Daj cynk
Reklama

Testy

WOŚP 2011: Poznań

Akcje charytatywne, 10.01.2011, h. 22:27, dodał: Promant
15

Pierwsze sprawozdanie z działań airsoftowców, podczas tegorocznej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, otrzymaliśmy z Poznania.



Poniżej prezentujemy pierwsze sprawozdanie z tegorocznej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które otrzymaliśmy z Poznania.

 

Początkowo nic nie zapowiadało, że pójdzie tak wyśmienicie. O 7.00 trzeba było zmierzyć się z chamskimi ochroniarzami, którzy nie przebierając w słowach wydzierali się na każdego, kto znalazł się w zasięgu ich wzroku. Następnie po ponad półtoragodzinnym oczekiwaniu na koordynatora ze strony Orkiestry, okazało się, że lokalny sztab „zapomniał” ująć nas w planie imprezy i potrzebne miejsce musieliśmy wygryźć sobie sami. Na koniec, niczym kubeł zimnej wody spadła na nas świadomość, że rozstawienie harcerskiego namiotu na asfalcie to sprawa trudniejsza niż początkowo się wydawało. Przetrwaliśmy dzięki asertywności, ułańskiej fantazji i kombinatoryce stosowanej, a kiedy nasza baza wypadowa wreszcie nabrała kształtu, nam wydawało się, że teraz będzie już tylko lepiej, okazało się, że to dopiero początek kłopotów.

 

1.jpg

Foto 1: Ekipa budowlana w połowie roboty.

 

2.jpgFoto 2: Stary Rynek, godzina 10:23 - poszukiwanie jakichkolwiek nie-wolontariuszy.


Mianowicie, w centrum Poznania, na pięciu zbieraczy przypadał mniej więcej jeden ofiarodawca. Do południa nasze osiągnięcia przedstawiały się więc cokolwiek mizernie. Mimo wielu starań, pozowania do zdjęć ze wszystkimi chętnymi dzieciakami w okolicy i przebrnięcia przez wspomniane centrum wzdłuż i wszerz, na dnie puszek grzechotały jedynie drobniaki. Dosłownie porażka na całej linii. Co więcej, większość ludzi zwyczajnie nas ignorowała. No, czyż może istnieć dla airsoftowców w pełnym sprzęcie, spacerujących przez środek miasta coś gorszego niż ludzka obojętność? Jedyne plusy, jakie nas spotkały to iście wiosenna aura, udzielenie paru wywiadów lokalnej TV i kilku rozgłośniom radiowym oraz zainteresowanie ze strony oficerów, sterczących na stoisku Wojska Polskiego, którzy poprosili nas o zrobienie sobie z nami zdjęcia przy ICH namiocie (sic!). Kiedy morale zaczynało już szorować brzuchem po dnie, puszki wciąż świeciły pustkami, a nas dopadła pora obiadowa, znikąd nastąpił zmasowany atak rodzinek z ich pociechami. Ludzie, którzy do tej pory snuli się leniwie pomiędzy straganami z tandetą i podłym jedzeniem, które nieodłącznie towarzyszy tego typu festynom, rzucili się na stoiska służb mundurowych. Jako, że na większości z nich stało tylko kilku smutnych panów, którzy dzieci mogli zainteresować co najwyżej balonikami, a rodziców gadką wysławiającą ich agencję (albo propagandowym folderem, jak w wypadku Sił Zbrojnych) długo nie musieliśmy czekać, aż przełkną te przystawki i skupią się na nas. Nigdy nie przeżyłem ataku zombie, jednak jestem pewien, że wyglądałby mniej więcej w ten sposób.

 

4.jpg

Foto 3: Jedno z tysięcy identycznych zdjęć zrobionych na al. Niepodległości 9.01.2011

 

Wszyscy synkowie i wnuczkowie – a także prawie każda córka i wnuczka – chcieli potrzymać, czy chociaż popatrzeć na cokolwiek, co posiadało spust i lufę. Wszyscy ojcowie i dziadkowie pragnęli udowodnić swoim potomkom, jakimi to nie są znawcami broni palnej, a wszystkie mamy i babcie nie marzyła o niczym innym, jak uwiecznieniu dziecka w towarzystwie „panów żołnierzy”. Puszki powoli się zapełniały, serduszka znikały, a załoga ze stoiska musiała poprosić o wsparcie ekipy krążące po mieście, żeby przełknąć tę klęskę urodzaju.

 

5.jpg

Foto 4: Dokładnie. Rozbiliśmy namiot dzięki paletom. Taśma izolacyjna i paski zaciskowe też się przydały.


Po przejściu pierwszej fali, pojawiła się kolejna, tym razem obiadowo-kościelna. Po niej jeszcze jedna i kolejna. Kiedy po 15.00 zacząłem szykować się do powrotu do domu miał miejsce atak kolejnej hordy. Chętnych nie brakowało aż do zmroku, kiedy awaria oświetlenia, wykończenie się zapasów serduszek oraz wypełnienie 2,75 z 3 posiadanych puszek zmusiły naszych do zwinięcia stoiska i taktycznego odwrotu po godzinie 17:30.


Tegoroczna edycja w naszym wykonaniu przebiła poprzednią pod każdym względem, odstawiając ją o eony pod kątem jakości i efektywności. Chętnych na ujrzenie kontrastu zapraszam do zapoznania się z zeszłoroczną relacją. Także przygotowania poszły szybciej i sprawniej niż w 2010 roku. Wszystko potoczyło się ostatecznie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy, a nawet lepiej – otrzymaliśmy zaproszenie na scenę główną, na które to skwapliwie przystaliśmy, co spowodowało kolejną szarżę zaintrygowanych mieszkańców.

 

7.jpg

Foto 6: Mniej więcej tak wygląda oblężenie.

 

Obyło się bez wpadek, wszystkim powątpiewającym w „łączenie pomagania ludziom i promowania zabijania” cierpliwie tłumaczyliśmy na czym polega airsoft i dlaczego używamy WOŚP do promowania naszej pasji. Więcej grzechów nie pamiętam, mam wrażenie, że zrobiliśmy coś dobrego, zarówno dla airsoftu w Polsce, jak i dla chorujących dzieciaków. Liczę na jeszcze lepszy występ za rok.

 

8.jpg

Foto 7: Fragment improwizowanej ekspozycji. Rzecz do poprawienia w przyszłym roku.

 

 

Podziękowania:

Fox i Brenner za znakomitą logistykę.

Maciejos z kolegami za użyczenie namiotu.

Mars za relację foto i video oraz Leon za relację foto.

Jacob, Jędrzej i Leon za zbieranie kasy do puszek.

Wszyscy razem i każdy z osobna za przybycie.


Oby tak dalej, Panie i Panowie!;]

 

 

Ocena wszystkich (4.11, głosów: 9)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
ADRniemadrzwi 11.01.2011, h. 04:27 ADRniemadrzwi
O! Nawet ktoś w vietnamie się pojawił.
RaBo 11.01.2011, h. 04:58 RaBo
Szaleństwo normalnie. Nawet na 3 fotach jestem xD
WielkiBuch 11.01.2011, h. 17:09 WielkiBuch
Powiem szczerze że moglibyście wyglądać lepiej ^^
Wyjaśnij co ci się nie podoba w naszym wyglądzie?
Wacol 11.01.2011, h. 17:47 Wacol
Oświecisz nasz swoją mądrością ?
Sledzikmaster 11.01.2011, h. 17:50 Sledzikmaster
WielkiBuch 11.01.2011, h. 18:13 WielkiBuch
to moje zdanie ale ogulnie  mogło być lepiej jedolite mundury i tp, Poprostu mi sie nie podoba :)
No trudno.

Airsoft to nie tylko molle i jednolite piksele. Zwłaszcza kiedy w imprezie bierze udział niemal 30 ludzi o różnym stażu i stopniu zaangażowania, wywodzących się z kilku różnych ekip, w tym także z tych bawiących się w rekonstrukcję.
Wacol 11.01.2011, h. 18:22 Wacol
Jey85 11.01.2011, h. 18:27 Jey85
Chyba chodzi o to ze nie wygladaliscie w 100% jak super pro hiper usmc, no i pewnie nie wielu z was miało kontrakty :(
lukasik_44 11.01.2011, h. 19:17 lukasik_44
Fajny plan,dobrze zoorganizowane byłem wtedy u cioci i miałem zaszczyt spotkać się z tą grupa:D.Panowie oby tak dalej bo ASG jest najlepsze:P:D
Vesper29 11.01.2011, h. 19:27 Vesper29
Chłopaki

Chylę czoła, przed Waszmościami. Jestem z Łodzi i dziękuję Wam z całego serca za Wasze zaangażowanie, poświęcony czas. Zrobiliście kawał dobrej roboty, zbierając pieniądze na tak szczytny cel, oraz promując ASG w naszym społeczeństwie. W Łodzi, pod Manufaktórą też były obecne grupy ASG, było super! Nawet moja dziewczyna dzielnie znosiła nasze wędrówki od grupy do grupy, choć nie brakowało też innych atrakcji. A wypowiedziami Pana "WielkiBuch" wcale bym się nie przejmował. Niech sobie chłopisko siedzi w domku, w ciepłych kapcioszkach i krytykuje. Choć może warto byłoby czasem wstać z kanapy, pomóc innym zrobić coś by Świat w jakim żyjemy stał się lepszy.
Promant 11.01.2011, h. 19:47 Promant
Ok, to nie konkurs popularności, a krytykować nie każdy umie, co widać codziennie w komentarzach pod każdym newsem.

Proszę nie zaczynać osobistych przepychanek i stonować wypowiedzi, bo nie będę marnował swojego cennego czasu na edytowanie tylko wywalę wszystko jak leci.
iwo303 11.01.2011, h. 20:15 iwo303
SUper Gdybym był z poznania tez bym przyszedł ;) i Nieźle rozbiliście namiot. następnym razem wiertarka i gwoździe w asfalt ;-)
Jacek GROT 11.01.2011, h. 20:45 Jacek GROT
Gratulacje! Liczy się to, że chłopaki się pokazali, nie zrobili żadnej maniany i przede wszystkim napełnili puszki!

Chylę czoła, słowo "oblężenie" mówi samo za siebie. Trzeba jednoczesnie uważać, zeby dzieciakowi nie spadł karabin, nie zrobił kuku, albo ktos nie zrobił karabinowi kuku, lub co gorsza, coś zniknęło.

Cały dzień stania w pełnym szpeju w połączeniu z "obleżeniem" dało mi w kość, lepiej niż 3 dniowy zlot militarny w Lubniewicach... Śledziu będziesz wiedział o co kaman :D
parkie 11.01.2011, h. 23:11 parkie
Nie szata zdobi człowieka ;]

Byłem skąpo ubrany i zajebiście się bawiłem.
Tomek_GGRS 15.01.2011, h. 23:06 Tomek_GGRS
U nas też na WOŚP'ie ludzie robili sobie z nami setki fotek :)

Zgadzam się z kolegą co pisał posta przede mną . Tylko, że ja byłem obładowany w szpeju :D
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 24292

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane