Daj cynk
Reklama

Testy

L1A1 SLR

Karabin, 03.03.2010, h. 21:06, dodał: Promant , autor: Promant, Borax
26

L1A1 SLR

Dane repliki

Producent: King Arms
Model:
(numer katalogowy)
L1A1
Długość: 1070 mm
Waga: 3100 g
Prędkość wylotowa: 310 fps
Hop-up: tak
Blowback: tak, EBB

Replika brytyjskiego karabinu L1A1 SLR, systemu AEG EBB, produkcji firmy King Arms jest już na rynku około roku. Nie stanowi zatem absolutnej nowości, jednak nadal nie ma równorzędnego konkurenta, gdyż ten model, z systemem EBB, oferowany jest tylko przez firmę King Arms. Jedyną alternatywą jest produkt firmy Star, nie posiadający EBB. W efekcie częstych, aczkolwiek w pełni zrozumiałych, narzekań na monotonię oferty rynkowej - postanowiliśmy kolejną recenzję poświęcić produktowi bardziej oryginalnemu niż powszechne na rynku repliki broni produkcji amerykańskiej, rosyjskiej czy niemieckiej. Dlatego nasz wybór padł na L1A1, który, ze względu na swoją nietuzinkowość oraz poziom wykonania, stanowi replikę godną uwagi.

 

 

 

 

 

TROCHĘ HISTORII

 


Brytyjski karabin L1A1 jest licencyjną wersją karabinu FN FAL (Fabrique Nationale fusil automatique légér) produkowanego przez belgijską firmę Fabrique Nationale d'Armes de Guerre, z siedzibą w Liège. W Wielkiej Brytanii produkcję L1A1 podjęła firma Royal Small Arms Factory. Bezpośrednim powodem przyjęcia L1A1 do uzbrojenia przez armię brytyjską był proces standaryzacji amunicji w ramach NATO. W czasie Drugiej Wojny Światowej jednym z podstawowych problemów było używanie różnych naboi przez kraje alianckie. W NATO postanowiono zatem przyjąć do uzbrojenia wszystkich państw paktu jeden nabój karabinowy.

 

 

W 1953 roku USA przeforsowały przyjęcie do uzbrojenia amerykańskiej amunicji T65E3 standaryzowanej jako 7,62 x 51 mm NATO. Nowa natowska amunicja okazała się zbyt silna by można było do niej łatwo przeprojektować etatowy brytyjski karabin EM-2. Dlatego program rozwoju tego karabinu zamknięto, a do uzbrojenia przyjęto karabin L1A1. W odróżnieniu od oryginalnego FN FAL, L1A1 jest bronią samopowtarzalną, czyli pozbawioną możliwości strzelania ogniem ciągłym. W związku z tym określany jest także jako SLR (Self Loading Rifle). Modyfikacji poddano także kolbę, a jej długość można było regulować stosując stopki o różnej grubości.

 

 

L1A1 używany był w służbie, jako podstawowa broń, aż do roku 1985 kiedy rozpoczęto stopniowe zastępowanie go karabinem szturmowym L85. Poza Wielką Brytanią L1A1 był wytwarzany w Australii i Kanadzie. Jako broń przepisowa znajdował się na uzbrojeniu armii Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady i Nowej Zelandii. W mniejszych ilościach był używany przez armie Barbadosu, Gambii, Gujany, Malezji, Omanu i Singapuru. Broń ta odsłużyła swoją turę w Belfaście, odgrywała także znaczącą rolę w wielu konfliktach zbrojnych na całym świecie, łącznie z wojną w Wietnamie, gdzie znajdowała się na uzbrojeniu, na przykład, jednostek australijskich.

 

 

 

OPAKOWANIE


Replikę otrzymujemy w typowym opakowaniu, czyli styropianowej wytłoczce z pokrywą wykonaną z grubej tektury, o kolorystyce charakterystycznej dla opakowań firmy King Arms. Dominującym elementem graficznym na pokrywie jest duże logo firmowe King Arms, na czarnym tle. Opakowanie prawidłowo zabezpiecza replikę i dołączone do niej akcesoria, nic w środku nie przemieszcza się luzem.

 

 

W opakowaniu, oprócz repliki znajduje się magazynek mid cap, przeźroczysta szybkoładowarka do kulek, ochronna nakładka na tłumik płomienia oraz instrukcja użytkowania.

 


Instrukcja w języku angielskim jest czytelna, dobrze ilustrowana rysunkami oraz zdjęciami, które wyjaśniają podstawy konstrukcji i obsługi repliki, a także pokazują typy możliwych do zastosowania akumulatorów.

 

 

 

 

 

PIERWSZE WRAŻENIE


Replika od początku sprawia pozytywne wrażenie. Na korzyść tego karabinu, od pierwszego z nim kontaktu, działa jego wizualna oryginalność - sam fakt, że nie jest to kolejna emka czy AK. Ciemna szarość, a właściwie grafitowy kolor, elementów wykonanych z tworzywa - estetycznie komponuje się z czernią metalu.

 

 

 

Powierzchnia metalu repliki jest gładka i delikatnie błyszcząca, co ciekawie kontrastuje z "grafitowym" tworzywem i nieco jaśniejszym odcieniem szarości części stalowych oraz, także zrobionych ze stali, pinów.

 

 


Mimo swojej długości L1A1 jest dobrze wyważony i nie ciąży na lufę. Karabin trzyma się całkiem wygodnie.

 


Spasowanie głównych elementów L1A1 jest dobre. Natomiast po wzięciu repliki w ręce od razu daje się odczuć poprzeczny luz frontu, który w niewielkim zakresie odchyla się na boki podczas trzymania za okładziny chwytu przedniego. Nie jest to wada repliki jako takiej, a tylko testowanego egzemplarza. Prawdopodobniej przy montażu przekręcono śrubkę imbusową stabilizującą podstawę muszki na lufie zewnętrznej i w efekcie podstawa muszki porusza się lekko na boki. Wymiana śrubki likwiduje problem.

 

 


Wprawdzie nic w replice nie trzeszczy, lecz lekko denerwujące może być metaliczne klekotanie, dość luźnych, uchwytów zawieszenia. Jest to jednak problem częsty w wielu replikach i ich ostrych pierwowzorach.

 

 


Odczuwa się, niestety, lekkość tego karabinu. Przy jego gabarytach, odstępstwo w wadze repliki w stosunku do pierwowzoru jest dość znaczne, wynosi ponad kilogram. Wprawdzie rozmiary karabinu rekompensują w pełni jego mniejszą wagę, ale jednak cierpi na tym realizm odwzorowania oryginału. Z drugiej strony: to co dla jednych jest minusem, dla innych stanowi zaletę. Osoby drobniejszej budowy i niskiego wzrostu, które przymierzają się do L1A1 uznają mniejszą wagę za plus, gdyż mogą sprawnie operować tą długą repliką. Waga bliska oryginału na pewno by to utrudniała.

Ergonomia karabinu jest satysfakcjonująca - nie jest to wprawdzie replika dla wszystkich, gdyż jej długość nie każdemu przypadnie do gustu, ale trzyma się ją pewnie i wygodnie. Długość repliki, według danych, również nie odpowiada pierwowzorowi, jednak oryginał miał kolbę o długości regulowanej za pomocą różnej grubości stopki - należy zatem przyjąć, że maksymalna długość ostrego pierwowzoru w jakimś stopniu może odbiegać od długości repliki, jednak w tym przypadku nie jest możliwe precyzyjne porównanie.

 


Porównanie parametrów:

Wymiary oryginalnego L1A1                        Wymiary repliki L1A1 King Arms:
Długość                        1143 mm                Długość                        1070 mm
Długość lufy                  554 mm                  Długość lufy                  550 mm
Waga bez magazynka    4300 g                    Waga bez magazynka    3100 g

 

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY


Pod względem wyglądu replika sprawia naprawdę dobre wrażenie. Na pewno zachwyci każdego "brytofila".

 

 

L1A1, jako licencyjna wersja karabinu FN FAL, bywa często potocznie nazywany "brytyjskim FALem". Na poniższych zdjęciach można zaobserwować podstawowe różnice w wyglądzie zewnętrznym replik obu karabinów. Do porównania użyto repliki karabinu FN FAL (wersja z kolbą składaną), również produkcji firmy King Arms.

 

 

 

Producent podaje, że do wykonania repliki użyto stali, aluminium oraz nylonu. Elementy takie, jak: rączka transportowa, uchwyty zawieszenia, pokrywa komory zamkowej, rączka przeładowania, okucia okładzin frontu, śruba łącząca górny i dolny korpus, osłona spustu czy dźwignia selektora ognia (a także magazynek) - wykonane są ze stali. Wszystkie części stalowe wskazują małe magnesy. (Ze stali wykonane są również wszystkie śruby i piny.)

 

 
 

 

Korpus, lufa zewnętrzna, tłumik płomienia, przyrządy celownicze, język spustowy, atrapa zamka (w formie blaszki zamykającej okno wyrzutu łusek) oraz suwadło - wykonane zostały z aluminium.

 


Kolba, chwyt pistoletowy oraz chwyt przedni wykonane zostały z tworzywa (nylonu) w kolorze grafitowym. Tworzywo ma lekko porowatą powierzchnię i jest, podobnie jak metal korpusu karabinu, dość chłodne w dotyku. Na elementach z tworzywa widać linie łączenia. Chwyt przedni jest dzielony, składa się z dwóch połówek. Połówki chwytu połączone są bolcami "na wcisk".

 

 

 

 

 

 

Stopka kolby również wykonana jest z tworzywa, odlano na niej atrapę śruby. Stopkę zdejmuje się, podobnie jak stopki kolb stałych replik MP5 lub G3, poprzez zsunięcie w dół i pociągnięcie. Spasowana jest z kolbą dość ciasno. Cztery wewnętrzne występy stopki (które blokują ją po założeniu na wypustki kolby) są dość cienkie i powstaje pytanie, czy nie wyrobią się zbyt szybko. Z drugiej jednak strony - tworzywo, z którego wykonano stopkę, jest naprawdę twarde i sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego.

 

 

 

Zdecydowanie jednym z najbardziej charakterystycznych elementów, tego karabinu, jest tłumik płomienia. Jego długość i oryginalny kształt od razu rzucają się w oczy. Tłumik płomienia repliki SLR L1A1 posiada odwzorowane mocowanie bagnetu. Oryginalnego bagnetu nie da się założyć bez przeszkód, jednak, w tym celu, najwyraźniej wystarczy podszlifować delikatnie zaczep na tłumiku płomienia.

 

 

 

 

 

Po odkręceniu małej śrubki imbusowej, umieszczonej od spodu, można odkręcić i zdjąć tłumik płomienia. Pod nim znajduje się dość nietypowa końcówka lufy zewnętrznej, charakterystyczna dla replik karabinów FAL. Przedłużenie za gwintem ukrywa końcówkę lufy wewnętrznej.

 

 

Gwint lewoskrętny, 14mm, pozwala na zastąpienie tłumika płomienia L1A1 dowolnym, dostępnym na rynku, tłumikiem dźwięku lub innym urządzeniem wylotowym. Pod warunkiem, że ma ono dostateczną średnicę wewnętrzną, aby zmieściła się część lufy zewnętrznej wychodząca przed gwint.

 

 


Mechaniczne przyrządy celownicze L1A1, choć bardzo podobne do przyrządów FN FAL, na których je wzorowano, są specyficzne dla brytyjskiej wersji karabinu. Regulowany celownik przeziernikowy jest składany.

 

 

Regulacji w poziomie dokonuje się za pomocą zlokalizowanych po bokach śrub - kluczem imbusowym. Przesuwanie przeziernika, na szynie jego podstawy, do tyłu bądź do przodu - umożliwia regulację ustawienia w pionie.

 

 

 

 

Muszka również jest regulowana.

 

 

W celu jej podniesienia lub obniżenia - obracamy muszkę. Natomiast, w celu regulacji poziomej, należy najpierw poluzować śrubę znajdującą się z przodu.

 

 

 

 

Wykonana ze stali rączka transportowa sprawia wrażenie mocnej i zdolnej bez problemu udźwignąć ciężar repliki. Wprawdzie ostateczną żywotność rączki transportowej zweryfikuje dłuższe użytkowanie, jednak przekonaliśmy się, że replikę można przenosić bez obaw o jej urwanie.

 

 

 

 

 

Lewostronny selektor posiada, zgodne z pierwowzorem, nastawy "zabezpieczony" i "ogień pojedynczy", oznaczone "S" i "R". Jednak po przesunięciu dźwigni poza zakres nastawy ognia pojedynczego - replika, inaczej niż oryginał, strzela seriami. Trochę szkoda, że producent nie wykonał fabrycznie zablokowania nastawy full auto. Drugim minusem jest luz jaki ma dźwignia selektora.

 

 


Dźwignia przeładowania składa się w stronę frontu.

 

 


Jej odciągnięcie odsłania okno wyrzutu łusek, przez które uzyskujemy dostęp do regulacji hop up. Przesunięcie pokrętła w dół powoduje luzowanie HU, a przesunięcie pokrętła w górę powoduje dociskanie HU.

 


 

 


OZNACZENIA


Replika posiada oznaczenia wersji ostrej, widoczne na lewej stronie korpusu. Numer seryjny na suwadle zamka (rączki przeładowania) jest indywidualny.

 

 


Oznaczenie kalibru i modelu na korpusie, ponad dźwignią selektora ognia.

 


Również po tej stronie body, w jego tylnej części, znajdują się oznaczenia literowo cyfrowe, umieszczone za selektorem - powyżej chwytu pistoletowego.

 

 

Odwzorowano także oznaczenia nastaw przeziernika.

 

 

I nastawy na pokrętle przy podstawie muszki.

 

 


ZASILANIE


Akumulator umieszczony jest w kolbie, wyjście okablowania repliki posiada wtyk typu large Tamiya. Karabin może być zasilany nawet akumulatorem 12V, pod warunkiem, że ma on właściwy kształt, bowiem dość wąski przekrój osady i nietypowy kształt kolby właściwie uniemożliwia włożenie klasycznych akumulatorów large, a jedynie baterii o specjalnym kształcie, albo akumulatorów mini lub LiPo. Kształty możliwych do zastosowania akumulatorów pokazane są w dodatku do instrukcji.

 

 


WYGLĄD REPLIKI ROZŁOŻONEJ

 

Rozkładanie repliki L1A1 KA jest wzorowane na ostrym pierwowzorze. 

 

 

 

ROZKŁADANIE

 

Rozkładanie frontu wymaga zdjęcia przedniego okucia.

 

 

W tym celu wykręcamy, znajdującą się na jego środku, śrubę blokującą.

 

 

Podstawa muszki mocowana jest na lufie zewnętrznej za pomocą pina i dodatkowo zabezpieczona, od spodu, dociskową śrubką imbusową. 

 

 

 

Lufa zewnętrzna zamocowana jest w jarzmie korpusu za pomocą nakrętki.

 

 

 

Demontaż korpusu rozpoczynamy od wykręcenia śrub imbusowych u podstawy przeziernika i zdemontowania przeziernika, wysuwając go z wcięcia w korpusie - w prawo lub w lewo (podstawa przeziernika tkwi mocno na swoim miejscu i, aby ją wysunąć, trzeba użyć trochę siły).

 

 

 

Następnie odkręcamy dwie duże śruby, które łączą górny i dolny korpus, znajdujące się po jego obu stronach. 

 

 

 

Po ich odkręceniu, odciągamy do tyłu dźwignię znajdującą się w sąsiedztwie kolby, po lewej stronie - zwalniając zatrzask blokujący połączenie obu połówek korpusu.

 

 

Pozwala to na delikatne "złamanie" karabinu, na tyle tylko, aby możliwe było zsunięcie pokrywy komory zamkowej. 

 

 

Zsuwamy pokrywę komory zamkowej (do tyłu) i naszym oczom ukazuje się górna część gearbox'a z modułem systemu EBB.

 

 

Odłączamy mechanizm EBB, demontując prowadnicę i atrapę zamka poprzez przesunięcie prowadnicy do przodu i wyjęcie do góry.

 

 

 

Rozdzielamy górny i dolny korpus. Demontujemy kolbę, poprzez odkręcenie dwóch śrub. Odkręcamy śrubę trzymającą chwyt pistoletowy i zdejmujemy go.

 

 

Aby wyjąć gearbox z dolnego korpusu, dźwignię selektora przesuwamy w kierunku odwrotnym niż nastawy ognia, czyli do góry - powyżej ustawienia "S". W tym położeniu dźwignia selektora jest odblokowana i można ją swobodnie wyjąć. Selektor ognia nie posiada, inaczej niż np. w replikach AK, zębatek odpowiedzialnych za zmianę nastaw. Dźwignia porusza bezpośrednio płytką selektora. 

 

 

W tym momencie jest już także możliwe wyjęcie gearbox'a

 

 

BUDOWA WEWNĘTRZNA


1. Gearbox


Gearbox, skonstruowany na bazie GB V.3, rozszerzony jest o moduł EBB odpowiedzialny za symulację ruchu zamka. Efekt ruchu zamka generowany jest działaniem tłoka. W szczycie gearbox'a znajduje się wycięcie, w którym porusza się zaczep modułu EBB.

 

 


Gearbox L1A1, wewnętrznie, jest konstrukcją dość typową dla produków firmy King Arms. Wnętrze jest standardowe i zawiera typowe części, z wyjątkiem tłoka posiadającego wycięcie przystosowujące go do współpracy z systemem EBB. Sprężyna o niejednakowym skoku posiada prowadnicę wykonaną z tworzywa. Zastosowano cylinder typu "0". Zespół tłoka i cylindra wykazuje dobrą szczelność (efekt strzykawki).

 

 

 

 

Mechanizm posiada łożyska kulkowe 7 mm. 

 

 

Zębatki wykonano ze stali.

 

 

Silnik nie ma żadnych oznaczeń. 

 

 

Gearbox repliki jest typowym mechanizmem stockowym i nie posiada części wzmocnionych, w efekcie czego ewentualny upgrade wymagałby wymiany większości elementów.

Kultura pracy gearbox'a jest bardzo dobra. Mechanizm działa płynnie, a dźwięk jest przyjemny dla ucha.

 


2. Lufa wewnętrzna i komora HU

 

Komoę Hop Up można zdemontować bezpośrednio po wyjęciu frontu (lufy zewnętrznej) lub bez zdejmowania frontu - poprzez odkręcenie płytki widocznej w gnieździe magazynka. Komora jest nietypowa, a jej pokrętło - przypominające to znane z komór M4 ICS - znajduje się tutaj z przodu.

 

 

 

Stockowa lufa wewnętrzna ma długość 560 mm. Jest dość luźno osadzona w komorze HU.

 

 


MAGAZYNEK


Będący na wyposażeniu repliki magazynek typu mid cap, o pojemności 90 BB, wykonano ze stali i tworzywa. Dobrze wpasowuje się w gniazdo i nie ma żadnych luzów.

 

 

 

 

Na stopce wytłoczono:

 

 

Dźwignia zwalniacza magazynka ma charakterystyczny kształt. Samo zwalnianie magazynka nie jest może najwygodniejsze, ale można się przyzwyczaić. W końcu tak samo było w ostrym pierwowzorze.

 

 

 


STRZELANIE


Replika wyposażona jest w system symulacji ruchu suwadła: EBB. Jest to interesujący dodatek, który na pewno w pewien sposób wzbogaca wrażenia w trakcie użytkowania repliki, jednak głównie wizualnie, gdyż - podobnie jak inne systemy EBB - podczas strzelania jest on prawie nieodczuwalny.

Kultura pracy mechanizmu jest dobra, system HU działa prawidłowo i po ustawieniu nie rozregulowuje się. Ogólne wrażenia ze strzelania są pozytywne. Replika SLR L1A1 osiąga przyzwoite skupienie.


 

TESTY


1. Pomiar fps i energii

Pomiar prędkości początkowej i energii wykonano na wagomiarze 0,2 g BB. Wykorzystano kulki marki Blaster Devil. Do pomiarów użyto chrono firmy MadBull. Wykonano serię pomiarów, a ich wyniki stanowią uśrednienie. Różnica między skrajnymi pomiarami wyniosła 18 fps.

Producent podaje, że replika generuje prędkość początkową rzędu 320 fps. Testowany egzemplarz uzyskał średnią wartość rzędu 310 fps.

Wartości pomiarów zawierały się w przedziale od 300 fps do 320 fps, przy czym uzyskano też serię, następujących po sobie, kilku pomiarów o identycznej wartości 318 fps.

 

Wagomiar        fps          m/s          energia

  0,2 g             310          95            0,88 J

 

2. Pomiar szybkostrzelności

Pomiar ROF przeprowadzono na akumulatorze 8,4 V dla wagomiaru 0,2 g BB.  

Wagomiar      BB/s        BB/min.

  0,2 g            12,5         750

 

3. Test celności i skupienia na dystansach 20 m oraz 25 m

Test przeprowadzono używając tarczy odpowiadającej wielkością sylwetce, z umieszczonym centralnie prostokątem kartki A4. Do pomiarów odległości użyto taśmy mierniczej. Strzały oddano w seriach po 10. Test prowadzony był w hali (niestety nie udało się przeprowadzić strzelania w pomieszczeniu umożliwiającym test na większym dystansie).

Na dystansie 20 m uzyskano wynik 10/10 strzałów w celu A4.

 

 

Na dystansie 25 m uzyskano wynik 10/10 strzałów w celu A4.

 

 

 

4. Pomiar zasięgu skutecznego i maksymalnego

Warunki atmosferyczne uniemożliwiły nam przeprowadzenie wiarygodnego testu zasięgu, a dostępne pomieszczenia oferowały do testu jedynie maksymalny zasięg około 30 m. Z tego powodu musieliśmy niestety zrezygnować z przeprowadzenia testu zasięgu skutecznego i maksymalnego.

 


 
PODSUMOWANIE


Replika karabinu SLR L1A1 firmy King Arms jest ciekawą propozycją, nie tylko dla miłośników broni brytyjskiej lub rekonstruktorów brytyjskich jednostek z okresu, gdy karabin ten był bronią etatową, ale również dla osób znudzonych monotonią kolejnych modeli M4, MP5 czy AK. Podobnie jak rodzina G3 wśród replik broni niemieckiej, tak seria replik FAL firmy King Arms ma swój klimat i niezaprzeczalną oryginalność. L1A1 nie stanowi w tym przypadku wyjątku. Klasyczna konstrukcja i nietuzinkowy wygląd karabinu oraz jakość użytych materiałów, czy wykonania elementów, przesądzają o atrakcyjności tego produktu.

 

L1A1 firmy King Arms nie jest repliką pozbawioną minusów, ale też nie istnieją repliki całkowicie ich pozbawione. Testowany karabin spokojnie może konkurować z produktami innych producentów i dać wiele radości użytkownikowi, wliczając w to wyróżnienie się wyglądem na airsoftowym polu walki - zdominowanym przez kilka podstawowych modeli replik najpopularniejszych rodzajów broni.

 

Naszym zdaniem replika karabinu L1A1, firmy King Arms, w stocku sprawuje się przyzwoicie i powinna zadowolić jej użytkownika. Karabin nie ma żadnych niedociągnięć konstrukcyjnych, a niewielkie luzy niektórych elementów można zwykle szybko zlikwidować we własnym zakresie, poprzez staranniejsze dokręcenie.
 

 

 

Plusy:

 

+ full metal

+ oznaczenia

+ dobre odwzorowanie zewnętrzne oryginału

+ klimatyczny dodatek w formie systemu EBB

+ dobre wyważenie

+ sporo elementów stalowych

 


Minusy:

 

- niezgodna z oryginałem możliwość strzelania seriami

- ograniczone możliwości doboru akumulatora (specyficzny kształt kolby)

- luźne osadzenie lufy wewnętrznej w komorze HU

- luzy frontu i dźwigni selektora ognia

- waga znacząco niższa od wagi pierwowzoru

 

 

 

 

 

Replikę testowaliśmy dzięki uprzejmości firmy KING ARMS:

 

 

 

 

 

 

Redakcja WMasg dziękuje Padre, Gumalowi oraz TBM za pomoc w realizacji recenzji.

 

 

 

Źródła zdjęć wersji ostrej:

www.zeroin.co.uk
www.militaryfactory.com
www.historyofwar.org

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 1)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
WoKo 03.03.2010, h. 12:34 WoKo
Wooow, no taka recenzja to arcydzieło. Mnóstwo zdjęć, rzokłądanie... Uff, dzięki Promant.
Teo 03.03.2010, h. 12:40 Teo
Kurcze,fajne te FAL-e.Mi się marzy replika brazylijskich IMBEL.Może kiedyś ktoś na to wpadnie.
Stalker 03.03.2010, h. 13:00 Stalker
Szkoda że brak testu zasięgu i celności z tym związanej. To w sumie było najważniejsze Liczę na suplement.
Adamus21 03.03.2010, h. 13:01 Adamus21
Ta komora h-u jest zupełnie taka jak w Sig'u 550/552
Promant 03.03.2010, h. 13:09 Promant
$1
Niby dlaczego najważniejsze? Warunki pogodowe są jakie są, w niskich temperaturach i przy opadach testy tego typu nie mają sensu, a nie dysponujemy hangarem o 60m długości, tylko strzelnicą otwartą.
Replika ma zasięg porównywalny z większością stocków o podobnej długości lufy wewnętrznej. Skupienie jest bardzo dobre, po wstawieniu precki jeszcze się poprawi.
Podczas strzałów odbita BB wróciła z dostatecznym impetem żeby trafić strzelca, więc na oko zasięg skuteczny spokojnie mieści się między 40, a 50m. Ale nie ma sensu podawanie danych "na oko". Jakbyśmy mieszkali w tropikach to nie byłoby problemu z pogodą.
Stalker 03.03.2010, h. 13:16 Stalker
Promnant - dzięki za cenne info. Dla mnie akurat testy strzeleckie są najważniejsze. A że często strzelam się także w niskich temperaturach, więc testy zimowe są dla mnie miarodajne.
GrimPilgrim 03.03.2010, h. 13:19 GrimPilgrim
ahhh w tropikach! No mnie tez sie to marzy i strzelać cały rok tylko z gazówek mmmmm eh... może kiedyś. Mega dokładna recenzja, gratuluję wzorowej rzetelności i dokładnych zdjęć. Jak by wszystkie repliki miały takie recki to już nawet nie trzeba by do sklepu chodzić "pomacać" bo wszystko wiadomo tylko brać i kupować lub nie. Z resztą większość u was taka jest. Między innymi ta o rewolwerach Dan Wesson była mi bardzo pomocna w decyzji i się nie zawiodłem. Tylko wydaje mi się że tu w minusach zabrakło nierealistycznej wagi ponieważ było o tym wspomniane w tekście. taka sugestia. pozdro
Jangi 03.03.2010, h. 13:38 Jangi
Czy ta replika zostanie wystawiona przez redakcję na allegro?
Prezes_____ 03.03.2010, h. 15:04 Prezes_____
Długaśny , ale Wygląda imponująco
PGM 03.03.2010, h. 15:41 PGM
jest test celności. wystarczy przeczytać, nawet foty są
sigmar442 03.03.2010, h. 16:10 sigmar442
Bardzo fajny opis, kiedyś chciałem go kupić i brakowało mi właśnie takiej recenzji. Teraz moglibyście jeszcze jakiegoś SCARa opisać najlepiej od VFC.
Pozdrawiam.
Jacek Sidi 03.03.2010, h. 16:35 Jacek Sidi
Z przyjemnością przeczytałem wzorową recenzję. Dodam tylko że na Ebay.co.uk jest sporo "gadżetów" do upolowania. Oryginalne celowniki optyczne, bagnet, zawieszenie, przybory. Oczywiście w celach kolekcjonerskich.
Borax 03.03.2010, h. 17:38 Borax
To miło, że recenzja się podoba. Też żałujemy, że nie mogliśmy sprawdzić dokładniej zasięgu skutecznego, może jeszcze to zrobimy.
czesc mam ful stoka na zyczenie mogbym wam zrobic test zasiegu a powiem tyle na 0.20 fajny zasieg na 0.23 jeszcze fajniejszy az 0.25 potem juz gozej :P
halftrak 24.11.2017, h. 00:22 halftrak
Zax 03.03.2010, h. 19:18 Zax
Teo:
Technicznie rzecz biorąc wlasnie repliki KA są zgodne z wyglądem karabinów produkcji IMBEL-a co do oznaczeń może są różnice, nie sprawdzałem.

A co do samego L1A1 zadziwia mnie test celnosci, jako ze jestem posiadaczem fala znajdującego się na zdjęciu wraz z "L-ką", bebechy prawie się nie różnią jednak ten test jak na sprzęt który widze jest nienajlepszy a wręcz w porównaniu z moim egzemplarzem (niemodyfikowanym) wypada przy tych odległościach dosyć blado.
taternik1971 03.03.2010, h. 19:28 taternik1971
Jeżeli się mylę to przepraszam , ale wersja np. dla Argentyny miała możliwość strzelania serią. Brytyjczycy zrezygnowali z tej opcji z powodu dużego odrzutu.
systema 03.03.2010, h. 19:50 systema
taternik1971- tak ponoć było we wszystkich niebrytyjskich wersjach tej broni, recenzja wzorowa,
pozdrawiam.
konradd 03.03.2010, h. 20:16 konradd
a czy jest dostępny w Polsce?

Zawsze miałem słabość do L1A1
Promant 03.03.2010, h. 21:05 Promant
@rokatanski
Wydaje mi się, że w niskich temperaturach test zasięgu pod gołym niebiem byłby miarodajny dopiero po wymianie gumki na silikon. No ale to już każdy ma własne doświadczenia.

@GrimPilgrim
Dzięki. Ten "minus" był w "brudnopisie". Nie wiem jakim cudem zniknął, ale dopisujemy.

@Zax
Naszym zdaniem wynik testu celności nie jest zły. Możliwości repliki są jakie są, ale to praktycznie pierwsze strzały tego karabinu, pomijając kilka oddanych dla regulacji HU.
Test był prowadzony pod dachem, ale w hali nie ogrzewanej, więc temperatura, jakkolwiek wyższa niż na zewnątrz, na pewno miała wpływ na efekty. Nie twierdzę, że to replika fantastyczna, ale jest dobra i na pewno ma większe możliwości jeśli poświęci się więcej uwagi przystrzelaniu, a warunki będą lepsze. Jak na warunki, które mieliśmy efekt jest ok. Niestety zima trzyma.
Tuksiak 03.03.2010, h. 22:40 Tuksiak
@Zax: posiadam tą replikę już czas jakiś, jak Promant napisał, po wymianie lufy i gumy nagle się wszystko zmienia na +. Mój egzemplarz po przylocie do kraju miał w miarę stałe 299 z odchyłką w dół o 9 fps, po wymianie lufy na JBU KUAN 6.03 i 550 długości, oraz gumy na Guardera nagle magicznie zrobiło się 350 fpsów, tak znikąd .
Po ponad miesięcznym użytkowaniu wystąpiła pierwsza bardzo konkretna wada - przypalenie styków, do wymiany lecą razem z kablami + dostawiony zostanie mosfet, korzystałem tylko z singla bateria SANYO RC 8,4 V. Kable są niestety bardzo biedne w tej replice, jeżeli miałeś okazję oglądać FAL`a z KA, to są identyczne, jak nie odrobinkę gorsze .

Jeszcze takie dwie uwagi - magi pomimo podobieństwa do magów z FAL`a nie są kompatybilne, magi z FAL`a są odrobinkę krótsze i nie ma szans żeby je zatrzasnąć w SLR-ce.
Dwa - magi - szczególnie stokowy (bo nabyłem dodatkowe) zatrzaskują się na tyle skutecznie, że żeby je wypiąć z repliki, trzeba jedną łapką trzymać ją, naciskając na zwalniacz, a drugą strzelić w magazynek od tyłu. Niestety sam zwalniacz wykonany jest z aluminum jak podejrzewam i kwestią czasu jest jego wręcz zbyt mocne wyrobienie (po pierwszym zapięciu i wypięciu maga, na zatrzasku była już konkretna rysa w materiale).

Ogólnie bardzo ładna recenzja. Należy podkreślić, że replika jest dużo lepiej wykonana, niż FN FAL, aczkolwiek coś z tą elektryką można by było zrobić, tudzież warto by było,żeby była w fabryce jakaś kontrola jakości (6 niepodokręcanych śrub i wkrętów, z tego 1 brakowało, 3 przekoszone gwinty na elemencie ustalającym komorę hopa).

P.S. Z selektorem poradziłem sobie ograniczając ruch dźwigni pomiędzy chwytem i body, więc zostaje w prawidłowym położeniu .
KicpA 03.03.2010, h. 23:29 KicpA
Star/Ares ma prawie dokładnie 1143mm Tuksiak trzeba będzie się kiedyś zgadać i porównać (już widzę parę różnic (błędów)) Recka bardzo ładna.
Promant 03.03.2010, h. 23:59 Promant
Tuksiak

Gdybanie co się wyrobi albo nie, to tylko gdybanie. My oceniamy replikę z pudełka, żeby ludzie mieli pojęcie co kupują, nie wiadomo co stanie się po dłuższym użytkowaniu - zresztą jak w przypadku każdej repliki.

Magi od Fala nie pasują, ale o tym nie pisaliśmy, bo nie jest to recenzja Fala.

Gwint w przypadku naszego egzemplarza zerwany był tylko jeden - o czym napisaliśmy. Śrub nie brakowało żadnych.

Okablowanie nie jest może wysokich lotów, ale też nie odbiega szczególnie od standardu, przynajmniej to w testowanym egzemplarzu.

Tak jak napisaliśmy na początku recki - L1A1 ma już rok i od tego czasu King Arms zrobił niezły skok jakościowy. Popełniali błędy i pewnie nadal popełniają, jak każdy producent, ale przekonaliśmy się, że nowsze repliki są coraz lepsze jakościowo jak choćby Galil czy SIG. Czyli uczą się na błędach. Na pewno obecnie kontrola jakości i jakość montażu stoją na wyższym poziomie niż rok temu czy jeszcze wcześniej.
A od FALa L1A1 jest znacznie lepiej zrobiony. No ale FAL to była ich pierwsza replika.

Tuksiak 04.03.2010, h. 08:06 Tuksiak
Promant, ale zwróć uwagę, że nie pisałem o tym egzemplarzu który recenzowaliście.

A o magach napisałem, ponieważ pytano się mnie już o to czy pasują, bo teoretycznie wyglądają tak samo.

Co do jakości to powtórzę, jest bardzo duża różnica pomiędzy FAL`em, a SLR-em na plus w tym drugim. Replika jest bardziej starannie wykonana i jak na swoją dość ubogą (w/g polskich standardów) moc, bardzo, ale to naprawdę bardzo ładnie strzela ( co w sumie tez częściowo udało się Wam pokazać) i ma bardzo dużą jak na stoka powtarzalność.
luis 04.03.2010, h. 09:55 luis
Dobre foty, miarodajne informacje, Brawo Panowie Redaktorzy! Chcę więcej Waszych recenzji:)
Promant 04.03.2010, h. 10:47 Promant
$1

Oczywiście, chodziło mi o to, że recenzując stocka, z pudełka, nie określi się wytrzymałości repliki, czy jej kabli albo innych ewentualnych minusów będących efektem użytkowania w dłuższym okresie.
Tuksiak 04.03.2010, h. 13:33 Tuksiak
Racja .
Poza tym nie musi być to problemem każdego egzemplarza .
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 165358

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane