Daj cynk
Reklama

Artykuły

Wojsko vs airsoft - czyli zasadnicza służba wojskowa oczami maniaka airsoftu

Felietony, 03.02.2008, h. 19:13, dodał: Regdorn , autor: BlackSun
122
Potocznie się mówi, że airsoft to taka "zabawa w wojsko". Trzeba jednak przyznać, że niewielu spośród airsoftowych maniaków w wojsku była i niewielu się do wojska wybiera. Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, jak różni się airsoftowe niedzielne strzelanie od służby zasadniczej WP, polecamy felieton BlackSun-a.


Księżniczka poprosiła mnie, żebym skrobnął kilka słów na temat tego, jak jest w wojsku i jak się to ma do airsoftu. Okoliczności wybrała sobie niezłe, ponieważ tak się składa, że odbywam właśnie zasadniczą służbę wojskową. Może to i lepiej, że piszę o zasadniczej, bo z takim wojskiem większość z nas będzie miała do czynienia, jeśli w ogóle. Raczej wątpię, żeby wielu z was po zasadniczej zostawał na stałe w MON-ie… choć zdarzą się pewnie i tacy.

 

Żeby uprzedzić fakty dodam, że to, o czym piszę to moje subiektywne odczucia. No i jeszcze jedna rzecz. Miałem porównać wojsko z airsoftem, więc wielu z was mogłoby założyć, że powinienem się ograniczać do ćwiczeń poligonowych. Piszę jednak jak to wygląda „od początku do końca”, ponieważ wg. mnie airsoft to nie tylko niedzielne spotkania z kumplami, żeby sobie postrzelać, a później napić się piwa. Od czasu, gdy zacząłem się strzelać stał się to też pewnego rodzaju sposób na życie. I o tym też chyba warto wspomnieć.

 

NA POCZĄTEK…

 

Na początku jest stres. Jakiego byście nie mieli podejścia do wojska, to jeszcze przez pierwsze 24 h od chwili przekroczenia murów jednostki, wasz dotychczasowy światopogląd zostaje postawiony na głowie i wywinięty na lewą stronę. Ale spokojnie – to tylko „unitarka”… Prawda jest taka, że jadąc na zlot, czy nawet głupie niedzielne strzelanie, człowiek nastawia się na to, że spotka znajomych i pozna trochę nowych ludzi o takich samych zainteresowaniach. W wojsku natomiast nie znacie nikogo, wszystko może się zdarzyć i nikt nie zakłada, że jesteście fajni. W dodatku ludzie mają 100 milionów różnych zainteresowań i trudno jest trafić na kogoś, z kim będziecie mogli pogadać na ten temat.

 

 

Kiedy już się przyzwyczaicie trochę do sytuacji, w brutalny sposób przychodzi świadomość. Świadomość, że niesprawiedliwie zabrano wam dziewięć miesięcy życia (od początku 2008 roku prawdopodobnie będzie to 12 miesięcy życia – przyp. Redakcja WMASG)… że gnijecie w koszarach a rodzice, dziewczyna i kumple bawią się w najlepsze. Ludzie różnie reagują…

 

 

 

 

Następnego dnia wezmą Cię na plac apelowy i wtedy pozbędziesz się złudzeń – to nie ASG, bo w airsofcie nie prze****ją Cię za głupotę, nie wydrą się na Ciebie za pomyłkę czy brak koncentracji. Nikt nie będzie Ci kazał równo maszerować, nikt nie każe Ci „walić orbitek” za gadanie w szyku… W airsofcie słowo „rozkaz” ma tylko umowne znaczenie, tutaj nie! A tej „drobnej” różnicy uczą dokładnie… Wieczorem, kiedy już ściągniesz buty (i to nie będą stare, rozchodzone i wygodne „Magnumy”), po prostu zaśniesz… Witamy w Wojsku Polskim.

 

SZKOLENIE PODSTAWOWE

I tu zaczyna się „fuu”. Pierwsze szkolenie, na jakie traficie, to OPBMR (Obrona Przed Bronią Masowego Rażenia). To był pierwszy moment, kiedy płakałem ze śmiechu patrząc na nasz wspaniały sprzęt. No bo powiedzmy sobie wprost, że maska p-gazka MP-4 i kombinezon chemiczny OP-1, to nie rewelacja. Choć tyle uciechy, co mi dał widok prawie 60 chłopa wyglądających jak teletubisie, to jeszcze chyba nic mi nie dało. Nasze maseczki są zazwyczaj mocno podniszczone i zdekompletowane. Jeśli zaś chodzi o kombinezony, to mamy ich trzy wersje… OP-1, to ta najstarsza, zapinana na takie guziki, które nie dają się zapiąć, jeśli nie posmarować ich kremem. OP-2, to wersja rozwojowa – wprawdzie też kawał gumy, ale zapinany na… uwaga… rzep! Zakłada się dużo łatwiej i szybciej. Na sam koniec OP-3. Osobiście nie widziałem nawet na oczy, ale z nabożnej miny kaprala i jego uniesionej opowieści o tym cudzie naszej technologii wojskowej wnioskuję, że to coś w rodzaju brytyjskich kombinezonów przeciwchemicznych z aktywnym węglem… Dokładnie takich, jakie na allegro można kupić za ok. 60 PLN… pozostawię to bez komentarza.

 

 

 

O kevlarowym hełmie też możecie zapomnieć. Śmiga się w starych garnkach, które nadają się do wszystkiego oprócz noszenia ich na głowie. Najlepiej wyglądają w ogródku jako doniczki. Z reguły większe rozmiary to te jasnoniebieskie. Szare z orzełkiem są zdecydowanie za małe… do czegokolwiek.

 

 

 

Kiedy ktoś pyta o airsoft, człowiek na ogół opowiada coś na temat tego, że „fajnie sobie czasem po lesie pobiegać, poczołgać i powciskać w jakieś dziury” (bez skojarzeń). Jeśli tak zawsze opowiadaliście, to powinno wam się spodobać na OSF-ie. Ścianki, drabinki, liny, krecie dziury – małpi gaj. Zazwyczaj jest zrobiony tak, że mogą równolegle ćwiczyć dwa plutony. Przednia zabawa, ale człowiek po tym ledwo się rusza.

Jak do tej pory były przyjemności. Odrobina urozmaicenia… Unitarka, to zasadniczo dwie rzeczy: czekanie i maszerowanie. Czeka się na rozkaz, posiłek, swoją kolej, nowe ćwiczenie, prysznic, „wymiankę”, cud i grom z jasnego nieba. Jeśli się akurat nie czeka, to znaczy, że się maszeruje. Po trzech tygodniach będziecie znać każda dziurę na placu apelowym i po trasie z pododdziału na stołówkę. Na przepustce będziecie podświadomie równać krok do swojej dziewczyny. Będziecie słuchać o tym, kto ma zły krok, poznacie ulubione (i niekoniecznie cenzuralne) powiedzonka waszego kaprala i plutonowego… i w żadnym względzie nie będzie to przypominało Raszówki (jedno z miejsc airsoftowego niedzielnego strzelania w okolicach Wrocławia – przyp. redakcja WMASG)… Nauczycie się natomiast jednego. Czegoś, o czym w AS czasem się mówi, ale tylko długo istniejące ekipy to praktykują… a i to nie zawsze. Nauczycie się, że wasza grupa (drużyna, izba, pluton) musi być jak jeden wielogłowy stwór. Jeśli ten w ostatniej czwórce pomyśli, że jest głodny, to ten pierwszy na szukać drogi na „michę”. Ktoś sobie nie radzi, to razem z kumplem uczycie go chodzić. Kogoś nie ma w pokoju, to robicie mu porządek i ścielicie „wóz”. Ponosicie odpowiedzialność zbiorową za absolutnie WSZYSTKO. Jeden coś zawali – przepie***ją wszystkich. Dlatego tak ważne jest, żeby sobie pomagać.

 

POLIGON

 

Na „unitarce” czekać was będą jeszcze dwa szkolenia zakończone ocenianymi zadaniami. Pierwsze, to szkolenie taktyczno-saperskie. Jeśli traficie tak, jak ja, to będziecie mieli sporo śmiechu… Zaczynamy od czołgania się – broń w ręce i do pokonania jakieś 50 m w tę i spowrotem. Pas wąski, więc jeden niemalże leży na drugim. Zapomnijcie o czymś takim, jak działanie w parach, czy fireteam-ach. Zapomnijcie też o klepaniu kumpla po ramieniu, żeby wiedział, że jest ostatni. Nikt wam o tym nie powie, bo nie jest to nikomu potrzebne do szczęścia. Jak się nad tym głębiej zastanowić, to w warunkach bojowych wystarczy jeden granat, dobrze wymierzona seria… cokolwiek… i pół plutonu idzie równymi czwórkami do krainy wiecznych łowów.

 

O zakładaniu OPLA (czyli OP-1) już pisałem. Dodam jedynie, że w pierwszej kolejności zakłada się maskę p-gazkę, a na całą resztę mamy jakieś 8 minut. Naturalnie da się to zrobić, ale wymaga to sporo wysiłku. No i jeszcze jedno – pilnujcie broni. Jeśli w czasie zakładania dowódca wam broń zabierze… macie prze***ne.

 

Maskowanie jest kolejnym punktem programu. 10 minut i wszystko, co znajdziecie w lesie. Można sobie nawet twarz błotkiem wysmarować. Macie być niewidzialni. Da się to zrobić. Umiejętność przydatna w każdych warunkach. Zresztą w airsofcie też lepiej zauważyć niż zostać zauważonym.

 

 

Jedną z najbardziej praktycznych rzeczy, które przećwiczycie będzie okopywanie się w pozycji leżącej. W 10-15 min trzeba zrobić sobie ładny grajdołek z otworem strzeleckim. I pamiętajcie „DUPA NISKO”. Wasz kapral w każdej sytuacji będzie lepszy od najlepszego zespołu cheerleaderek. Czasem na forum WMASG czytałem o pomysłach kopania okopów – projektach urozmaicenia terenu długimi rowami. Były też propozycje wynajęcia w tym celu koparki. Po co!? Niech każdy zaopatrzy się w saperkę i poćwiczy okopywanie. Dwa miesiące strzelań i cały teren jest pięknie zaorany :) Podczas tych zabaw docenicie walory munduru polskiego. W przeciwieństwie do DPM-a zabezpieczy on wasze ręce i nogi przed szkodliwym działaniem pędów jeżyn i innego cholerstwa wyposażonego w kolce.

 

 

 

Na sam koniec zabaw w 250 osób sformujecie piękną kolumnę czwórkową i będziecie maszerować na michę. W czasie tego marszu ktoś krzyknie cos o lotnikach. Będziecie musieli paść na glebę, znaleźć sobie niezły schowek i zdjąć broń z pleców nie urywając sobie przy tym głowy pasem. Nigdy nie usłyszycie czegoś o patrolu, chodzeniu „szachownicą”, zabezpieczaniu przemarszu itd… nie ma takiej opcji. Po drodze przećwiczycie jeszcze reagowanie na komendę „do natarcia, tyralierą, naprzód biegiem marsz!” czy jakoś tak. Jeśli oglądaliście „czterech pancernych”, to powinniście wiedzieć z czym to się je. Ustawiamy się w tyralierę i biegniemy do przodu drąc ryja. Moje wnioski względem tego typu działań są zbliżone do tych dotyczących czołgania się. No i wygląda to arcyzabawnie.

 

…I STRZELNICA

 

Jedną z najpiękniejszych chwil na unitarce był moment, kiedy dostałem do łapki mojego kbk AKM-a. Kształt niby znany z replik airsoftowych, ale sam fakt, że „ostra” sprawia, że człowiek czuje się cudownie. Podstawowa zasada w wojsku jest taka, że szalenie ważny jest wasz mundur i buty… cała reszta, która wyszczególniona jest we wkładce mundurowej też jest ważna… niemniej jednak to wszystko to pikuś w porównaniu z waszą bronią. Broń w wojsku jest NAJWAŻNIEJSZA. Wszędzie ja zabieracie – idąc do kibla możecie nie brać papieru, ale musicie wziąć giwerę. Golicie się mając giwerę na plecach. Nigdy nie wolno wam jej zostawić, a jeśli zabierze wam ją kapralto już pisałem… i powtórzę - macie prze***ne.

 

 

 

Po każdym wypuszczeniu broni z magazynu przed zdaniem należy ją wyczyścić. Czyszczenie broni to piękna rzecz, a samo rozłożenie kbk AKM-a nie jest dużą filozofią. Na rozłożenie i złożenie macie 45 sekund. Da się.

 

 

Wszystko czego się nauczycie po otrzymaniu broni nieuchronnie prowadzi do strzelania nr 1. Przy czym raczej nie zaliczycie strzelania nr 2 na unitarce. Na pierwszym dostajecie całe 4 naboje, a trafienie punktowane, to takie, kiedy uda wam się wcelować w tarczę. Dystans 100m. Czas nieograniczony. Technika strzelania jest właściwie dowolna. „Kałach” specjalnego odrzutu nie ma, tyle tylko, że podrywa go do góry i przez to łatwo zerwać strzał… Więcej pisać nie będę, bo trzeba to poczuć samemu. Jedyne, co po oddaniu wszystkich strzałów pozostaje w waszej głowie, to świadomość, że w tej „zabawie w wojnę” nie ma respów…

 

 

 

Poza tym człowiek uśmiecha się na myśl o tym, że w domu leży wygodne i funkcjonalne PLCE, a tu nosi ładownice, które uszyto jeszcze w czasach, gdy nawet NASA nie myślało o wynalezieniu cordury. Sprzęt jest niby „modularny”… prosta konstrukcja – pas, szelki i dodatki. Całość jest jednak niefunkcjonalna i niewygodna. Raczej średnio przemyślana i dopasowana. No i największy problem – wszystko jest stare, zużyte i zniszczone. Na porządku dziennym są teksty prowadzących zajęcia w stylu: „no i tu powinien być taki pasek, ale go brakuje…” lub „pod tą klapką jest tzw. >>grzybek<<, ale tu akurat go nie ma”. Smutne to jest, ponieważ znam airsoftowców, którzy dysponują lepszym sprzętem niż cała moja bateria…

 

PRAWIE KONIEC

 

Dzień przed przysięgą… Tego wieczoru dokładnie zapastujecie buty i wykąpiecie się (być może trzeci raz w tym miesiącu). Później wydadzą wam cywilki. Mimo zmęczenia nie będziecie mogli usnąć. Zdacie sobie sprawę, że trzy tygodnie minęły dość szybko. Rano obudzą was chwilę później niż zwykle. Zjecie śniadanie, ogolicie się i będziecie czekać na wielki moment…

 

 

 

Wystoicie 30 minut wypatrując krewnych i znajomych w tłumie ludzi. Zrobicie 10 kroków w przód i wypowiecie piękne słowa Roty. Wtedy będziecie z siebie dumni, bo przeżyliście, a matki i dziewczyny płaczą. Tego nie ma w airsofcie. To jest tylko w prawdziwym życiu. Ale to dopiero początek :)

 

 

 

Zdacie broń, ustawicie się z manelami w kolumnę marszową i poprowadzą was do bramy. Będziecie szli z pieśnią na ustach, a tłum będzie się przed wami rozstępował. Nikt was nie zatrzyma, gdy miniecie bramę. Za 72 h tu wrócicie, a tymczasem… od dzisiaj w pełni, również w cywilu - jesteście żołnierzami…

 

POŻEGNANIA

 

W dzień lub dwa po powrocie z przepustki przyjadą po was z macierzy. Ciężki klimat. Ludzie po przepustce wracają niesamowicie rozkojarzeni. Siedzicie w izbach i czekacie. Usłyszycie swoje nazwisko, zabierzecie manele, pożegnacie się z kolegami i pójdziecie gdzieś tam…

A jak jest na macierzy… sami zobaczycie, ale w wojsku naprawdę nie jest źle. A ponoć takich kumpli, jak Ci z wojska, nie spotkacie już nigdy… Kto wie…

 

NO I PO PTOKACH

 

Przeczytałem całość i zdałem sobie sprawę, że gdzieś mi się airsoft zgubił… Może dlatego, że ciężko porównać rzeczy nieporównywalne. Z opowieści kadry wiem, że więcej taktyki pojawia się choćby w szkole podoficerskiej. Zasadnicza służba, to smutna konieczność i o tym zarówno wiemy my – szweje – jak i kadra. Tym bardziej dziękuję kapralom, plutonowym i chorążym, którzy wypełniają ten obowiązek i mimo wszystko traktują nas jak ludzi.

 

Wracając jeszcze do airsoftu, to oczywistą rzeczą jest, że wiedza dotycząca taktyki czarnej czy zielonej jest przydatna. Okazuje się nawet, że czasami airsoftowcy posiadają dużo rozleglejszą wiedzę na temat taktyki i uzbrojenia niż zawodowi żołnierze. No cóż. Można by deliberować na temat mentalności naszej armii… w mojej skromnej opinii czeka nas jeszcze długa droga, żeby dorównać do standardów NATO.

 

 

 

Na pewno podczas strzelanek airsoftowych zupełnie inaczej pozoruje się pole walki niż w czasie ćwiczeń wojskowych. I tu znów wrócę do tematu o wojsku, który jakiś czas temu wisiał na forum. Jeśli kiedyś przyjdzie wam do głowy iść do woja na ochotnika, bo jest to jakiś sposób na rozwinięcie zainteresowań, to dobrze się zastanówcie. Raczej nie rozszerzycie swojej wiedzy, a jedynie zmarnujecie rok na uczeniu się „kombinatoryki stosowanej”. Nie warto…


 

 

Pozdrawiam i dziękuję XiE (…już ona wie, za co), chłopakom z wrocławskiego środowiska AS za wsparcie, oraz kolegom i kadrze z JW2211 i JW3293. Będzie dobrze.

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 22)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Demigod 03.02.2008, h. 19:28 Demigod
Świetny artykuł . Oby służba wojskowa nie była już obowiązkowa .
hodscha 03.02.2008, h. 19:28 hodscha
Witalski...moim zdaniem wiekszosci "mlodziezy" przydaloby sie spedzic troche czasu w kamaszach...to "prostuje" i wyrabia pojecie o wielu tematach, pomimo ze bywa bolesne. Acha, zapomnialem....mundur nosze na codzien...
jarko 03.02.2008, h. 19:28 jarko
Opis świetny sam ide do szkoly wojskowej od września ale airsoft na zawsze zostanie moim hobby;)
Cykli 03.02.2008, h. 19:29 Cykli
Świetny tekst. Nic dodać nic ująć.
Baykos 03.02.2008, h. 19:39 Baykos
Dziękuję za arktykuł !
McGiver 03.02.2008, h. 19:40 McGiver
a jam ciekaw jak jest w innych krajach - jak to wyglada od wewnatrz np. w Niemczech, w USA...
Crandall 03.02.2008, h. 19:45 Crandall
Miejmy nadzieję że długa droga do standardów minie szybko... I że wojsko w końcu będzie zawodowe Pozdrowienia dla autora
Shadow 03.02.2008, h. 19:46 Shadow
Bardzo ciekawy artykuł, podziękowania dla autora.
ocet 03.02.2008, h. 19:46 ocet
Pięlnie napisane... ehh. Coś czuje że jakby wybuchła wojna to my airosftowcy bylibyśmy pierwszą nieregularna armią RP i kośilibyśmy równo... Tak wiem, wojna to nie to samo.
SoP-PeL 03.02.2008, h. 19:46 SoP-PeL
Ciekawy tekst,
przypomina się swoje "cuda" - ale prawda jest smutna zasadnicza służba wojskowa to strata ok. roku życia. Według mnie o wiele "ciekawiej" jest w policji.
Szczep 03.02.2008, h. 20:05 Szczep
Kilka słów komentarza:
- sprzęt na unitarce do najgorszy shit zeby szweje nie popsuły. Po unitarce wydawany jest zazwyczaj lepszy sprzęt tym którzy powinni go mieć. Nie dużo lepszy.
- unitarka jest absolutnie nie do porównania z asg, może szkolenie rozpoznania czy coś, ale na pewno nie te podstawy podstaw. Jej cele to raczej zapoznanie z taktyką niż wyszkolenie ludzi.
Bartekasg 03.02.2008, h. 20:39 Bartekasg
Artykuł super .. juz ktos sie tutaj wypowiedzial o tym ze my airsoftowcy bylibysmy pierwsza brygada RPi chyba by tak bylo ak47 do reki i kosimy
Loniu 03.02.2008, h. 20:45 Loniu
Ciekawy artykuł, może zanim będę w wieku autora tekstu armia będzie już zawodowa Pozdr...
kupolud231 03.02.2008, h. 20:53 kupolud231
Sam jestem w szkole policyjno-wojskowej ( mam 16 lat).Mamy własną drużynę asg ( narazie to początek i moja Cyma wymiata pośród g36c umarexa) ale jak już pisałem to dopiero początek - w ogóle pierwszy rocznik ale już mogę powiedziec że jest git.Już mieliśmy musztre ( dostałem 5 za marsz itp) była socjologia a teraz sama śmietanka - taktyka ;p.Pozdro
Ps. fajny artykuł
tank 03.02.2008, h. 20:55 tank
Normalnie same refleksje

Ładny i czytelny tekst
skrzeczu2 03.02.2008, h. 20:56 skrzeczu2
sorki czy to czasami nie ukochana SKWIERZYNA !!!! gdzie stanu wojennego nie odwołali !!!
OM3N_91 03.02.2008, h. 21:02 OM3N_91
Mi również artykuł się podoba. Nie jestem pewien, ale z tego co mi wiadomo bardzo dużo zależy od jednostki, do której się trafi. W jednych mają lepszy sprzęt, w innych gorszy.
tosiek87 03.02.2008, h. 21:10 tosiek87
Artykuł jest jak najbardziej prawdziwy. Rzetelnie napisany i przede wszystkim zawiera dwie podstawowe prawdy: szweje dostają szit a druga to taka że na zasadniczej to urabiają cię na zombiaka (ta tyraliera to ruska technika spoko ale ruscy dawali wódy dla kurażu) Pozdrawiam Autora artykułu i życzę powodzenia.
skrzeczu2 03.02.2008, h. 21:15 skrzeczu2
to ta magiczna nazwa JW 2211 którą straszono wszystkich niepokornych żołnierzy!!! pozdrawiam autora !!! wiosna 04/05 !!!
Raq 03.02.2008, h. 21:25 Raq
Nic dodać, nic ująć.

Szara prawda o Wojsku Polskim. Kto przeżył ten wie(choć ja jestem po studenckim szkoleniu).

Pozdrawiam i gratuluje artykułu.

a_s_m_o 03.02.2008, h. 21:38 a_s_m_o
Aż się łezka w oku zakręciła. Ale dokładnie, wszystko zależy od tego, do jakiej jednostki się trafi. Ja akurat byłem w JW 1696 - wałecki "cyrk". Było... było.
chochol 03.02.2008, h. 21:45 chochol
Sama prawda, widze ze nic sie nie zmienilo od czasu kiedy ja bylem w jednostce 5700 Miedzyrzecz w 2002 roku - wspanialy tekst, fajnie jest przeczytac takie wspomnienia, bo to tak jakby wlasne
kydrys 03.02.2008, h. 21:45 kydrys
Na szczęście już wkrótce (bodaj w 2010) służba zasadnicza odchodzi między bajki...
Hit 03.02.2008, h. 22:09 Hit
Ja powiem tylko tyle - sama ZSW (zasadnicza służba wojskowa) jest parodią przez... to, że trwa 9 miesięcy. Czemu? Bo w tym czasie ledwo nauczysz się równo maszerować - to po co państwo ma ładować ciężką kasę na wyszkolenie człowieka, który i tak za nieco ponad pół roku spierdzieli do "cywila" ?

Nie psioczcie na Wojsko Polskie - bo nasze Wojsko stoi naprawde na wysokim poziomie - ale to ZAWODOWE! Tylko zawodowców opłaca się szkolić! A nie ludzi uciekających po kilku miesiącach!

Pozdrawiam I już się doczekać biletu nie mogę (pod koniec lutego)
Czolg 03.02.2008, h. 22:11 Czolg
a ja sie nie zgadzam z określeniem ze na ochotnika nie warto ja mam zamiar isc na ochotnika ale po szkole podoficerskiej albo oficerskiej to sie zobaczy ale bardzo fajny artykuł
Hit 03.02.2008, h. 22:11 Hit
Edit:
Czolg - po pdofcirerce lub oficerce nie idziesz na ochotnika - Ty już jesteś wojakiem - i to z zapewnionym kontraktem na co najmniej 5 lat bodajże (lub 3) - potem możesz go przedłużyć.
----------

PS. Zauważyłem, że ludzie nastawiają się, że jak idą na "ochotnika" to przeżyją to, co przeżywają młodzi amerykanie zaciągając się do Marines czy innych znakomitych wojsk USA.

Nic bardziej mylnego - w USA ochotnicy odbywają służby za granicą, służą w niebezpiecznych warunkach... no i ich służba nie trwa kilku miesięcy. Dlatego mają "jak w uchu", sprzęt dobry i nowy oraz kupe kasy.

U nas za co chcemy sprzęt? Kasę? Za siedzenie w koszarach, przy radiostacji lub moździerzu kilkunastu dni? Przejrzyjcie na oczy

Pozdrawiam raz jeszcze
KK 03.02.2008, h. 22:20 KK
100 % prawdy. Poszedłem do wojska pozytywnie naładowany i bardzo szybko się zraziłem. Sprzęt w stanie katastrofalnym, kadra zdemoralizowana. 12 miesięcy straty czasu niestety. A sam chciałem....
biolon 03.02.2008, h. 22:34 biolon
Chyba w całym tym wojsku najlepsza jest zmiana kodu

poza tym co wy się spodziewaliście po "zetce"?
Xie 03.02.2008, h. 22:38 Xie
Dzięki za tyle pozytywnych komentarzy...
Blackie na pewno się ucieszy jak to zobaczy podczas następnej PJ-ki. Pomysł na tekst padł bardzo spontanicznie, ale zdaje się że całkiem fajnie wyszło.

Ktos pytał: JW2211 to oczywiście Skwierzyna, a JW3293 to Powidz.

Wojsko - jest jakie jest... No i racja: po co lepiej szkolić ludzi, którzy zaraz uciekną. A z drugiej strony uciekają bo jest jak jest... Kółko sie zamyka.
Hit 03.02.2008, h. 22:45 Hit
Ależ Księżniczko - ludzie uciekają bo nie chcą iść do Armii - Ci co chcą - idą na PODOFICERKI.

Przecież sami sobie zgotowaliśmy ten los! Wszyscy chcieli zawodowej armii! A ZSW taka, jaka jest - najtańsza i jak "najszybsza" jest dlatego, że po prostu... ma jej nie być. To część jej usuwania.

Wiecie, że teraz nawet desantowcy nie skaczą na ZSW? Bo wychodzi armii zbyt drogo...

Wniosek? Kto chce iść do woja niech zgłasza się do podoficerek - zapewniona praca (przynajmniej na 3 lata), pełne szkolenie, możliwość doszkalania się we własnym zakresie... a przecież szeregowych zawodowych i tak armia nie trzyma do emerytury - tylko od podoficerów wzwyż.
Alias83 03.02.2008, h. 22:49 Alias83
Świetny artykuł Blacky. Gratki. Ale już masz bliżej niż dalej...
ThePesH 03.02.2008, h. 22:54 ThePesH
Artykuł przeczytałem na jednym wdechu - jest świetny. Do autora - wpadnij kiedyś do puszczy kampinowskiej w nocy szukać skarbów to znajdzie się omszała butelczyna tej na myszach pędzonej

Pozdrawiam z Doncaster
orzeł1993 03.02.2008, h. 22:55 orzeł1993
Hit - całkowicie się z tobą zgadzam
Bartolo76 03.02.2008, h. 22:58 Bartolo76
Fakt, w MON-ie ciekawie jest tylko na unitarce, potem są nudne warty i "zaleganie bykiem" na kompanii...
Szkoda, że znieśli już słuzbę kandydacką w Strazy Granicznej, ja takową odbyłem, i było ciekawie... sprzęt lepszy, ciekawsze szkolenia, i służb tyle, że człowiek łazi jak zombiak przez cały czas, bo snu brakuje...Potem za to niewątpliwa satysfakcja, że miało się naprawdę prze*****e, i dało sie radę
xasistis 03.02.2008, h. 23:13 xasistis
Artykuł bardzo fajnie napisany.
Wsystkim ciekawym wojska polecam.. iść na studia i po drugim (lub trzecim) roku wybrać się na przeszkolenie wojskowe dla studentów. Otrzymujecie ten sam zakres wiedzy, tyle, że w znacznie krótszym czasie. W takiej opcji to właściewie są wakacje, do których odbycia zachęcam.
ARC 04.02.2008, h. 00:03 ARC
Straszne, wychodzi na to, że od moich czasów oprócz wzorku na mundurach nic sie nie zmieniło? Miło powspominać, ale jeszcze milej by było, gdyby były kolejne części życia w wojsku . Zachęcam do kontynuacji.
Pozdrawiam i ludzkiej kadry życzę.
Besol 04.02.2008, h. 00:10 Besol
I jak miałem raz wahania czy iść do Wojska czy nie iść, różne rzeczy mi do głowy przechodziły. Póki co się uczę, 22 lata i nadal nie wiem czy warto się dać zaciągnąć dla samej Konstytucji, czy to starać się ominąć.
A teraz jeszcze myśl, że nie 9, a 12 miesięcy, zwaliła mój światopogląd do lamusa.
Nie wiem, co mam myśleć...

Wracając do artykułu, bardzo dobry tekst. Przepięknie wręcz ubrany w słowo, przyjemnie się go czyta, dużo da się odczuć i poczuć. Gratuluję Black, naprawdę kawał dobrej roboty. Niech Marcin bierze przykład; Xia - również gratulacje.

Pozdrawiam.

P.S.
Mnie chyba najbardziej przeraża utrata mojej wolności wyboru, kiedy mundur mogę założyć, a kiedy ściągnąć.
Lajon 04.02.2008, h. 04:26 Lajon
Bardzo fajny tekst, szczególnie pod tym względem, że zawiera parę ciekawych uwag dla tych, co jeszcze są "przed". Więcej takich
tafi 04.02.2008, h. 06:57 tafi
Wygląda na to że maja ten sam sprzęt na którym i ja się uczyłem. Tyle że o 20 lat starszy.
Ja co prawda oglądałem wojsko z innej perspektywy ale nie zauważyłem zmian na lepsze. Nawet naboi dają mniej, my dostawaliśmy 5 i strzał punktowany musiał być w kręgu. Mówią że w tym roku ostatni pobór a potem już zawodowstwo. Może będzie szansa chociaż dostateczne wyszkolenie większej liczby żołnierzy.
Dziś tylko jadąc na misje dostaje sie większą dawkę wiedzy o tym jak przeżyć.
djotto 04.02.2008, h. 07:57 djotto
brawo dla autora za dobry artykuł oby było ich
więcej
Thorn76 04.02.2008, h. 08:35 Thorn76
ehh aż w oczku się łezka kręci jak to było kiedy byłem w wojsku przez te ponad 2 lata (jeszcze byłem termitem na misji w Jugoslawi ) piękne i nie mogę powiedziec że to wyrwany czas z mojego życia a raczej WIELKA PRZYGODA - bo komandos zaczyna byc komandosem w wojsku a zostaje nim do końca
Xie 04.02.2008, h. 10:20 Xie
Thorn76: shit! znaczy się jednak nie będę komandosem

Postaramy się aby artykułów było więcej.
Hit 04.02.2008, h. 10:44 Hit
Księżniczko - przecież możesz iść do woja - ino zostaje Ci podoficerka - idź na profil ogólnowojskowy - specjalność desant xD
Lg 04.02.2008, h. 10:45 Lg
Niektórym się to podoba i zostają na kolejne kilka lat np. ja
Xie 04.02.2008, h. 11:26 Xie
Fakt! Co ja piszę.... Jeszcze wszystko przede mną
Nie wiem czy zauważyłeś, ale na jednym zdjęciu jest nawet przeurocza Pani Kapral. Chociaż to chyba ciężki kawałek chleba dla kobitki (ot choćby zapanować nad stadem facetów, też coś o tym wiem, choć jak to Black napisał - w airsofcie słowo "rozkaz" ma tylko umowne znaczenie). No i jeszcze... możesz sobie wyobrazić co szemrały tłumy na przysiędze
yellow 04.02.2008, h. 11:35 yellow
Witam
Jest różnica miedzy jednostaki w polsce ,
Swego czasu młode lata poświęciłem JW4101 i nie oddał bym tego czasu za nic ,Ale to było ,terza jest inaczej wojsko to DOBRA CIĄŻA - 9 miesięcy to co tam robic tylko się bawić. Pozdrawim wszystkich udajacych się w szeregi Zielonych Mundurków.
cichyop 04.02.2008, h. 12:11 cichyop
zostaje jeszcze przeszkolenie wojskowe na którym nauczycie się więcej! trwa zaledwie 6 tygodni...(oczywiście opcja tylko dla studentów) nie marnujecie 9 miechów życia, 9 miesięcy siedzenia na pryczy i kombinowania jak tu wnieść %, bo to jedyna możliwość "integracji" z kadrą =]
nudy, nudy, nudy, i strach przed obniżającym się własnym IQ...
Niestety, póki nasze wojo będzie śmierdziało Sowiecką mentalnością, chyba nie warto...

oczywiście wiele osób powie "fajnie było, nie jest tak źle"
ale to tylko usprawiedliwienie straconego czasu...

takie moje zdanie =]

Regdorn 04.02.2008, h. 12:58 Regdorn
Chciałbym zaznaczyć, że końcowy komentarz autora tekstu dotyczy czasu marnowanego w wojsku na UNITARCE pod względem tego, czego można by się spodziewać, a nie ogólnie wojska jako takiego. Nie chciałbym, żeby wyszło, że WMASG zabija ducha patriotycznego i poczucie obowiązku konstytucyjnego potencjalnych młodych żołnierzy
jurijgagarin 04.02.2008, h. 14:22 jurijgagarin
"i nikt nie zakłada, że jesteście fajni" aha, no ale tak to jest wszędzie, nawet na ulicy...
Hit 04.02.2008, h. 15:13 Hit
I piszą to ludzie po wnioskach osób trzecich...

Ps. Księżniczko - żadko kiedy chyba kobieta-kapral dostaje drużyne pod opieke ;p
kamilkk 04.02.2008, h. 16:01 kamilkk
Piekny artykuł
grzegorz89 04.02.2008, h. 16:33 grzegorz89
Tak czytam te komentarze i nie mogę się powstrzymać od napisania następujących słów: Nie! Większość airsoftowców podczas wojny (która nie daj boże by wybuchła) trzęsła by dupami w domu albo pochowana w innych dziurach, wystarczy się zastanowić nad jedną rzeczą. Wyobraźcie sobie chwile największego strachu i pomyślcie że podczas wojny to była by codzienność. Przede mną również służba wojskowa i też się mi wydaje że jakość sprzętu zależy od jednostki ale to się dopiero okaże. Pozdrawiam.
arcy_ksiaze 04.02.2008, h. 17:03 arcy_ksiaze
Parę porad dla młodych kotów od starego zimola

Forumowicze, jeśli chcecie iść do Monu rozwijać się, bawić podobnie jak na ASG tylko, że ostrą bronia, poznawać ciekawych ludzi i uczyć się wiele o strzęcie, bawcie się dalej w ASG! Czemu? W wojsku co najwyżej się cofniecie.
Taka jest prawda, fajni ludzie, pasjonaci przesiaduja w lasach podczas weakendu. nie wojsku.

Widzę, że kolega opisał dość ładnie unitakre, zabrakło mi tylko ciekawych opowieści o rejonach, wymysłach szefa kompanii no i samej atmosfery życia z 26 chłopami w jednej sali.
Ellmore 04.02.2008, h. 18:35 Ellmore
Patrze na zdjecia i widze Jw 2211 nie byłem pewny dopóki nie napisałeś... Witaj w rodzinie JW2211 "Unitarka" Ja jeszcze szkółkę tam zaliczyłem.
Bardzo fajnie napisane.
"Na przepustce będziecie podświadomie równać krok do swojej dziewczyny" Świete słowa
POzdrawiam.
zabor 04.02.2008, h. 19:43 zabor
Nie zgodze się z wypowidziami niektórych z was, że nic się nie zmieniło. BlackSun jest w woju na trepa. Nie możemy oczekiwać przeszkolenia taktycznego na slużbie zasadniczej, gdzie są z reguły ludzie nie mający nigdy wczesniej do czynienia chośby z asg. Tak jak powiedziala mu kadra- taktyki można nauczyc sie na szkole, a przedewszystkim najważniejsze są nasze doświadczenia. Podsumowując, uważam, że nasza armia zrobiła milowy krok przez ostatnie kilka lat. Więc pozostanie nam wierzyć, że WP nie spocznie na laurach. pzdr ZA_bor
darkcezary 05.02.2008, h. 08:33 darkcezary
Po przeczytaniu tego artykółu doszedłem do wniosku że nie ide do woja. Kiepski sprzęt, brak przeszkolenia taktycznego i różne takie pierdoły umocniły mnie w przekonaniu że trzeba się uczyć i iść na studia.
TUZIOL 05.02.2008, h. 10:04 TUZIOL
Moj kumpel z teamu(Sowa) byl w Kawalerii Powietrznej. Z tego co opowiadal maja chyba lepszy sprzet od Twojej jednostki Co do reszty sie nie wypowiadam

PS: Patrzcie na paluszki na spuscie u ludzikow przebranych za krzaczki
I pozniej kolejny raz
Beter45 05.02.2008, h. 10:37 Beter45
Mój brat jest w tej jednostce.
Xie 05.02.2008, h. 15:31 Xie
Ile można o tych paluszkach....

Beter45: 3293 czy 2211? Może razem siedzą? Z tego co wiem w 3293 (Powidz) jest Mateusz zarejestrowany na wmasg (nie pamiętam nicka). O niego chodzi?

Hit: owszem, kobieta-kapral ma właśnie pod sobą bandę chłopa. Bo kogo innego ma mieć...

A co do przesłania artykułu... na pewno nie chodziło o zabicie ducha patriotycznego. Ale o to można zapytać już Autora, może niedługo sam się wypowie
repmed 05.02.2008, h. 15:42 repmed
W woju nie byłem, bo akurat byłem bardzo chory (potem ozdrowiałem)
wojen nie lubię i zasadniczo jestem pacyfistą.
A jednocześnie lubie ASG i twierdzę ze najprzyjemniejsza w tej zabawie jest mozliwośc zabicia kolegi bez szwanku dla tego ostatniego. I jak tu zroumieć samego siebie? A artykuł zacny...
bushmaster 05.02.2008, h. 16:22 bushmaster
Byłem w MON-ie 12 lat temu.To świetna szkoła życia ale też stracone miesiące.Teraz bawię się w airsoft.
Ray 05.02.2008, h. 18:17 Ray
Porównujecie np. do USA, a tam przed przysięgą też dostaje się sprzęt ~30 letni.
Poza tym pamiętajcie, że do Wojska trafiają również osoby najczęściej z przymusu, całkowicie "zielone" w temacie i za Chiny nie nauczą się bardziej skomplikowanej taktyki. Nie mówiąc już co by zrobiły z nowym ekwipunkiem.

Na koniec pozostaje mi tylko pozdrowić wszystkich, którzy ze Skwierzyną mieli kontakt. Sam spędziłem tam kilka lat swojego młodego życia, choć jeszcze maturka przede mną.
assassinRPG 05.02.2008, h. 19:07 assassinRPG
Ja skad to znam'kombinatoryka stosowana'he he dopisz jak to jest na strzelaniu nr.2 bo jest troche ciekawsze niz 1.
ogolnie powiem(jako człowiek który juz to przezył)ze zachowałes klimat WP
rooster 05.02.2008, h. 22:43 rooster
ale żenada, nie sadziłem ze nadal stosuje się taktyke rodem z 2 wojny światowej (atak tylarierą)
To cud że w ogóle jesteśmy w NATO średnią zawyża kilka bardziej elitarnych jednostek a reszta trenuje musztrę na placach.
Szkoda więcej gadać bo nasza armia jest nadal mentalnie w PRL-u
kunio 06.02.2008, h. 10:35 kunio
'&#8222;Kałach&#8221; specjalnego odrzutu nie ma' nie wiem czy zasady strzelania nr2 sie zmienily ale jak strzelasz na ostatnim stanowisku kucajasc z serii i dobrze broni nie przytrzymasz to ladnie do gory moze ci ja poderwac. Pamietam jak jeden gosc sobie usiadl i zacza strzelac, to wyladowal na plecach a kadra na glebie ;] na szczescie nikomu nic sie nie stalo. BTW pozdrawiam wszystkich wartownikow ;] Pamietam jak dzis moja zlota warte nr 80 hehe
Florecito 06.02.2008, h. 18:09 Florecito
Studentom polecam wakacyjne szkolenie wojskowe. 6 tygodni to fajny okres na zorientowanie się jak wygląda nasze wojsko. Na pewno nie pożałujecie Ja ten okres bardzo dobrze wspominam. Pozdrowienia na autora artykułu - świetnie napisane
Hit 06.02.2008, h. 18:12 Hit
Księżniczka - kobieta-kapral może równie dobrze mieć super odpowiedzialną pracę biurową - ewentualnie szkoleniową. Nigdzie nie jest powiedziane, że kapral od razu ma zadanie wychowywać pobór.
windaro 06.02.2008, h. 18:31 windaro
Jako żolnierz zawodowy powiem wam że autor wszystko trafnie ujął. Pod względem wyszkolenia i wyposażenia nie jesteśmy w PRL-u tylko w 1939r. Wyjątkiem są pierwszoliniowe jednostki szybkiego reagowania w które notabene się inwestuje. Jestem airsoftowcem bo w wojsku takich uciech nie ma.
Grabek 06.02.2008, h. 18:42 Grabek
A wiec, wiem o czym piszesz bo sam to przezylem. Wojsko to bardziej zabawa w zolniezy... przynajmniej polsie (w moim odczuciu) przez 9 miechow nie nauczylem sie niczego potrzebnego, wiecej tam z soba wnioslem niz wynioslem jesli chodzi o wyposazenie to nie jeden z was ma lepsze w domu Nikogo nie obrazajac nasze wojsko to dziecinada, nie cale bo niektore jednostki sa na przyzwoitym poziomie.
kolazowka 06.02.2008, h. 20:00 kolazowka
jedno pytanie jakiej taktyki chcialbys sie nauczyc w jednostce artyleryjskiej jak sama nazwa wskazuje siedzisz i strzelasz nie biegasz z kalachem w reku
BlackSun 06.02.2008, h. 20:22 BlackSun
Hehe... nawet nie spodziewałem się tak gorącego przyjęcia. Myślę, ze ciąg dalszy nastąpi już wkrótce jeśli oczywiście ktokolwiek zechce to opublikować. Pozdrawiam

TURBO LATO!!!
>>111<<
Xie 06.02.2008, h. 20:29 Xie
Nie no Hit, nie rozumiemy się. Ja mówie o tym, ze kobieta-kapral może mieć pod soba oddział facetów, a nie musi. Może pracować w biurze (tak samo i facet może pracowac w biurze)- ale też nie musi.

Specjalnie dla Ciebie zdjęcie: Pani-kapral i poborowi... $3 gdzieś jeszcze było jak prowadzi kolumnę, ale zdjęć jest koło 1000 i juz oczopląsu prawie dostałam...
Kysio 06.02.2008, h. 22:23 Kysio
Czytając ten felieton stanęła mi przed oczami moja służba w wojsku. Miałem to szczęście (choć wtedy tak nie uważałem) że sierżant, który mas szkolił wiedział co i dlaczego. Był jedymym człowiekiem jakiego poznałem, który cieszył się jak lało, nazywał to idealną taktyczną pogodą, bo się nie kurzy, bo jak się kurzy to żołnierzy nie widzi. Choć minęło już 12 lat jak dziś pamiętam jak szumiał w ziemi mój szpadelek, kiedy stał nade mną z wierzbową witką i jej świst. "Dupe Ci odstrzelil żołnierzu!!!! Widzieliści k..a żołnierza bez dupy?!!" Po tygodniu już nikt, ale to nikt tyłka od "matki ziemi" nie oderywał. Tak samo uczył nas sztuki czołgania się. Wbrew temu co większość sądzi nie jest to takie proste. Na początku każdy ma zadek w górze. Na Konotopie i Okonku przekonałem się jak wiele mu zawdzięczam, choć na ćwiczeniach przeklinałem. Dziś już tak nie wolno &#8211; humanizacja, samoświadomość i tym podobne bzdury. W zeszłym roku byłem w rezerwie i mało nie dostałem zawału ze śmiechu. Zaproponowaliśmy kapitanowi że wżniemy wojsko na inż.-sapke. Popatrzył na nas z przerażeniem &#8211; &#8222;Panowie, proszę nie!!! Toż to murowany kryminał!!&#8221; Wf-men nie puścił nas, rezerwę, na OSF z młodymi co by wstydu i stresu nie mieli, bo wie na co nas stać. To nie jest wojsko, lecz gigantyczne nieporozumienie. Chodzę na strzelanki by nie zgnuśnieć, ale to co przeczytałem&#8230;.
BlackSun 07.02.2008, h. 00:52 BlackSun
Widzisz Kysio... u nas na kompanii odwykowo leczniczej (KOL) chodzi taki dowcip, który już dawno przestał być śmieszny: Wiesz jaka jest choroba zawodowa żołnierza zasadniczej służby wojskowej? - odleżyny...

a na poważnie - w lądowych czochrają bardziej - w końcu co można innego robić jak nie biegać po poligonie u nas jak na głupie strzelanie pojedziesz raz na dwa miesiące, to jest dobrze. Dlaczego? Rejon zewnętrzny mamy duży - cały park, wszystko wokół sztabu i... lotnisko
kastor 07.02.2008, h. 17:20 kastor
słabe teksty o goleniu z giwerą na plecach pozostaw dla blondynek. prawda jest taka że w zetce broń to na strzelnicy i ćwiczeniach widzisz a resztę czasu w magazynie leży.(no chyba że jesteś betonem:P)
Xie 07.02.2008, h. 20:28 Xie
Tak w temacie: dzisiejsze merto... sic!
$3
$3
mag 07.02.2008, h. 21:38 mag
kastor - nie wiem czy, gdzie i kiedy byłeś w "zetce", ale ja będąc i na unitarce i później z bronią się i goliłem i bywałem w toaletach. Czasem dlatego, że nie było kiedy zdać do magazynu, czasem dlatego, że musieliśmy wcześniej pobrać. Różnie bywa... Pozdrowienia dla BlackSun'a - Lato 06/07
morycek 08.02.2008, h. 10:29 morycek
A tak między Valhallą a prawda moi drodzy Airsoftowcy to caaaaaaały czas spędzony na poborze jest o pupe rozbij, wrazie jakiego kolwiek konfliktu zbrojnego na terenie naszego kochanego kraju takie jednostki jak altyleria, transport itp itd czyli ogólnie jednostki w których trzeba coś potrafic będa sie składac z jednostek zawodowych a poborowi dostana zielony berecik kałacha i tup tup tup...
BlackSun 08.02.2008, h. 10:45 BlackSun
kastor po prostu jest jednym z tych przypadków, które o wojsku słyszały, ale nigdy nie miały z nim nic wspólnego
dominikcu 08.02.2008, h. 12:30 dominikcu
Lato 2001-2002 JW 2211 też tam byłem
równe 365dni pozdrawiam
Kiwi 08.02.2008, h. 21:10 Kiwi
Leci mi 6ty miesiąc w Szkole Podoficerskiej MW.
Pozdrawiam
Ps.Fajny artykuł
Martine 09.02.2008, h. 21:27 Martine
Kiwi i jak tam w podoficerskiej ? Daje rade ? Czy też samych bzdetów uczą ?

BTW Gdzie (miasto) studiujesz ?
sienio 10.02.2008, h. 12:58 sienio
Super artykuł... Jeszcze ne wiem jak to jest, ale czytając go trochę sobie to wszystko przybliżyłem.
KARMA_Alex 10.02.2008, h. 14:06 KARMA_Alex
"Nie ma TAKICH KUMPLI JAK W WOJSKU" ))))

$3
Xie 10.02.2008, h. 14:28 Xie
hehehehehehe.... no i mamy podobieństwo.... u nas też są AS-Geje
Bosz.... umarłam
^Diego^ 11.02.2008, h. 08:18 ^Diego^
Nie zgadzam sie co do słow:
"...bo w airsofcie nie prze****ją Cię za głupotę, nie wydrą się na Ciebie za pomyłkę czy brak koncentracji. Nikt nie będzie Ci kazał równo maszerować, nikt nie każe Ci &#8222;walić orbitek&#8221; za gadanie w szyku&#8230; W airsofcie słowo &#8222;rozkaz&#8221; ma tylko umowne znaczenie, tutaj nie! (...)", bo jezeli w grupie airsoftowej sa zachowane jakies zasady, panuje lad i pozadek, to jesli wszyscy beda sie starac zeby bylo jak w woisku to bedzie!
slipknotyk 11.02.2008, h. 14:23 slipknotyk
Służba to piękna sprawa.....jako Ostródzki Trol mogę powiedzieć tyle ten kto nie był nigdy nie zrozumie ,a filmy typu KROLL nie oddadzą tego ,trzeba samemu samemu zostać dzieckiem MON-U(młodzież odebrana narodowi)być ,zobaczyć,poczuć na własnej skórze.Kolega napisał że grupa musi być zwarta tak ale tam gdzie byłem nikt nikomu wozów nie ścielił ci co sie nie dopasowali mieli ,,start,,samolotu a szczątki ..pasa startowego ,, fruwały po lotnisku(kompani).Ja przeżyłem 5 miesięcy unitarki jako zapomniany ,jako TROL ,opiekun młodszych bolków (nowy pobór)gdyż w Ostródzie zawsze zostawał jeden pluton starszego poboru na każdej kompani ,zaś resztę tej chwalebnej służby przyszło mi wymrozić w Suwałkach gdzie dopiero kończyła sie ,,zabawa,, a zaczynały się schody na resztę służby zapomniałem co tej jest PJ-KA.Mimo tego polecam każdemu młodemu człowiekowi iść i ,,odbębnić,, ,a nie czekać na 2009 rok.Wtedy będzie można docenić elastyczność AS i tego co te hobby oferuje.
wilq312 14.02.2008, h. 10:50 wilq312
Artykuł jest dobry. Ja również swoje posiedziałem w firmie aż do "peta". "Broń przy dupie" to zawsze była podstawa;) Co mi nie pasi to normy składania i rozkładania broni. 45 SEKUND? U mnie odpadało się już po 15. Ale to chyba tylko ze względu na specyfikę służby bo kontrola ze sztabu generalnego była raz w miesiącu:/
Następny myk to to czego się nauczysz.(Pomijając chodzenie "nienamisia";) TUPANIE RZĄDZI
Zależy od instruktorów. My mieliśmy krav magę ( zakres I ) trochę taktyki czarnej, w cholerę zielonej, raz lub dwa razy strzelanie na ostro (norma nr.2) więc ciągle się coś działo... Nie brakowało idiotów ale na polu AS też ich nie brakuje (ludzi na zasadzie "ła!!! mam pistolet jestem najlepszy!), i wypadki się zdarzały. W ciągu ZETki zjechałem cały kraj, latałem CASAmi (tak tymi...) (Anakonda 2006), byłem na delegacji zagranicznej jako szeregowy (O.o) w Berlinie i na Słowacji. Ale dużo zależy od jednostki.
Wstąpiłem na ochotnika i NIE ŻAŁUJĘ, a ogólnie mam pogardliwe podejście do ludzi, którzy uciekają od "przyrody" z powodów innych niż zdrowotne. Wojsko prostuje ludzi i wyrabia dyscyplinę. A Airsoft nigdy nie da Tobie takich wrażeń. Ludzie od AS nie będą tak zgrani chyba, że by ich się "zdoiło" i razem by przeszli to co powinni

Na koniec cytat dla wszystkich dzieci MONu:
" W wojsku nie ma fali w wojsku jest tradycja "

Pozdro dla BR WP, PkOchr, 25BkPow i JW2305 por. Cichosz, szt.sier.Cichocki, por.Kamiński i st.szer. Smotryś
Amelia 15.02.2008, h. 20:57 Amelia
"tam gdzie zaczyna się wojsko...tam kończy się logika"

warto o tym pamiętać. Ale faktem jest to że kto nie był ten nie wie... i mężczyzną staniesz sie dopiero kiedy spłacisz ten pewien specyficzny dług. Ja też na ochotnika poszedłem i nie żałuje! Miałem cudowną i ciężką służbę, ale co widziałem to moje!


wilq312 ma racje TUPANIE JEST NAJLEPSZE NA ŚWIECIE!

Dziadzia pierwszej Kompani Reprezentacyjnej Wojska Polskiego pozdrawia! Złota Jesień 06/07 złoty pobór!
wilq312 15.02.2008, h. 21:20 wilq312
Amelia : Dziadzio 2KRWP Złota Wiosna 06 pozdrawia
Rangie 16.02.2008, h. 11:23 Rangie
Co racja to racja. Ale nie wszędzie tak jest, przechodząc na zawodowstwo możne się wyszkolić profesjonalnie, a 10 Brygada Kawalerii Pancernej na pewno zapewni to, co tak lubimy. Mimo że pancerna i sam osobiście jestem działonem w Leopardzie to taktykę mamy również zielona z elementami czarnej w myśl zasady: &#8222; wychodząc z pod pancerz mamy być nadal profesjonalnymi żołnierzami&#8221;. A jeśli ktoś nie lubi czołgów to mamy bataliony zmechanizowane, które non stop się szkolą na misie. Zresztą każdy żołnierz czy to czołgista czy inny ma możliwość wyjazdu. Jest naprawdę zawodowo.
Pozdrawiam. St, szer. zaw. &#8222;Rangie&#8221; 10bkpac,


$3
wilq312 16.02.2008, h. 12:26 wilq312
Co jak co Rangie ma rację. Oby WP szło w dobrym kierunku:) Czy to "dekle" czy "zmechole" Ale dzięki służbie wojskowej można podłapać parę naprawdę dobrych rzeczy przydatnych w ASG....
Azrael_tear 16.02.2008, h. 22:21 Azrael_tear
Odbywałem służbę w 10BKPanc w Świętoszowie. Pobór Lato 2006. Kompania Saperów. Drużyna dowodzenia. D-ca kpt. Marciniak/kpt. Jarosz. To naprawdę dobra jednostka. Ciesze się że to właśnie tam mnie przydzielono. Chciałem jechać nawetdo Afganu ale zbyt długo bym musiał czekać więc zrezygnowałem. Pozdrowienia Rangie ...
Maniek zabujec 17.02.2008, h. 00:43 Maniek zabujec
a ja sluzylem w 23 blot jako waartownik(kabuz) i nauczylem sie niezwazac na mrozy i inne warunki pogodowe oraz jak spac na stojaco z otwartymi oczami
Dingo 18.02.2008, h. 09:49 Dingo
bardzo ciekawie napisany artykol.
Zilla 18.02.2008, h. 19:44 Zilla
He hehe komuś sie w koncu Skwierzyna spodobała
Służyłem tam 5 lat pewnie niejednemu pokazywałem co i jak i ze kałach to lufa a nie kolba strzela :D
Pozdrawiam was serdecznie.
A reportaż bardzo fajny a Autorowi życze powodzenia.
Xie 19.02.2008, h. 09:24 Xie
figo79 20.02.2008, h. 19:00 figo79
BlackSun to ja napisalem posta na koncie kolegi, niestety zamulilem sie i nie sprawdzilem takze nie wincie jego. a do rzeczy smieszny jest twoj tekst o tym ze nie znam wojska bo:
a) pół mojej rodziny to żołnierze zawodowi
b) całe swoje życie mieszkam wśród wojskowych
c) jestem żołnierzem zawodowym

także proszę Cię zachowaj swoje "komandoskie" opowieści dla laików którzy wojsko widzą w telewizji.

hodscha - popieram Cię w całej rozciągłości , niestety w dzisiejszych czasach żołnierzowu służby zasadniczej więcej się należy niż go obowiązuje.
janciownik 20.02.2008, h. 23:52 janciownik
mam tylko jedno pytanie - 4 naboje ??
moze 40 - 400...
jakos nie moge uwierzyc zeby dali 4 naboje - to juz by bylo smieszniejsze i glupsze nic jas fasola...
Xie 22.02.2008, h. 14:37 Xie
figo79: jak wydedukowałam, pisałeś z konta kolegi - kastor'a ?

Chyba trochę pobawię sie w rolę adwokata diabła... bo Twoja wypowiedź była średnia...
Tekst Blacka o wojsku nie jest zły - ba, jest całkiem zabawny i pisany z dużym przymróżeniem oka (w sumie dlatego tu wisi i na pewno nie miał na celu "komandosowania" czy obrażania kogokolwiek, czy co wczesniej powiedziano - zabijania patriotyzmu). Druga rzecz, że zawiera własne subiektywne opinie autora - co sam zaznaczył na wstępie - i są to opinie dotyczące konkretnego miejsca i czasu.... a więc jakiś wrzesień 2007 JW2211 Skwierzyna, pobór Turbo Lato. Trzy, że jeśli autor twierdzi że miał wydawaną broń również poza strzelnicą, to trudno mu udowodnić że nie miał - co zresztą nawet zdjęcia potwierdzą. Owszem, autor nie ma pojęcia czy Twoja rodzina to księża czy oficerowie, ale chyba to ty tę przepychankę zacząłeś, nie?

No i nie wiem co miałeś na myśli pisząc że teksty o goleniu może zachować dla blondynek.... nie podoba Ci się tekst - ok, nie musi. Ale komentarz dziwny jakiś, trochę "piaskownicą" zalatuje. Trudno zresztą żeby Black zachował swoje "komandoskie opowieści" dla siebie, skoro został poproszony o sklecenie kilku słów - tak czy inaczej krytyka powinna być konstruktywna. W sumie miałam to wcześniej napisać - jesli masz literacką wenę, chęć itp. to naprawdę zapraszam do współpracy. Może napiszesz jakiś lepszy tekst?

I cieplutka prośba - cieszę się że ksywki piszesz dużą literą, ale interpunkcja kwiczy i kuleje... Pisz poprawnie. To się tyczy również innych użytkowników - zdania mają wyglądać jak zdania (janciownik, dingo, itd.itp.)
figo79 22.02.2008, h. 16:54 figo79
więc na początek potwierdzam przez pomyłkę pierwszego posta napisałem z konta kolegi. co do reszty "zarzutów" to czegoś nie rozumiem. Tekst BlackSuna może być subiektywny, a mój komentarz już nie? Ja nie twierdzę że tak nie było jak to opisuje kolega, ja tylko stwierdzam że niemal napewno tak nie było. Jeżeli chodzi zaś o to czy moje teksty zalatują piaskownicą, zabawne wydaje mi się to w kontekście bezkrytycznej oceny tekstu BlackSuna (grunt że coś napisał, reszta nieistotna), ale jak rozumiem wynika to z nieznajomości tematu. Na koniec poproszę tylko by dodać do tekstu "Napisz swój komentarz:" podpunkt: "byle nie krytyczny". Pozdrawiam.
Xie 23.02.2008, h. 19:20 Xie
Ponieważ niektórzy czytają jeszcze komentarze... doszliśmy z figo79 do porozumienia na pw.

Oczywiście komentarze nie muszą być pozytywne... a tekst niekoniecznie się musi wszystkim podobać. Wystarczy że nie będziemy się rzucac na siebie z nożami
Wszystko zgodnie z zasadą: "nie bij - wytłumacz"
Scalak 15.03.2008, h. 15:34 Scalak
33BLOT Las Powidz Kiedy skończę z ZSW to może przeczytam ten tekst w całości... ale jak na razie starczy mi tego fa real

Generalnie mogę powiedzieć, że nie każdy ma tak samo w woju.
W jednej jednostce będzie więcej styczności z bronią a w drugiej możecie jej nie zobaczyć (chodzi mi o jednostki macierzyste bo na unitarce to mus choć raz)
Wszystko zależy od tego gdzie służycie, kto jest waszym przełożonym itd...

Generalnie jeśli myślicie o wojsku to nie polecam tracenia czasu na ZSW ale poszukaniu jakiejś szkoły wojskowej,
szeregowi są niczym, ukazuje to np ten fragment: &#8222;do natarcia, tyralierą, naprzód biegiem marsz!&#8221;
Tak bowiem traktowani są wszyscy w okresie unitarki. W moim przypadku zmieniło się to na macierzy. Jeśli ktoś mówi, że wartownik ma luz to znaczy, że luzu jeszcze nie widział...
Czajnik 16.03.2008, h. 18:15 Czajnik
Genialny ten artykuł pozdrawiam .

P.S tez myślałem że ASG i wojsko to to samo ale teraz to nie do końca
nocebo 14.05.2008, h. 21:58 nocebo
hmmm... napiszę szczerze.. niezły bajerant z tego autora..
jaki on twardy i wyszkolony etc etc..
wojsko, o którym pisze to trochę odrwanie od rzeczywistości.
Tak jest w Siłach powietrznych? Szkoda, że nie trafił do Wojsk Lądowych.
Wydaje mi się, że autor naoglądał się Rambo i innych głupot i stąd ma porównanie. Nie każda JW szkoli komandosów. Jak się trafia do artylerii to nikt nie będzie ciebie szkolił z pilotażu samolotu.
To tyle..
Ponieważ mundur noszę nie tylko dla zabawy, drażni mnie w jaki sposób niefachowo podawane są rzeczywiste czasy wykonywania norm szkolenia bojowego, tego co się w rzeczywistości ćwiczy i w jaki sposób.
niestety jak jakiś mamisynek po 18 latach ścielenia łóżka przez mamę trafi do JW przeżywa szok, co da się odczuć po tym artykule.
Pamiętam, jak kiedyś w autobusie nocnym słuchałem(niestety) opowieści żołnierza jak to stoi na warcie w strasznie niebezpiecznym lesie, gdzie grasują dzikie zwierzęta i bandyci.. cywile oczywiście łykali..
a "bajkopisarz" okazał się kucharzem, który NIGDY nie był na posterunku gdyż go psychoprofilaktyk nie dopuścił - zgłosił, że bał się ciemności...

a pisanie komentarzy do tego textu przez ludzi, którzy w wojsku nie byli wydaje się być po prostu śmieszne..
baronvon67 14.06.2008, h. 23:00 baronvon67
Odsłużyłem swoje w MONie parę lat temu jesień 89/91i to nie jako komandos czy inny Rambo,ale zwykły szwej JW24-71(podobno już rozwiązana)a dokładnie 4 BRT-batalion radio-techniczny wtedy królowała jeszcze stara dobra "FALA'choć zaczynano z nią walczyć dużo by pisać o tym jak to było kiedyś a było,coż inne czasy inna armia inna dyscyplina na" szmacie jeździłem "ok 7 miesięcy do OBCINKI potem MESEL WICEK DZIADEK I CYWIL a potem już za bramę i wolność piszę to bo mam porównanie,ponieważ jestem wcielany do rezerwy ostatni raz we wrześniu ub. roku więc dziwią mnie opowieści o goleniu się z bronią i to na unitarce broń wydaje się na służbę,strzelanie,lub ćwiczenia zintegrowane(kiedyś tak było)i nie wydaje mi się żeby zaszły tak wielkie zmiany bo tych wojaków z unitarki to widziałem na własne oczy i wielu z nich dla DOBRA OJCZYZNY wysłałbym do cywila i moi drodzy przyszli żołnierze nie porównójcie MONu do asg tak jak kałacha do zabawki na silniczek lub sprężynkę i myślę,że kinematografia wojenna"zryła beret"młodych ludzi i ich postrzeganie wojny sam pewnie bym trząsł porami w razie"W"więc nie twórzcie oddziałów asg wymiatających na wojnie to bzdura a armia jak to armia rządzi się swoimi prawami i moim zdaniem b skromnym powinna byc TYLKO ZAWODOWA.Rozpisałem się że hej kończę więc i pozdrawiam.
ghost666 26.06.2008, h. 15:10 ghost666
Nie no, jak dla mnie to wojsko to tylko po mgr. dopiero. Z wyboru i od razu jako kadra podoficerska. Do ZSW za żadne skarby, bo to moim zdaniem naprawdę stracony czas - i nie tylko moim, wielu wojskowych tak twierdzi.
drvaloo 11.05.2009, h. 12:34 drvaloo
A ja swoje wojsko ciepło wspominam, unitarka, szkółka, belki, kilka typów broni, poligon, zawody z Bielskiem i ochrona papieża, później Warszawa i służba Kp Szturmowej u Bodzia "Cybuli" który jako jedyny nadwiślańczyk nosił czerwony beret haftowany srebrem. No i prowadzenie strzelań na siekierkach, gdzie teras strzela się z pneumatykow , gg i Co2.
Pozdrowienia dla tych, którym Nadwiślańskie rozwiązano i do emerytury nie dopracowali
mastah 03.07.2009, h. 00:58 mastah
Co do straconego czasu itp. bzdur- piszą to tylko ludzie, którzy mają kompleksy, bo w woju im się nie udało. Niestety to nie gotowanie czy wyjście z dziewczyną do kina, jak widać niektórzy próbują tak leczyć swoje niedowartościowanie zamiast spróbować czegoś innego. Założeniem ZSW nie jest zrobienie z was super komandosa, ale nauczenie was podstaw i wzmocnienie psychiki. nie ma tutaj co narzekać. Takie pytanie do specjalistów- po co pakować pieniądze w człowieka, który i tak po zakończeniu ZSW pójdzie do cywila i w ogóle jest tu przymusem? Co do sporu airsoft kontra WP. Nie ośmieszajcie się. To tak samo jak gra w tenisa na Nintendo Wii a Australian Open. Będąc jakiś czas już w tymże środowisku nie widziałem grupy, o której mógłby powiedzieć, że ich poziom przewyższa Wojsko Polskie. Może się wam to wydać śmieszne, ale większość graczy AS nie potrafi właściwie trzymać broni i się nią obchodzić, nie mówiąc już o podstawie podstaw czyli o pozycjach strzeleckich. Jeżeli ktoś z was był na porządnym szkoleniu, nie mówiąc już o przebywaniu w porządnej JW, z zakresu walki w mieście, wie o co mi chodzi. Niestety, ale nie nauczysz ludzi czyszczenia pomieszczeń dopóki nie opanują podstaw. Drugą rzeczą jest ekwipunek. Nie mówię tutaj o rzeczach zbędnych na ASowym polu walki jak maska p-gaz albo strój NBC, ale trudno jest znaleźć dobrze wyposażoną osobę, która potrafi używać własnego szpeju. Niestety, ale gracze AS inwestują w swój sprzęt masę pieniędzy i czasu na zdobywanie ich a szkoda im poświecić nie tak wielkich pieniędzy i odrobiny czasu na jakieś szkolenie.
Pozdrawiam wszystkich i życzę więcej wiedzy, a nie tylko siedzenia na forum i kolekcjonowania masy niepotrzebnych pierdół na polu walki.
tyruten 17.07.2009, h. 00:04 tyruten
zdania zawsze będą podzielone w sprawie ZSW. każde jednostki są inne i dlatego kazdy ma na ten temat inne zdanie, w jednej jest starozytny sprzet w innej juz nowszy, w tej jest kadra taka a w tej juz inna, lepsza lub gorsza. Kto nie byl w ZSW niech sie nie wypowiada najlepiej, chocby nie wiem jaki był madry. od zawsze wojsko dzialalo na takiej zasadzie. ktoś musial walczyc a ktoś wydawać rozkazy. teraz sie to zmienia. co do wyszkolenia w ZSW wiadomo ze to zadne wyszkolenie, ale pomyslcie co by bylo w razie W. dasz cywilowi broń?? taki po ZSW cos tam zawsze pamieta, jak odbezpieczyc i zaladowac, a jak ktos na niego nakrzyczy to tez jakos to zniesie, bo takie mial szkolenie. uodparnial sie na roznego rodzaju stres. a poslugiwanie sie specjalistycznym sprzetem? szkolenia? wiedza? to juz dla zawodowych. Ja byłem, widziałem, wiem jak jest, nie uciekałem przed wojskiem, zrobiłem prawojazdy, poznalem troche ciezki sprzet, wszystko sie w zyciu przydaje, kazda lekcja. nie jestem dumny ze tam bylem i tez nie zaluje. niektore rzeczy trzeba w zyciu przejsc. Taka jest nasza natura. a kazda epoka naszego istnienia jest inna. dlaczego 30 lat temu nie wprowadzilismy zawodowego wojska? bo to bylo 30 lat temu, inny ustrój polityczny, inne zycie, inna epoka. wszystko zmienia sie z czasem!

ps. i wiadomo ze taki co mu mamusia scielila lozeczko przez cale zycie to w wojsku sobie nie poradzi, a tym bardziej w zyciu !
dodol 24.12.2009, h. 15:21 dodol
Na pierwszym zdienciu jest naszywka z kobrom to z kreskowki GIJOE.
WolfLOPAT 06.01.2011, h. 11:57 WolfLOPAT
Zgadzam sie z komentarzem nocebo kiedys  wracajac do jednostki pociagiem slyszalem jak gosciu lal wode jak to mu samolot sie zrypał i wyslali smiglo by po linie w powietrzu przechodzic. Nie moglem w to uwierzyc jak ludzie moga to lykac i przyszedl konduktor pokazalem mu ligitymacje i baran zobaczyl ze jestem zawodowy gdy zapytal sie gdzie sluze odpowiedzialem mu w tej samej brygadzie co ty ... Glupio mu bylo i minka jakas taka nijaka sie zrobila. Co najgorsze to powiem tak od dluzszego czasu w desancie zasadnicza juz nie skakala a ten to taki mial przedni dowcip i takie to cuda robil ze instruktor skokow spadochronowych by z PODZIWU dlugo nie wyszedl........Pozdrawiam wszystkich co odbyli sluzbe i nie . Po prostu to nie jest stracony czas kiedys sluzylem w ladowej teraz juz wiadomo gdzie ale to nie istotne trzeba to poprostu kochac tak jak ASG. Pozdrawiam wszystkich maniakow ASG.
Chris636 23.02.2011, h. 21:22 Chris636
Hej żołnierz!! Nazwisko Pluton i Pobór  Też byłem w Skwierzynie;)
ZIMA 06
Smutas 23.02.2011, h. 21:51 Smutas
Heh... to były czasy. Łezka w oku się kręci :)
KubaSoldier 23.06.2011, h. 21:47 KubaSoldier
Zapomniał jeszcze o obieraniu ziemniaków ! Ach latka mijają...
Grzesiek_SAS 10.08.2011, h. 16:27 Grzesiek_SAS
Świetny artykuł, choć chciałbym dodać, iż ASG postrzegana jest nie tyle co zabawa w wojsko, co w "wojnę".. 

Wielki szacunek dla autora.
23grzywacz 06.01.2012, h. 22:36 23grzywacz
Zdjęcia mówią same za siebie.
Szpaku03 19.08.2012, h. 00:39 Szpaku03
Ja jestem w ZS i robią nam szkolenia w jednostkach.Na pierwszy rzut oka niby nic szczególnego ale najlepsze jest to że mamy je z zawodowymi żołnierzami którzy naprawdę potrafią pokazać człowiekowi jak było kiedyś, np. Szkolenie w jednostce dywizji pancernej im. Tadeusza Kościuszki w Wesołej (pozdrawiam:D) trochę nas przycisnęli i jeszcze ta atmosfera w murach jednostki Achh... XD

A taki ZS to łączy tez tak jakby wojsko z AS ponieważ wielu członków takich organizacji to właśnie fani ASG:D Dla przykładu: jakoś za bardzo nie miałem okazji bawić się ostrym AKM'em a tu proszę wyjazd do jednostki wojskowej, przewidziane 84 naboje na strzelca, 3x strzelanie szkolne nr 1(12 naboi) i 3x strzelanie bojowe nr2(64 naboje). Choć momentami było ciężko to i tak mam wiele miłych wspomnień, poznałem wiele nowych osób i wyniosłem stamtąd wiele cennych myśli... i naprawdę polecam choć przez chwilę spróbować koszarowego życia...

Artykuł przedni, powiadam wam :D
lampart53773 19.07.2016, h. 15:20 lampart53773
ten cały małpi gaj to spacerek po parku dla kogoś kto parę lat trenował np. mma :) a po za tym służba przygotowawcza to taka mała przygoda i dla niektórych świetna zabawa autor zbytnio przesadza zwłaszcza z tym zmęczeniem....to nie obóz bokserski gdzie wysiłek jest naprawdę ogromny
lampart53773 19.07.2016, h. 15:22 lampart53773
a co do większych umiejętności taktyk to co najwyżej dlatego bo drużyny asg przerabiają to więcej razy i się przykładają no i jakie standardy nato ? może niemcy są lepiej wyszkoleni?
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 132807

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Survival Force Expo 2018
Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane