Daj cynk
Reklama

Testy

Cywile na milsimie

Air Soft Gun, 30.03.2009, h. 22:19, dodał: Regdorn , autor: Kret
22
W środowisku gier wojennych wiele (jeśli nie większość) osób jest zafascynowanych wojskiem, które nierzadko gloryfikują. Na podstawie lektur i filmów budują sobie wyobrażenie, że cywil jest niezorganizowanym elementem (motłochem wręcz), a wojsko - ucieleśnieniem idei porządku. Wynika to z braku edukacji lub świadomości w zakresie swoich obowiązków jako obywatela na wypadek sytuacji nadzwyczajnej.


Cywile* na milsimie


Od lat jest z nimi problem. Mają być, żeby "żołnierzom" było fajnie, i mogli się poczuć jeszcze bardziej jak bohaterowie. Ale co mają robić? 


Czasami dostają swoje zadania poboczne i odgrywają jakieś scenki. W najbardziej skomplikowanych scenariuszach dostają całe splecione historie (specjalnie napisane LARPy na kilkanaście - kilkadziesiąt osób). Jednak taka forma zawsze ogranicza organizatora - musi on mieć twórcę LARPa na podorędziu, a jakikolwiek większy zlot wymaga już pisania gry na miarę Orkonu... na którą niekoniecznie musi ktokolwiek przyjechać.


Poza tym, w tej formie cywil zawsze będzie elementem teatrzyku. Nikt go nie będzie traktował poważnie. Zamiast elementu rozgrywki, cywil będzie elementem tła.


Na wielu grach takie podejście wystarcza. Jednak w przypadku gier typu MilSim zakłada się podejście funkcjonalne wszystkich członków symulacji. Cywil na MilSimie potrzebuje zatem funkcji.


Do osiągnięcia tego potrzebne są:


- koncepcja
- struktura
- zadania


dla grupy cywili.



Koncepcja


W środowisku gier wojennych wiele (jeśli nie większość) osób jest zafascynowanych wojskiem, które nierzadko gloryfikują (bardzo często, na zasadzie kompensacji, przeciwstawiając im swoją cywilną/nieuporządkowaną egzystencję, mylnie utożsamiając "cywilny" z "nieuporządkowanym"). Na podstawie lektur i filmów budują sobie wyobrażenie, że cywil jest niezorganizowanym elementem (motłochem wręcz), a wojsko - ucieleśnieniem idei porządku. Wynika to z braku edukacji lub świadomości w zakresie swoich obowiązków jako obywatela na wypadek sytuacji nadzwyczajnej.


W konsekwencji, w klasycznym scenariuszu cywile to zazwyczaj jakaś wioska, która żyje swoim cywilnym życiem (LARP), aż tu dopada ją okrucieństwo wojennej machiny. Wtedy LARP cywili ulega przerwaniu, a bohaterscy "żołnierze" zmieniają swoje cele (lub nie) i decydują się pomóc (lub nie) bezradnym, bezbronnym cywilom. Cywilem może być też zakładnik. Tak czy inaczej, będzie to osoba bezradna, pełniąca rolę pozoranta. Nie mająca pojęcia, co ma robić.


Ale ja jako cywil nie chcę brać udziału w grze, w której przez kilka godzin mam biegać w kółko i chlipać. Chcę mieć swój udział w działaniach obronnych. A jako "żołnierz", nie mam ochoty brać udziału w teatrzyku i wysłuchiwać wyimaginowanych historii, które do niczego nie są mi potrzebne.


Ponadto, klasyczni "LARPowcy" cierpią na chorobę "wszechwiedzy" z zakresu "wczuwania się w rolę", łatwo kwestionując rzeczywistość. Zdarzyło mi się nie raz usłyszeć, że "w rzeczywistości nie zareagowałbyś tak, bo [tu wstawić argumentację typu "bałbyś się o swoje życie"; "nie byłbyś tak wyszkolony" etc.]. To dla nich naturalne, bo są przyzwyczajeni do zaklinania rzeczywistości w postaci przekonywania sędziego (Mistrza Gry) do swoich działań, naginania przebiegu gry tak, żeby wybaczyła największą głupotę. Prawdziwa rzeczywistość jest nieprzewidywalna i niezaklinalna - i nigdy nie wybacza. Zbyt wysoko trzymana głowa może być powodem zakończenia gry - bez żadnego "requiem" czy "drugiej szansy". To powoduje, że w dłuższym okresie świat LARPów i MilSimów nie funkcjonuje bezproblemowo.


Jaki jest cel pobytu cywili w strefie walk? Nikt normalny, jeśli nie musi, nie zostaje w strefie wojny. Ale niektórzy musza. To pracownicy zakładów pracy zaklasyfikowanych jako strategicznych, które muszą utrzymać produkcję; służby porządkowe, ratunkowe, religijne, informacyjne, które na wypadek wojny mają własne procedury; administracja publiczna i te jej organy, które nie "zwijają się" w razie "W".


Zatem - cywile na milsimie to nie musi być wioska/misja z "Łez Słońca", obóz uchodźców czy inni "niewinni" do uratowania z niewłaściwego miejsca i czasu. Cywile mogą być normalnym, funkcjonalnym elementem milsima (a także mniej skomplikowanych gier).



Struktura


Cywile podczas wojny to według wielu wyobrażeń rozproszona banda przerażonych ludzi. W większości przypadków jednak cywile organizują się w różnego rodzaju formacje. W Polsce, jak i w wielu innych krajach, cywile formują oddziały Obrony Cywilnej.

 


ZADANIA OBRONY CYWILNEJ
Zgodnie z art. 137 ustawy z dnia z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (tekst jednolity, Dz.U. 2004, Nr 241,

poz. 2416 z późn. zm.) obrona cywilna ma na celu:

- ochronę ludności, zakładów pracy i urządzeń użyteczności publicznej, dóbr kultury;
- ratowanie i udzielanie pomocy poszkodowanym w czasie wojny;
- współdziałanie w zwalczaniu klęsk żywiołowych i zagrożeń środowiska oraz usuwaniu ich skutków.
 
W zakresie obrony cywilnej powyższa ustawa określa ponadto (Dział IV ustawy):

- organy administracji w sprawach obrony cywilnej;
- skład oraz sposób tworzenia formacji obrony cywilnej;
- obowiązki obywateli w zakresie obrony cywilnej (służba w OC, szkolenia w zakresie powszechnej samoobrony ludności);
- przysposobienie obronne młodzieży szkolnej i studentów.

Podstawowymi jednostkami organizacyjnymi przeznaczonymi do wykonywania zadań obrony cywilnej są formacje obrony cywilnej. Formacje tworzą w drodze rozporządzenia ministrowie, a wojewodowie, starostowie, wójtowie lub burmistrzowie (prezydenci miast) – w drodze zarządzenia, uwzględniając w szczególności: skalę występujących zagrożeń, rodzaj formacji, ich przeznaczenie oraz stan osobowy i organizację wewnętrzną. Formacje obrony cywilnej mogą tworzyć także pracodawcy.
 
Szczegółowy katalog zadań obrony cywilnej zawiera Pierwszy Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949 r., dotyczący ochrony ofiar międzynarodowych konfliktów zbrojnych, sporządzony w Genewie dnia 8 czerwca 1977 r. (Dz.U. 1992, Nr 41, poz. 175), który Rzeczpospolita Polska przyjęła 19 września 1991 r.


Źródło: http://www.ock.gov.pl

 

Jeżeli szukacie struktury dla cywili do swojego milsima, polecam to właśnie gotowe rozwiązanie. Są to realne, prawdziwe procedury organizacji cywili na wypadek wojny. Przy okazji uczące - kto wie, czy nie równie przydatnej wiedzy jak przyziemianie śmigłowca, naprowadzanie JTAC czy procedura MEDEVAC?

 

Zadania


W rozumieniu Protokołu określenie "obrona cywilna" oznacza wypełnianie wszystkich lub niektórych wymienionych niżej zadań humanitarnych, mających na celu ochronę ludności cywilnej przed niebezpieczeństwami wynikającymi z działań zbrojnych lub klęsk żywiołowych, i przezwyciężanie ich bezpośrednich następstw, jak też zapewnienie warunków koniecznych do przetrwania. Są to następujące zadania:

- służba ostrzegawcza;
- ewakuacja;
- przygotowanie i organizowanie schronów;
- obsługa środków zaciemnienia;
- ratownictwo;
- służby medyczne, włączając w to pierwszą pomoc oraz opiekę religijną;
- walka z pożarami;
- wykrywanie i oznaczanie stref niebezpiecznych;
- odkażanie i inne podobne działania ochronne;
- dostarczanie doraźnych pomieszczeń i zaopatrzenia;
- doraźna pomoc dla przywrócenia i utrzymania porządku w strefach dotkniętych klęskami;
- doraźne przywrócenie działania niezbędnych służb użyteczności publicznej;
- doraźne grzebanie zmarłych;
- pomoc w ratowaniu dóbr niezbędnych dla przetrwania;
- dodatkowe rodzaje działalności, niezbędne dla wypełnienia któregoś z zadań wyżej wymienionych, w tym planowanie i prace organizacyjne. 


Źródło: http://www.ock.gov.pl


Każde z tych zadań można zorganizować na milsimie dla cywili - od obowiązków quasi-wartowniczych (służba ostrzegawcza), poprzez przygotowanie ewakuacji aż po gaszenie pozorowanego pożaru czy odkażanie (także pojazdów i operatorów wojskowych wracających ze stref skażonych). Grzebanie ciał, ratowanie dobytku kulturalnego, lokalnych archiwów, organizacja koców i żywności dla ewakuowanych... pomysłów na zadania dla cywili jest mnóstwo i wynikaja one z rzeczywistych procedur, a nie filmow czy gier komputerowych. Co więcej - przygotowanie milsima tylko dla cywili (sic!) staje się w takiej formie zajęciem mającym sens (zadania do wypełnienia w określonym czasie; współpraca z jednostkami obrony terytorialnej; zabezpieczenie zakładu produkcyjnego o znaczeniu strategicznym, itp.).



Więcej informacji i pomysłów znajdziecie na OFICJALNEJ STRONIE OBRONY CYWILNEJ KRAJU.



* Na potrzeby tego artykułu, "cywil" określa osobę biorącą udział w grze (noszącą gogle), ale odgrywającą role nieuzbrojoną, nie biorącą bezpośredniego udziału w konflikcie. Określenie "cywil" stosują również niektóre środowiska w odniesieniu do osób postronnych wchodzących na teren gry - jednak nie o tym przypadku traktuje powyższy artykuł.

Ocena wszystkich (5.50, głosów: 2)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Dziadek71 30.03.2009, h. 22:42 Dziadek71
Scenariusz tylko dla cywili - to chyba na razie "za dużo", tak mi się wydaje. Ale porządny MilSim z aktywnym udziałem cywili - jak najbardziej.
Pomysł jak najbardziej godny uwagi i przeanalizowania, a także sprawdzenia "w praniu".
happy666 30.03.2009, h. 23:01 happy666
Hmm, chyba bardzo dobrym przykładem zachować typowych dla obrony cywilnej są przeżycia bohaterów (cywili właśnie) z książki "Pamiętnik z powstania warszawskiego"
Azur 30.03.2009, h. 23:10 Azur
Już wyobrażam sobie muzułmanów, pozornie przerażonych, wyjmujących z szafy Kałasznikowy i strzelających do niewiernych.
Korda 30.03.2009, h. 23:54 Korda
To masz wybujałą wyobraźnię i mylisz pojęcia.
kastor 31.03.2009, h. 00:20 kastor
byłem na LW 3 , najlepszy MilSim na jakim do tej pory byłem , i powiem ze to dzieki "cywilom" i klimatowi jaki stworzyli , sam byłem zakamuflowanym "cywilem", w pierwszym dniu nawet nie miałem "sprzetu" w rece bo tak nas trzepały siły stabilizacyjne a bawiłem sie swietnie. Pozdrawiam wszystkich z LW3 w imieniu CannabisCommando.
martinez0123 31.03.2009, h. 00:39 martinez0123
Kastor nie wiem co paliłeś ale też chcę!
LW3 ma być 5-6 września 2009...

Dzima 31.03.2009, h. 08:14 Dzima
Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad rolą cywili w tego typu grach. Chętnie brałbym udział w milisimie właśnie jako cywil ale nie jako cywil-tło jak przebrany za krzak aktor w teatrzyku tylko biorąc czynny udział w rozgrywce. Autor tego artykułu słusznie zauważył że cywili będących tylko częścią tła nikt nie traktuje poważnie. Mój wniosek jest taki, że aby cywil był traktowany poważnie musi stanowić przynajmniej hipotetycznie realne zagrożenie. Jaki sens byłoby rewidowanie cywili na checkpoincie gdyby z góry było ustalone że będą oni uzbrojeni? Cywile jak najbardziej powinni mieć możliwość noszenia broni. Może ona być w ukryciu lub noszona od czasu do czasu i użyta z zaskoczenia. Cywile mogą być też partyzantami-bojownikami o wolność-terrorystami. Terrorysta przecież nie musi mieć opaski na czole i bomby na piersi. Zakamuflowany terrorysta ale zdeklarowany po 1 ze stron (wpierający wyzwolicieli lub broniący swego kraju) mógłby przez całą rozgrywkę zdobywać zaufanie swojego wroga aby go szpiegować lub dokonać zamachu w strategicznym miejscu i czasie.... Taka rola byłaby nie tylko interesująca dla wcielającego się w nią uczestnika ale też sprawiłaby że cywile traktowani byliby serio. Oczywiście należałoby ustalić wcześniej pewne zasady jak np. co się dzieje w przypadku zabicia uzbrojonego cywila lub nieuzbrojonego... Obowiązek podporządkowania się cywili rozkazom żołnierzy i skutek w przypadku nieposłuszeństwa .... Cywile mogą żyć sobie w swojej wiosce lub odgrywać uchodźców a z drugiej strony mogą być niebezpieczni i nieprzewidywalni. Taka rola cywili w milsimie chyba dla wszystkich byłaby pożądania..
Duscann 31.03.2009, h. 08:40 Duscann
Dzima dokładnie tak jak napisałeś było zrobione na LW2. Pozdrowienia dla organizatorów i uczestników, do zobaczenia na LW3
Damotr 31.03.2009, h. 14:09 Damotr
Kwestia jak będzie z osobami chętnymi do bycia cywilami (symulowanie cywila, którego nie trzeba symulować, bo jest się cywilem - udawać siebie ) Tak czy inaczej jeden chętny już jest...
Azur 31.03.2009, h. 14:14 Azur
Mylę pojęcia - może mi wytłumaczysz bo nie rozumiem co masz na myśli, Korda ?

MilSimy przecież mogą rozgrywać się w różnych sceneriach w zależności od wyobraźni organizatora. Cywile mogą być po prostu cywilami, organizować obronę cywilną, ratowanie jakichś obiektów typu muzea, może być też terrorystą, partyzantem, kimś kto nie zgadza się z interwencją innych sił zbrojnych w rejonie konfliktu. Mi na myśl przyszedł akurat zbrojny Dżihad i bojownicy. Co w tym takiego strasznego, może mi ktoś z atakujących mnie wyjaśni?
Andrzej50 31.03.2009, h. 14:48 Andrzej50
Ja proponuję dać walczącym stronom możliwość udawania cywili i wyjęcia broni w najmniej oczekiwanym momencie. Oczywiście byłyby ograniczenia, by uniknąć sytuacji, w której cała drużyna ogniowa udaje bezbronnych rolników.
Azur 31.03.2009, h. 15:22 Azur
Dobrze, proszę mi wybaczyć. ;]
123ivan 31.03.2009, h. 15:33 123ivan
Buahaha. Jak grochem o ścianę.
Kret - chyba nic nie wskórasz.
Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.
scynek 31.03.2009, h. 16:14 scynek
Artykuł ciekawy.
A tak na marginesie: Kret - co ty masz do 16-latków?
Potf0r 31.03.2009, h. 16:37 Potf0r
Pomysł zacny, ale i bez OC cywile mogą nieźle mieszać, nie tracąc nic ze swojej 'cywilności'.

Wrogość czy przyjaźń cywili nie musi się objawiać tylko tym że biją wroga lub nie - w końcu to nie jacyś bojownicy. Stosunek cywili do grupy przebywającej w osadzie, nie musi być jednakowy dla wszystkich. Część może być neutralna, część może być wroga i obrzucać kamieniami (np. ze względu na zdarzenia wcześniejsze, sprzed milsima) a inna część przyjazna - częstująca wodą i chlebem.

W zależności od stosunku do grupy, zachowania będą różnorakie. Będą oczerniać jeden drugiego (bo sąsiad ma lepszy ogródek, to powiem że to kolaborant), szukać pomocy, współpracować grupą, z wrogą grupą albo mieć to w d.

Przykładowe zadanie z ratowaniem zabytków, już w tym momencie niełatwe, może przerodzić się w tragiczny incydent z winy samych cywili.

Jeszcze przed tym ratowaniem zabytków, może dojść też sytuacji, gdzie grupa chce umocnić kościół, ale właściciel nie chce ich wpuścić. Niech tylko, któryś z cywili zostanie ranny - nieważne jak, zawsze się w tłumie znajdą tacy, którzy widzieli i słyszeli. Dojść może do incydentu gdzie będą ofiary - nie tylko wśród cywili.
kastor 31.03.2009, h. 17:10 kastor
masz racje martinez , cos mi sie pomyliło chodziło o LW 2:), co nie zmienia faktu ze na LW3 w czerwcu tez zamierzam byc
jeszcze raz pozdro i sorrki za pomyłke
Potf0r 31.03.2009, h. 18:18 Potf0r
Kret: każda symulacja ma wartości początkowe, więc musisz (a przynajmniej powinieneś) uwzględnić stosunek jednych do drugich, nawet w sytuacji gdy niebiescy są z państwa X, czerwoni z państwa Y a cywile z państwa Z.

Zupełnie inaczej będzie wyglądać zachowanie (w tym także rozkazy) przykładowych niebieskich względem cywili i odwrotnie jeśli szczerze się nienawidzą, a inaczej gdy są przyjaźni (sojusznicy?).

Jeśli są wrogo nastawieni do cywili - to mają głęboko w zadku co się dzieje z organami i obrazami, zaś gdy są sojusznikami (np. są częścią tego samego narodu), to wtedy uratowanie zabytków - jest, a przynajmniej powinno, być w ich interesie.

O to mnie się rozchodzi, a nie o rzucanie kamieniami czy wyżynanie cywili na schodach kościoła.
happy666 31.03.2009, h. 20:52 happy666
No ale właśnie Kretowi chodzi o to, że stosunek do przeciwnika/sojusznika ma nie być wymuszony przez mistrza gry tylko wynikać z wydarzeń. Tylko zdaje się, że może to być trudno osiągalne, albo fabuła musiałaby być bardzo rozbudowana <myśli>
Potf0r 01.04.2009, h. 11:53 Potf0r
Stosunek emocjonalny - nie, ale stosunek mojej strony konfliktu do innych stron - jak najbardziej. Ty też, niezależnie od tego czy zdajesz sobie sprawę z tego czy nie - określasz stosunek każdej ze stron czy to poprzez nazewnictwo czy użyte słowa.
Konflikt - jasno wskazuje że jest przeciwnik/wróg,
Cywil - określa grupę uczestników konfliktu, nie będącą czynną stroną konfliktu - choć posiadającą swoje preferencje wobec czynnych stron.

To o czym ja od jakiegoś czasu piszę, nie wadzi z 'neutralnością' cywili, która wynika z użytego słowa 'cywile'.
Chodzi mi o nastawienie cywili wobec stron. Zupełnie inaczej będą zachowywać się cywile czerwonych, uratowani przez niebieskich spod nieludzkich rządów czerwonych a inaczej czerwoni, napadnięci przez niebieskich.

Wg mnie - ma to na tyle duży wpływ na realizację zadań każdej ze stron konfliktu, że jest warte odnotowania/zasymulowania.
Zupełnie inaczej będzie się działać w miasteczku gdzie nie jest się mile widzanym, a inaczej gdy jest się 'wyzwolicielem'.

Nie wymaga to długiego, nudnego opisu, a jednego zdania zaznaczającego.
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 25012

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane