Daj cynk
Reklama

Artykuły

IV Świętokrzyski Zlot ASG - Basra III, Ociesęki k. Kielc, 26-27.07.2008

Sprawozdania, 12.10.2010, h. 10:14, dodał: Regdorn , autor: Regdorn
26

Kolejny zlot, który powinien stać się obowiązkową pozycją w kalendarzu polskich maniaków. Uczestnicy wcielają się w Arabów pogrążonych w wojnie domowej w powojennym Iraku.



Impreza: IV Świętokrzyski Zlot ASG - Basra III
Rodzaj: Zlot ASG
Data: 26.07-27.07.2008
Miejsce: Ociesęki k. Kielc (woj. Świętokrzyskie)
Organizator:
Adams, Marcu, ARC, Igor, Macios, Hulki, Fijas, Grzesiek
Koszt: 30 zł
Liczba maniaków: 265

 

IMPREZIE PATRONOWAŁ WMASG.PL

 

Okres letni, to czas w którym wyjątkowo chętnie organizuje się zloty. W większości dopisuje znakomita pogoda. Nawet gdy pada deszcz, nie doskwiera on tak, jak w chłodniejsze dni. Ładna pogoda przyciąga więcej chętnych.

Jak wiele jest imprez, tak też różnorodna jest ich fabuła. Tło gry może nawiązywać do rzeczywistych konfliktów lub ich konsekwencji, albo też być osadzone w zupełnie wymyślonych realiach. Nierzadko scenariusz dobierany jest pod kątem pory roku. W ostatni weekend lipca bieżącego roku odbyła się gra wyjątkowa.

 

 

 

 

Podczas, gdy zwykle dominuje wyraźny podział na dobrych i złych, tak w przypadku lipcowego zlotu granica ta była dosyć zatarta. Wszyscy uczestnicy wcielili się w... Arabów uwikłanych w wojnę domową w irackim mieście, 10 lat po opuszczeniu tego kraju przez siły sprzymierzone. O obecności tych ostatnich w Basrze mowy być nie mogło. Arena gry została podzielona na strefy wpływów dwóch organizacji - PIS (Partia Iraku Sprawiedliwego), PO (Porozumienie Osmańskie) oraz silnej Gwardii Basra utrzymującej porządek w centrum miasta.

 

Teren PGRów

 

 

Organizatorzy i zaprzyjaźnione z nimi, pomocne ekipy (chłopcy z Nam68, Alco i z Buska), w czwartej już edycji świętokrzyskiego zlotu wykazali się nie lada zaangażowaniem. Uczestników witał obstawiony posterunek ze szlabanem. W około widać było znaki z arabskimi napisami, żartobliwy zakaz wwożenia broni, zaś wartownicy, szczególnie wobec spóźnialskich, w trakcie przeszukania wyraźnie sugerowali chęć przyjęcia dobrowolnych darów, umilających dalszą współpracę... Większość ubrana w galabije (tradycyjne ubranie arabskich mężczyzn) z arafatkami na głowie i, jak się dowiedzieliśmy, dla lepszego klimatu, często nawet specjalnie zapuszczonymi brodami.

 

Gwardia nieufnie podchodziła do dziennikarzy


Miasto Basra, czyli zabudowania podkieleckiego PGR-u, było z jednej strony bazą logistyczną dla uczestników zlotu, z drugiej zaś strony częścią areny gry. Terenem gry był też otaczający miasto las, wraz z kawałkiem pustynnym, gdzie Arabowie mogli się poczuć jak w domu.

 

Przeszukanie spóźnionych


Od strony obozowej organizatorzy zapewnili bieżącą wodę i WC. Uczestnicy w cenie wpisowego mieli także zagwarantowane kiełbaski na imprezę integracyjną oraz wodę pitną i pirotechnikę do scenariuszy. Pierwsi goście mogli znaleźć miejsca parkingowe i biwakowe w części dużych budynków. Przez większość czasu, także podczas walk, słychać było muzykę puszczaną ze sporych głośników zasilanych agregatem. Usłyszeć można było ścieżki dźwiękowe z klasyki kina wojennego, ale także bliskowschodnie disco – Tunak Tunak Tun, był zdecydowanym hitem Basra Top Lista. Mimo iż utwór reprezentuje nieco dalszy wschód, tak nikomu w świetnej zabawie to nie przeszkadzało. Był to pierwszy zlot, na którym byłem, w trakcie którego, zwłaszcza w ostatni dzień przyszło mi walczyć ze wspomnianym akompaniamentem. Panującą przy tym atmosferę trudno opisać. Trzeba to zobaczyć na własne oczy i przeżyć.

 

Jeden z budynków przeznaczonych na "parking"


Oczywiście nie można też nie wspomnieć o, jak zwykle dużym wpływie na atmosferę uczestników zlotu. Było bardzo pozytywnie i sygnały o jakichkolwiek spięciach docierały niezwykle rzadko. Klimat zlotu udzielił się wszystkim – wszyscy się bawili, wczuwając się w swoje arabskie role z uśmiechem.

 

Oczekiwanie na wydanie rozkazów w bazie PO

 

Przez pierwszy dzień gry, Basra była miejscem kontrolowanym przez silną Gwardię. Na tyle silną (ze względu na specjalne zasady trafień), że atakowanie jej nie miało większego sensu, choć odważni mimo wszystko próbowali. Czyniło to z miasta strefę zdemilitaryzowaną. Wchodząc w obręb zabudowań należało mieć broń zawieszoną przez plecy i nie narażać się Gwardzistom. Gdy doszło do kontroli, zatrzymana przez nich osoba musiała się wylegitymować prostą książeczką wojskową, otrzymaną razem z pamiątkową naszywką podczas rejestracji. Oprócz tego, każdy uczestnik otrzymał naklejkę z przydziałem do TF-u i żołd w zlotowej walucie. Jeśli jakiś pechowiec nie mógł się wylegitymować zlotowym dokumentem (można go było stracić np. przy okazji dostania się do niewoli) zostawał pojmany i... ukamienowany. Taki sam los czekał jeńców oddanych w ręce Gwardzistów.

 

 

Na twarzach jeńców przygotowanych do ukamienowania widać było niepokój wywołany niepewnością o ich dalszy los...

 

Ukamienowanie polegało na postawieniu nieszczęśnika pod wbitym w ziemię palem i obrzuceniu go pomalowanymi szarą farbą kawałkami styropianu. Jedyną szansą dla skazańców było ich łaskawe dowództwo, które mogło podjąć się ich wykupienia. Nie trzeba pisać, że była to swoista, acz tragiczna dla “przywiązanego” do pala, atrakcja. Zaraz obok bramy wjazdowej widniał budynek z napisem Hotel Royale, tam urzędował Adams wcielający się w postać najemnika weterana, właściciela lokalnego kasyna. Zmierzali tam wszyscy ci, którzy chcieli uzyskać informacje wywiadowcze lub kupić usługi twardych Gwardzistów. Można też było tam po prostu wypocząć uprawiając hazard. Do dyspozycji była ruletka, gry karciane, oraz dla najodważniejszych: rosyjska ruletka. Stawką była waluta zlotowa lub usługi Gwardii. Często dowódcy przysyłali swoich wysłanników, by pomnożyli posiadane pieniądze i zamienili je na drużynę lub dwie Gwardzistów.

 

Kasyno

 

 

Oprócz części typowo airsoftowej, rozwinięta była także sfera LARP-owa. Aby osiągnąć sukces nie wystarczyło dobrze walczyć. Intrygi, wywiad i wprowadzanie w błąd przeciwnika mylnymi informacjami było na porządku dziennym. Wrażenie robiły także zapewnione rekwizyty, biorące udział w grze. Atrapy RPG-ów wystrzeliwujące “sylwestrowe” rakiety nie były zaskoczeniem. Widywaliśmy je już na innych zlotach. Ale już bardzo starannie przygotowany wrak samolotu (kadłub, ogon, skrzydła) z pilotem w zniszczonym kokpicie (rozbita szyba, kokpit... z “Malucha”?), nie należy do airsoftowej codzienności. Mimo, że w bazie trzeba było sobie zapewnić samodzielnie dodatkowe zabezpieczenie, to po przyjściu na miejscu stał już tam namiot sztabowy z rozstawionymi dookoła podstawowymi umocnieniami z worków z piaskiem (lub trocinami).

 

Baza PO i oznakowany teren "respawn"

 

Jeden z RPG-ów niezbędnych do zniszczenia bazy przeciwnika

 

Aby wykonać jedno z wyznaczonych zadań należało odnaleźć na całym terenie gry trzy kolorowe dyski...

 

W drugi dzień strzelanie zmieniło koncepcję. O ile w pierwszy dzień strony poza walką między sobą miały do wykonania serię zadań pobocznych, tak w niedzielę jedynym zadaniem dla obu stron było znalezienie i porwanie szejka, w którego przez cały zlot wcielał się Arc, jeden z organizatorów. Skryte działania obu stron szybko przerodziły się w otwartą wojnę w mieście. Tym razem osłabieni i zrównani zasadami trafień z pozostałymi uczestnikami Gwardziści, chroniąc szejka, mieli pełne ręce roboty. Jako pierwszym, szejka udało się znaleźć PIS-owcom i porwać go dosłownie z przed nosa PO. Natychmiast PO z Gwardzistami połączyli siły i ruszyli wspólnym pochodem ze sztandarami w kierunku bazy porywaczy. Gdy kilku PIS-owców próbowało zatrzymać marsz sprzymierzonych przy Hotel Royale, w stronę niewielkiego domku skierowało się kilkadziesiąt luf. “Pierwszy raz coś takiego przeżyłem, wyglądało jakbyście wrzucali kulki wiadrami przez okna” - powiedział po wszystkim jeden z obecnych w budynku. Związanie ogniem pochodu na tą chwilę skutecznie opóźniło akcję odbicia szejka. W trakcie zaciętych walk pod bazą PIS okrzyknięto koniec gry.

 

W bazach obu stron rozwieszone były plakaty propagandowe

 

Po rozgrywce przyszedł czas na rozstrzygnięcie konkursów, z których chyba najważniejszym był konkurs na najbardziej klimatyczną postać zlotu. Wygrał go bezapelacyjnie Pissmejker, odgrywający rewelacyjnie rolę Hassana przy bramie. Witający i rewidujący przybywających zlotowiczów, wprowadzając ich błyskawicznie w odpowiedni nastrój i klimat imprezy. Nagrody sponsorowały sklepy Zbrojownia, MetalGun i Gunsmith, oferujące też w trakcie gry serwis polowy i zaopatrzenie w sprzęt i amunicję.

 

Rozdanie nagród i Pissmejker odbierający swoją nagrodę


Jak się dowiedzieliśmy od stałych bywalców Basry, poziom imprezy jest utrzymywany od dawna taki sam. Trudno w to uwierzyć, ale wszystko co zastaliśmy na miejscu zostało przygotowane w charakterze non-profit. Impreza robi znakomite wrażenie i z wielką przyjemnością jej patronowaliśmy. To szczególna impreza, która dołącza do naszych stałych pozycji w kalendarzu wyjazdowym.

 

Wątek na forum WMASG

Forum zlotu

Ocena wszystkich (brak, głosów: 0)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Czajson(wiking126p) 26.09.2008, h. 14:00 Czajson(wiking126p)
Musiało być super.
Szreder 26.09.2008, h. 14:07 Szreder
było
przemek10 26.09.2008, h. 14:15 przemek10
Szczególnie wspomniana obrona szejka 2 dnia , 1,5 h w 23 osoby broniliśmy się przed atakami pozostałych 200 uczestników .
Ukesu 26.09.2008, h. 14:26 Ukesu
Pomyliliście strony, zdjęcie bazy pokazuje stronę PO, a Szejka porwali PIS'owcy xD
Cybul 26.09.2008, h. 15:02 Cybul
Fajnie, ale po tym jak się kliknie wersję angielską, wchodzi się na angielskie tłumaczenie opisu CZtki .
Regdorn 26.09.2008, h. 15:24 Regdorn
Poprawione. Hehe, jeden z tekstów, które najwięcej przeglądałem i i tak się babol wkradł

O tym, że to PIS porwał szejka przecież jest napisane
VITREUS 26.09.2008, h. 15:28 VITREUS
Osmanowie to plemię tureckie, a nie arabskie.
happy666 26.09.2008, h. 16:16 happy666
A czy to ważne? xP
Foka 26.09.2008, h. 16:21 Foka
Ojejku jejku, jakiś Ty mądry i oczytany.
crogool 26.09.2008, h. 17:18 crogool
Reeeeguuuu... a udostępnisz te zdjęcia cużeś pstrykał, jakeśmy płoty w lesie stawiali

wiesz, do lansu mi brakuje, do lansu
tomekpl 26.09.2008, h. 17:28 tomekpl
Kto nie był niech żałuje
jarko 26.09.2008, h. 17:40 jarko
haha ale potem nas wykupili i wypuscili <fota z kamieniowania>
Krystian_Ck 26.09.2008, h. 18:12 Krystian_Ck
Jeszcze troche i tam zawitam

Fajnie musiało byc
Harki 26.09.2008, h. 19:58 Harki
Pissmejker co dostałza nagrodę ?
badger 26.09.2008, h. 20:59 badger
Ktoś ma zdjęcie tego wraku samolotu?
EDIT: Trochę zdjęć z Basry jest na Fotosiku:
$3
$3
Mam nadzieję, że ci co tam je wrzucili nie obrażą się za podanie linka?
rademenes83 26.09.2008, h. 22:11 rademenes83
oooooo widzę naszych jeńców pozdro impreza bylaaaaaaaaaaa mega zajefajna
kosmi 26.09.2008, h. 22:18 kosmi
Gdyby nie nagła zmiana zasad dotyczących respa, szejka nikt by nie pojmał! Hassin dostał Glocka 18C.
Impreza 1sza klasa. ARC! Czekamy na kolejną edycję!
yogurt 26.09.2008, h. 22:46 yogurt
Reg nie napisałeś o nowym stowarzyszeniu tam założonym
Wojtass_nt 26.09.2008, h. 23:19 Wojtass_nt
Regu podzielił byś się ze światem resztą swoich fotek ?
tomekpl 27.09.2008, h. 00:01 tomekpl
a kto wam zbudował taki piekny samolot, no kto
Demo666 27.09.2008, h. 12:01 Demo666
Byłem tam, i bohatersko poległem rozerwany 5 granatami (mało co nie narobiłem w gacie jak zobaczyłem je wpadające do mojego okopu)
AirBorne 27.09.2008, h. 13:52 AirBorne
Byłem i powiem tylko, że nie mogę się doczekać następnej edycji!
crogool 27.09.2008, h. 20:05 crogool

@kubabuda
Autor się nie obraża, co więcej podaje link do zdjęć z tego roku

$3
Perezz 28.09.2008, h. 14:09 Perezz
tez tam byłem i teraz się dowiedziałem że niektórych atrakcji nawet nie zauważyłem podczas tych wszystkich akcji
co więcej mi najbardziej zapadło w pamięć przesłuchanie w lesie PO mogłonawet nie wiedzieć jak twardych a zarazem uległych miało ludzi:P
Pissmejker 29.09.2008, h. 00:44 Pissmejker
Pozdrawiam Wszystkich maj freeeends!
werewolfina 29.09.2008, h. 09:35 werewolfina
"sz sprzymierzonych przy Hotel Royale, w stronę niewielkiego domku skierowało się kilkadziesiąt luf. &#8220;Pierwszy raz coś takiego przeżyłem, wyglądało jakbyście wrzucali kulki wiadrami przez okna&#8221; - powiedział po wszystkim jeden z obecnych w budynku"

heheh to byliśmy my:) naprawde klimatyczna walka 6 osób kontra 150? zażarta walka trwała do momentu jak zaczęliście strzelać wtedy nie dało rady już nic zrobić:)))) Pozdrowienia od BM, Lublin
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 116267

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane