Daj cynk
Reklama

Testy

SPECOPS ULPC-3

Ekwipunek, 12.11.2017, h. 23:16, dodał: Yahalom , autor: Yahalom
7

Szybki rzut oka i parę słów na temat budzącej niemałe emocje zarówno wśród airsoftowej braci jak i resortowych użytowników kamizelki znanej gdyńskiej firmy SPECOPS. Czy producent wyciągnął wnioski po ewidentnej wpadce jaką zaliczył przy modelu ULPC-1? Czy kamizelka z numerkiem 3 w nazwie jest hitem, czy może sztucznie nadmuchanym bublem? Zapraszamy do lektury!



Niniejszy tekst jest subiektywnym zbiorem przemyśleń i obserwacji autora.

 

Wstęp

Gdyńskiej firmy SPECOPS nie trzeba chyba nikomu przedstawiać – od wielu lat ich produkty stanowią gwarancję jakości i ergonomii rozwiązań... chociaż nie uniknęli też wpadek. W tym miejscu warto odnieść się do słynnej „afery ULPC” (którą szerzej opisał kolega Szmerglu w swoim tekście o poprzedniej generacji kamizelki ULPC), ponieważ obecny model z numerem „3” w nazwie siłą rzeczy będzie wymagał pewnych nawiązań do swojego poprzednika i problemów z jakimi się wówczas borykał. 

 

No właśnie, skoro już jesteśmy przy numeracji modelu warto zwrócić uwagę na przeskok w numeracji - z modelu ULPC-1 od razu na ULPC-3 – czy to faktycznie przeskok o dwie generacje do przodu? Bardziej prawdopodobne, że producent chciał po prostu bezpośrednio „wyrównać” numerację ze swoimi (skądinąd świetnymi – tekst do poczytania tutaj) Mundurami Bojowymi Specops – 3 (MBS3).

 

SPECOPS Ultra Lekki Plate Carrier

Czym tak właściwie jest ULPC? Jak widać powyżej jest to akronim odnoszący się przede wszystkim do masy kamizelki. I faktycznie, SPECOPS (zresztą prawdopodobnie jako jeden z pierwszych w Polsce) rozpoczął seryjny „eksperyment” z cięciem laserowym w klejonych warstwach laminatu... na czym się również trochę przejechał, bo to właśnie rozklejanie się materiału było głównym zarzutem wobec pierwszych modeli ULPC i było (według udzielanych wyjaśnień) jednym z powodów opóźnień preorderów. Kamizelki ULPC-1 przewijały się na zdjęciach żołnierzy Jednostki Wojskowej FORMOZA (w kolorze Olive Drab i Coyote Brown), a całkiem niedawno można było je także zauważyć na fotografiach przedstawiających funkcjonariuszy SPAP (w kolorze czarnym). Z informacji, które krążyły w sieci wynika również, że część egzemplarzy trafiła do JW GROM – tak więc z całą pewnością był to sprzęt dedykowany i sprawdzony przez specjalistów. 

 

Miałem to „szczęście”, że zamówiłem egzemplarz ULPC-1 w kolorze Coyote, który jako jeden z nielicznych trafił po dłuższych perypetiach do preorderowców – dlatego też jestem w stanie odnieść się opisując model z numerem „3” do tego co oferowała wersja prototypowa ULPC-1 (bo takowe zostały rozesłane do zamawiających). Prawdę mówiąc kamizelka nie była specjalnie „porywająca” – no chyba, że laminat, który potrafił się postrzępić na rogach nacięć, pierwszy rząd nacięć a’la PALS na klapie przedniej nie był przelotowy, a sama ładowność też była umowna. Co do ostatniego zarzutu, to w sumie nic odkrywczego, ponieważ ta konstrukcja jest zaprojektowana jako maksymalnie lekki noszak płyt balistycznych przeznaczony do szybkich, bezpośrednich operacji.

 

SPECOPS ULPC-3 

Po tym przydługim wstępie, czas najwyższy przejść do głównego bohatera niniejszego tekstu, czyli ULPC w wersji 3 – według informacji ze strony sklepowej ważącej w zależności od wariantu od 400 do 480 g.

 

Na kamizelkę tę polowałem dobre półtorej roku - próbując kupić ją zarówno u dystrybutora jak i bezpośrednio od producenta. Niestety starania te spełzały na niczym i w sumie w pewnym momencie pogodziłem się z faktem, że jest ona niedostępna poza resortowymi zamówieniami. Sytuacja zmieniła się jakiś czas temu, gdy wertując stronę jednego z dystrybutorów SPECOPSu, zauważyłem ją w dwóch wariantach kamuflażowych – Multicam oraz A-TACS FG. Mój zapał ostudziła odrobinę cena, dlatego wstrzymałem się z zakupem i dokonałem go dopiero gdy sklep zdecydował się na jej drastyczną obniżkę. Tym sposobem wszedłem w posiadanie egzemplarza w kamuflażu MC...

 

Panel przedni – strona zewnętrzna

Jak już wspominałem powyżej, posiadany przeze mnie egzemplarz uszyto z laminatu Cordury w oryginalnym kamuflażu Crye Precision Multicam.

 

Różnice między ULPC-1 i 3 rzucają się od razu w oczy – kamizelka zbudowana jest z grubszych warstw materiału, została doposażona w dużą ilość rzepu i prezentuje się bardziej agresywnie niż poprzedniczka. Podstawowa zmiana dotyczy jednak sposobu montażu płyty balistycznej – o czym za chwilę. 

 

Górna część przedniego panelu prócz nacięć PALS/MOLLE, składa się także z prostego panelu rzepowego opartego na trzech rzędach naszytych pasków velcro i… tyle. W oczy rzucają się także odsłonięte fragmenty zamontowanej płyty balistycznej, która gdzieniegdzie prześwituje.

 

Konstrukcja ramiączek ULPC-3 jest zdecydowanie bardziej skomplikowana niż to, z czym miałem do czynienia przy okazji obcowania z jej poprzednikiem – mamy tutaj warstwy laminatu płynnie łączące się z miękkim rzepem, który poza funkcją regulowania położenia kamizelki w pionie i możliwości umieszczenia znaczników IFF/IR, jest przede wszystkim… estetycznie wkomponowany. Na styku panelu na balistykę i ramiączek znajduje się (po jednym na ramię) D-Ring, natomiast na dużej części powierzchni materiału (na wysokości dołków strzeleckich) – w tym znajdują się laserowe nacięcia w standardzie MOLLE/PALS.

 

Powyżej znajduje się klapka spinająca przedni i tylni panel, która posiada naszyty fragment laminatu z nacięciami pełniącymi rolę odpowiednika paska PALS – niestety całość nie jest elastyczna ani nie posiada gumowych naszyć (np. jak w DA Spitfire), przez co ograniczeni zostajemy do możliwości zamontowania jedynie bardzo małej kieszonki albo PTT. Na boku znalazły się natomiast (po dwie) szlufki na rurkę z pęcherza hydracyjnego albo kable z radia. Nie uświadczymy tu niestety poduszek (comfort pads) – niemniej jednak przy ogólnej wadze całej konstrukcji jest to zbyteczne. Dla zdesperowanych zaleca się zakup poduszek montowanych za pomocą rzepu – dzięki rzepowemu wykończeniu ramiączek produkty konkurencji powinny pasować bez problemu. 

 

Przechodzimy dalej - w dolnej części przedniego panelu znajduje się klapa będącego odpowiednikiem panelu PALS w konfiguracji 3 rzędy x 6 komórek, kryjąca pod sobą „skrzydełka” spinające cummerbund.

 

Sama klapa montowana jest za pomocą rzepowych patek, które przekłada się przez nacięcia umieszczone w przednim panelu kamizelki. Oprócz widocznych skrzydełek ułatwiających jej otwieranie...

 

...znajdują się na niej także dwie pętelki kamuflowanej taśmy, które można wykorzystać np. w roli punktu montażowego na karabinek. 

 

 

Panel przedni – część wewnętrzna 

Cała „szkieletowa” konstrukcja kamizelki jest bardzo ciekawie rozwiązana (dlatego szerzej na ten temat rozpiszę się we fragmencie dotyczącym balistyki), natomiast chciałbym w tym miejscu pokazać jak wygląda tylna część poszycia: 

 

Tak, dobrze widać. Tył ULPC-3 ukryty jest pod piankowo-siatkową nakładką, którą narzepia się na szkielet poszycia. Swoją drogą ULPC-3 jest pierwszym produktem SPECOPSu, który posiadam, a który nie ma nigdzie naniesionego logo producenta…

 

Panel tylny – stron zewnętrzna

Szybki rzut oka na tylną część poszycia – podobnie jak z przodu, mamy tu do czynienia z wyodrębnionym poszyciem na balistykę oraz pozostałymi elementami: 

 

W górnej części znajdują się 3 rzędy naszytych taśm rzepowych – w przeciwieństwie do przodu są znaczenie szerzej rozstawione (przy czym są naszyte na dwóch poziomach – dwa na poszyciu płyty, jeden poniżej w górnej części).

 

Przykładowe zastosowanie? Duże naszywki identyfikacyjne w przypadku podwójnego rzepa, natomiast na węższym rzepie: znaczniki IFF/IR, ew. grupa krwi, albo jakaś mała moralka czy naszywka z ksywą albo nazwiskiem: 

 

 

Cummerbund jest zintegrowany z tylnym panelem poszycia – co oznacza, że należy dokładnie przemyśleć kwestię rozmiaru kupowanej kamizelki. Jako ciekawostkę dodam, że kamizelka kupowana była w rozmiarze płyt L, natomiast metka (jedyna w całej kamizelce) doszyta do cummerbundu sugeruje, że jest to rozmiar... XL.

 

Konstrukcja bocznych zapięć opiera się na pofałdowanym laminacie naszytym na luźno puszczoną gumę – jest to rozwiązanie analogiczne do tego zastosowanego w ULPC-1. Po nałożeniu kamizelki na korpus i zapięciu jej na przodzie, guma naciąga się i dopasowuje do ciała użytkownika - tym samym także cały plate carrier „pracuje” wraz z ciałem. Warto dodać, że istnieje możliwość dopięcia kieszeni na tej „harmonijce” – nie jest to jednak specjalnie wygodne rozwiązanie.

 

 

Tylny panel – wewnętrzna strona

Podobnie jak w przypadku przedniego panelu mamy tu do czynienia z piankowo-siatkową osłoną: 

 

Oczywiście, nie można zapomnieć o uchwycie ewakuacyjnym, który wychodzi z wewnętrznej strony panelu. Jest to pewien minus, gdyż ma tendencję do podwijania się i „chowania” pod kamizelką, gdy ta jest założona.

 

 

Przykładowa konfiguracja

 

Balistyka…

Gdzie nie spojrzałem, to widziałem informację, że kamizelka przystosowana jest do wkładów SAPI – jednak prawdę mówiąc, trochę nie dawał mi spokoju kształt poszycia, który już na pierwszy rzut oka sugerował, że standardowe płyty SAPI mogą nie wejść. Po kilku próbach (używałem SAPI w rozmiarze M - mimo, że poszycie jest kupione jako L a metka sugeruje, że to XL), poddałem się i zamówiłem atrapę wkładu Swimmer-Cut. Po dłuższym oczekiwaniu na przesyłkę, gdy tylko włożyłem ww. replikę okazało się, że był to strzał w dziesiątkę!

Główne zdziwienie dosięgnęło mnie w momencie, gdy po raz pierwszy zabrałem się za założenie płyt – prawdę mówiąc, rozbrajanie poszycia budziło moje coraz to bardziej szczere zdziwienie. Pierwszy raz spotkałem się z możliwością de facto „rozebrania” plate carriera. Zresztą co będę pisał – wystarczy obejrzeć zdjęcia.

 

Patrząc na konstrukcję kamizelki, od razu widać główną różnicę pomiędzy starym i nowym ULPC – w przypadku modelu sygnowanego cyfrą „1” poszycie wkładu stanowiło de facto jednolitą konstrukcję. Jeżeli spojrzymy na ULPC-3, od razu dostrzegamy, że poszycie płyt jest tak jakby trójwymiarowym „dodatkiem”, który ewidentnie odstaje poza obrys części bazowej kamizelki spoczywającej na korpusie.

 

Przy okazji uwidoczniła się konstrukcja chwytu ewakuacyjnego, który jak widać przebiega praktycznie przez całą długość tylnej części poszycia. 

Podsumowanie

 

Podsumowanie tego krótkiego opisu należy rozpatrywać w kilku kategoriach:

1. Czy jest to godny następca ULPC-1?

Zdecydowanie tak. Konstrukcja ta została „wyleczona” z bolączek jakie trapiły poprzednika. Po dosyć intensywnym użytkowaniu nie stwierdziłem śladów rozklejania się czy też rozchodzenia laminatu. Nic się nie strzępi. Nie uświadczyłem też zaszytych na ślepo komórek PALS, co zdarzyło się w poprzedniku.

2. Czy jest to konstrukcja uniwersalna?

Zdecydowanie nie. Jest to kamizelka do krótkich, szybkich akcji. Jeśli ktoś chciałby napakować do niej 12 magazynków, 3 l camelbak, zestaw biwakowy i 6 granatów to myślę, że lepiej poszukać innej kamizelki. Jest to wysoce „specjalistyczny” sprzęt przeznaczony do konkretnej roboty.

3. Czy ktoś używa ULPC-3? Kogo można z jej pomocą rekonstruować?

Na podstawie zdjęć: JW Formoza, JW GROM, WR UKS (obecnie WR UCS).

4. Czy warto ją kupić?

W mojej opinii jest to bardzo przehype’owany sprzęt. Jestem świadomy złożoności tej konstrukcji, zastosowanych patentów, jakości wykonania. Niemniej jednak cena zbliżona do połowy pensji minimalnej, przy tak wąskiej możliwości wykorzystania wydaje się niewspółmierna. Zdecydowanie bardziej uniwersalną konstrukcją jest chociażby Templarowski TPC/CPC albo Direct Action Spitfire – które to cenowo wypadają taniej niż ULPC-3. Niemniej jednak jest to profesjonalny i naprawdę bardzo dobrze uszyty sprzęt stąd też cena nie jest specjalnie zaskakująca - chociaż w warunkach airsoftowych potencjał tej kamizelki może stanowić przerost formy nad treścią. Zresztą słynny Kangur sam często powtarzał: „to jest sprzęt na wojnę”

 

 

 

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 3)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
ziku 12.11.2017, h. 15:23 ziku
A gdzie ULPC-2... ? Tak od razu wypuszczają ULPC-3 bez ULPC-2. Nie dziwi Was to?... mam swoje przypuszczenie odnośnie przyjętego nazewnictwa...

Osobiście w preorderze zamówiłem ULPC-1 w lipcu 2013 roku i czekałem do sierpnia 2014 roku na sprzęt, który miał być po kilku tygodniach w mojej szafie. Po drodze otrzymałem kilka zbywających maili, że już za tydzień kamizelka będzie u mnie.

Kamizelka owszem fajna, ale wyżej opisywane wady laminatu uczyniły kupiony sprzęt niewiele wartym, choćby przy airsoftowym używaniu, nawet za te pół ceny zapłacone w preorderze. Ciągłe łażenie za kamizelką z zapalniczką i przypalanie rozwarstwiającego się materiału przekraczało moją cierpliwość. Kopia MBSS za 50 zyla z tajwanguna była równie użyteczna ale znacznie bardziej wytrzymała. Byłem mocno zawiedziony i sprzedałem swój egzemplarz za jakieś grosze.

Wracając do sedna sprawy - po otrzymaniu ULPC-1 przedstawiciel firmy Specops zadeklarował publicznie: "Wszyscy poszkodowani Klienci, otrzymają bezpłatnie kolejną wersję kamizelki ULPC-2 w ramach drobnego zadość uczynienia. Ten produkt jeszcze ewoluuje i nie nabrał ostatecznego kształtu."

Już widzicie? Skoro teraz oferuje się do sprzedaży ULPC-3, a nie ULPC-2, to - z uwagi na przyjęte nazewnictwo - wcześniej uczyniona publiczna deklaracja jest niemożliwa do wykonania. Dodam, że śledziłem poczyniania firmy Specops przez te kilka lat oczekując wprowadzenia do obrotu obiecanego "drobnego zadośćuczynienia" w postaci ULPC-2 - bezskutecznie.

Tym sposobem firma Specops zaoszczędziła w związku z niewywiązaniem się z publicznej deklaracji jej ówczesnego przedstawiciela (przynajmniej wobec mojej osoby - bo może ktoś dostał obiecany sprzęt). Jednocześnie skutecznie zniechęciła moją osobę do korzystania z produktów tej firmy i jednocześnie zachęciła, do zniechęcania innych na każdym możliwym kroku, co niniejszym czynię.

Pozdrawiam serdecznie :).

ps. In plus dodam, że ULPC-3 nie posiada cieniutkich pasków w okolicy ramion, więc dzięki nowej konstrukcji test polegający na powieszeniu się za ten pasek na drzewie może przebiec pozytywniej niż poprzednio.
O ile sam motyw z obietnicami, że osoby "rozczarowane" (co zresztą w paru przypadkach skończyło się złożeniem zawiadomienia do organów ścigania) preorderem otrzymają następcę ULPC-1 kojarzę i faktycznie taki wątek pojawił się przy próbie wyjaśnień ze strony SPECOPSu, o tyle raczej nie wiązał bym go z przeskokiem nazewnictwa i pominięciem 2'jki ;)
Tak jak pisałem w tekście, jest to raczej zabieg mający na celu ujednolicenie numeracji - coś w podobie manewru Microsoftu przy przejściu z Xbox na X360 nawiązującego do trzeciej generacji konsol Sony.

Zauważ też, że w między czasie zmienił się właściciel firmy - obecnie jest to jakaś spółka z Gdyni, więc dawne obietnice poprzedniego zarządu mają pewnie w głębokim poważaniu.

Podejście SPECOPSu do kontaktów z klientem od zarania dziejów pozostawiało wiele do życzenia - afera z ULPC zasłużenie nadszarpnęła renomę tej firmy.
Niemniej jednak trzeba im przyznać, że mundury mają kosmicznie dobre i jest to dla mnie osobiście czołówka ;)
Yahalom 12.11.2017, h. 18:46 Yahalom
Maciejox 12.11.2017, h. 17:16 Maciejox
#jednorazówka
kawalerzysta123 12.11.2017, h. 18:19 kawalerzysta123
Mi osobiście ona wygląda już na taka przekombinowaną... Zwłaszcza montaż płyt.
ziku 12.11.2017, h. 20:57 ziku
Szmerglu: dla mnie takie nazewnictwo nie integruje niczego z niczym, po prostu chcieli ominąć ewentualne stękania klientów takich jak ja. Wystarczy spojrzeć w KRS obu spółek, żeby się zorientować, że przynajmniej w części są to ci sami ludzie. Dawny wspólnik starego właściciela marki spółki Specops jest członkiem zarządu nowego właściciela spółki Fenix 2014. Dawna spóła miała 150.000 kapitału, nowa 5.000, dawna zaczęła się sypać na przełomie 2013/2014 (patrząc po wpisach długów), nowa powstała w styczniu 2014, itp itd.
kawalerzysta123 13.11.2017, h. 17:22 kawalerzysta123
Teraz tak patrze i troszkę analizuje konstrukcje i myślę to i owo.
1. Czy ta kamizelka spełnia główne założenie linii ULTRA LIGHT? Coś mi się wydaje, że nie... Zrobił się z niej zwykły PlateCarrier z wycinanymi PALS
2. Z tym nazewnictwem to kolega ziku może się nie mylić. Taki mały zabieg, żeby się ludzie nie czepiali.
3. Przekombinowana i to mocno... Nie rozumiem niektórych rozwiązań.

Patrząc na cenę i to stosunek firmy do klienta i tak dalej chyba naprawdę lepszym wyborem by była kamza od DA albo Husara. :D
Ciekawie czemu teraz GROM przy wyborze kolejnej wycinanki poszedł jednak w produkty DA a nie dokupił ULPC. To też może o czymś świadczyć... ;)
Ad. 1.
Hmm... spełnia ;)
Mimo udziwnień i skomplikowania konstrukcji nadal jest to bardzo lekki plate carrier - wielu mu można zarzucić, ale z pewnością nie to, że nie jest lekki. Czy zasługuje na miano ULTRA lekkiego? Pytanie co się rozumie przez taki tytuł.

Ad. 2.
Nie twierdzę, że tak nie było. Niemniej pozostaję przy swoim zdaniu, że jest to trochę zbyt daleko idąca teza.

Ad. 3.
Jest tu parę dziwactw, ale generalnie całość gra. Można było to zrobić inaczej? Lepiej? Z pewnością ;)

Spitfire to klasa sama w sobie - zresztą jak pisałem komentując gdzieś zakup GROMu, Direct Action jest konstrukcją o znacznie większych możliwościach i jest znacznie bardziej "uniwersalna" jeśli chodzi o wykorzystanie bojowe.
Yahalom 13.11.2017, h. 17:55 Yahalom
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 905

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane