Daj cynk
Reklama

Artykuły

Wh40k - 26.09.2009

Sprawozdania, 11.11.2009, h. 21:54, dodał: Regdorn , autor: XiE
26
Dnia 26.09.2009 odbyło się strzelanie w klimacie Warhammera 40.000. Imprezie patronowanej przez WMasg towarzyszyła dobra zabawa i niecodzienne, bardzo pomysłowe przebrania.


Impreza: Warhammer 40.000

Rodzaj: strzelanie kostiumowe / Larp

Data: 26.09.2009


Miejsce: Wola Wodyńska (niedaleko Siedlec)
Organizator: Pluton Inżynieryjny
Sponsor: Coyote ASG

Koszt: 20zł (w dniu imprezy 25zł)


Liczba maniaków: 49

 

IMPREZIE PATRONOWAŁ WMASG.PL

wmasg/wmasg_patron.gif" border="0" title="WMASG.pl" width="200" height="78" />

 


Mała planeta - oddalona i zapomniana przez imperialny świat planeta Tunak - przez długie stulecia znosiła panowanie Chaosu. Od ponad 200 lat nikt nie interesował się losem jej mieszkańców, aż do pamiętnego dnia, kiedy to na jej powierzchni wiedzione rozkazem Boga Imperatora stanęły zastępy sił Gwardii Imperialnej. Dzień ten miał się zapisać w historii jako bardzo krwawy, a dalsze losy mieszkańców Tunaka spoczęły w rękach... podzielonych na dwie strony konfliktu airsoftowych graczy, którzy dnia 26-go września stawili się na terenie Woli Wodyńskiej.

 

SCENARIUSZ

Wh40k to druga już edycja imprezy, której scenariusz osadzony był w znanym wszystkim RPG-owcom klimacie Warhammera 40.000 (pierwsza odbyła się dnia 13.09.2008). Mieliśmy więc do czynienia z typową grą kostiumową wykorzystującą w potyczkach repliki airsoftowe, ale kładącą dużo większy nacisk na same stroje i na ilość starć zbrojnych, niż na odgrywanie scen o charakterze LARP-owym. W grę wchodziła typowo bajkowa walka dobra ze złem, a odgrywanie w dużej mierze mogło się sprowadzać do fanatycznych i groźnych okrzyków wyrzucanych z „paszcz“ wyznawców chaosu, tudzież zagrzewających do boju haseł wojsk Imperialnych. W tym roku na imprezę zapisało się 76 osób, z czego na miejscu pojawiło się raptem 49-ciu graczy.

Zgłaszając się oczywiście mogliśmy wybrać jedną z 2 stron konfliktu: Gwardię Imperialną albo Kultystów Chaosu. Przy dokonywaniu wyboru musieliśmy jednak zgodzić się na pewne warunki, nazwane trochę przewrotnie „dyscypliną mundurową“. Zgodnie ze słowami organizatorów, Gwardia Imperialna to świetnie wyszkoleni żołnierze, umundurowani w jednolite pancerze i odznaczający się nie tylko ogromną odwagą, ale też nastawieni na współdziałanie i zdeterminowani w wykonywaniu rozkazów. Dlatego od graczy, którzy zdecydowali się wystąpić po tej stronie oczekiwano zgłaszania się całymi teamami o jednolitym umundurowaniu (rygor dotyczył również wyposażenia) jednocześnie dopasowanym do klimatu Warhammera. Jak zaznaczył przed imprezą Tato: przyjechanie po prostu w mundurze z kałaszem lub emką (bo ja jestem w gwardii) bez żadnego wysiłku włożonego w urozmaicenie stroju skutkuje otrzymaniem worka pokutnego z symbolem chaosu i dołączenie do sił chaosu.

 

 

W przypadku sił Chaosu – które nie wiedzieć czemu podczas zapisów cieszyły się mniejszym zainteresowaniem – liczyła się duża pomysłowość i staranność wykonania stroju. Mile widziana była oczywiście chaotyczność oddziału i dlatego po tej stronie konfliktu mogły się zapisywać pojedyncze osoby. Inwencja twórcza graczy ograniczona była tylko koniecznością założenie przynajmniej jednego elementu w kolorze czarnym – spodni, bluzy, czy kamizelki.

 

 

Gracze spisali się na medal. Wystające z replik rury, doczepione do mundurów przesadnie duże naramienniki, specjalnie wykonane metalowe zbroje, piankowe wystające „bebechy“, płaszcze, zdobione symbolami pancerze... to wszystko robiło duże wrażenie. Widać było wielki zapał w wykonaniu strojów, który dodatkowo podsycony był specjalnymi atrakcjami przewidzianymi dla autorów najciekawszych strojów. Organizator dodatkowo zachęcił, oferując darmowe uczestnictwo w grze najciekawiej ucharakteryzowanym postaciom, a na koniec imprezy uhonorował najlepszy strój ufundowanymi przez sponsora kulkami 0,25 Tokyo Marui w ilości 10.000 sztuk.

 

 

 

 

Oprócz graczy, tradycyjnie na polu bitwy pokazali się organizatorzy - rok temu w przebraniu Adeptus Mechanicus (duchownych techników-inżynierów z Marsa), a w tym roku jako Homo Sovieticus. W grze brały udział również postacie specjalne, więc dowodząca siłami Imperialnymi Siostra Inkwizycji i jej przeciwnik Lord Chaosi reprezentujący wojska Chaosu. Obie postacie były odporne na rany zadane przez zwykłych śmiertelników i mogły zginąć jedynie z ręki (tudzież macki) drugiego z przywódców.

 

ROZGRYWKA

Gra podzielona była na fazy. Jak już wspomniano całość akcji rozegrała się na opanowanej przez siły Chaosu planecie Tunak. Pierwsza faza rozpoczęła się w momencie lądowania wojsk imperialnych na planecie i przedstawiała atak na umocnione bazy wroga. Po zdobyciu każdego z przyczółków, Imperialiści mieli za zadanie zatknąć swój sztandar w wyznaczonym miejscu i tym samym ogłosić przejęcie punktu. Z założenia faza pierwsza miała trwać do momentu wydarcia siłom Chaosu wszystkich punktów strategicznych przez Gwardię, albo zakończyć się po upływie 2 godzin od początku rozgrywki. Ta faza rozgrywki zakładała ostre i dynamiczne starcia, mające na celu rozgrzanie graczy oraz przygotowanie do dalszych zadań.

 



Faza druga – w ramach umownej fabuły scenariusza - zaczyna się kilka tygodni po rozpoczęciu się walk na Tunaku. W tym momencie siły Chaosu decydują się na kontratak i odbicie zajętych wcześniej przez Gwardię punktów. Ich zadanie polega nie tylko na zatknięciu flagi, ale także na zdetonowanie imperialnych symboli. Trzeba wspomnieć, że zatykanie flag, oraz detonacja zostały profesjonalnie przygotowane przez organizatorów.

Organizatorzy przewidzieli również awaryjną fazę trzecią, której jednak nie uruchomiono. Informacje na jej temat pozostały tajne.

 

MECHANIKA GRY I EFEKTY SPECJALNE

Jak przystało na Pluton Inżynieryjny czyli organizatorów imprezy, podczas gry użyto ciekawych rekwizytów i efektów specjalnych. Ponadto wzbogacono grę o nietypowe w airsofcie zasady.

Pierwszym ciekawym elementem, o którym warto wspomnieć była mechanika zdobywania kolejnych przyczułków wroga. Aby zatwierdzić przejęcie takiego punktu należało wetknąć flagę oddziału w specjalne urządzenie. Urządzenie to, uruchomione dopiero w drugiej fazie konfliktu, odliczało czas i po upływie 20 minut od zajęcia bazy uruchamiało detonację orłów symbolizujących władzę Imperium (jak pamiętamy w fazie drugiej Chaos atakuje). Najlepiej to widać na zdjęciach:

 


 


Podczas rozgrywki dopuszczono pojazdy, przy czym miały one służyć wyłącznie w celu przemieszczania wojsk. Ani z pojazdów ani do pojazdów nie wolno było strzelać i ogłoszono je jako „nieśmiertelne“ więc nawet zbłąkana kula nie mogła ich wyeliminować z rozgrywki. Ilość pojazdów była oczywiście ograniczona przez organizatora, oraz tak dobrana aby po obu stronach było tyle samo aut. Sam desant odbywał w bezpiecznej odległości od prowadzonych walk, a gracze stawali się śmiertelni (podatni na trafienia) już w chwili opuszczenia pojazdu.

Do gry dopuszczono tarcze oraz broń białą. Ich użycie obłożone było jednak – jak się można domyślić – różnymi sankcjami. Oba elementy musiały jeszcze przed imprezą zostać przedstawione organizatorowi w celu zatwierdzenia. Kwestią podstawową było bezpieczeństwo, a więc odpowiednie wykonanie przedmiotów. Wszystkie ostre elementy musiały być zabezpieczone, a przedmioty wykonane z materiałów miękkich lub obłożonych pianką czy gąbką. Oczywiście trafienie taką bronią było równe trafieniu z broni palnej i „trup“ udawał się do respa. Jako ciekawostkę trzeba dodać, że do gry zgłosiły się grupy zdecydowane walczyć wyłącznie przy pomocy broni białej. Dlatego jeszcze przed imprezą organizator podkreślił, aby zachować rozsądek w użyciu broni palnej na krótkim dystansie i w wypadku napotkania jednej z takich drużyn postawić raczej na teatralność potyczki oraz dobrą zabawę, niż na przewagę zasięgu broni palnej nad bronią białą.

 


Ciekawe zasady dotyczyły również przywódców obu stron konfliktów. Wyłonieni z grona organizatorów Siostra Inkwizycji (Sucha) oraz Lord Chaosi (Szczurz) mieli specjalne zdolności, a więc przysługujące niewieście „Bombardowanie orbitalne“ oraz „piekielne całopalenie“ chaotycznego władcy. W praktyce oba efekty były dość proste i polegały na rzuceniu petardy. Wybuch „uśmiercał“ wszystkich w promieniu 5-ciu metrów, ale tylko graczy należących do wrogiego oddziału. Wszelkie ewentualne wątpliwości rozwiały słowa organizatora przekazane graczom jeszcze przed rozgrywką: Jeżeli Lord lub Siostra mówi ci że zginałeś i idziesz na respa to idziesz. Pamietaj: oni tez sa Orgami.

 

 

KULKI, KIEŁBASKI I AFTERPARTY


Zakończenie imprezy przypadło na godzinę 16, w chwili, kiedy wojska Chaosu panowały nad trzema jedynie z czterech punktów istotnych dla rozgrywki. Wielu z graczy dysponowało zapasem energii do dalszej walki, jednak innych dopadło już zmęczenie. Organizator przerwał walki w myśl zasady, że „przesyt jest gorszy od niedosytu“, w świetle zapowiadającego się na godziny wieczorne małego „afterparty“ z grillem w roli głównej. Każdy z uczestników miał bowiem zapewnioną kiełbaskę przygotowaną specjalnie przez AlTatę – osobę znaną dobrze maniakom warszawskim oraz bywalcom Afgaraqów.

 



Na koniec imprezy odbyło się również wręczenie nagrody za najlepszy strój. Zwyciężczynią ogłoszono Hulki, która w przebraniu demonki zauroczyła wszystkich nie tylko seksownością stroju, ale także łopotem swoich ruchomych skrzydeł. Nie można mieć wątpliwości, że strój ten zaskakiwał kunsztem twórcy, włożonym weń wysiłkiem oraz wielogodzinną pracą.

 

 

PODSUMOWANIE

Warhammer 2009 to bezsprzecznie impreza ciekawa, pomysłowa i udana. Nawet jeżeli zajrzymy do wątku podsumowującego imprezę, zauważymy w nim same pochlebne opinie i podziękowania. Również na zdjęciach zobaczymy zadowolone twarze.

 

 

Rzeczą przyćmiewającą blask imprezy była niestety frekwencja, ale może nie zawsze ilość graczy świadczy o jakości imprezy. Z tym stwierdzeniem na pewno zgodzi się Kałasz – jeden z organizatorów imprezy. Podsumowując tegorocznego Warhammera Kałasz podkreślił, że druga edycja wypadła znacznie lepiej niż pierwsza, w której brało udział dużo więcej graczy.  Za duże plusy imprezy uznał ciekawszy, choć dalej położony teren, mechanikę, bardziej skomplikowaną elektronikę, oraz wybuchowe orły. Mimo niskiej frekwencji stwierdził, że nie zawiódł najważniejszy składnik całej imprezy czyli gracze, bowiem bez ich wysiłku włożonego w tworzenie strojów i klimatu mielibyśmy kolejną zwykłą sobotnią strzelankę...

Brawo za pomysłowość: dla organizatorów za przygotowanie strzelania, dla graczy za pomysłowe i pracochłonne stroje.

Ocena wszystkich (brak, głosów: 0)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Adenazyno 11.11.2009, h. 22:33 Adenazyno
Warhammer jest klimatycznie najlepszym światem rozgrywek RPG. Brawo!
Cancel 11.11.2009, h. 22:35 Cancel
Na śląsku też była taka strzelanka.
Szkoda że u nas takich przebrań odjechanych nie mieli
radolus 11.11.2009, h. 22:45 radolus
można gdzieś zobaczyć więcej fotek ?? Jak tak to proszę o link
MwMichal 11.11.2009, h. 23:02 MwMichal
Cancel u nas to była yebanka na całego a nie strzelanka (dosłownie w pierwsze 5 minut gry wywaliłem 7 low capów )!
Karol88 11.11.2009, h. 23:06 Karol88
btpw 12.11.2009, h. 09:24 btpw
hm... no coż nie mój klimat, ale gratuluje pomysłu.
TUZIOL 12.11.2009, h. 10:02 TUZIOL
Całkiem nieźle to wygląda. Szkoda, że tak mało uczestników.
ZeeMike 12.11.2009, h. 11:27 ZeeMike
Było nas malutko ale i tak imprezę zaliczam do udanych. Orgowie spisali się na medal! No i ten klimat...
Wookush 12.11.2009, h. 12:44 Wookush
Ach to był bój.... Jeszcze trzymam miecz na widoku w szafie. Impreza bardzo udana, nawet jestem na zdjęciu w kolejce po "Kiełbaskę Imperatora" Na każdym kroku widać było starania Orgów o dobrą zabawę i wyciągnięte wnioski z poprzedniej edycji. Na pewno będę czekał na 3ed i jeszcze bardziej udoskonalę strój.
PiotrKa 12.11.2009, h. 13:39 PiotrKa
Dla mnie to za mocne...pewnie wszyscy fajnie się bawili ale czy to mieści się jeszcze w pojęciu ASG?
Postac 12.11.2009, h. 13:58 Postac
PiotrKa -

Strzelali z replik? Strzelali. Co Ci się nie mieści?
siniaq 12.11.2009, h. 14:20 siniaq
W przyszłym roku jestem! Oczywiście CHAOS!
CHRIS506 12.11.2009, h. 15:35 CHRIS506
mu mu
a mnie tam nie było
szkoda że nie wiedziałem że jest taka impreza to pewno paru ludzików jeszcze bym ze soba przytargał
Dread 12.11.2009, h. 15:43 Dread
PiotrKa -

Przebieranie się za amerykańskiego marines niewiele różni się od przebierania się za kosmicznego marines. Jedyna różnica, że kosmiczni marines (jeszcze) nie istnieją, ale zasada jest identyczna
PiotrKa 12.11.2009, h. 15:56 PiotrKa
...No z replik strzelali - dla mnie (tylko dla mnie - innym nikt nic nie zabrania) ASG jest jednak mocno "umocowane" w realizmie, także jakimś wizualnym, jeśli ktoś goni z emką w marpacie czy z AK w partizanie to wszystko jest jakoś na swoim miejscu, jednak jeśli ktoś robi przebiórkę za "stwora" z klimatu SF to ja odpadam. Z psychologicznego punktu widzenia i przebrani za komandosów, specnazowców, rangersów czy też za kosmitów - jesteśmy siebie warci. Zazwyczaj nie jesteśmy tymi za których się przebieramy (choć pewnie bardzo byśmy chcieli)
kewlar 12.11.2009, h. 17:55 kewlar
KRÓLOWA JEST TYLKO JEDNA!!;] Kto był ten wie o co chodzi. Mam nadzieje że w przyszłym roku też będzie mi dane tam być.
HateMe 12.11.2009, h. 17:58 HateMe
PiotrKa - Sprawdź definicje skrótu LARP...
przemek10 12.11.2009, h. 18:12 przemek10
"KRÓLOWA JEST TYLKO JEDNA!!;] Kto był ten wie o co chodzi."

Taaaa

No i dzięki Ance słowo oskrzydlenie nabrało zupełnie innego wymiaru , byłem 2 razy już i w ciemno zapisuję się na edycję trzecią .
Tony Halik 12.11.2009, h. 19:33 Tony Halik
Nie po to kupowałem tyle lansszpeju, żeby się teraz w nim nie pokazywać...
Jak dla mnie, to jest w "normalnym" airsofcie takie podejście budzi czasami niesmak, a tutaj jak widać niektórzy absolutnie nie mogli się powstrzymać, żeby nie ubrać na taką imprezę swojego wychuchanego oporządzenia modułowego i marpata/multicama/cokolwiek tego typu - w końcu to jest LARP, liczy się przede wszystkim klimat, a jak odtworzyć porządnie realia Warhammera40k bez wyżej wymienionych gadżetów? No się nie da.
Widać niektórzy sądzą, że jak "marines", to tylko USMC. Sęk w tym, że nawet Space Marines to nie są tą bandą gości krzyczących "Get some!"
Kamil 12.11.2009, h. 20:15 Kamil
@Tony Halik - właśnie dlatego polskie larpy asg są sto lat za murzynami w porównaniu do tego co się widzi na wschodzie (choćby ostatnie foty ze stalkera w rosji). Ale i tak na II edycji WH było dużo lepiej niż na pierwszej, gdzie niektórym nie chciało się kompletnie nic klimatycznego dodać do swojego sobotniego jebankowego stroju. Jako że widać tutaj tendencję zwyżkową, to liczę na to, że na kolejnych edycjach WH będzie już tylko lepiej (chociaż to nie mój klimat generalnie, ale może się to przełoży też na inne kostiumowe strzelanki czy larpy).
Dread 13.11.2009, h. 09:13 Dread
Ja bym po prostu dał od początku wymóg "bez kamuflażu" a poziom od razu by się podniósł.
Tony Halik 13.11.2009, h. 15:10 Tony Halik
No właśnie... Jak dla mnie lepsza byłaby zabawa w mniejszym gronie, z ludźmi, którzy wykażą chociaż odrobinę zaangażowania, aniżeli imprezy idące w ilość. (już nieraz się człowiek na takich "ilościówkach" naciął) I tu już nawet nie chodzi o to, by pozbyć się osób nie chcących uszanować pewnych reguł dobrej zabawy, ale także sama impreza mogłaby na tym skorzystać - w końcu gdy zjawiamy się na spotkanie w gronie "jedynie" np. 30 osób, atmosfera robi się milsza, bardziej kameralna. Jeśli dodać do tego fakt, że spotykają się ludzie o pewnych podobnych zainteresowaniach, mogłaby wyjść świetna impreza. Ja sam będę wypatrywał takich właśnie nietypowych imprez, mając nadzieję, że jedna z nich zostanie zorganizowana gdzieś bliżej a nie na drugim krańcu kraju.
Dread 13.11.2009, h. 22:54 Dread
"...a nie na drugim krańcu kraju. "

...albo w Rosji.

Jak człowiek pomyśli, że mógłby niedużym nakładem sił i kosztów zrobić sobie strój marinowego Scouta, albo Cadiana, czy Komisarza (taki to nawet można kupić), a wie, że jak przyjedzie na larpa, to zginie w natłoku marpatów i fleków, to mu się odechciewa. Tak samo z grami w klimacie Fallouta.
Nawet tutaj na forum ktoś niedawno pisał jak zrobić z siebie Gwardzistę i większość zmian polegała na wywinięciu na lewą stronę ciuchów - żeby tego nieszczęsnego kamuflażu nie było widać. Ale nawet tego niektórym nie chciało się zrobić.
Tony Halik 14.11.2009, h. 13:00 Tony Halik
Tja, wiem kto to napisał, niemal codziennie się z nim widuje (wszystko zależy od tego, jak często patrzę w lustro). W każdym razie wystarczy wykazać minimum inicjatywy, a jak jeszcze doda się do tego skromną liczbę środków pieniężnych (tyle co na paczkę kulek czy nowe ładownice, albo inną pierdółkę), to można naprawdę stworzyć coś fajnego. Sam już mam pomysł na naprawdę kozackie wdzianko, jeśli będę miał okazję z niego skorzystać (w sensie jeśli pojawi się na horyzoncie podobna impreza), nie zawaham się zapewne pomysł zrealizować. (mimo, iż jestem leniem do kwadratu, który aktualnie dodatkowo nie dysponuje zbytnio wolnym czasem i ma kilka znacznie ważniejszych spraw na głowie, ale jednak jak się człowiek uprze, to da radę)
Musley 17.11.2009, h. 11:48 Musley
Sam swego czasu jarałem się klimatami WHFB i WH40k i z chęcią bym się na taką imprezę wybrał, tym bardziej że widać, że gracze są zaangażowani i stawiają na klimat. Pozdrosy!
szuwi 19.11.2009, h. 12:39 szuwi
To ja o czymś takim nie wiedziałem?! ;D
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 45949

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane