienie. Co ciekawe, pomimo interwencji organizatora, pojazdów nie odstawiono poza grę. Aż się prosiło żeby zamalować w te auta dobrą serią z repliki karabinu wsparcia – tak dla zasady.

Osobiście nienawidzę ludzi gnuśnych i leniwych, takich co to pakują na wejściu do supersamu, żeby się czasem daleką droga do sklepu nie zmęczyli. Sytuacja na Misji Afganistan była jak dla mnie identyczna. Część ludzi, którzy przywieźli ze sobą naprawdę duże rzeczy, typu kuchnie polowe, skrzynie amunicyjne czy 20-30 osobowe namioty, bez problemu potrafiła rozpakować auto, odstawić na offgame i przejść się ten kilometr drogą. Natomiast jacyś wygodniccy z małym namiotem i dwoma replikami jakoś nie dali rady ruszyć swoich czterech liter. 

W przyszłym roku liczę na odpowiednią zmianę w regulaminie, odnośnie parkowanie aut. To nie jest lokalna strzelanka gdzie można wjechać sobie pod budynek i strzelać się wesoło dookoła auta i budynku. To duża i konkretna impreza, na którą ciężko się dostać, więc okażmy może jakiś poziom kultury i zrozumienia wytyczonych zasad.

 

Misja Afganistan 2016 to bezsprzecznie jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza impreza w klimatach afgańskich, łącząca w sobie zarówno elementy Milsim, Larp jak i zwykłej strzelanki. Długi czas rozgrywki, wspaniały, klimatyczny teren, rozbudowana organizacja: wioski, obozy, posterunki, bazar, posterunek opatrunkowy, pojazdy, drony, pirotechnika, woda do mycia i picia oraz toi toie - niby wiele dużych imprez również to posiada, nieraz nawet na wyższym poziomie, jednak atmosfera Misji Afganistan jest niepowtarzalna. Ekipa M.O.R.T. kolejny raz stanęła na wysokości zadania.

 

Przydatne linki

Misja Afganistan - Oficjalna strona organizatora wydarzenia

SPRAWOZDANIE: Misja Afganistan - OffZone i organizacja imprezy

SPRAWOZDANIE: Misja Afganistan - z perspektywy dówdcy sił ISAF - Drugie sprawozdanie z tegorocznej imprezy

 

Ocena wszystkich (5.45, głosów: 11)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
yaroslaw 12.09.2016, h. 21:52 yaroslaw
Recka fajna z małym ale ;-) .
Jak pan recenzent rozstawia swoje jurty 60 metrów od środka wioski nr 1. to niech nie pitoli że auta były zaparkowane pośrodku wioski.Lokalizację sami sobie wybraliście poza wioską ,tak więc środek był zupełnie gdzie indziej i prosiłbym o nie wprowadzanie czytelników w błąd. Owszem był w wiosce nieuprawniony do parkowania samochód niestety ale ani prośba ani groźbą nie dało się wyperswadować właścicielowi auta że nie jest to najlepszy pomysł na parkowanie. I darowałbym sobie małe kłamstewka że samochody ISAF-u nie mogły wjechać do wioski bo wjeżdżały niejednokrotnie, a przytyk o "warszawskich " rejestracjach świadczy tylko kompleksach autora recenzji .
Wybacz, ale będę polemizował.

O recenzję poproszone mnie pod koniec zlotu, nie przed.

Faktycznie pierwotnie stworzona wioska dosyć mocno się rozciągnęła i nie wszyscy mogli być w centrum. Nasze namioty stanęły na skarpie, ale pomiędzy nimi a centrum, w krzakach też były namioty, więc jakby nie patrzył była to całość - pytaliśmy, i orgowie nie mięli nic przeciwko. A dziki parking wyrósł pomiędzy nami. Samochody ISAF mogły wjechać do centrum, ale do nas już nie - miało to co prawda swoje plusy, bo się musięli wojacy pieszo tarabanić, a często nas pacyfik... odwiedzali, ale mimo wszystko, powinni mięć możliwość wjazdu.

Co do samych rejestracji, to przez 2 dni scenariusza mogliśmy je oglądać do woli i stwierdzenie że większość była warszawska, jest po prostu faktem, gdzieś nawet na fotkach widać. Osobiście nie mam żadnych kompleksów związanych z ludnością stolicy, baaa mam tam nawet kilku znajomych, którzy się do znajomości ze mną otwarcie przyznają... ale takie zachowania w pewien sposób zdają się potwierdzać tekst piosenki "Warszafka" zespołu Hrabia.

Niemniej jednak organizatorzy wzięli pod uwagę sugestie ze sprawozdań i w przyszłej edycji wjazd na teren gry ma wyglądać inaczej. Jak wyjdzie - jeśli uda się zarejestrować, to zobaczymy.
Mendi 07.11.2016, h. 12:16 Mendi
yaroslaw 12.11.2016, h. 15:02 yaroslaw
https://www.youtube.com/watch?v=Pd0ScofLTGw to tak na poprawę humoru ;-) Btw Hrabi też lubię ;-)

Zgadzam się z przedmówcą w paru sprawach , w paru mam odmienne zdanie . Moim zdaniem nie ma co rozgrzebywać , za chwilę rusza rejestracja do nowej edycji , życzę powodzenia przy zapisie i pozdrawiam ;-).
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 20567

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane