Daj cynk
Reklama

Artykuły

Artykuł: SCAR-L WE - Przygoda z GBB

Air Soft Gun, 09.11.2013, h. 22:43, dodał: Promant , autor: Landsil
37

Artykuł, autorstwa Landsila, na temat doświadczeń z repliką SCAR-L WE: Przygoda z GBB - już nigdy nie użyję AEG-a.



SCAR-L WE: Przygoda z GBB - już nigdy nie użyję AEG-a.

 

 

 

Nareszcie dotarł do mnie SCAR od WE.

Zaczniemy od pudełka i zobaczymy, gdzie nas to zabierze.

 

 


1.jpg2.jpg3.jpg

Karton to całkiem gruba tektura ale bez wodotrysków, dobrze zniósł transport z Hong Kongu. Replika jest zawinięta w sporą ilość folii bąbelkowej, puste miejsce pod lufą zostało nią wypełnione tak, że karabinek nie miał możliwości się poruszyć. Zamawiałem jeszcze 2 magi w kartonikach. Oryginalny był kilkakrotnie zawinięty w folię i taśmę klejącą.
Razem z repliką dostajemy instrukcję po angielsku oraz ładowarkę do magazynków. To moja pierwsza taka ładowarka i byłem przekonany, że jej dolny element (jest rozbieralna) pasuje do standardowej szybko ładowarki od AEG-a, otóż nie pasuje. Tak więc o ile nie ma jakichś innych patentów, o których na razie nic nie wiem - zostajemy z rurką mieszczącą 15 kulek bez możliwości zabezpieczenia ich w środku.
Zapomnijcie o doładowaniu magów pod ostrzałem.

 

 

Instrukcja jaka jest, każdy widzi. W jasny i przejrzysty sposób wyjaśnia jak powinno się rozbierać karabinek. Co ciekawe, nie ma informacji gdzie i w jaki sposób reguluje się hop-up. Nie żeby znalezienie go stanowiło jakiś problem. Tym niemniej informacji brak.

 

4.jpg5.jpg6.jpg7.jpg8.jpg

Na końcu znajduje się luźna kartka z rysunkami niektórych części, nie wiem po co i czemu akurat tych. Na ostatniej stronie instrukcji mamy pełne wyszczególnienie wszystkich części.

 

 

Teraz macanie.

Dla tych co nie wiedzą:


1. Z plastiku mamy wykonaną komorę spustową z przyległościami i kolbę.

2. Właściwie cała reszta to aluminium.

3. Muszka i szczerbinka, w zestawie, metalowe, składane. Wyglądają porządnie, nie mają jakichś luzów. Regulacja działa ciasno, czyli dobrze. Należy pamiętać o tym, że mimo iż szczerbinka jest pozbawiona blokady i można ją podnieść (i złożyć) kciukiem, to muszka wymaga naciśnięcia przycisku z boku.

4. Z przodu mamy atrapę regulacji ilości gazów idących na przeładowanie repliki (jak w oryginalne), mamy pod nią ukryty kluczyk torks do rozebrania repliki. (imbusy też się przydadzą.)

Jak widać mam założony granatnik EGML dedykowany do karabinka SCAR wersji H-L. I teraz ciekawostka, domyślnie pasował mi z przystawką do H mimo że mam L. Wersja H strzela większym nabojem więc spust granatnika haczył mi o palce na chwycie pistoletowym.

 


9.jpg

 

Okazało się, że trzeba ściąć (ostrym nożem) jakieś 2-3mm plastiku na granatniku w miejscu gdzie przylega do gniazda magazynka. Szyny montażowe nie chciały się prawidłowo zazębić i magazynki nie pasowały. Po drobnym cięciu całość pasuje ciasno.

 

 

10.jpg11.jpg

 

Podczas prób z założonym granatnikiem i optyką (proszę się nie śmiać z lunety, idzie do przemalowania) okazało się, że wyjątkowo niewygodnie sięga się do rączki przeładowania. Na szczęście przeniesienie jej na drugą stronę to 5 minut roboty. Musimy do tego rozebrać karabinek.

Całość procesu jest dokładnie opisana w instrukcji, więc skupię się na sprawie problematycznej.

 

 

12.jpg13.jpg

Zgodnie z instrukcją powinniśmy móc "wyciągnąć" pin, otóż pin ma w środku korpusu zabezpieczenie, które sprawia że trzeba go zdecydowanie wybić (użyłem małego młotka i śrubki) tak aby zabezpieczenie wyślizgnęło się z wytoczonego rowka i zatrzymało na drugim rowku powstrzymując pin przed wypadnięciem z komory spustowej. 

W tym momencie, jeśli chcecie wyjąć pin całkiem, nie róbcie tego na siłę. Należy wyjąć zabezpieczenie, bo inaczej je uszkodzicie.

 

 


14.jpg15.jpg


W pierwszym modelu SCAR-a pękało mocowanie kolby. W tej wersji, o ile nie zakładacie stalowego suwadła, nie macie się o co martwić. Około centymetra gumy solidnie zamocowanej do bufora odrzutu - "recoil buffer" rozwiązuje ten problem.

 

 

 xBufor.JPG

 

 

Jak widać, po wyjęciu bufora odsuwamy rączkę przeładowania do samego końca i zwyczajnie wyjmujemy.

 


17.jpg18.jpg

Następnie wkładamy z drugiej strony karabinka i składamy całość.

 


19.jpg20.jpg

 

Ostatnia sprawa warta obejrzenia to kolba. Wyjątkowo często występuje problem składającej się repliki na niektórych pozycjach. U mnie było to 2-5, czyli po krótkiej serii miałem albo kolbę maksymalnie wysunięta albo prawdopodobnie maksymalnie schowaną. Na szczęście nie jest to problem. Po złożeniu kolby naszym oczom ukazuje się śruba imbusowa, jej dokręcenie, choćby o 1/4 obrotu prawdopodobnie rozwiąże nasze problemy.

 

 

21.jpg

 

 

Wrażenia z pierwszej strzelanki: pewne problemy, trochę wnętrzności oraz video.

Na początek kilka zdjęć zrobionych po drugiej strzelance tego dnia dla pokazania jak się karabinek układa w rękach i wygląda rozmiarowo. Z tego co widzę na zdjęciach to kolorystycznie jest całkiem ok, szczególnie jak się słońce nie odbija w oczy tylko w bok.

 


1a.jpg2a.jpg3a.jpg4a.jpg5a.jpg

 

Strzelanka: 15 stopni Celsjusza. Kilka razy puściłem krótkie serie, poza tym na semi i właściwie problemów nie było. Dłuższa seria albo czasem koniec magazynka i szedł syfon lufą. Jak na magazynki GG całkiem niezły wynik.

Karabinek prawidłowo przestaje strzelać po ostatniej kulce choć mam wrażenie że trzeba było by mocniej docisnąć magazynek przy wkładaniu bo chyba czasem nie zawsze pobierze kulkę. No i oczywiście porządny gaz, nie bez powodu sprzedają do niego magi CO2.

Za to granat który dostałem w gratisie do granatnika to czysta porażka (będzie widać na filmiku na koniec), muszę zatkać mu część wylotów i kupić adapter CO2 to może zacznie normalnie strzelać.

Magazynki: mając pewne podejrzenia co do magów, zdecydowałem się je rozebrać. Zdjęcia krok po kroku, choć raczej "pro forma", bo to nic trudnego.

 


6a.jpg7a.jpg

Blaszka precz, wykręcamy śrubkę i wysuwamy magazynek właściwy ze skorupy.

 

 


8a.jpg9a.jpg

Tu widoczny mechanizm informujący o braku kulek, wyżej magazynek pusty oraz niżej - z kilkoma kulkami w środku. Kilka zdjęć muszki i szczerbinki, które przychodzą z karabinkiem w oryginale. Jako że zdecydowałem się je zdemontować, zanim je niechcący gdzieś urwę w trakcie akcji, to ostatni moment.

 

 


10a.jpg11a.jpg12a.jpg13a.jpg

 

Muszka składa się do przodu, szczerbinka do tyłu.

 

 


14a.jpg15a.jpg

 

I dwa zdjęcia od przodu. Na razie prezentuje się nieźle.

 


16a.jpg17a.jpg


Poniżej dwa filmy.


Pierwszy to test granatu na tym samym gazie, na którym strzela karabinek. Mizerny wynik, delikatnie mówiąc.
Do tego prezentacja odrzutu. Wersja podstawowa bez systemów zwiększających odrzut.

 

 

 


Drugi film to test i prezentacja innego "efektu".
Mianowicie każde zarepetowanie karabinka wprowadza do komory kulkę z magazynka i wyrzuca poprzednią oknem wyrzutu łusek.
Jak zwrócono mi uwagę - kulka wypada bo zdecydowane przeładowanie wstrząsa lekko karabinkiem co pozwala jej wypaść. Co, mimo wszystko, wygląda bardzo fajnie kiedy popisujesz się jaką to masz super replikę :)
Jak widać na zakończeniu bardziej pasuje słowo zazwyczaj, bo kulka to nie nabój i ma sporo miejsca na pobłądzenie.

Jako bonus nagrywania w ciszy pięknie słychać dźwięki pracy zamka.

 

 

 

 

Zaczynam majstrować.

 


1b.jpg2b.jpg

Na początek okazało się, że gumowa stopka kolby nie tylko była przyklejona słabym klejem, ale jeszcze nie powinno się jej zdejmować bez wyciągnięcia pinu. Po naprostowaniu blaszki i przyklejeniu do niej stopki klejem do gumy typu kropelka, wszystko się trzyma. Co do blaszki, to ma niecały milimetr, więc nawet na słabym kleju na pewno się pognie, jeśli ktoś będzie rozbierał na siłę.

 

Następnie dotarła do mnie kupiona lufa, więc rozebrałem karabinek do rosołu. Swoją drogą lufa była do wersji Close Bolt.

 

 

4b.jpg


3b.jpg
W miejscu, gdzie w ostrym znajduje się pokrętło zaworu regulującego ilość gazu przeznaczoną na cofnięcie zamka, mamy ukryty kluczyk torks. Fajnie, że jest (już raz zgubiłem), ale jest absolutnie zbędny, bo na pewno nie rozbierzecie nim karabinka. SCAR jest skręcony na tyle mocno, że potrzebny jest co najmniej sensowny śrubokręt. Oczywiście z odpowiednim bitem.

 

 


5b.jpg

 

Na początek doprowadzamy karabinek do znanego nam już stanu rozbiórki polowej.

 

 


6b.jpg7b.jpg

Suwadło i prowadnica sprężyny, wyjęcie dziecinnie proste (opisane wcześniej). Możemy obejrzeć sobie i wyregulować hop-up. Co ciekawe dopiero w tym momencie mamy pełną możliwość regulacji HU. Niestety ten element nie został dopracowany.

 

 


8b.jpg9b.jpg

Z przodu odkręcamy tylko jedną śrubkę z każdej strony przedniej części szyny RIS (nie imbus tylko torks). To samo robimy z dwoma wystającymi elementami po obu stronach karabinka. Teraz dwie uwagi. Śrubki są sprężynowe, więc ich nie zgubimy. Za to wyjątkowo łatwo zniszczyć gwinty przy skręcaniu, bo za nic nie chcą się ustawić jak należy. Zalecam delikatne dopasowanie tej na szynie (będzie luz na lufie) i rozkręcenie imbusa trzymającego podwójny zaczep w części środkowej. Dzięki temu będzie można dokładnie zobaczyć, jak całość się spasuje. Przynajmniej za pierwszym razem.

 

 


10b.jpg11b.jpg

Wszystko razem z obu stron.

 

Teraz dolna szyna, teoretycznie nie trzeba jej odkręcać, wystarczy poluzować. Za pierwszym razem odkręćcie, żeby zobaczyć co i jak pasuje. Znacznie łatwiej wyjąć wtedy lufę.

 


12b.jpg

 

No i tu mamy pewien przeskok, przy składaniu zapomniałem zrobić zdjęcie. Korpus ma wycięcie schowane pod szyną. Lekko przesuwamy komorę razem z lufą w stronę przodu, aż znajdzie się pośrodku wycięcia i wyciągamy do siebie. Z odrobiną praktyki można to zrobić z przykręconą szyną. Dzięki temu nie rozsypią nam się elementy mocujące i śruby.

 


13b.jpg14b.jpg

Obudowa/mocowanie komory. Jedna śrubka na malutki imbus i całość się wysuwa, przy okazji staramy się nie zgubić dystansu HU i oglądamy jak to potem złożyć.

 

 


15b.jpg16b.jpg17b.jpg

Kolejna śrubeczka i komora leży w częściach. Do tematu komory i lufy wrócimy jeszcze.

 

 


18b.jpg

Na zakończenie podziwiam kota który od co najmniej 30 minut siedzi grzecznie i obserwuje, jak precyzyjnie rozkładam na miękkiej powierzchni malutkie elementy. Ani razu nie przespacerował się po stole operacyjnym, za co jestem mu wdzięczny.

Lufa w dolnej części zdjęcia pochodzi od wersji Close Bolt.

 

 

Zakładanie i regulacja NPAS oraz montaż, test i naprawa Rapid Fire Recoil Spring od AngryGun.

 


19b.jpg

Karabinek rozbieramy do momentu, w którym możemy wyjąć suwadło.
Sprawa jest prosta. W odpowiedniej kolejności rozkręcamy elementy, wykręcamy plastikowe mocowania i (wybijamy) wypychamy (piny) pręciki.

 


20b.jpg21b.jpg22b.jpg23b.jpg24b.jpg25b.jpg


Po wyjęciu dyszy (czy jak się właściwie nazywa w gazówkach ten element), ją także rozbieramy.


26b.jpg27b.jpg28b.jpg


Prosta sprawa, jeden element wyjmujemy, drugi wsadzamy. Następnie dokładnie czytamy instrukcję (chyba była) oraz oglądamy ten film:

 

 

 


I wszystko powinno być jasne.
Na zakończenie tego tematu dodam, że NPAS jest dosyć delikatny, więc podczas regulacji zamontowanego elementu sugeruję użyć igły do przytrzymania go i dokładnie obserwować czy nie rysujemy/wgniatamy wartego 80 zł zaworku.

 

A teraz to co tygryski lubią najbardziej, zwiększanie szybkostrzelności.

Wymiana to prosta sprawa, jedyne na co trzeba zwrócić uwagę to fakt, że element przylegający do gumy/ #66 ma tylko jeden zestaw szczelin, więc wchodzi w jednej pozycji. Żeby ktoś nie wsadzał na siłę.

 


29b.jpg30b.jpgSprawa druga to regulacja i dokręcenie nakrętki. Ustawiona na 0 "podobno" lekko zwiększa odrzut. Wydaje się to logiczne, ale nie miałem precyzyjnych sposobów na zmierzenie tego faktu.

 

 

Regulacji dokonuje się, obracając nakrętkę. Oddalenie jej na 10 mm daje maksymalny wzrost szybkostrzelności i jest granicą bezpieczeństwa zalecaną przez producenta.

Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że w instrukcji nie było informacji czy ma to być 10 mm przerwy, czy 10 mm do górnej krawędzi. Założyłem, że do przerwy, i jakoś działa.

Dylematem dla mnie było dokręcanie 2 śrubek blokujących nakrętkę w miejscu. Za mocno, to mogę uszkodzić gwint. Po 2 dokręceniach na mocno i znalezieniu elementu luźnego, wkręciłem je na siłę. W końcu i tak nie zamierzam tego już regulować.

 

 

31b.jpg32b.jpg
Znajdź jedną różnicę na tych 2 obrazkach.

Podpowiadam:
oryginalną śrubę mocującą sprężynę i tulejkę szlak trafił. Musiała się wykręcić bo gwint jest nieuszkodzony.
W to miejsce wkleiłem zwykłą śrubkę M3 na klej locktight żółty.
Po czym wykręciłem bo okazało się że:
średnica łebka śruby to 6 mm
średnica tulejki to 7 mm
średnica otworu w który ma wejść śruba, a tulejka nie, to 6 mm
oryginalna śruba ma 5,5 mm
Moją spiłowałem pilnikiem na 5,8 mm i weszła, i działa. Nie ma się co bać. Musi wejść tylko raz, potem już przez cały okres użytkowania pozostaje po drugiej stronie otworu w suwadle.

 

Na zakończenie pakiet zdjęć z przerabiania lufy od AEG-a, tak żeby pasowała do komory.

 


33b.jpg34b.jpg35b.jpg36b.jpg37b.jpg38b.jpg39b.jpg40b.jpg41c.jpg42b.jpg

 

Żeby wszystko pasowało i było szczelne, musimy zawinąć teflonem kanał stabilizujący, jako że gumka gazowa nie będzie go uszczelniała. Ucinamy też jakieś 0,5-1 mm z gumki, żeby usunąć bruzdę uszczelniającą. Chyba że jakiś tokarz nam zrobi rowek na lufie. No ale mając kasę i czas na tokarza można zamówić pasującą lufę.

 

 


43b.jpg

Za 4 razem dobrałem tyle teflonu, że komora dała się zamknąć. Jak na razie jest ok.

 

Na razie tyle mojej przygody z GBB, ale wiem, że już nigdy nie użyję AEG-a. :)

 

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 11)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
ravkill 09.11.2013, h. 23:33 ravkill
Wnioski? LGaziaki są dla majsterkowiczy, chińskie aegi, dla naprawiaczy, a KWA dla "(...)"..
ASGejów
Smutas 10.11.2013, h. 06:53 Smutas
dominoo182 09.11.2013, h. 23:49 dominoo182
fajny kot ;)
No właśnie, zamiast kota głaskać, replikę rozkręca.....
ravkill 10.11.2013, h. 01:59 ravkill
Filip7370 09.11.2013, h. 23:57 Filip7370
Polemizuje z tymi naprawiaczami, miałem 6 replik chińskich i NIGDY nic nie naprawiałem. Co do Gaziaków to trzeba kogoś kto chce się w to bawić inaczej to dno totalne.
Vaco 10.11.2013, h. 00:05 Vaco
Fajny kolor optyki "Scar-L z ogórkiem na szynie".
A ja myślałem że to kabaczek :-)
walek666 11.11.2013, h. 09:19 walek666
paint 10.11.2013, h. 00:21 paint
Powiedziałbym raczej, że gaziaki są dla osób, które podczas walki lubią ten dreszczyk emocji: "zepsuje się znowu samo z siebie czy nie?". ;) Nawet chińczyki są bardziej niezawodne.
Zachar 10.11.2013, h. 00:46 Zachar
"Przygoda z GBB - już nigdy nie użyję AEG-a." Przyjdzie zima, to inaczej będziemy rozmawiać ;)
Fakt, nawet na co2 będzie bieda :p
Gaziaki dają fun, z powodzeniem sprawdzają się na milsimach, larpach itp. Niestety na bardziej komercyjnych imprezach i lokalnych strzelankach, bardzo słabo wychodzą w starciu z aegami.
Moja ekipa przez 2 lata jarała się karabinami gbb - we, wa, ghk... Repliki wymagają ciągłej kontroli uszczelek, dbałości o czystość i smarowanie, zwłaszcza chłopaki służący w woju nie potrafili tego jakoś ogarnąć :p

Obecnie nie ostał się w ekipie ani jeden karabin gbb.
Mendi 10.11.2013, h. 00:53 Mendi
Nie ma jeszcze jednej części artykułu. Pieszczoszek ma już powietrze :)
Landsil 10.11.2013, h. 08:11 Landsil
Liczę(liczymy) na to, że ta druga część artykułu pojawi się na wiosnę.
qurcz 10.11.2013, h. 10:59 qurcz
Niestety z powodów finansowych scar wisi na sprzedaż ale zanim pójdzie na pewno pojawią się testy z powietrzem oraz customowym magiem. Stawiam że max przy 5 stopniach a jak poszcześci się to i poniżej zera.
No chyba że się nie sprzeda to na pewno pojawi się parę filmików w śniegu :)
Landsil 10.11.2013, h. 14:13 Landsil
"Przygoda z ostrą bronią - już nigdy nie użyję GBB". ;)

Przygoda GBB z kalendarzem - pół roku bez repliki. Zapewne przy próbie wyposażenia się w przyzwoitą jednostkę ognia odczucia też nieco ochłodną (przygoda z ekonomią). O kwestii konserwacji koledzy już wspominali.

Cóż, w raju zapewne używają do zabawy GBB, w Walhalli ostrej broni (i tak zmartwychwstaną na wieczorną imprezkę) a w realu Europy Północnej pozostaje dobry AEG. Gdyby jeszcze rozwinęła się idea realizowana w ASCU....
Ghandi2 11.11.2013, h. 15:57 Ghandi2
YUTANI 10.11.2013, h. 01:38 YUTANI
Kiedyś była taka fajna reklama chyba Samsunga: "... stworzone dla ludzi przez ludzi..."
Jedni lubią kupować replikę i rozkręcać, ulepszać, upgredować inni cieszą się jak replika chodzi bez zarzutu i nie maja żyłki majsterkowicz :-)
Fajny odrzut, gratuluje karnego kota ale taka replika nie dla mnie.
Dzięki za utwierdzenie mnie abym pozostał przy moim M4 Sentry.

pozdr Adam
Marnus 10.11.2013, h. 02:16 Marnus
Po zakupie SCAR-L WE/Ra-Tech jakiś czas temu stwierdzam, że po "przygodzie z GBB już nigdy nie wrócę do GBB". Przepraszam nowy właścicielu, taki już się 'urodził'.
Mixon 10.11.2013, h. 10:56 Mixon
Z tego co widziałem, to sprzedajesz tego SCARa :p
(Taki żarcik, proszę zignorować)
No niestety, zabawa zabawą a żyć trzeba, ale to tylko wstępne ogłoszenie. Daję sobie jeszcze 2 miesiące na rozkręcenie roboty bez sprzętu który chcę kupić za scara, jak się uda to nikomu nie oddam :)
Landsil 10.11.2013, h. 14:15 Landsil
poldeck 10.11.2013, h. 12:40 poldeck
Powiem z doświadczenia:
Po dosłownie tysiącu, moze dwu tysiacach kulek, krawędź suwadła się bardzo mocno zużyje i przy odciągnięciu lub odrzucie zamka całkeim do tyłu będzie się giwera zacinać. Zacinać się będzie bo suwadło będzie się zapierać o kurek w niewłaściwy sposób.

Takze bez wymiany na stalowe koniec końców i tak się nie obejdzie.

Przykre to ale WE SCAR-L to najgorsza tragedia GBB jaką mogłeś szanowny Promancie wybrać. Na początku też mało się nie zes****** z wrażenia ale potem wszystko ginie w morzu problemów.

Bolt catch przestaje łapać bo te blaszki maga są z kupiastego metalu i masa innych problemów.
Tylko dla majsterkowiczów, którym się mocno chce.

Mi by się nie chciało w każdym razie.
Szanowny Poldcku, jesteś w błędzie. Zarówno replika jak artykuł są Landsila - autor jest podany w nagłówku i zajawce.
Promant 10.11.2013, h. 13:21 Promant
TORT 10.11.2013, h. 15:42 TORT
O sobie mogę powiedzieć tyle, że wogóle nie używam AEGów i żyję :).
Niestety WE robi repliki o dramatycznej jakości. Gównolit nie nadaje się na części pracujące mechanicznie w jakikolwiek sposób, ale nie łudźmy się, że producenci przestaną postępować w ten sposób. Co więcej dotyczy to gównolitu z WE, TM, CA i wszystkich magicznych producentów. Na akcesoriach i wzmocnionych (czytaj zrobionych mniej więcej jak trzeba) częściach zbyt dużo się zarabia a ludzie się już do tego stanu rzeczy przyzwyczaili.
Mam dwie konwersje gbb: jedną wsadzoną w "skórę" po aegu LCT i drugą w stalową chińską kopię konwersji Inokatsu Galila. Sam mechanizm jest z mosiądzu i stali.
Stal jest stalą, drewno jest drewnem, a plastik porządniejszy niż w ostrym. Nic się nie wyciera, nie łamie i nie gubi. Dało się zrobić? Dało i nie kosztowało to więcej niż WE z kilkoma "poprawionymi" częściami.
Miałem M14 WE i wystawiłem go na licytację tego samego dnia. Rozklekotany worek ZnAlu. Za dużo (wszystko) by w nim trzeba wymieniać ;)
N0mad 10.11.2013, h. 17:01 N0mad
Koty i karabiny idą w parze :3
Grey 10.11.2013, h. 21:16 Grey
No niestety, GBB to porażka póki co. Też mam WE SCAR i... wisi sobie na ścianie od półtora roku. Sprzedam tanio, jakby kto chciał :D
z ciekawości jak tanio?;)
Lotnik 11.11.2013, h. 00:47 Lotnik
FlorChuck 11.11.2013, h. 07:55 FlorChuck
ja posiadam 2x WE G 39 C i RAS i sprawują mi sie bardzo dobrze. (fakt że trzeba je często czyścić i smarować ale wtedy ładnie chodzą poza zimą)
Stalker 11.11.2013, h. 11:47 Stalker
Mój gaziak leży i się kurzy, bo magi puszczają gaz, a zaworków brak. Natomiast aegi śmigają cały rok bez problemów. Wniosek?

"Przygoda z AEG - już nigdy nie użyję GBB".
danesz 11.11.2013, h. 20:29 danesz
Mój króciak ( beretka 92 od KWA ) to rewelacja. Poza pękająca sprężyną spustową sprzęt działający bez zarzutu w normalnych ( czyli niezimnych ;) ) porach roku. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad gaziakiem, lecz jakoś zaufania do szczelności magów nie mam.
Ciężko mi dać wiarę że nabiję a po dwóch dniach będę mógł bezproblemowo otworzyć ogień z magów których nie będę musiał dobijać.
Arni 12.11.2013, h. 22:25 Arni
SCAR to strasznie pokraczna broń, szczególnie z granatnikiem. Z pewnością jednak strzelanie z niego w wersji GBB daje sporo fun'u. Odczucie odrzutu i praca zamka to rzeczy do którym aegom daleko. Mimo wszytsko przedkładam funkcjonalność nad fajerwerki i pomimo, że bede zmieniał broń na M14 ktore w wersji gazowej musi strzelać niewątpliwie fajnie to decyduje sie na aeg'a.

Włożyłeś sporo pracy w swoją giwere, gratuluję efektu i ciekawego opisu.
SnaKe7777777 13.11.2013, h. 12:21 SnaKe7777777
Co wy gadacie, ja powiem tak - ile ludzi tyle będzie zdań, a wiadomo nie od dziś i nikt tutaj cudu nie odkrył że GBB nie są dla zwykłych ludzi - o to po prostu trzeba umieć dbać a żeby dbać trzeba czasem niestety faktycznie troszkę więcej włożyć to chyba nie nowość, bo każdy policzy choćby że używanie GG jako napędu wychodzi już drożej niż naładowanie lipola. WE to firma ani zła ani dobra ot po prostu średnia pólka, najgorszy ich minus to słaba kontrola jakości jako że możemy dostać nową replikę losowo lepszą i gorszą bo po prostu jedna drugiej nie będzie równa wytrzymałościowo. Ja trochę przerobiłem, mam cały czas u siebie, korzystam dość często i wszystko strzela. A że na zimę zapas w postaci AEG'a jest to wiadoma sprawa bo sam się w to bawię aby strzelać a nie majstrować.
koho 13.11.2013, h. 13:54 koho
GBB...

Poza radochą jaką daje obsługa niemal jak w ostrym, czy "kopnięcie" przy strzale bardzo często przygoda z gazówkami wygląda mniej więcej tak.

Utrzymuję korespondencję z pewnym airosftowcem z Węgier. Gość kilka lat temu dał się uwieść replikom GBB, przeskakując z systemu na system. Dwa ostatnie to było KWA, a później Viper Tech, czyli OEM Inokatsu. To ostatnie miało go, po wykonaniu wszystkich możliwych i dostępnych modyfikacji, wybawić z wszelkich problemów użytkowych, jakie dotykają gazówki.
Tymczasem, jak na razie jedyne, co z tego wyniknęło, to coś w stylu "do AEG na pewno nie wrócę, ale rzygam już problemami z GBB, więc chyba zrobię sobie dłuższą przerwę od ASG, bo mam już dość szajsu, który produkują i sprzedają za ciężką kasę nasi skośnoocy przyjaciele".

Tyle w temacie ;). Idea super, ale technicznie ciągle w powijakach.
Kaszyn 19.11.2013, h. 12:13 Kaszyn
WE i wystarczy, trudno oczekiwać dobrej jakości repliki ot zwykły gaziak za małe pieniądze . Prawda jest taka iż jak Cię nie stać na dobry sprzęt to szkoda kasy w błoto wywalać . A ta magiczna siła odrzutu w AEGu też to możesz mieć więc ........
Jak niby???
Masz na myśli EBB???
Czy może PBB???
Łaskawie strzelałeś przynajmniej z gaziaka z Blow-Backiem???
W konstrukcjach BB w AEG-ach blaszka sobie lata ( zero fanu w porównaniu do ,,prawdziwego,, blow-backa) w EBB blaszka potrafi zatrzymać się w połowie ruchu.
Poza tym widziałeś bolt-catcha w AEG-ach działającego jak w prawdziwej broni???
Widziałeś może AEG który wymaga przeładowania???


Poza tym co masz to WE??? Średnia półka cenowa ( wielokrotnie lepsze od WA i WOC, które są droższe, o naprawde tanich GBB jak AGM czy JG nie wspominając ) jakość wykonania zewnętrznego lepsza niż w AEG-ach bo elektryczne emki mają wytłoczkowe korpusy, a w Weiach masz solidne i grube, porównywalne do prawdziwej broni. Mechanika Weia góruje przy podobnych kosztach nad Magną a czy konkuruje z TK/KJW to sprawa dyskusyjna. Największą wadą są magazynki ale trochę roboty z zaworami i o-ringami i już jest w porządku.

A co do strzelania w zimię to są magi CO2, przy używaniu których najlepiej mieć stalowe bebechy od Ra-Techa (których kupno wcześniej lub póżniej i tak jest jedyną słuszną alternatywą, w stockowym GBB zawsze coś w końcu pójdzie).

Więc zrozum że gaziaki są dla ludzi którzy chcą czegoś więcej niż opróżnianie kolejnych drumów z tuningowanych przysłowiowych cymek.

Więc błagam nie pisz głupot bo chyba gaziaka to tyś na oczy nie widział.
Flusak 23.01.2014, h. 17:53 Flusak
Nitkka 23.01.2014, h. 18:04 Nitkka
Magazynki CO2 przy takiej pogodzie jak dziś, a nawet przy mniejszych mrozach tak samo nie dają rady, jeśli twierdzisz iż WE to dobra firma.......................to wybacz ale trudno nazwać ją nawet średnią :D
A powiedz znasz jakieś gaziaki kosztujące rosądne pieniądze które prosto z pudełka są bezawaryjne ??? W gaziaka zawsze trzeba zainwestować sporo kasy. A powiedz co jest takiego beznadziejnego w porównaniu do innych replik??? Porównaj WE do WA. A skoro nazwiesz Weia kiepską firmą to czym jest AGM???

A co do CO2 wszystko zależy jak używasz. Coś tam strzelisz ale bez przesady full auto odpada.
Flusak 23.01.2014, h. 20:05 Flusak
A powiedz znasz jakieś gaziaki kosztujące rosądne pieniądze które prosto z pudełka są bezawaryjne ??? W gaziaka zawsze trzeba zainwestować sporo kasy. A powiedz co jest takiego beznadziejnego w porównaniu do innych replik??? Porównaj WE do WA. A skoro nazwiesz Weia kiepską firmą to czym jest AGM???

A co do CO2 wszystko zależy jak używasz. Coś tam strzelisz ale bez przesady full auto odpada.
Flusak 23.01.2014, h. 20:05 Flusak
darmik1980 01.03.2014, h. 23:10 darmik1980
musze se taki kupić!
piotrek18tw 25.06.2014, h. 22:39 piotrek18tw
Kupuję to po wakacjach ;) Mam aega SCAR-L, ale na sezon letni zaopatrzę się musowo w GBB. Pomaluję tak jak aega, akcesoria wymiennie i można się bawić ;) latem blowback, 30 kulek na mag, przeładowanie i działający bolt, a na zimę elektryk ;)
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 53554

Ostatnio na WMasg.PL

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane