Daj cynk
Reklama

Testy

Hardballheaven czyli airsoft w Danii

Felietony, 26.05.2008, h. 14:32, dodał: Xie , autor: Xie
56
Relacja i opis z wyjazdu naszej Xie na duńskie pole airsoftowe.


Dużo już było sprawozdań i opisów airsoftu polskiego, ale na pewno wielu z nas zastanawiało się czasem nad tym, jak airsoft wygląda poza granicami Polski. Czas na kilka słów spoza kraju... Ponieważ w wyniku dziwnych zawirowań losu ostatniemi czasy Dania stała mi się całkiem bliska, dzisiaj będziecie mogli poczytać o jednym ciekawym miejscu, które mogą odwiedzać airsoftowcy duńscy.

 

Jakieś 30-40 km na północ od Kopenhagi, w miejscowości Tulstrup położonej niedaleko Hillerød, znajduje się ciekawy teren airsoftowy. Miejsce to stanowi nieduży kompleks leśny zaadaptowany do potrzeb airsoftowych przez znajdujący się w mieście Humlebaek sklep RODES (www.rodes.dk - strona niestety w języku duńskim). Jak twierdzą airsoftowcy duńscy, i sklep i teren są wyjątkowe. Mimo, że asortyment sklepu jest bardzo rozległy tematycznie – od wędkarstwa, przez modelarstwo po akcesoria średniowieczne i karnawałowe – jest to podobno jeden z lepiej zaopatrzonych sklepów w Danii. I rzeczywiście, ściany obwieszone replikami, gabloty wypełnione sprzętem i gadżetami, a do tego profesjonalny serwis... Również posiadany przez nich teren airsoftowy wygląda niesamowicie.

 

 

Kiedy podjechaliśmy na miejsce moim oczom ukazała się drewniana brama i umieszczony nad nią napis „HARDBALLHEAVEN" (HbH). Tak, to na pewno tu... Zaraz po wejściu, zobaczyłam stoły umieszczone po obu stronach alejki. Są to stanowiska dla airsoftowych graczy. Każdy uczestnik zabawy wybiera stół (o ile oczywiście stół ten nie został już zajęty przez innego gracza) i tu rozkłada swoje rzeczy. Podczas kilkugodzinnej zabawy nasze rzeczy zostają na stołach i po każdej rozgrywce możemy tu wrócić aby doładować magazynki, napić się, posilić... Stoły są długie, więc najczęściej przy jednym zmieści się kilkuosobowa grupa. Chyba że są to obwieszeni szpejem lansiarze – wtedy może być ciężej.

 

 

Nasza grupa rozłożyła rzeczy na jednym ze stołów Na szczęście byliśmy tylko w 3 osoby, więc nie było problemów z miejscem na sprzęt mniej lub bardziej lansiarski. Nawet nie zdążyliśmy wszystkiego rozpakować, zapiąć, załadować gdy usłyszeliśmy charakterystyczny dźwięk dzwonka przypominającego dzwonek pokładowy statku. Zaraz potem dotarł do nas głos jednego z właścicieli terenu oznajmiającego – rzecz jasna w języku duńskim – że za raz zacznie się pierwsza rozgrywka i osoby nieznające terenu mogą zostać po nim teraz oprowadzone. Nie skorzystałam – postanowiłam iść na żywioł J może i dobrze, bo nie wiem czy zdążyłabym się przygotować do strzelania. Zaraz potem ogłoszono, że czas zacząć pierwszą rozgrywkę.

 

 

Miejsce rozgrywki jest starannie oddzielone od reszty terenu. Tuż przed wejściem wszyscy zbierają się w jednym miejscu i za każdym razem organizator powtarza zasady gry. Po raz kolejny i do zmęczenia. W ciągu dnia można usłyszeć je wielokrotnie, ponieważ najdłuższa rozgrywka trwa 30 minut, a między nimi przewidziane jest zaledwie 5 minut przy stolikach, przeznaczone na szybki łyk Coli (tudzież duńskiego faworyta FAXE KONDI) i doładowanie. Jeśli to za mało czasu – możesz z jednej strzelanki zrezygnować, ale nikt nie będzie na Ciebie czekał, zajmował się Twoim zepsutym AEGiem, a tłumy nie będą podziwiały nowego elementu Twojej kamizelki.


Po wysłuchaniu zasad – po raz dziesiąty, czy może po raz pierwszy ale zawsze w „bulgocząco-warczącym" języku duńskim (znajomi wiedzą co sądzę o ich „przepięknym języku" więc nie obawiam się tego tu pisać, z drugiej jednak strony jestem im wdzięczna za przetłumaczenie na angielski „co właściciel terenu miał na myśli" podczas odprawy przed misją) – wchodzimy na teren... i... przyznam, jestem oszołomiona. Teren rozgrywki może nie jest duży, ale za to roi się od przeróżnych konstrukcji, elementów, przeszkód. Mamy tu i altany i ziemianki i domki. Dalej okopy, sterty siana, drewniane bale i barykady. Wszystko w dużej ilości i małej odległości od siebie. Momentami zastanawiałam się nawet czy nie jest tego aż za dużo.

 

 

Ciekawą częścią jest tak zwany „labirynt". Jest to część, w której drzewa zostały połączone i obwiązane płachtami tworząc wysokie osłony, a zgrupowane po kilka naprawdę sprawiają wrażenie ścian labiryntu. I wierzcie mi, będąc w środku można na chwilę stracić orientację. Co więcej, drzewa owinięte płachtą są dość nieprzewidywalne, - czasem owinięte są tylko 3 drzewa, czasem więcej – wobec czego nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć pod jakim kątem przyległa druga ścianka i jak bardzo będziemy widoczni kiedy się wychylimy by zobaczyć co jest 'za rogiem'.

 

 

Wreszcie ostatni istotny element terenu – tak zwana twierdza. Jest to budowla z zewnątrz może trochę niepozorna. Tworzy ją wysoki drewniany sześcian z kilkoma dziurami wejściowymi (bo przecież nie drzwiami), czy oknami i opatrzony napisem „piekło" – tym razem po angielsku „HELL". Jednak po obejrzeniu budynku z bliska zdajemy sobie sprawę, że jego konstrukcja jest rewelacyjna. Stanowi 2-poziomową kondygnację z przejściami, schodkami, zaułkami. Wszystko to sprawia, że twierdza jest ciężka nie tylko podczas ataku ale i również obrony. Nigdy nie wiesz, czy któryś z przeciwników nie zna lepiej jej rozkładu i czy nie uda mu się zajść Ciebie od tyłu...

 

 

Jak już wspomniałam teren jest bardzo różnorodny, a przeszkód i konstrukcji dużo. Wszystko to sprawia, że gra jest dość dynamiczna. Oczywiście jest kilka miejsc do tak zwanego „skampienia" jednak większość osób porusza się dość szybko, obstawia miejsca i stara się brnąć do przodu. Rozgrywki w HbH są krótkie, często ograniczone czasowo, dość różnorodne. Najczęściej zadania są mało skomplikowane, a uczestnicy rozstawiani po przeciwległych stronach terenu mają wyeliminować wroga. Czasami wprowadzane jest urozmaicenie w postaci respawna. Rozgrywkę nadzoruje właściciel terenu reprezentowany przez chłopaków związanych ze sklepem RODES. Kilku z nich chodzi po terenie w znanych nam dobrze kamizelkach odblaskowych i upomina nieuczciwych graczy. Rozgrywkę zaś kończy gwizdek. Ciekawe jest to, że teren rozgrywki otoczony jest drewnianym ogrodzeniem, jednak jego część zrobiona jest z przezroczystego tworzywa, dzięki czemu osoby, nie biorące udziału w zabawie, mogą obejrzeć jak przebiega gra.

 

 

Na całym terenie, poza rzecz jasna terenem gry, używanie broni jest zabronione. Zapomnijcie o przestrzeliwaniu broni gdzieś z boku... do tego przeznaczone jest specjalne miejsce, nieduże, ale spokojnie mieszczące kilku graczy. Jest to kawałek ogrodzonej przestrzeni – coś na wzór toru strzeleckiego z ustawionymi na końcu kilkoma celami, w tym manekinem kobiety ;) Poza terenem rozgrywki należy również wyjąć z repliki magazynek. Specjalna bramka określa miejsce, gdzie w ostateczności trzeba to zrobić. W kilku miejscach umieszczono również słowa: „MASKE PÅBUDT", określające w którym miejscu przebywanie bez maski jest zabronione. I inne równie pouczające napisy. Trzeba przyznać, że rygor jest duży i ludzie się zasad trzymają. Oczywiście ja, nieprzyzwyczajona, wielokrotnie o tych wymogach zapominałam – paradowałam z włożonym magazynkiem a i po usłyszeniu gwizdka kończącego rozgrywkę, miałam ochotę jeszcze w strefie wojny pozbyć się maski. Ale na szczęście obyło się bez nieporozumień i większych problemów.

 

 

W HbH istnieje również osobna cześć do tego, co nazywają „speedball"-em, a wiec szybkich, kilkuosobowych potyczek na broń krótką. I tutaj również w bardzo ciekawy sposób urozmaicono teren. Całość obszaru zawierająca raptem kilka drzewek, wypełniona została różnorodnymi przeszkodami: drewniane barykady, stosy beczek, .... podwyższenia. Wszystko niezbyt wysokie, ale dające wystarczająca osłonę. Miałam okazję spróbować się z duńskim znajomym i... tu z wielka przykrością muszę przyznać, ze dostałam nieźle w tyłek. Może to kwestia humorów pożyczonej repliki, może gorszy dzień, ale muszę przyznać, że Jens to dobry przeciwnik – szybki, czasem przewidywalny, ale za to bardzo skuteczny. Niestety urodzony pod szczęśliwa gwiazdą, bo nawet kiedy czekałam aż podbiegnie i wychyliłam się by oddać śmiertelny strzał.... mój gun odmówił mi współpracy. A może nie chciał wystąpić przeciw komuś, kto go złożył? ;P Cóż, jak to się mówi: złej baletnicy przeszkadza... niedziałający gaziak :D Wynik miażdżący 5:0 potem dużo kpin do zniesienia, ale wszystko to chyba da mi do myślenia i przy najbliższej okazji więcej potrenuję...

 

 

 

Wracając jeszcze do opisu HbH trzeba powiedzieć rzecz może oczywistą, ale istotną – że zabawa na terenie jest odpłatna. Jeżeli się nie mylę koszt wejścia na teren plasuje się w granicach 100-200 duńskich koron, co jest odpowiednikiem 50-100 zł. Już słyszę westchnięcia niektórych z Was, choć myślę, że dla Duńczyka nie jest to bardzo duży wydatek, a już na pewno przystosowany jest do duńskich zarobków. W dodatku płacąc mamy gwarancję, że nikt nas z tego terenu nie wyprosi tylko dlatego że wyglądamy ‚nietypowo' (jak dla kogo – prawda?) i biegamy po lesie z plastikowymi karabinami. Nie będzie też przerywania rozgrywki, bo nagle w lesie pojawi się cywil... Teren HbH można również wynająć w całości na imprezę, a podczas strzelania nie ma problemu z zakupem dodatkowej amunicji, czy gazu. Wiem doskonale, że takich dodatkowych zakupów wielu polskim airsoftowcom brakuje na naszych niedzielnych strzelankach. Ale nie na tym koniec - w ofercie sklepiku HbH są również chipsy, batoniki, napoje - a więc 'posiłek' dostępny jest nie tylko dla replik lecz również dla strzelających z nich graczy.

 

 

 

Cóż jeszcze można powiedzieć o Hadrdballheaven i duńskiej wersji airsoftu? Może tyle, ze jest tu wiele reguł, z którymi w Polsce się nie spotkamy. Podejście też jest trochę inne. Ale o tym napiszę później... kiedy postrzelam się więcej i będę mogła więcej o airsofcie duńskim powiedzieć. Tymczasem wszystkim, którzy mieliby okazje w Danii zawitać, serdecznie Hardballheaven polecam. Ja się bawiłam świetnie!

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 2)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Sticker 24.05.2008, h. 15:09 Sticker
w polce jest choć jedno miejsce które może sie z tym równać? Ja chce do Danii
Krysiek 24.05.2008, h. 15:10 Krysiek
No niezły teren, dobra robota XIe.
CIN3K 24.05.2008, h. 15:12 CIN3K
Może być
Codename666 24.05.2008, h. 15:17 Codename666
Super artykuł no i miejsce :-] Ciekawe czy będzie mnie kiedyś pisane odwiedzić HbH
Goose 24.05.2008, h. 15:35 Goose
Miejsce piękne, ale mnie by brakowało tych naszych "dzikich" (czasem naprawde są dzikie) terenow mimo niedogodności typu cywile . W każdym razie z chęcią bym sprobowal ale najpierw musze odbebnić troche czasu w Belgii x/
Foka 24.05.2008, h. 15:51 Foka
E, typowo CSowy teren do napierdalania tysiącami kulek
Krakatau 24.05.2008, h. 15:51 Krakatau
Moim zdaniem za bardzo przypomina to paintball.
depan 24.05.2008, h. 15:57 depan
kurcze ale miejsce, chcialbym pojechac na wakacje do HbH tylko troche wiecej regul ale bezpieczenstwo najwazniejsze ;]
metju17 24.05.2008, h. 16:19 metju17
Tak jak to ktoś już wspomniał, za bardzo paintballowy. I co mnie dziwi, zobaczcie na trzecią fotkę od góry. Wszyscy w maskach paintballowych u nas to jak 1/10 ludzi ma maski to jest chyba wszystko. Wole jednak swoje polskie tereny
przemek10 24.05.2008, h. 16:19 przemek10
Jakoś mnie nie powala ten teren , wydaje mi sie że strefa 51 w Częstochowie lepsza , przychylam sie do opinii Foki i Krakatau .
Placek 24.05.2008, h. 16:26 Placek
niby fajny teren, ale jednak brakuje mi tu tego elementu zaskoczenia gdy wpada się w bagno;]
slizdar92 24.05.2008, h. 16:27 slizdar92
Bardzo fajne miejsce. Pewnie jest czyste i nie ma szkła rozbitej wszędzie więc mozna lepiej sobie pobiegać
sledz 24.05.2008, h. 16:33 sledz
Boisko do kantestrajka. Wolę zwykły las.
cziman 24.05.2008, h. 16:36 cziman
Hi-cap w replikę, silnik super-turbo, bateria 12V, maska paintballowa na gębę, jakieś ciemne ciuchy i szmelcowate buty i jest zabawa.

Niewątpliwie od dzisiaj mokry sen niejednego jebankowicza ale mnie jakoś ten teren nie kręci. Ja tu widzę paintball tylko że bez farby.
(jaca) 24.05.2008, h. 16:37 (jaca)
Ale duńczycy specjalnie zrobili teren painbolowy teren,
żeby strzelali się i ASG i Painball...
Chcą zarabiać na oby dwóch
mieciu-saper 24.05.2008, h. 17:22 mieciu-saper
Nic nie zastąpi klimatu poradzickich czy też po niemieckich budynków
kosmi 24.05.2008, h. 17:26 kosmi
Szkoda że u nas w Polsce nie ma takich placówek.
xasistis 24.05.2008, h. 17:55 xasistis
Teren chyba raczej jest airsoft only. Jakoś nie widzę nihdzie kolorowych ścian a wątpię, żeby je myli. Nawet deszcz nie jest w stanie zmyś całej farby.
krol12 24.05.2008, h. 18:03 krol12
Ja tam nie żałuje, zero klimatu:PLudzie latają w dresach i jak powiedział Foka, wala kilogramami kompozytu. Ni to przyjemne ni ekonomiczne. Bo po twojej nowiutkiej i pełniutkiej buteleczce blasterków po całym dniu nie zotanie nic:D
GoorkA 24.05.2008, h. 18:03 GoorkA
$3

kto mu to zrobił? ;/
SIERRA_2 24.05.2008, h. 18:14 SIERRA_2
"kosmi
Szkoda że u nas w Polsce nie ma takich placówek. icon_sad2.gif "

A strefa 51 pod czestochową... wiem ze to nie takie ale tez coś jest
Walduś_18 24.05.2008, h. 18:19 Walduś_18
Kaszaniasty teren, wole polski Airsoft xD
Xie 24.05.2008, h. 18:45 Xie
To znaczy tak... można sobie mówić "kaszaniasty" czy nie, ale jak się zobaczy od środka, to jest dopiero jakieś porównanie. Faktycznie można mieć wrażenie, że airsoft duński po części jest trochę paintballowy... a jednak się nie wypowiadam na ten temat, ponieważ zrobię to dopiero jak się trochę więcej z nim zapoznam. Maski paintballowe to już całkiem inna sprawa - zauważcie że ja również mam na sobie maskę i zdecydowanie nie dlatego że lubię. Ale o tym już chciałam napisać kiedy indziej

A teren... osobiście nie zamienię ani naszego biegania na dziko po lesie na to, ani odwrotnie. Jednak uważam, że teren jest świetny i nadal chciałabym aby powstało coś takiego w Polsce... i z dycypliną podobną do duńskiej. I podtrzymuję, że wrażenie robi!

Już Reg o tym pisał, że teren pod Częstochową wzbudza nadzieje i bardzo bym chciała by ruszył kiedyś z takim impetem. Kto wie, może okaże się lepszy, a już na pewno dostarczy dużo dobrej zabawy.

Cieszę się że artykuł przynajmniej części się podoba
Kamzi_909 24.05.2008, h. 19:23 Kamzi_909
Xie- bardzo fajny artykuł, ale wole polskie lasy , cóż urozmaicenia to tam jest sporo.
sebios 24.05.2008, h. 19:36 sebios
No szkoda ze u nas niema kazdy TO powie Nie raz:) NO ale zostali zmuszeni do tego zeby takie miejsca robic Bo u nich jest Rygor większy:> I Dbaja o bezpieczęstwo Maniaków i Cywilów...
hellmans 24.05.2008, h. 19:37 hellmans
Skąd wiecie, że walą tysiącami kulek? Spytajcie o to Księżniczki a nie snujcie domysły. Uważam że super byłoby się tam znaleźć, serio
Woody 24.05.2008, h. 20:17 Woody
Co to za profanator noszący CIRASa do Tiger Stripe Pattern?! Grrr! Rozstrzelać!
PanAntoni 24.05.2008, h. 20:50 PanAntoni
No i kolega podkreślający finezję Multicamowych paćków czarną kamizelką też jest spoko ;P
Foka 24.05.2008, h. 20:58 Foka
> Co to za profanator noszący CIRASa do Tiger Stripe Pattern?!

To nie jest CIRAS.
Papuga 24.05.2008, h. 21:47 Papuga
$3
Tutaj jest filmik sprzed roku.

Jak widać na filmiku poziom realizmu Duńczyków, jeśli chodzi o umundurowanie jest niski :/
Fajne są przeszkody, domki, itp.

Śmieszna z filmiku jest sytuacja gdy jeden się czołga, a kolega z drużyny przebiega obok niego (0:33)

Na filmiku widać również przeźroczyste tworzywo za którym stoją obserwatorzy, o którym wspominała Księżniczka w artykule.

łosiu 24.05.2008, h. 21:47 łosiu
Ale na wycieczke do Danie warto się wybrać tak o, nawet nie na AS, byłem na wymianie i polecam, polecam :]
Xie 24.05.2008, h. 22:04 Xie
Haahahahhahaha.... ale się uśmiałam
Ów profanator, to mój znajomy. A 'CIRAS' to faktycznie nie bardzo ciras. Kamizelka, dosc dobra. Akurat w tę sobotę ją testował.

Co do mundurów, to kwestia gustu. Każdy nosi to co lubi, choć przy okazji postaram się zorientować czy jest w Danii coś takiego jak rekonstrukcja... no... wikingów na pewno.... ale wiecie o co mi chodzi .

Ja jestem daleka od oceniania człowieka po ubraniu. Kiedyś w salonach samochodowych krążyła plotka o łachmaniarzu, który z ulicy wszedł i kupił mercedesa Ale nie krępujcie się, przecież wiadomo, że macie większe i lepsze cokolwiek
happy666 25.05.2008, h. 00:12 happy666
Hmm, mógłby w Polsce powstać taki kompleks ale troche inaczej "urządzony". Gdy zobaczyłem kilka zdjęć to od razu na myśl mi przywiodło coś a'la CS, bez obrazy , nie gardze tym, tylko ja bym to zrobił inaczej, jak już wielu podobnie stwierdziło . Ale po filmiku to widać, że kulek to oni nie oszczędźają :/. Nachale jedne
happy666 25.05.2008, h. 00:29 happy666
Ale co to za profanacja, każdy się ubiera jak chce, ja żygam tymi zgodnościami z umundurowaniem, bo sam zamierzam kupić czarny kombinezon i na to S95. Nie żebym się pchał do jakiejś sprzeczki.
cooler404 25.05.2008, h. 02:06 cooler404
Jaki jest limit fps?
Kamil 25.05.2008, h. 10:55 Kamil
Jak dla mnie to nie teren, a wygląd użytkowników psuje klimat...
Hawk14 25.05.2008, h. 11:38 Hawk14
Co jak co, ale to raczej nie jest miejscówka dla spotkań ASG. Co najwyżej PaintBall. Jedyne co mnie zainteresowało to miejsce do przestrzelania repliki. A co jak ktoś ma problemy z hopkiem przy 600fps'owej SR'ce? Gdy zobaczyłem zdjęcia pierwsze co mi przyszło na myśl: "Miejscówka dla rodzin z dziećmi, którzy chcą w weekend przyjść i w siebie postrzelać dla przyjemności bo Paintball im się znudził". ASG nie można mylić z Paintball'em.
SebaGt90 25.05.2008, h. 11:39 SebaGt90
Według mnie za dużo bajerów, teren zbyt przesadzony i urozmaicony.
A sami gracze hmmm... zero klimatu widziałem zwykłe (cywilne) podkoszulki, czapki oraz adidasy :/

Szczerze teren bardziej odpowiadał by do gry w paintball niż AirSoft. W pełni zgadzam sie z moim przedmówcą.
Papuga 25.05.2008, h. 11:59 Papuga
Może w Danii inaczej postrzegają ASG?
W Polsce rzadko kto gra w kolorowej bluzie i adidasach.

Ale ogólnie ciekawe miejsce, mi się podoba ;D
_domino 25.05.2008, h. 12:36 _domino
Ta cena podana w opisie to za jedną zabawę czy cały dzień? BO jak to drugie to nawet nie jest tak źle. Teren fajny:)

I jakie są jego orientacyjne wymiary? Ilu maniaków wejdzie naraz żeby sobie nie deptać po głowach?
Link 25.05.2008, h. 12:43 Link
Xie, czekamy na kolejne relacje.

Może kogoś to natchnie do stworzenia czegoś podobnego w Polsce.
To tylko kwestia czasu.
men3L 25.05.2008, h. 12:45 men3L
E, przypomina mi to już nie ejrsoft tylko CS'a, jakieś fightingi na punkty ? O co kaman ?
Nacki 25.05.2008, h. 13:26 Nacki
Jak dla mnie teren małociekawy rzekłbym paintballowy, ale za to artykuł zarąbisty.
Przynajmniej wiem że to nie dla mnie. Chociaż jak będę w Danii to na pewno wpadnę żeby się utwierdzić w przekonaniu.
Dzięki Xie, dobra robota (jak zwykle zresztą)
grzybek 25.05.2008, h. 14:53 grzybek
teren w sam raz na paintball i na strzelanki na lajcie
SoP-PeL 25.05.2008, h. 18:09 SoP-PeL
Jak czytam część tych komentarzy, to normalnie śmiać mi sie chce.

Przecież wiadomo, że tylko w Polsce wszystko jest pr0 i d3Lt4...
I co z tego że ludzie noszą maski? Skoro grają w terenie cqb, to maseczki noszą i nie mają obitych mordek.

Koledzy, chyba zapomnieliście po co jest airsoft. To może ja wam powiem przypomnę....
DLA ZABAWY!

A airsoft psują najwięcej narzekacze!
( że maska, że bez munduru nie ten, że bez ton szpeju, bo nie mają noszy polowych, bo ich domki są jakieś takie nijakie)
gvd 25.05.2008, h. 18:12 gvd
hahahah ja mam dom przy granicy duńskiej a dotrzec do tego miast to tak jak z bielska do krakowa, zwłaszcza, że wszędzie są autostrady xD
Schaboszczak 25.05.2008, h. 18:34 Schaboszczak
Mam pytanie Xie, możesz oszacować jaką połać ziemi zajmuje Hbh?
Szerszen01 25.05.2008, h. 19:36 Szerszen01
A ja wam powiem, że z chęcią bym się na takim czymś postrzelał
przypomina CS, czy nie, postrzelać się nie zaszkodzi.
rostal 25.05.2008, h. 20:17 rostal
Prawie jak speedeball xd
Cyrek 25.05.2008, h. 22:38 Cyrek
W ogóle mi się nie podoba. Nienaturalnie wyglądające przeszkody, można spróbować ale na pewno chciałbym mieć alternatywę w postaci opuszczonej fabryki i innych podobnych miejscówek.
Pritcher 25.05.2008, h. 23:25 Pritcher
Teren fajny, urozmaicony, nawet przesycony przeszkodami. Fakt, mocno paintballowy, ale sporo pomysłów fajnych, i urządzony z rozmachem. Widac duży nacisk na bezpieczeństwo.
A co do narzekań że Duńczycy są dziwnie poubierani to:
1. Maski mają bo tam są małe dystanse. Sam bym założył, choć ich nie lubię.
2. Mundurów nie noszą bo tam znaczenie kamuflażu maleje
3. Sprzęt mają dobrany odpowiednio do miejsca, nie wiem o co sie ludzie czepiają z noszeniem tigerstripe do jakiego cirasopodobnego plate carriera.

Chętnie bym się tam wybrał, choć i tak wole polskie, mało urozmaicone lasy.

jason.jerusalem 26.05.2008, h. 13:15 jason.jerusalem
Fajna sprawa, ale ja podziękuje Krytykować nie będę bo każdy robi to co lubi, ja np. wolę kompleks Formacji Śląsk na Sośniej. Też dużo takich bajerów a wszystko ułożone by wyglądało jednak trochę jak real
vip3r 26.05.2008, h. 14:15 vip3r
Super artykuł Xie tak trzymać

na pewno przydałoby sie coś takiego i w Polsce, teren ( a może nawet kilka) można by dopasować, styl rozgrywki też, ale najlepsze to dyscyplina i nastawienie na zabawę a nie kampienie po 3 godzinki i ekscytowanie się jaki to super kamuflaż mam (zresztą co kto lubi nie mówię żeby lasy zamknąć jak komuś nie pasi to prosze na knieje - przynajmniej w takich miejscach będą tylko Ci co chcą się podobnie bawić)

mi najbardziej podobają się ustalony czas startu i limitowany końca a nie "pitolenie"min po pół godziny przed każdą akcją.

dlatego dyscyplinę na pewno warto skopiować!
Xie 26.05.2008, h. 14:43 Xie
Ano wlasnie - dyscyplina by nam sie przydala. Co jak co, ale 'pitolic' to my umiemy Co do mundurow, to jeszcze moze podpowiem, ze wielu z obecnych w sobote osob byla dosc zielona... poza tym na zdjeciach macie tylko wycinek graczy...ale jak to na prawde wyglada dowiem sie moze za kilka miesiecy, coby nie wyciagac pohopnych wnioskow.

Rozleglosc terenu - jutro bede rozmawiec ze sklepem, to zapytam
Tumor_Mozgowicz 27.05.2008, h. 15:09 Tumor_Mozgowicz
No niezle mnie rozsmieszyliscie tym przyczepianiem sie do ubiorow
Ubaw po pachy.
Kto chce miec wszystko pod linijke i zgodnie z oryginalem jego sprawa, ale zeby zaraz sie oburzac?
Choc przyznam, ze paintballowe maski z daszkami to w/g mnie mocna przesada
Mieszkalem 2 lata w Danii i zdarzylo mi sie bywac w "airsoftowym niebie" jak i sporo mojego sprzetu jest z Rodes. Teren w/g mnie jest fajny, kompaktowy i nie ma tam problemow z niedolotami (jak to czasami u nas bywa - widzi sie jak na dloni a kulki nie dolatuja). Ma swoj klimat i nie ma co go porownywac do wielkoterenowej zabawy bo to po prostu co innego. Ja osobiscie wole CQB takze mi sie tam nawet podobalo
Tyle z mojej strony.

PS: Xie, dunski to nie jezyk - to choroba gardla
SnowMat 04.03.2012, h. 17:22 SnowMat
Trochę za dużo tego wszystkiego, już prawie te budowle są jedna na drugiej. No i taki teren nie ma już tego swoistego klimatu.
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 34783

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Survival Force Expo 2018
Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane