Daj cynk
Reklama

Artykuły

ZLOT „ANTARES 2011“ - Tomaszowo reaktywacja

Sprawozdania, 01.06.2011, h. 00:44, dodał: Promant
34

W bieżącym roku znany zlot "Tomaszowo", w województwie Lubuskim, odbył się na nowym miejscu: w Stanicy Harcerskiej „Leśny Dwór“ - w miejscowości Świbna koło Żar - pod nazwą ANTARES 2011. Organizatorzy, „Team Delta” (Sekcja Sportów Ekstremalnych przy AK Lubuskim), jak zwykle stanęli na wysokości zadania.



ANTARES 2011 to impreza pod patronatem medialnym portalu WMasg, stanowiąca kontynuację znanego zlotu "Tomaszowo", w województwie Lubuskim, który tym razem odbył się na nowym miejscu: w Stanicy HarcerskiejLeśny Dwór“ - w miejscowości Świbna koło Żar. W tym roku zlot był krótszy, gdyż organizatorzy postawili głównie na atrakcyjność samej gry oraz klimat corocznego spotkania przyjaciół i znajomych, rezygnując z czwartku. Impreza odbyła się w terminie 27-29 maja, czyli trwała 3 dni: od piątku do niedzieli.

 

 

s.jpg

 

stanica.jpg

 

Organizatorzy zlotu, „Team Delta” (Sekcja Sportów Ekstremalnych przy AK Lubuskim), jak zwykle stanęli na wysokości zadania. A nie mieli łatwo. Jeszcze niedawno organizacja imprezy, w roku bieżącym, stała pod znakiem zapytania. Znane z poprzednich edycji zlotu miejsce - "po sowieckie" lotnisko w miejscowości Tomaszowo, w efekcie zagospodarowania terenu, przestało być dostępne. Znalezienie nowej lokalizacji nastręczyło organizatorom sporo trudności, jednak efekt tych poszukiwań przewyższył oczekiwania wielu uczestników imprezy. Nowy teren jest urozmaicony, poprzecinany wąwozami i bagnistymi dopływami rzeki, które niejednemu dały się we znaki podczas sobotniej gry. Spory teren leśny zajęty na grę sąsiaduje z rezerwatem przyrody znajdującym się nad biegnącą w pobliżu rzeką, poprzecinany jest licznymi drogami i duktami, a całości obrazu dopełnia niewielkie jezioro.

Miejscowość Świbna położona jest między Żarami i Lubskiem, w ich bliskim sąsiedztwie, co ułatwiało uczestnikom zaoparzenie w miejscowych sklepach.

Stanica HarcerskaLeśny Dwór“ przywodziła na myśl, wielu starszym uczestnikom zlotu, kolonie i harcerskie obozy z dzieciństwa. Dla większości jednak liczyły się przede wszystkim "wygody" niedostępne wcześniej - na lotnisku w Tomaszowie, jak toalety czy prysznice. Obsługą stanicy zajmowali się miejscowi harcerze, a sympatyczne harcerki z Żar prowadziły, w sobotę, mini sklepik z napojami i słodyczami, a późnym popołudniem przygotowały posiłek dla uczestników gry. (Pierwszego dnia w cenę zlotu wliczona była "kiełbaska" przy ognisku, a drugiego dnia - po grze - obiadokolacja, składająca się, między innymi, z bardzo smacznej grochówki.)

 

 

team delta.jpg

 

Pierwsza ekipa, biorąca udział w grze pojawiła się już w piątek nad ranem. Po niej stopniowo przybywały następne, rozlokowując się i wygodnie urządzając.

 

 

namiot3.jpg

 

namiot2.jpg

 

namiot1.jpg

 

W oczekiwaniu na rejestrację można było pograć w koszykówkę, wypożyczoną od harcerzy piłką. Do kompletu brakowało tylko kąpieli w basenie, ten jednakże dawno już zarósł lokalną roślinnością.

 

 

kosz.jpg

 

pole3.jpg

 

Pole namiotowe, w porównaniu z poprzednimi edycjami zlotu, wyglądało nader skromnie, co było wynikiem dużo mniejszej frekwencji graczy niż w latach poprzednich. Zarejestrowało się i opłaciło udział w zlocie ponad 100 osób. Wielu chętnych z pierwotnej listy wycofało się przed imprezą, a część zapisanych nie przyjechała. Tym bardziej cieszy fakt, że mimo mniejszej niż zwykle liczby uczestników - impreza udała się nadspodziewanie dobrze.

 

 

pole.jpg

 

pole2.jpg

 

W imprezie wzięła udział firma Specshop, która także zorganizowała w tym roku konkursy i loterię. Na jej stoisku można było nabyć amunicję i gaz do replik oraz zmierzyć na chrono prędkość początkową generowaną przez repliki. Albo po prostu spotkać się i porozmawiać, przy okazji rejestracji do konkursów i loterii. Natomiast od rana w sobotę, przez cały dzień - podczas trwania gry, funkcjonował firmowy serwis replik.

 

 

specstoisko.jpg

 

L.jpg

 

specstoisko2.jpg

 

O godzinie 14.00 rozpoczęła się rejestracja uczestników, podczas której tradycyjnie każdy otrzymywał upominek. W tym roku był to talerz z logo imprezy, stanowiący doskonałe uzupełnienie upominków z lat poprzednich, takich jak niezbędnik i kubek. Każdy uczestnik otrzymał również czerwoną chustę z logo Antares 2011 (nie było zatem w tym roku "nieoznaczonych trupów") oraz smycz np. do zawieszenia karty uczestnika.

 

 

R.jpg

 

rejestracja.jpg

 

u.jpg

Na podkreślenie zasługuje doskonałe zabezpieczenie medyczne imprezy. Przez cały czas trwania zlotu Antares obecni byli, na terenie stanicy i gry, paramedycy z samochodem terenowym (karetką), którzy na co dzień zajmują się zabezpieczaniem medycznym samochodowych rajdów terenowych. Dodatkowo w dniu gry, czyli w sobotę, dyżur pełniła również druga karetka - z noszami.

 

 

paramedycy.jpg

 

paramedycy1.jpg

 

W piątek po południu rozpoczęły się konkursy, przeprowadzone przez przedstawicieli firmy SpecShop. Każdy z uczestników mógł wziąć udział w loterii, w której do rozlosowania przygotowano 10 zestawów upominkowych. Losowanie przewidziano na wieczór. Pierwszy konkurs miał charakter indywidualny i polegał na rywalizacji w strzelaniu ze sprężynowej repliki karabinu SWD. Trzy pierwsze miejsca były premiowane nagrodami. Zwycięzca otrzymał replikę pistoletu 1911 firmy WE, w wersji Gold. Konkurs rozegrano na dnie dawnego basenu, a uczestników obserwowała i żywo dopingowała zlotowa "publiczność".

 

 

strzelanie1.jpg

 

strzelanie4.jpg

 

strzelanie.jpg

 

strzelanie2.jpg

 

strzelanie3.jpg

 

W drugim konkursie - przeciągania liny - brały udział czteroosobowe ekipy.

 

 

spec2.jpg

 

lina.jpg

 

Uczestnicy poważnie podeszli do swego zadania: walka była zażarta, nikt nie poddawał się łatwo. Zwycięska ekipa, 105 Jednostka Specjalna, otrzymała od firmy Specshop zestawy upominkowe.

 

 

lina1.jpg

 

lina1a.jpg

 

lina2.jpg

 

lina3.jpg

 

Na koniec rozlosowano nagrody w ramach loterii. Zestawy upominkowe, obok materiałów promocyjnych, zawierały także akcesoria lub części ASG, takie jak np. lufa precyzyjna, stopka kolby itp.

 

 

loteria.jpg

 

loteria2.jpg

 

lina4.jpg

 

Na koniec także przedstawiciele Specshopu spróbowali swoich sił w pojedynku ze zwycięzcami konkursu.

 

 

linaspec.jpg

 

Równocześnie z trwającym konkursem i loterią odbywała się popołudniowo - wieczorna integracja przy ognisku. O dobrej atmosferze zabawy świadczy fakt, że kilku zwycięzców loterii udało się stamtąd wywołać z wielkim trudem. (Integrację kontynuowano także dnia następnego, po grze.)

 

 

ognisko2.jpg

 

ognisko3.jpg

 

ognisko.jpg

 

Po wieczornych atrakcjach odbyła się odprawa przed grą, prowadzona przez głównego reżysera działań - Somana.

 

 

odprawa.jpg

 

odprawa2.jpg

 

Drugi dzień zlotu przewidywał rozpoczęcie gry o 09:00, lecz, tradycyjnie, zaliczyliśmy godzinny poślizg - będący nieodmiennym skutkiem wieczornej integracji z dnia poprzedniego.

Jednak sama gra przebiegała sprawnie, dzięki dobrej koordynacji i dowodzeniu sztabu organizatorów. Komunikacja radiowa działała nadspodziewanie dobrze, teren i mapy przygotowano bardzo dokładnie - wszystkie drogi oznaczone były nazwami, a granice terenu gry "słupami" granicznymi.

 

 

sztab.jpg

 

sztab1.jpg

 

sztab2.jpg

 

droga.jpg

 

droga2.jpg

 

droga3.jpg

 

Tło fabularne, czyli znany z poprzednich lat konflikt zbrojny dwóch państw: Andurii i Orilli - tym razem zlokalizowano na ich pograniczu, a sama gra rozpoczynała się szturmem Andurii przez graniczny wąwóz, w celu obejścia posterunku granicznego i wdarcia się na teren wroga.

 

 

granica.jpg

 

W tym roku organizatorzy postawili na atrakcyjność gry nie tylko przez pryzmat taktyki i koordynacji działań, ale również pod kątem przygotowanych w terenie gadżetów i "scenografii" - wspaniale urozmaicających scenariusz konfliktu Andurii i Orilii. Przygotowano nawet atrapy moździerzy.

 

 

mozdzierze.jpg

 

Na terenie gry rozmieszczono "zwłoki". Przeszukiwanie ich, odnajdywanie znajdujących się przy nich dokumentów oraz pieniędzy, a następnie przekazywanie informacji drogą radiową do sztabu gry - było jednym z zadań żołnierzy Andurii.

 

 

trupy.jpg

 

trupy2.jpg

 

trupy3.jpg

 

Zaaranżowane w lesie, za pomocą czarnej folii, "budynki" tworzyły dodatkową infrastrukturę. Stanowiły one także osłonę, gdyż przez foliowe "ściany" nie wolno było strzelać. "Budynki" te grały rolę rozgłośni radiowej, wioski, jak również różnorodnych "magazynów zasobów".

 

 

mag5.jpg

 

mag6.jpg

 

pociski.jpg

 

radio.jpg

 

Ograniczona czarno - żółtą taśmą strefa skażona czynnikiem "G" mieściła magazyn broni chemicznej (pocisków). Czynnik "G" atakował wyłącznie mężczyzn (zmieniając ich orientację), dlatego warto było mieć w oddziale odważną kobietę, która sprawnie wyniosła "fanty" ze skażonego terenu - niewrażliwa na skażenie czynnikiem "G".

 

 

g.jpg

 

pociski1.jpg

 

grakobieta.jpg

 

W przeciwnym wypadku konieczne było odnalezienie zasobnika zrzutowego z kombinezonem przeciwchemicznym. Zasobniki z różnorodnymi artefaktami "zrzucono" w różnych punktach terenu gry. Później, wykorzystując znaleziony w zasobniku kombinezon, jeden z TFów Andurii wykonał zadanie likwidacji strefy skażonej.

 

 

zasobnik2.jpg

 

zasobnik1.jpg

 

Jednym z celów, ujętych w zadaniach stron, był wrak samolotu, przez część uczestników zlotu czule ochrzczony mianem fockewulf (Foka + Wolf). Wrak znajdował się na polanie tuż przy złamanej brzozie, ale niewielu graczy wie, że w środku ukryto również lubiany przez niektórych napój na bazie chmielu - w efekcie nieodkryty.

 

 

fockewulf.jpg

 

samol1.jpg

 

samol3.jpg

 

samol2.jpg

 

Przez cały czas trwania gry terenowe samochody krążyły leśnymi drogami - od czasu do czasu wyrzucając niespodziewny desant.

 

 

sam2.jpg

 

sam1.jpg

 

Gra oferowała uczestnikom zarówno akcję oraz walkę, jak i ciekawe zadania fabularne. Raczej trudno znaleźć gracza, który nudziłby się podczas rozgrywki w ramach zlotu Antares 2011.

 

 

gra2.jpg

 

gra3.jpg

 

gra.jpg

 

gra1.jpg

 

Zabici czekali w miejscach wyznaczonych przez medyka, a następnie, nie zakłócając przebiegu gry - podążali za oddziałem, aż do momentu gdy straty osiągały poziom przy którym sztab wyznaczał miejsce respa. Po dotarciu na respawn oddział dostawał kolejne zadanie lub przydział. Część uczestników narzekała na taki system, twierdząc, że zbyt długo muszą pozostawać bierni jako "trupy". Jednak sam system respa znamy już z Tomaszowa. Być może sprawdza się lepiej przy większej liczbie uczestników lub innej dynamice gry, ale w końcu gra nie polega na samym strzelaniu, czasem trzeba również "dzielnie polec". Może kiedyś zrozumieją to także "nieśmiertelni", których na Antaresie niestety nie brakowało.

 

 

resp1.jpg

 

resp2.jpg

 

Rozgrywkę przewidziano do godz. 18.00 i cel ten niemal udało się zrealizować. Pierwsi gracze zaczęli się wykruszać około 16.00, a całość działań zakończono po 17.00. Ostatni akord walki stanowiła obrona "zdziesiątkowanych" już jednostek Andurii przeciw połączonym oddziałom Orilli. Obrona zamieniła się w pułapkę i, mimo ostatecznej klęski, w interesujący sposób zakończyła grę.

Po grze serwowano obiadokolację, a w sobotni wieczór kontynuowano "integrację". Temu samemu celowi miał służyć trzeci dzień zlotu - niedziela. Jednak część osób, które przyjechały przede wszystkim na grę, wyjechała już w sobotę - inni, mający daleko do domu - w niedzielę rano.

 

 

 

Mimo dość niskiej (jak na "Tomaszowo") frekwencji i niewykorzystania całości przygotowanego terenu gry, organizatorom udało się przeprowadzić dynamiczną rozgrywkę, w której wykorzystano ukształtowanie terenu - generując ciekawe akcje w formie szturmów poprzez wąwozy i na pozycje obronne, jak np. połączony atak TFów Andurii na linie obronne Orilii.

Różnorodne artefakty służące realizacji ciekawych zadań, zawartych w scenariuszu, znacznie wzbogaciły grę. Niewątpliwą zaletę zarówno gry jak i całego zlotu stanowi piekny teren, o zróżnicowanym zagęszczeniu roślinności i ciekawej rzeźbie. Cechy terenu i mnogość gadżetów podniosły jakość rozgrywki, sprawiając, że zlot Antares 2011 godnie kontynuował tradycje Tomaszowa.

Można jedynie mieć nadzieję, że, w następnym roku, będziemy mogli wziąć udział w imprezie Antares 2012 - na tym samym terenie i w podobnie atrakcyjnej formie fabularnej.

Tym, którzy zrezygnowali z Antares 2011 mogę powiedzieć jedno: macie czego żałować.

 

 

 

Źródło zdjęć:

Team Delta

 

 

 

 

Ocena wszystkich (5.29, głosów: 7)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Gor 01.06.2011, h. 01:34 Gor
OTÓŻ TO! Kto nie był niech żałuje!
Tony Halik 01.06.2011, h. 02:27 Tony Halik
Ach, no i choć w poprzednich edycjach brałem udział, w aktualną sobie odpuściłem. Szkoda, większość znajomych pojechała, ogólnie chwalili sobie imprezę, ale na pytanie, czy było warto za te pieniądze, wielu z nich nie od razu twierdziło, że jak najbardziej tak... Trupiarka (samochód obrzucony zwłokami), tran z foki i fockewulf rządzą! (ach, przypomniały się poprzednie edycje i niektóre głupie zabawy uczestników zlotu...)Za rok olewam studia, zostać ninja okradam jakiego burżuja żeby mieć na wpisowe, naprawiam giwerę i przyjeżdżam. No w każdym razie przydałoby się, bo inaczej się człowiek zasiedzi i tyłkiem do krzesła przyrośnie. Poza tym na Tomaszowie zawsze się przyjemnie sponiewierałem - w pamięci zostało tylko 40%... wspomnień. A właśnie, jak było z tym w aktualnej edycji? Niektórzy narzekali, że jak na tak kameralny klimat, było dość slabo...
Wiadomo, że każdy ma koszta dojazdu i utrzymania, ale to jest przy każdej wyjazdowej imprezie. Natomiast opłata za uczestnictwo nadal jest śmieszna; wystarczy popatrzyć na ceny innych zlotów i uświadomić sobie, że tym razem trzeba było zapłacić za teren, i to nie mało, bo harcerze zaczęli negocjacje od niezłej kwoty za łeb; do tego dochodzi wykonanie gadżetów - materiały za darmo nie są, benzyna itp. Jeśli kogoś nie stać na wyjazdy na drugi kraniec Polski, to każde wpisowe będzie dla niego za wysokie.Integracja była, a dodatkowy dzień tylko po to żeby się nachlać do nieprzytomności - zupełnie nie jest potrzebny. Jeśli ktoś się alienował to może dla niego było słabo, ale też przy większej ilości ludzi więcej będzie się działo w przyszłości.A byli tacy, co w ogóle nie obudzili się na grę i dołączyli dopiero na kolacji.Jak dla mnie - balangować to mogę lokalnie, a na tej imprezie było dostatecznie imprezowo.:)
Promant 01.06.2011, h. 09:37 Promant
FschPzAbw 01.06.2011, h. 08:15 FschPzAbw
Głupie zabawy? Pytanie w taki dzień! Gdyby dzieci się głupio nie bawiły, to byśmy pewno nigdy w kosmos nie polecieli...co do kameralności i słabości. Zpytaj tych, co to ocknąwszy się w połowie rozgrywki, pytali kiedy się zacznie...Tylko silna wola walki, samozaparcie i długotrwały trening, pozwoliły nam stanąć na wysokości zadania...
konvi 01.06.2011, h. 08:54 konvi
Może ta niska frekwencja to efekt tego że jednocześnie był drugi zlot ASG - Combat Alert 2011 i tam więcej ludzi pojechało.
Możliwe, zobaczymy jak będzie w 2012. Zdrowe współzawodnictwo jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a jedynie motywowało do wzmożonego wysiłku. Bez komercjalizacji, politycznych respów i partyjnych fotek. Stawiamy przede wszystkim na dobrą zabawę...Waszą i naszą!
No to "za Waszą i Naszą"...co by nam się...w zdrowiu za rok!
FschPzAbw 01.06.2011, h. 09:38 FschPzAbw
Na pewno miało to swój wpływ, poza tym jest coraz więcej imprez latem i ludzie wybierają, bo nie stać ich na każdy wyjazd. Ale było świetnie.Ci co sie wystraszyli nowego miejsca, ceny, czy małej ilości ludzi na liście - popełnili błąd. Teren świetny, gra przygotowana i przeprowadzona bardzo dobrze - wielu osobom, z którymi rozmawiałem podobało się bardziej niż w 2009, gdy grało 800 osób.Lotnisko było już trochę wyeksploatowane tematycznie i nie dawało takiego zróżnicowania terenu jak Świbna.
Promant 01.06.2011, h. 09:40 Promant
Wolf 01.06.2011, h. 09:42 Wolf
Dlatego zainteresowanych informuję już teraz, że termin kolejnego zlotu ANTARES w tej samej lokalizacji to 24-27.05.2012.
Harcerstwo już wyraziło chęć dalszej współpracy z nami.
No i miodzio :D
Promant 01.06.2011, h. 09:46 Promant
Khaoz 01.06.2011, h. 11:25 Khaoz
Fajna recka Promyk, thx!
Foka 01.06.2011, h. 17:48 Foka
Ja nie rozumiem takiej logiki - Antares za drogi, więc mało chętnych, ale na Combat Alert, gdzie wpisowe było ~2x droższe, było więcej chętnych? Mózg mi się lasuje...
E, kumpel z ekipy był i twierdzi, że kiszka. Pole namiotowe położone było w środku terenu, na którym trwała gra. Niby teren off game, a niektórzy skracali sobie drogę podczas gry przez obóz, żeby obejść przeciwnika.
Promant 01.06.2011, h. 17:58 Promant
Jeśli ktoś przeczytał dobrze Regulamin Combat Alert 2011 to wiedział, że offgame jest tylko parking, a wszelkie obozowiska biorą udział w rozgrywce i należy stosować cały czas ochronę oczu. Nawet w kawiarence przy ciastku i kawie ;) Przez 26h działań, dzień i noc, w deszczu i słońcu, walcząc, patrolując, śpiąc, czy jedząc, trzeba było mieć ochronę oczu, warto było mieć replike i zapas amunicji non stop przy sobie. Na CA była przede wszystkim walka, na integrację po 26h już niektórzy nie mieli siły :)

Ostatnio zauważa się na wielu imprezach, że niektórzy ludzie przyjeżdżają na Zloty bardziej w celach "konsumpcyjnych" niż wziąć udział w scenariuszu. Może rozpoczynać Zlot działaniami bojowymi, nie dając szans na otworzenie okowity?
Niby dorośli ludzie.
Mario75 03.06.2011, h. 01:19 Mario75
Nie chciałbym zaczynać jakiegoś flame'a, nie atakuję Ciebie, czy CA, tylko chciałbym coś wyjaśnić.

1. Skoro część uczestników uważała, że obóz jest off-game, a nie był, to powiedziałbym, że było coś nie tak z informacją. Oczywiście, można to zrzucić na ludzi, że nie czytali regulaminu, ale każdy org, z minimalnym doświadczeniem wie, że jest to norma i od 30 do 70% uczestników regulaminów nie czyta, więc tak istotną sprawę jak obozowisko in-game powinno się podkreślać na każdym kroku.

2. Tak! Wiele zlotów jest w dużej mierze imprezami towarzysko-integracyjnymi, gdzie zlot trwa 3-5 dni, a strzelanie 1. Nie wiem skąd sarkazm w Twojej wypowiedzi, może niewyraźnie jasno był zaznaczony charakter zlotu. Tak, lubię pojechać 500 km, żeby się napić ze znajomymi z całej Polski i poznać nowych znajomych, z którymi łączy mnie to samo hobby. Jestem dorosły i nie widzę nic niezywkłego, w tym że z kolegami chcę się napić piwa czy wódki. Tomaszowo czy Borne Sulinowo (i inne) zawsze miały renomę zlotów towarzysko-airsoftowych i ściągały tłumy. Jednym z ważniejszych powodów takiego spadku frekwencji na Antaresie, było to, że w tym roku Delta Team wyraźnie zaznaczył zmianę charakteru zlotu i ludziom to nie odpowiadało. Może część z nich pojechała właśnie na CA z założeniem, że będzie to zastępstwo... To się musieli zdziwić ;)
Foka 03.06.2011, h. 08:15 Foka
CArpik 01.06.2011, h. 18:16 CArpik
Mi impreza osobiście pasowała , i za rok na pewno się zjawie :D
Miszcz_HK417 01.06.2011, h. 20:42 Miszcz_HK417
Fajna impreza, o której nie wiedziałem, że istnieje.

Mam nadzieje, że za rok odbędzie się i wybiorę się ze znajomymi :)
von_Zakapior 01.06.2011, h. 22:21 von_Zakapior
Tradycyjnie od paru lat jeżdzę i tradycyjnie jestem zadowolony (choćby dla tradycji).
Jednakowóż w tym roku Niemce od Wolfa zapewnili:
- super teren
- ciekawy scenariusz
- wzorowa organizacja i zaplecze logistyczne
- klimat.
Dało to efekt wspaniałej zabawy, z której jestem zadowolony.
Co do ceny - cóż, nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. Wierzę w Wolfa, że wyperswaduje harcerzom ceny zaporowe.
Natomiast, co mi się osobiście nie podoba, to Panzerkleiny, które próbują nam infekować tę lokalizację. Może trzeba wrócić do idei zlotu na zaproszenie?
Za rok będę i zbieram chętnych spod Union Jacka. 
God save the Queen!
Arekcore 02.06.2011, h. 15:38 Arekcore
z opisu i fotek widać że zacna impreza była.....
A żebys wiedział... Zacnie było i before i after i samo party.
A teren zaiste był bardzo zacny, szczególnie jary były niezłe i fajnie się toto forsowało z duszą na ramieniu czy ktoś się nie wychyli z góry ze złymi zamiarami ;-).
Tuksiak 03.06.2011, h. 07:33 Tuksiak
Aiven 03.06.2011, h. 09:33 Aiven
Foka jak dla mnie Mario75 ma rację. Może zamiast przeciągania liny potrzebna była by walka na 24h? Może wtedy zjechałoby się więcej uczestników? Jeżeli lubisz jeździć 500 km na ognisko to twoja sprawa, ale mnie takie wypady raczej nie bawią. Jeżeli mam tłuc się taki kawał to wole jechać po coś konkretnego. W tym roku padło na CA i mimo twojej kpiny byłem mile zaskoczony.

p.s coś źle się wstawił ten komentarz :/
Ty nie lubisz i nie pojechałeś. Ja lubię i pojechałem.
To dlaczego imprezy mają być tylko dla Ciebie, a dla mnie nie? :) Ty mogłeś jechać na CA :)

Są imprezy 24, a nawet 48h dla takich, którzy je lubią. Tomaszowo to "od zawsze" była 6-10-godzinna strzelanka i już. Jeśli ktoś się spodziewał czegoś innego to sam siebie oszukiwał.
Foka 03.06.2011, h. 12:54 Foka
grotpl 03.06.2011, h. 13:12 grotpl
Panowie cieszę się z każdej imprezy skierowanej do naszego środowiska w PL! Nie ma lepszych i gorszych spotkań, każde spotkanie ma swoich zwolenników.:) Cieszę się, że w czasie, gdy był tegoroczny Combat Alert było inne alternatywne spotkanie, które akcentowało na inne rzeczy. Życzę wiele powodzenia przy organizacji kolejnej edycji opisywanego w tym wątku eventu. P.S. Frekwencją może być podyktowana tym, że na Combat Alert 2011 było 500 osób.  
Promant 03.06.2011, h. 19:22 Promant
1. Zaraz się zacznie licytowanie kto dalej sika i jest bardziej dorosły. Na Tomaszowie co roku było kilkaset osób, dwa lata temu 800, rok temu ponad 500 i co z tego? W tym roku podobało mi sie bardziej niż wtedy gdy strzelał się cały batalion. Bo nie zawsze ilość daje jakość (jakość uczestników).

2. "Dorośli" ludzie przede wszystkim nie powinni zarzucać innym niedojrzałości z powodu sposobu w jaki spędzaja wolny czas. Każda impreza ma swój charakter i według tego się ją wybiera. Jak chcę zasuwać 48 godzin z plecakiem i giwerą to jadę w Bory na 48 godzin. Gdy chcę się spotkać raz w roku z przyjaciółmi z całej Polski, wybieram Tomaszowo. BTW nigdy na Tomaszowie nie wypiłem grama alkoholu, w tym roku również i bawiłem się świetnie.  

3. Jakoś zawsze tak jest w tym świadku, że zawiść idzie przodem. Zamiast cieszyć się, że imprez przybywa - ciągłe bzdurzenie. Niech ludzie mają z czego wybierać, a jakość sama się obroni.
Mario75 03.06.2011, h. 22:02 Mario75
Peace Promant.

Zacytuję sam siebie, choć tego nie lubię:
"Ostatnio zauważa się na wielu imprezach, że niektórzy ludzie przyjeżdżają na Zloty bardziej w celach "konsumpcyjnych" niż wziąć udział w scenariuszu. Może rozpoczynać Zlot działaniami bojowymi, nie dając szans na otworzenie okowity?
Niby dorośli ludzie."

Na wielu imprezach, nie znaczy tylko na Antares 2011. Należy się cieszyć, że jest wiele imprez ASG i że się ludzim chce je organizować. Jest duży wybór i z tego się trzeba cieszyć. Jeden pojedzie się tylko integrować, inny woli strzelanki, inny Milisim, czy Larp, inny jeszcze chciałby wszystko w jednym. Wszystko w jednym nie zawsze wychodzi dobrze. Najgorzej jest jednak jak ludzie mylą charakter imprezy i potem mają pretensje do Orga, że zupa była za słona.

Dla tych co mają problemy z czytaniem Hindus np. wymyślił ASG PEGI http://koalicjapolnoc.pl/news.php?readmore=506 Testujemy i się sprawdza.

Ogólnie jednak jest ostatnio problem z tym, że ludzie mylą charakter imprez. Może też wprowadzić jakieś oznaczenia, albo dobitny opis jak np. Silesia IV:
„JEŻELI CHCESZ SPĘDZIĆ CZAS W LUKSUSOWYCH WARUNKACH, BRAĆ UDZIAŁ W SZTURMACH Z UDZIAŁEM DUŻEJ LICZBY MANIAKÓW, SIEC TYSIĄCE KULEK W STRONĘ WROGA WRÓCIĆ DO DOMU WYSPANYM I CZYSTYM.....TO NIE JEST ZLOT DLA CIEBIE !”
I wszystko będzie jasne. Osobiście uważam tak jak Promant, że nie ważna jest ilość ale jakość. Dlatego np. na PanzerFaust V Orgowie nie zwiększają co roku ilości miejsc na zaproszenia.

Nie piszę, żeby udowadniać co jest lepsze od czego, ale żebyśmy wszyscy starali się pewne rzeczy zauważać i wyciągać konstruktywne wnioski.

Np. na IVO JIMA 3 przyjechało też część ludzi, którzy najwidoczniej pomylili imprezy, bo mapa była za dokładna, teren za rozległy i trzeba było się nachodzić. Nie doczytali widocznie informacji pojawiających się dużo przed imprezą jaki jest jej charakter.

Dlatego Teamy Koalicji Północ tworząc lub współtworząc różne strzelania na naszym terenie robią zarówno treningi, radosne jeb..ki, Combaty, czy nawet integracje choćby połączone ze spływem kajakowym i konkursami strzeleckimi, armwrestlingiem, siłowymi itp. z nagrodami. Jednak staramy się tych wszystkich rzeczy nie wrzucać do jednego gara, jednej imprezy, bo potem jest tylko bałagan. Chociaż są tacy, którym to lepiej czy gorzej wychodzi np. Little War który jest świetnym połączeniem Larpa, regularnych zadań bojowych i części integracyjnej.


Do redakcji. Jeśli wstawiony link przeszkadza proszę usunąć. Został wstawiony aby przybliżyć System ASG PEGI Hindusa, który popieramy i uważamy za dobry pomysł.
Kolego, zauważamy "pewne rzeczy". Organizatorzy imprezy również. Nikt tu nie ma problemu z "wysnuwaniem wniosków". Ale to nie jest miejsce na jakąś pseudo krucjatę. I jak Ci napisałem - każdy wybiera imprezę taką, jak chce się bawić. Jest to chyba dostatecznie jasne?Charakter głównych imprez w Polsce, w tym Tomaszowa - od lat jest znany (choć może nie Tobie) i nie ma problemu z wyborem na co chce się pojechać. A w przypadku Tomaszowa/Antares - wpływ na decyzję ma także to z kim chcemy się spotkać i osoby organizatorów, gwarantujące uczestnikom od lat dobrą zabawę. 

Dlatego nie rozumiem po co ta epistoła, chyba, że jest to kolejna próba reklamowania Twojej koalicji, co staje sie juz powoli nachalne i nużące.Bawcie się tak jak chcecie i organizujcie swoje imprezy jak wam się podoba. Stosujcie systemy jakie sobie wybraliście itp. itd - ale nie narzucajcie własnych wizji reszcie organizatorów, zwłaszcza, że jak choćby w przypadku Tomaszowa - mają dłuższe doświadczenie w tym co robią i jak do tej pory ich starania przynoszą efekt odpowiadający uczestnikom. A inne imprezy nie są tutaj tematem.

Dlatego, Kolego, nie rozwijaj dalej dyskusji w tym kierunku, wszystko juz powiedziałeś i nie ma to związku z samą imprezą ani relacją. Jedno i drugie nie musi Ci się podobać, wyraziłeś "krytykę" i wystarczy. To co ludzie robią na imprezach w całym kraju nie dotyczy Antares ani Tomaszowa i nie ma związku z tekstem artykułu. Dalsze "dyskusje" tego typu zostaną uznane za celowe OT.
Promant 05.06.2011, h. 18:42 Promant
krogul 04.06.2011, h. 13:06 krogul
Strzelanie było miodne, a spożywanie i integracja również, nie widzę w tym nic złego.
Mario75 05.06.2011, h. 23:55 Mario75
@Promant szczerze powiedziawszy to strach się odezwać. Tak jak mówisz o tym, że cieszyć się z wielu imprez, tak też cieszyć się z wielu inicjatyw. Mówić, a robić to dwie różne rzeczy - prawda? Dlatego kibicujemy Zlotowi Antares, bo jest to kolejna impreza dla Airsoftowców, którymi i my jesteśmy. Jeśli powstanie takich inicjatyw jeszcze paręset i obojętne czy stworzą takowe Orgowie Combat Alert czy dawnego Tomaszowa, czy Najwyższy wie kto jeszcze, to tylko się nam cieszyć. Bez uprzedzeń i bez podtekstów.

Czy wiadomo już czy Antares w roku 2012 będzie na zaproszenia czy nabór będzie otwarty? /Dodam, że pytam bez złośliwości, a z ciekawości, bo strach już się odezwać czasem/.
To jest pytanie do Team Delta. Najlepiej zadać je w wątku dotyczącym gry, w dziale "imprezy w Polsce":
http://forum.wmasg.pl/index.php?/topic/110069-zlot-antares-2011-ex-tomaszowo-nowa-lokalizacja/
Promant 06.06.2011, h. 00:03 Promant
Najprawdopodobniej powrócimy do zasady zapraszania dowódców TF, a oni będą kompletować swoje załogi. Nie wykluczamy też stworzenia jednego wolnego pododdziału "Freiwilliger Kompanie" na zasadzie zgłoszeń indywidualnych.

EDIT

Może utworzyć zamknięte podforum dla organizatorów imprez, na którym będziemy mogli się wymieniać doświadczeniami i prezentować plusy i minusy naszych rozwiązań organizacyjnych?
Soman 06.06.2011, h. 10:08 Soman
Mario75 06.06.2011, h. 11:22 Mario75
@Soman bardzo dobry pomysł. Z paroma Orgami jesteśmy w stałym kontakcie i niemal po każdej imprezie dzwonimy do siebie i obgadujemy różne rozwiązania techniczne. Zarówno tych mniejszych jak i większych projektów. Czasem trafiają się naprawdę kapitalne pomysły, które kreują zarówno ci bardziej jak i mniej doświadczeni.

Jestem jak najbardziej za. Po co uczyć się na własnych błędach jeśli możemy wyciągać wnioski z doświadczeń innych. To tylko jest na plus dla uczestników naszych imprez.

Coś takiego u nas już istnieje. Jest to DZIAŁ ORGANIZACJI IMPREZ. Jest to jednak rozwiązanie lokalne.

Technofilia z 13PBP Słupsk-Lębork dawno temu napisał ze swojej perspektywy Organizatora "Siedem grzechów głównych" http://www.koalicjapolnoc.pl/news.php?readmore=559. Niby śmieszne, a Organizatorom opadają czasem ręce. W końcu Organizatorzy robią imprezy dla Maniaków ASG i to nie za jakieś kosmiczne pieniądze, stając na głowie, żeby było jak najwięcej za jak najmniej.

@Soman jak coś będziemy też w kontakcie, w temacie Antares 2012. Może udałoby nam się wysłać, któryś z Teamów KOALICJI PÓŁNOC, lub parę Teamów, na imprezę. Zabiorą wówczas Fotoreportera i oprócz walk, zmontują materiał.

Szkoda, że z Antares nie ma relacji wideo wmasga jak np. z Basry. To chyba jedna z najbardziej ulubionych moich realcji wideo ASG.
Soman 06.06.2011, h. 12:05 Soman
Myślę, że Wasz udział jest jak najbardziej pożądany, a przy okazji będzie można powymieniać się doświadczeniami na żywo.
Oczywiście kontakt też jest jak najbardziej wskazany, a w kwestii podforum to prosimy Modów i Administratorów o przychylenie siedo naszej prośby stworzenia działu 'niejawnego' (bo wolimy zaskakiwać pozytywnie uczestników imprez), zatytułowanego "Organizacja Imprez".
Tato 06.06.2011, h. 16:13 Tato
Choć na Tomaszowie bywamy co roku to w tym roku sie nie udało. Z przyjemnością czytam, że poziom organizacyjny był jak zwykle z górnej półki. Choć czasem miałem wątpliwości do proponowanej mechaniki gry na Tomaszowskich zlotach, to organizacyjnie zloty Team Delta wyznaczały zawsze najwyższy poziom. Jako niedoszłemu uczestnikowi i zarazem orgowi innych imprez bardzo się spodobał tegoroczny system zapisów: zapisujesz się, płacisz, a jak nie to zostajesz migusiem skreślony z listy. Być może to właśnie było powodem niskiej frekwencji ale na waszym miejscu nie rezygnowałbym z tego rozwiązania: lepiej mieć 100 zaangażowanych i pewnych uczestników niż 800, z ktorych połowa ma grę w dupie a i do końca nie wiadomo czy przyjedzie. Blackwater postara się w przyszłym roku być i zobaczyć na własne oczy nową, miodną lokację.
Mario75 06.06.2011, h. 18:40 Mario75
@Soman zatem czekamy na informację o stworzeniu działu o jakim mówisz, wówczas podam dalej do paru Orgów. Im nas więcej tym więcej pomysłó i sprawdzonych elementów.

Mam nadzieję równięż, że do zobaczenia na Tomaszowie 2012.
Soman 07.06.2011, h. 06:49 Soman
Właśnie wysłałem info do Regdorna - poczekamy na odzew z podforum.
@Tato - mam nadzieję, że połączenie obydwu form - czyli zaproszenie dowódców połączone z zerowym sentymentem przy wpłacaniu wpisowego przyniesie porządany skutek - czyli napływ tych, którzy rzeczywiście chcą przyjechać.
@Mario75 - myślę, że z tym nie powinno być problemu, o ile termin będzie Wam pasował.
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 289291

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane